Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą...

02.03.06, 11:45
Proszę o obiektywną ocenę tego fragmentu powieści. Całkiem na poważnie. Nie
mogę się do niego przekonać i czekam na ocenę kobiet! Jest to oczywiście
tylko fragment. Ale jak Wam się podoba?

"Kochanie kogoś to czynność przypominająca hodowlę marokańskiej marchewki na
przykład. Nie ma, mam nadzieję, takiej na świecie i o to właśnie chodzi.
Trzeba nad nią biegać, skakać, bić pokłony, żeby nam broń boże nie padła, bo
wtedy po zawodach. Zostajesz samotnie w pokoju z doniczką w ręku i metalową
konewką z Ikei za 3,99 w kolorze niebieski metalik. A marchewka zdechnięta
leży sobie na gazecie z wyrzutem w oczach. Coś ty mi zrobiła?! Czy Ty wiesz,
kim ja jestem?! Marokańską marchewką.
Przykro mi, ale właśnie dzisiaj moja osobista marokańska marchewka, którą
pielęgnowałam niszcząc sobie paznokcie i brudząc dywan została złapana na
gorącym uczynku. Jakim? Ach tak jakoś przypadkowo znalazła się na naszym
łóżku w towarzystwie pewnej kobiety. Kim ona jest? Nie wiem. Skąd się wzięła?
Nie wiem... Naprawdę nie wiem... Jest mi po prostu źle. Mam ochotę wykrzyczeć
temu cholernemu światu jak bardzo jest podły i jak bardzo jest zły. Mam
ochotę pisać do genetyków, którzy znają się na tych wszystkich roślinnych
mutacjach. Mam ochotę pikietować: Bęc bęc misia bela niech marchewka stąd
spierdziela.

Przyszedłeś dzisiaj do domu, usłyszałam tylko jak wchodzisz, założyłam
słuchawki na uszy i wsłuchiwałam się w każdy pojedynczy dźwięk płynący z
płyty. Myślisz, że uśmiechniesz się może szyderczo na widok dobrze znanej ci
muzyki? Nie... Nie pozwolę ci ani przez chwilę zobaczyć jak dotkliwie mogłeś
mnie zranić. Pierwszy i ostatni raz. Chce mi się płakać, kiedy wchodzisz do
pokoju, czując twój zapach zaczynam zastanawiać się czy może nie chcesz
wrócić? Nie chcesz?
- Przyszedłem po rzeczy... – Patrzysz na mnie swoim maślanym
spojrzeniem, które teraz już nie rozczula, ono upokarza.
- Nie spodziewałam się, że mógłbyś przyjść po coś innego – staram się
jak tylko mogę by wszystko było mi obojętne – chyba, że chcesz zapytać się
swojej... – Jak ja mam ją nazywać? – Nie wiem nawet, kto to czy ściany w
sypialni są okej?
- Pola, przestań. Nie zachowuj się jak dziecko, bo przecież nim nie
jesteś.
- Moja sprawa, kim jestem... – Odezwanie kompletnie pozbawione sensu...
- Dobrze, gdzie jest ta zielona torba, którą dostałem przed wakacjami?
Mogę ją zabrać?
- Pewnie.
- A gdzie jest?
- A w nosie! – Pierwszy raz podniosłam głos. – Poszukaj sobie. Ja
wychodzę, bo jestem umówiona, masz klucze? Możesz je potem zostawić u
sąsiada. Nie jestem Ci tu chyba do niczego potrzebna, prawda?
- No nie, ale myślałem...
- Źle myślałeś. – I wyszłam

Nie byłam umówiona, nikt nie zaprosił mnie na lunch. Nikt nie czekał na mnie
z obwiędłym tulipanem na ławce w parku. Nikt. Gdzie się podziali moi wszyscy
znajomi? Przez ciebie zniknęli, przez ciebie już ich nie ma. Zostałam sama."
    • nattashaa Kolejny list z wiezienia, bleee 02.03.06, 11:46
      • zielony_pingwin Re: Kolejny list z wiezienia, bleee 02.03.06, 11:51
        dzięki ale to będzie niezależna kobieta... to jest wstęp :) nie należę do
        kretynek "mój mąż mój statek, bez niego tonę,ach!"
    • merwinka Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 11:50
      zielony_pingwin napisał/a: "Nie m a, m a m nadzieję, takiej..."

      Będę brutalna : jak czytam takie "coś" już na wstępie, to dalej już czytać nie
      mogę, bo mam wstręt. Zanim zaczniesz prozę pisać, to kultury języka się naucz,
      słownik poprawnej polszczyzny przestudiuj, parę książek przeczytaj...

      • zielony_pingwin Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 11:52
        merwinka napisała:

        > zielony_pingwin napisał/a: "Nie m a, m a m nadzieję, takiej..."
        >
        > Będę brutalna : jak czytam takie "coś" już na wstępie, to dalej już czytać
        nie
        > mogę, bo mam wstręt. Zanim zaczniesz prozę pisać, to kultury języka się
        naucz,
        > słownik poprawnej polszczyzny przestudiuj, parę książek przeczytaj...
        > haha! czytam przypuszczam więcej od Ciebie... język ulega przemianom i trzeba
        się nim bawić...
      • dzikoozka Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 11:53
        To nie krytyka a wyraz krytykanctwa.
        Przecież ten teks jest napisany jezykiem potocznym i nie widzę, zeby autorka
        siliła sie na wielka literaturę, nie o to chyba tutaj chodzi?

    • dzikoozka Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 11:55
      Sądzę, że niezłe jak na książkę "do poczytania w pociagu". Podoba mi się to
      porównanie z marchewką (zwłąszcza w kontekscie faceta ;)))). Tylko pomysł z
      zastaniem lubego z kimś w łóżku jet bardzo, bardzo banalny.
    • mari.tamini Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:00
      nie jestem znawczynią literatury, ale jak dla mnie może być. ciekawie się
      zaczyna...
      • zielony_pingwin Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:03
        chodzi dokladnie o ksiązke łatwą i przyjemną. Takie książki nie obciążają i nie
        mogą być pisane językiem Szekspira. Odsyłam nawet do Bridget Jones. Ale
        mniejsza o to. Łóżko jednak faktycznie jest banalne. Może jakiś inny pomysł?
        • jonal Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:06
          łóżko może zostać, ale zamiast kobiety u boku marchewki umieścic mężczyznę???
          ku zgorszeniu Młodzieży Wszechpolskiej...:)
          • zielony_pingwin Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:08
            jonal napisała:

            > łóżko może zostać, ale zamiast kobiety u boku marchewki umieścic mężczyznę???
            > ku zgorszeniu Młodzieży Wszechpolskiej...:)

            myślisz że nie jest to zbyt brutalne? ;))) potem pojawi się tam i gej :)
            przyjaciel jedynie, żeby był ciekawy aspekt.
            • dzikoozka Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:10
              zrobi sie z tego życie Magdy S ;((( banalna telenowela z cyklu seks w wielkim
              mieście. Wysil sie na coś ciekawszego :))
              • zielony_pingwin Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:15
                okej okej :) czekam na pomysł, musi być miłość, bez tego nie da rady, musi być
                samotność. Chcę zacząć banalnie, ale nie chcę by była ona pustą idiotką. Nie
                podobała mi się Magda M. nie podobała mi się Bridget. Czy jednak książki
                ukazujące siłę kobiet i tego jak potrafią budować swój świat w sposób ciekawy,
                nie mętny np. spotyka rycerza z pałacem i żyją 100 lat bez podatków. Coś
                ambitniejszego ale z domieszką prostoty bo ta książka naprawdę nie może
                obciążać. Typowa kobitkowa książka na popołudnie, ale nie harlekin.!
            • mari.tamini Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:14
              nie nic nie zmieniaj, może być to łóżko. Wcale nie jest banalne, wiele kobiet
              miało zapewne takie sytuacje i nie wie co począć jak dalej żyć. Myslę że dobrze
              zaczęłać. Nie wszystkie zabiegane kobiety po powrocie z pracy mają jeszcze siłę
              i aspirację do czytania literatury trudnej. Tak jak napisałaś niech będzie
              łatwo i przyjemnie i o jakimś problemie z którego można wyjść z podniesioną
              głową.
            • jonal Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:14
              A co w tym brutalnego???
              Samo życie, mój przyjaciel (gej) zaczął spotykać się z facetami jak był w
              związku z kobieta i w końcu musiał jej o tym powiedzieć.
              A do złapania go z facetem w łóżku była krótka droga wystaczyło wrócic
              wczesniej z pracy,
              tak jak mówię, samo życie
              • zielony_pingwin Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 12:19
                jonal napisała:

                > A co w tym brutalnego???
                > Samo życie, mój przyjaciel (gej) zaczął spotykać się z facetami jak był w
                > związku z kobieta i w końcu musiał jej o tym powiedzieć.
                > A do złapania go z facetem w łóżku była krótka droga wystaczyło wrócic
                > wczesniej z pracy,
                > tak jak mówię, samo życie

                :))) inspirujesz, ciekawy pomysł...
    • hymen Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragmentu. 02.03.06, 12:12
      Co dopiero, gdyby przyszło mi do końca książki dotrzeć. No, ale ja nie jestem
      kobietą.
      • zielony_pingwin Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:18
        hymen napisał:

        > Co dopiero, gdyby przyszło mi do końca książki dotrzeć. No, ale ja nie jestem
        > kobietą.
        :)) właśnie bo gdyby to pewnie dotyczyło ściśle męskiego świata to już
        niestety musiałby pisać facet, kobiety nie mają chyba takich zdolności. Co
        jednak z językiem? Tworzy to jakąś spójną całość? hm? Nie jest ubogie?
        • mari.tamini Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:21
          nudna to jest książka telefoniczna np. Skoro autorka prosiła kobiety o ocenę,
          to twoje zdanie hymen jest naprawdę zbędne.
          • hymen Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:25
            mari.tamini napisała:

            > nudna to jest książka telefoniczna np. Skoro autorka prosiła kobiety o ocenę,
            > to twoje zdanie hymen jest naprawdę zbędne.

            Gdyby było zbędne, nie było by pytań :))
          • merwinka Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:43
            Autorka, wydaje mi się, prosiła bardziej o pochwałę, a nie o ocenę. Ponieważ
            tekst jest słaby, co tu duzo mówić - zwyczajnie nudny, napisany topornym
            językiem, naszpikowany błędami, stylistycznie słaby, więc książka napisana w
            ten sposób nie sprzedałaby się. Żadne wydawnictwo nie przyjmnie czegos takiego
            do druku (wiem, co mówię, bo pracuję w tej branży).
            Autorko, nie miej złudzeń, taką książkę możesz wydać sobie sama, na własny
            koszt, w kilku egzemplarzach, żeby zrobić np. z tego prezenty znajomym.
            Nie łudź się, że kobiety będą kupowały za 30zł książke pisaną w ten sposób.
            Jeśli ktoś chce poczytać historie o problemach miłosnych, to wchodzi na jakieś
            forum internetowe i ma za darmo takie opowiastki napisane językiem potocznym...
            Przykro mi, że musiałam to powiedzieć, pewnie nie jest Ci przyjemnie teraz, ale
            sama się prosiłaś, wstawiając ten tekst tutaj...
            I nie licz na to, że ktos Ci zrobi jakąś sensowna analizę tego, co napisałaś,
            bo ten tekst jest po prostu za słaby na cokolwiek. A to, że kilka czy
            kilkanaście kobiet na forum powie Ci, że im się podoba, to jeszcze nic nie
            znaczy...
            Pozdrawiam.
        • hymen Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:24
          zielony_pingwin napisała:

          > hymen napisał:
          >
          > > Co dopiero, gdyby przyszło mi do końca książki dotrzeć. No, ale ja nie je
          > stem
          > > kobietą.
          > :)) właśnie bo gdyby to pewnie dotyczyło ściśle męskiego świata to już
          > niestety musiałby pisać facet, kobiety nie mają chyba takich zdolności. Co
          > jednak z językiem? Tworzy to jakąś spójną całość? hm? Nie jest ubogie?

          Brak dynamiki i ekspresji. Nostalgia jakaś tu się wkrada, ale wtedy potoczny
          język zupełnie nie pasuje. Zdrada wzbudza emocje, tych w ogóle nie widać. A
          jeśli nie bylo zdrady, to wszystko jest zbyt niejasne.
          • zielony_pingwin Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:26
            tak właśnie, masz rację :)))))) emocje emocje... tak tak, tego brakowało!
            • hymen Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:28
              Nie ma sprawy, powodzenia życzę w przelewaniu emocji na papier :))
              • mari.tamini Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:30
                Hymen to jeszcze raz sobie przeczytaj, to co napisała autorka w swoim pierwszym
                poście.
                • hymen Re: Nudne, z trudem przebrnąłem do końca fragment 02.03.06, 12:33
                  mari.tamini napisała:

                  > Hymen to jeszcze raz sobie przeczytaj, to co napisała autorka w swoim
                  pierwszym
                  >
                  > poście.

                  Przeczytałem i co? Chodzi Ci o to, że autorka zwróciła się do kobiet?
    • lunatula Re: Ty wystawiasz ocenę. Jesteś kobietą... 02.03.06, 13:01
      tandeta, przykro mi, ale to juz rozbilo mnie totalnie <hahaha> :
      >A marchewka zdechnięta
      > leży sobie na gazecie z wyrzutem w oczach.
      prosze przeczytaj to zdanie kilka razy i sie zastanow
      pozdrawiam i zycze wytrwalosci w pisaniu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja