monia145
06.03.06, 20:03
Czy zdarzyło się Wam, że wasz facet powiedział coś o was, niby w dobrej
wierze, ale wyszło z tego niezdarne, małotaktowne nieporozumienie?
U mnie ostatnio coś takiego się zdarzyło- teraz to mnie bawi ale w tamtej
chwili.......
Byliśmy z męzem na zakupach. Konsultantka AVON podeszła do nas i zaczęła
namawiać mnie na zakup jakiegoś kremu czy balsamu na rozstępy i cellulit. Ja
miałam już ochotę odejść, bo nie ufam tym specyfikom, kiedy zauważyłam, że
mój mąż uważnie słucha tego co mówi ta pani, nagle odwraca się i głośno
oznajmia " Wiesz, może byś jednak to kupiła, przydałoby ci się". Ta kobieta
spojrzała się na mnie jakbym ten cellulit miała na twarzy!!!!!! A ja
myślałam, że uduszę mojego męża. Wkrótce mi przeszło, nie mam kompleksów,
chociaż rozstępy owszem. Szczęście dla męża , że mam poczucie humoru i
później oboje dokuczaliśmy sobie z powodu swojego wyglądu( ja sugerowałam mu,
żeby brał coś na porost włosów, bo niedługo syn zapomni jakie tata miał
włosy).
Ciekawa jestem, czy u was pojawiają się również t5akie sytuacje i jak
reagujecie?