Czy to normalne, że facet, którego nie znam zbyt

05.03.06, 18:33
długo zwierzał mi się ze swoich rozterek uczuciowych. Znamy się parę
miesięcy, często gadamy. A on opowiada mi o tym, że ma taką na oku, i jeszcze
inną. Że ta ma takie wady i zalety, a tamta inne. Że kiedyś był z taką, która
coś tam.
To nie na moje nerwy.Najpierw wydaje mi się, ze mnie podrywa, potem opowiada,
że on potrafi przyjaźnić się z kobietami bez zakochiwania się w nich.

Itp., itd......
    • rosa_de_vratislavia Re: Czy to normalne, że facet, którego nie znam z 05.03.06, 18:53
      pytamboniewiem napisała:

      > długo zwierzał mi się ze swoich rozterek uczuciowych. Znamy się parę
      > miesięcy, często gadamy. A on opowiada mi o tym, że ma taką na oku, i jeszcze
      > inną. Że ta ma takie wady i zalety, a tamta inne. Że kiedyś był z taką, która
      > coś tam.
      > To nie na moje nerwy.Najpierw wydaje mi się, ze mnie podrywa, potem opowiada,
      > że on potrafi przyjaźnić się z kobietami bez zakochiwania się w nich.

      Bywają tacy. Znam podobne egzemplarze. Jeden mój kolega, który mi kilka lat
      opowiadał o wszystkich swoich rozterkach i kilka razy deklarował,że nie jest
      mną zainteresowany...nie przyszedł na mój ślub! A znaliśmy się naprawdę
      długo...po ślubie zerwał praktycznie kontakty.
      Dziwak.
      >
      > Itp., itd......
      • kwiaty.we.wlosach Re: Czy to normalne, że facet, którego nie znam z 05.03.06, 19:04
        kilka razy deklarował,że nie jest
        > mną zainteresowany...nie przyszedł na mój ślub!

        Najwidoczniej kłamał.
      • anna121212 Re: Czy to normalne, że facet, którego nie znam z 06.03.06, 11:59
        Miałam bardzo podobną sytuację. Jak się facet dowiedział, że się zaręczyłam, to
        się obraził. Pewnie myślał, że będę czekać, aż on w końcu zmieni zdanie.
        Niektórzy faceci są dziwni.
    • someday_somehow Re: Czy to normalne, że facet, którego nie znam z 05.03.06, 22:09
      Moja rada - po prostu z nim nie rozmawiaj albo powiedz, że nie interesują cię
      jego dziewczyny.
      A najlepiej to daj sobie w ogóle z nim spokój, bo taki to sam nie wie, czego
      chce.
      • facet.normalny Dziwnosc facetow. 06.03.06, 12:08
        Podobasz mu sie. Nie ma odwagi Tobie o tym powiedziec. Opowiada wiec
        farmazony o innych kobietach i zasiega Twojej porady. Sadzi, ze ten temat
        moze Was zblizyc. W opowiesciach przekazuje Tobie uspokajajaca wiadomosc
        o mozliwosci bycia Twoim platonicznym przyjacielem.
        To taka mala sciema. Jezeli sie Tobie facet podoba to osmiel
        go troche. Jezeli nie - sluchaj (prawie ) jego opowiesci lekko ziewajac.
        • agentka00007 Re: Dziwnosc facetow. 06.03.06, 16:22
          Facet.normalny ma normalnie rację :)

          Zwierza Ci się, bo bada Twoją reakcję. Może chce wywołać zazdrość?
        • pytamboniewiem Re: Dziwnosc facetow. 06.03.06, 17:36
          > Podobasz mu sie. Nie ma odwagi Tobie o tym powiedziec. Opowiada wiec
          > farmazony o innych kobietach i zasiega Twojej porady. Sadzi, ze ten temat
          > moze Was zblizyc. W opowiesciach przekazuje Tobie uspokajajaca wiadomosc
          > o mozliwosci bycia Twoim platonicznym przyjacielem.


          Też tak myślałam, ale teraz to już sama nie wiem. Nie chce odczytywać nic ponad
          to, co jest.
          Najpierw sprawiał wrażenie, że jest mną zainteresowany. Rozumiem, że mógł coś
          nadmienić na temat innych kobiet, ale żeby pytał o rady, jeśli nie znamy się
          zbyt sługo.

          Naprawdę - już się w tym gubię. A to podobno kobiet nie można zrozumieć :)
    • taka_jestem_ja Re: Czy to normalne, że facet, którego nie znam z 07.03.06, 19:45
      Jeśli jest to w miarę normalny facet, to chce Cię wysondować. Może boi się
      odrzucenia i dlatego układa jakieś opowiadania.
      Bo jeśli tak na serio lubi opowiadać o swoich byłych, to raczej odradzałabym
      dalszą znajomość;)

      Pzdr.
    • lidka_77 jeśli ma na imię... 07.03.06, 22:21
      Fryderyk to uciekaj... utnij te rozmowy... zacznij mówić o sobie... nie pozwól
      mu wylewać na siebie tych jego rozterek, i "głębokich" przemyśleń.
      powodzenia:)
Pełna wersja