smutna1982
28.02.06, 21:30
Smutno mi z tego powodu, ale nie potrafie ich pokochac. Denerwuja mnie swym
zachowaniem,tym co mowia i ogolnie rzecz biorąc, wszystkim.Niby minął mi ten
okres buntu i odsunięcia od rodzicow,ale jakos nie mogę ich zaakceptować.Może
dlatego, ze wstydzę się ich niskiego wykształcenia i tego, że nie są zbyt
obyci i inteligentni. Z moim ojcem w ogóle nie potrafię gadać. On nie umie
się wysławiać nawet w miare poprawnie.Nie oczekiwałam ojca profesora, ale
zwykłego człowieka, którego nie trzeba się wstydzić. Nie wiedział np., że
holandia jest w unii i myślał, że człowiek, który wyzbył się uzaleznienia od
alkoholu jest antyalkoholikiem. Wiem, że to straszne mieć takie zdanie o
ojcu, ale uważam, że jest glupi. Zle mi z tego powodu. Lituje się nad nim a
rownocześnie mam wyrzuty sumienia z tego powodu.Irytuje mnie, podobnie jak
matka swoim zachowaniem.To okropne, bo przecież mnie wychowali...