co zrobic z niechciana miloscia?

07.03.06, 12:56
No kurka wodna, normalnie problem mam.

Mapisalem juz na Tow-arzyszach, ale w sekrecie, ale mnie normalnie ten
problem, normalnie przybija, ze normalnie nie wiem co normalny jak ja
czlowiek powinien zrobic. A sprawa w sumie bardzo normalna.

Normalnie zakochal sie koles we mnie, no ku normalnie!Mowie mu, ze mam
rodzine, ktora kocham nienormalnie bo wiecej niz inni innych, a on na to , ze
mu nie przeszkadza i ze mnie kocha, bo normalnie jest samotny a ja jestem
spelnieniem jego marzen. Mowie mu, skoro jest pedallo, a ja takich traktuje
normalnie, bo w normalnych kraju mieszkam, gdzie pedzie sa normalnymi
czlonkami spoleczenstwa, zeby se znalazl jakiegos innego normalnego a fajnego
chlopca, jesli w kobietach nie gustuje.I wiecie co? On powiedzial, ze nie
chce zadnych normalnych chlopcow, ze snie, marzy i tylko mnie chce, a co
najlepsze w tym wszystkicm powiedzial, ze ja tez jestem pedziem, tylko o tym
nie wiem i juz jego glowa w tym, zebym normalnie sie rozwiodl i z nim byl do
konca zycia. Normalnie pomyslal, ze do Holandii pojedziemy i tam wezmiemy
slub, a jak zrobilem oczy jak kola ratunkowe to dodal, ze ja go kocham, tylko
kuwra norlanie o tym zapomnialem albo nie wiem, ale on jest ode tego, zebym
byl szczesliwy i on mnie nauczy milosci do siebie.

Normalnie ku.. nienormalne.

I co mam z tym zrobic?

M.S.
    • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 12:58
      Naaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa poooooooomoooooooooooooooooooooc!

      M.S.
    • reniatoja Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:00
      Pozwól normalnie umrzec tej miłości. Poproś jego, zeby też pozwolił. Tylko
      wzajemnie nie możecie się wspierać w bólu patrząc jak ona umiera.
      • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:04
        Jak mam pozwolic umrzec tej milosci jak facet codziennie do mnie pisze do domu,
        do kuwry nedzy?

        Jak mam skonczyc te milosc biednego czlwieka do mnie, gdy on ciagle do mnie
        wzdycha i o mnie mowi?!

        Tyle razy mu moiwlem, ze zrobil ze swoimi uczuciami porzadek, zeby
        zainteresowal sie innymi, moze pozna kogos. POwiedzial, ze jest w stanie czekac
        na mnie cale swoje zycie, az sie zdecyduje. Czy to nie jest wkurzajace i
        przykre? Nie kocham go i nie bede kochac, bo kocham moja zone, KTORA JEST
        PRAWDZIWA, 100% KOBIETA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a nie jej
        podrobka. Jak mam mu powiedziec, zeby wyrzucic mnie z serca, glowy i
        rozmow?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        M.S.
        • reniatoja Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:13
          Niepotrzebnie sobie dobrałeś do głowy. To on ma problem, niech on się martwi.
          Ty listów nie czytaj, jak nie gustujesz, a rozmów na ten temat więcej nie
          prowadź. To jego problem i tylko total olew z Twojej strony może mu pomóc.
          Total olew w tym przypadku nie bedzie brakiem szacunku tylko lekiem, jesli go
          nie zastosujesz, nie pomożesz mu. Żadne gadanie o uporządkowaniu uczuć nic tu
          nie pomoże. Dla niego każde Twoje słowo, kazdy wyraz współczucia czy sympatii,
          Nawet awantura z mordobiciem, to jest tlen i woda, która trzyma go przy życiu.
          Tylko total olewator, tylko.
          • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:21
            Probowalem, ale sprobuje. Gdy bylem na urlopie podczas mojej nieobecnosci
            dostawalem CODZIENNIE OD NIEGP LISTY. To jest chore!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie bede
            zmienial adresu skrzynki mojej z zona wspolnej skrzynki tylko dlatego, ze jakis
            biedny uczuciowy, niedojrzaly chlopiec we mnie sie zakochal. Nie bede zmienial
            nazwiska tylko dlatego, zeby nie chodzil za mna po moich zawodowych sladach.
            Juz kazalem wszystkich nie podawac mojego nawzsika, zeby wyszukiwarka nie
            znalazla, bo jak znalazl to do razu pojawila sie aferaz platnosciami
            niejakiego Zuckermanna z konta bankowego organizacji. Pytam sie dlaczego? Czy
            ja psize do niego do domu,c zy dzwonie do jego mieszkania?

            Moze poradzisz mi, bo ignor to za malo. Jak powiedziec chlpcu ZE NIGY Z NIM NIE
            STWORZE ZADNEJ RODZINY, NIE KOCHAM GO I NIE BEDE GO KOCHAC , BO KOCVHAM MOJA
            RODZINE I MOJA ZONE I JESLI SPOWODUJE, ZE MOJA RODZINA UCIERPI PRZEZ NIEGO A
            MOJA ZONA WSKUTEK JEGO LISTO POCZUJE SIE ZRANIONA TO GO ZABIJE!

            M.S.
            • reniatoja Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:26
              Musiałabym na priv, bo to za prywatne juz się zrobiło.
              • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:31
                Reniatoja- nie! ten problem trzeba rozwiazac na forum , bo to chrzanione ucicie
                nalezy do tego meijsca A NIE DO PRYWATNOSCI.

                Powiedz mi jak czulabys sie, gdy ksiegowa zapytala Cie czy znasz jakiego
                Zuckermanna, ktory kupuje przez eBay placac z naszego konta? Dostawy nie
                zsoatly zresalizowane i kowty byl do 100 euro, ale fakt faktem, ze kobicina
                musila isc do banku, musilesmy pisac do Ebay o blokade, ale eBay nie sprawda
                wiarygodnosci kont, wiec byl Zucermann a jutro moze byc inne nazwisko.



                Powiedz co ty bys pomyslala? Czy uznalabys takie zachowanie za zart?

                M.S.
                • mathias_sammer Re: jestem zalamany 07.03.06, 13:35
                  mlodzian nie traktuje mnie powaznie. Mowi, ze bedzie i tak kochal, czyli
                  niewazne co napisze i czy npaisze, ze nic nie bedzie, on mnie kaceptuje w
                  calosci, dlatego jak napisas cokolwiek zrobie bedzie dla niego zawsze ok, a
                  cokolwiek zrobia inni bedzie zawsze beee. Rorzumiesz teraz? Ja nie chce jego
                  akceptacji! Niech ja ukierunkuje na innych. Boziu, czy Ty istniejsze?



                  M.S.
                  • kowianeczka Re: jestem zalamany 07.03.06, 14:31
                    Zauwazylam, mysli ze zartuje i bedzie obracal sytuacje wokol zartu. Juz
                    dziennik "Echo dnia" komentuje podobienstwa Twoje i tego zakochanego w Tobie
                    chlopca. Zalosne, nieprawdaz?

                    kowianeczka
                    • kowianeczka ps 07.03.06, 14:42
                      Pozwol, ze jeszcze dodam, po praktyka tez jest mi znana. Otoz to co stanie sie
                      wkrotce? Kazdy, kto podejmie rozmowy z kochajacym Cie chlopcem (zakochanie jest
                      slepe, natomiast milosc jest tolerancyjna, a on (z tego co czytam) toleruje i
                      akceptuje Cie dokladnie takim jakim jestes:))zostanie przez niego zlinczowany.
                      Od samego uczucia odwroci uwage( w koncu on sam nie ma wplywu na to, co dzieje
                      sie z jego sercem i uczuciami, to jest poza nim)i przeniesie srodek ciezkosci
                      na hipokryzje forumowa, ktorej jestesmy swiadkami. To proste, nie oczekiwalam
                      zadnych nowych rozwiazan, chociaz licze, ze bidus uwoalni swoje serce i
                      znajdzie onwy obiekt westchnien. Czy zdajesz sobie sprawe z dodpowiedzialnosci
                      jak na tobie ciazy? Przeciez on moze czekac na Ciebie LATAMI, bo jedyne dobre,
                      co moze go spotkac to nadzieja, ze kiedys bedzie z Toba nawet jesli Ty bedziesz
                      stary (lysy juz jestes;). Akceptacja dla Ciebie jest tak duza, ze on jest w
                      stanie Toba sie opiekowac niezaleznie czy jestes brzydki, czy przeklinasz, czy
                      masz malego siusiaka:). Jego pozytynwne na Twoj temat jest odwrotnie
                      proporconalne do myslenia o innych, zauwazyles? Niezaleznie, czy bedziesz
                      pisywal, czy tylko czytywal bedziesz dla niego obecnny, ajesli cie zabraknie to
                      Cie wskrzesli, bo jak wiesz "czlowiek dopoty zyje, pokoki pamiec o nim zyje".
                      Nie znajdzie nikogo celem ulozenia sobie zycia, bo zawsze bedzie ewentualna
                      osobe porownywal z Toba, zawsze bedzie o Tobie mowil nie dajac szansy na rozwoj
                      nowego zwiazku, ajesli taka szansa nawet by byla to ja zniszczy. Woli byc w
                      Tobie zakochanym skurkowancem niz mialby zyc z kims kto nie jest Toba.

                      Jesli to nie milosc, to co to jest?

                      kowianeczka smutna
                      • mathias_sammer Re: ps 07.03.06, 15:40
                        Kowianeczko, a wiesz co teraz chce "stary malenki" zrobic? Chce moj osobisty
                        wpis pelen goryczy uzyskanej wskutek niepozadanej milosci do zwyklego zartu
                        sprowadzic. Mnie rybka, czy zostanie sprowadzony do zartu czy prosby, zebym sie
                        nie wyglupial (nataska nawet do mnie pisze, zebym sie uspokoil, ale o nataszce
                        wiem duzo wczesniej zanim napisala do mnie alpepe na priv, ze nataske trzeba
                        olewac). Musze pisac info w kompakcie, bo mi czasu szkoda. Jak ktos myslacy to
                        podejdzie do mojego problemu powazniej, bo w liscie jest wiele o moim
                        dreczycielu i niechcianym abszytfikancie- wszystko oprocz jednego- ja nie drwie
                        z jego uczuc- mowie mu tylko, ze z tej milosci nic nie bedzie i niech poszuka
                        sobie innego obiektu, aj esli bedzie do mnie dalej wzdychal i listy do mojej
                        zony na prywatna skzynke wysylal (tego kuwra mu nie daruje!!!!)to obiecuje, ze
                        mu po prostu przypier.dole.


                        Normalnie mu przypier.dole

                        M.S.
                        • mathias_sammer Re: ps 07.03.06, 15:48
                          Zapomnialem dodac, ze jak mlodzian sie boi, ze cos straci to zaczyna sie smiac
                          i rzucac zartami, wierzac, ze po godzinie wszyscy wybuchna serdecznym smiechem
                          a sprawa pojdzie w zapomnienie (taka sama praktyka jak niektorych na forum,
                          zbagatelizowac, osmieszyc i udac, ze tematu nie bylo).

                          Ni ch.uja!!!!!!!!!! Nie tym razem!!!!!!!!!!!!!!

                          A sposob Renitoja jest nieskuteczny , dlatego bede tak dlufgo pisac i watki nt
                          zakladac, az chlopaczyna powie, ze ma mnie serdecznie dosc i ze zabije w sobie
                          te przekleta milosc, a jak nie da rady sam, to ktos silniejszy mu pomoze i mu
                          przypierd.oli jak i ta pomoc bedzie nieskuteczna to przyjde i tej jego wielkiej
                          milosc zycia do mnie (tfu! tfu! na psa urok!) osobiscie wy.ku.r.wie i z
                          przyjemnoscia dobije!.


                          M.S.
                          • mathias_sammer Re: ps 07.03.06, 16:05
                            Kowianeczko, zapomnialem jeszcz dodac:), ze nie tylko wybije mu z glowy te
                            milosc do mnie, ale jeszcze uczynie go prawdziwym mezczyzna, ktory zna
                            pojecie "odwaga", nawet jesli bedzie musial isc w zaparte i klamac! Juhu!

                            No rusz sie troszcze po glownej a nie przemykaj po scinach, winklach, czy
                            poboczach w poszukiwaniu "swojego utraconego czasu" . To nie ktos inny za
                            Ciebie tylkko TY musisz rozwiazac ten problem. Wykaz sie:)))
                          • mathias_sammer Re: ps 08.03.06, 17:03
                            Te ceche maja akurat podobna, a zatem ..?



                            Powiadom mnie , gdy bedzie cos nowego. Nowego podkreslam.

                            Klaniam sie,

                            M.S.
          • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 13:42
            Na spokojnie juz. Nawet jesli pisuje z kowianeczka to on mysli, ze kieruje
            slowa do niego i robi sobie nadzieje, a gdy rzeczywiscie odezwe sie do niego to
            szaleje z radosci, jak zauwazyli juz wszyscy na forum. On mnie po prostu kocha
            i potrzebuje i te potrzebe mojej obecnosci ciagle podkresla.

            Jeszcze raz powtarzam- ja musze czytac GW i czytac opinie, bo mnie za to placa-
            czy wyrazam sie jasno, dlatego bede na forum dopoki nie zmienie pracy.

            M.S.
            • kowianeczka Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 14:21
              Mathiaie, odkad jestem na forum GW na forum Kobieta jak dotad nie zostal
              rozwiazany ZADEN problem, nie dano ZADNYCH konkretnych rad, a wazkich tematow
              przez te te lata bylo co najmniej kilka. Tym razem tez nie znajdziesz ani
              odpowiedzi poza krotkim "olej to", nie znajdziesz tez rad ani pomocy, nie
              znajdziesz nikogo, kto w minimalnym stopniu bedzie chcial cvoc w malenkim
              stopni zaangazowac sie w rozwiazanie zlozonosci problemu- tego konkretnego czy
              tez innych, o ktorych pisales.
              Masz mnie co musi oznaczac, ze nie jestes pedziem (tyle w kwestii clou;)).
              Natomiast istotna calosc zarowno w kontakty z "chlopcem" jak i inna osoba
              musisz poprowadzic SAM i SAm doprowadzic do jakiejkolwiek zmiany statusu
              problemu/sytuacji/komplikacji (dowolne skresl).

              Zrozumialm jednak, ze czas taryf ulgowych i zrozumienia "in advance" skonczyl
              sie bezpowrotnie.

              kowianeczka
              • kowianeczka Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 14:22
                Sorki za bledy, ale b dlugo wczoraj pracowalam i spalam krotko.
    • mathias_sammer ps jeszcze do renitoja 07.03.06, 13:08
      On na dodatek rozmawia z innmi kobietami o tym , co czuje do mnie i one go
      poklepuja po ramieniu! Dlaczego akceptuja swiadomosc tweirdzac "bedziecie
      szczesliwi" jak mu do kuwry nedzy powiedzialem, ze mam zone i niech sie ode
      mnie odfanzoli. Bo jakiego grzyba namawiaja i uczestnicza w tych bzdruach.
      Niechce, zeby koles czekal na mnie cale zycie, nie chce jego milosc, sympatii,
      westchnie!!!!!!!!!!!!!!!! Chce zeby zaja sie SWOIM zyciem a nie kuwra
      moim!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      M.S.
      • mathias_sammer do Ciebie chlopcze 07.03.06, 13:12
        NIE CHCE TWOJEJ MILOSCI, TWOJEJ TESKNOTY, TWOJEGO CZEKANIA, TWOJEGO PODZIWU,
        TWOJEJ SYMPATII, TWOICH POROWNAN I TRAKTOWANIE INNYCH JAK MOICH ERSATZOW,
        TWOJEGO MNIE CHOLUBIENIA I PISANIA O KAZDEJ POSTAWIONEJ PRZEZE MNIE KROPCE NIE
        WPSOMINAJAC ZDAN DLUZSZYCH, TWOJEGO KAZDEGO PRZEZYWANIA MOJEGO POJAWIENIA SIE W
        NECIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CZY MNIE ROZUMIESZ?!!!!

        M.S.
      • horpyna4 Re: ps jeszcze do renitoja 07.03.06, 13:14
        Nie tłumacz mu, że nie gustujesz w facetach, tylko powiedz, że Ci się nie
        podoba, bo nie lubisz ...(tu wstaw jakąś jego cechę fizyczną). Najwyżej się
        zapłacze, że nie ma u Ciebie szans.
        • mathias_sammer Re: ps jeszcze do renitoja 07.03.06, 13:24
          Powiedzialem mu juz, ze jest typem czlowieka, z ktorym nic mnie nie bedzie
          laczylo poza miloscia do ksiazek, z ktorych on juz notabene zrezygnowal. Nie
          mam punktow stycznych, on chce wylacznie rozmawiac ze mna o mnie i kolezankach
          forumowych, ktorym zarzuca takie samo uprawiane przez niego bazarostwo-
          dziadostwo.
          JA MUSZE CZYTAC GW CODZIENNIE, BO MI KUWRA ZA TO PLACA!!!!!!!!!!!!!!!!!
          M.S.
      • reniatoja Re: ps jeszcze do renitoja 07.03.06, 13:20
        No nie wiem dlaczego te kobiety sie tak zachowują, moze sobie jaja z niego
        robią, nie wiem. Jesli możesz to popros je, żeby tego nie robiły, bo mu
        utrudniają.
    • skorpionica11 zakonczyc ta najomosc raz na zawsze!!! 07.03.06, 13:13
      a nawet jesli bedzie trzeba zmien numer telefonu jesli oczywiscie on go zna!!!
    • bo.tak Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 14:47
      Mathias - popłakałam sie ze śmiechu - albo mod wyciął jakieś wątki, albo mówisz
      do siebie. Co ty jesteś dupa, za przeproszeniem, jakaś czy co? Nie umiesz
      kolesiowi powiedzieć "spadaj" nieco ostrzej? Nic nie tłumaczyć, po prostu ostro
      odmówić jakichkolwiek kontaktów i postraszyć policją. Tożto podpada pod
      molestowanie!

      Ale temat przedni: "co zrobic z niechciana miloscia?"
      spłakana ze śmiechu bo.tak
      • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 07.03.06, 16:57
        bo.tak napisała:

        > Mathias - popłakałam sie ze śmiechu - albo mod wyciął jakieś wątki, albo
        mówisz
        > do siebie. Co ty jesteś dupa, za przeproszeniem, jakaś czy co? Nie umiesz
        > kolesiowi powiedzieć "spadaj" nieco ostrzej? Nic nie tłumaczyć, po prostu
        ostro
        > odmówić jakichkolwiek kontaktów i postraszyć policją. Tożto podpada pod
        > molestowanie!
        >
        > Ale temat przedni: "co zrobic z niechciana miloscia?"
        > spłakana ze śmiechu bo.tak



        Smiech to zdrowie, ale Ty poplakalas sie z cudzego nieszczescia. A co do metod
        to krocej bedzie wypisac liste tego, ctego nie robilem a nie liste metod, ktore
        zasrtosowalem. A ze mowie do siebie? Hmm....lubie mowic na glos, choc nie
        lubie , gdy moj glos odbija sie echem w kamiennym wychodku:)

        M.S.
    • mathias_sammer kowianeczko 07.03.06, 19:00
      Wycieli inne tematy, ale najwazniejszy zostal, bo on o bolu i prawdziwej
      milosci i tesknocie jest, nawet jesli nie znaja Romualda ani troche by nie
      powiedziec osobiscie, Romuland siebie zna i od razu koryguje, by go blednie nie
      interpretowac. Zuch chlopak, choc go nie lubie!

      Chcialem tylko powiedziec, ze nastepne dni i miesiace beda toczyc sie wokol
      milosci dzis opisanej, tak jak miesiacami i latami ciagnely sie dyskusje o
      zdradzie. Musze o tym pisac, bo moje sumienie mi tak dyktuje, tak mi dopomoz
      Bog o prawdzie pisac a Romulenda z milosci do mnie uleczyc.

      Co do flaneurien po forum to uprawiam od zawsze, tyle, ze nie komentowalem,
      Dzis dalem probke jak nalezy zbierac materialy, nawet w kilku wpisach
      poglaskalem Romulanda po glowie za odwage, ktora juz od dawna czytuje. Problem
      wt ym, ze Romuald jest strasznie ciety na kobiety, slowem zatwardzialy pedzio-
      tylko ja mam u niego fory:)

      Ciekawe, co jutro uzbieram:))

      Ide juz, ide!

      M.S.
      • kowianeczka Re: kowianeczko 08.03.06, 10:10
        Mathiasie, juz wyobrazam sobie tworzenie 20-50 watkow dziennie nt milosci
        Romualda do Ciebie, milosci trudnej, zlozonej:) i tak przez najblizsze czetery
        lata. Mam nadzieje, ze znajdziesz dzis czas, by pociagnac rozpoczety temat.
        Ciesze sie juz na mila perspektywe rozmowy z Toba w temacie jak wyzej. Mam
        nadzieje, ze nie uznasz pewnych spraw za prywatne, czy osobiste i nie
        przeniesiesz ich do korespondencji prywatnej. Nie rob tego! Forum Kobieta i
        FPsychologia ma wieloletnie tradycje rozstrzasania kazdego skladnika problemu,
        wiec pewna jestem, ze znajdziesz i Ty rozwiazania oraz inspiracje do dalszego
        pisania. Mam tez nadzieje, ze temat bedzie ciekawy i po roku nikomu nie znudzi
        sie. Zawsze bedzie mozna zaczac od poczatku i od nowa.

        A ja tymczasem zanuce iosenke: "To byyybyyy pieeeekne dniiii

        la la lallalalala" Zapomnialam kto smiewa, ale usta milczaaa dusza spiewa la la
        la!:)

        kowianeczka
        • kowianeczka Mathiasie...? 08.03.06, 10:46
          Nie, nie o tym, ze kolezanka pisala o Twoim "malenkim" i pamieta. Nie musisz
          miec kompleksow, naprawde! Wazne jakim jestes czlowiekiem:)))) Jednak ja o
          czyms innym. Sama rozmowa o Romualdzie i milosci jego do Ciebie od lat juz
          kilku (jak wyczytalam)nie wystarcza i nie staysfakcjonuje mnie. Powiedz, czy
          rzeczony Romualdo ma moze jakiego chlopaka poza kochaniem Ciebie? Opowiesc
          nabralaby wowczas pikanterii, moglabym ja z zaciekawieniem sledzic przez
          nastepne cztery lata czyli 4x 365 dni (licze, ze nie opuscisz ani dzionka, masz
          obowiazek pisac nawet z urlopu, sprawa jest wagi panstwowej przeciez:)).
          Mathiasie, licze na Ciebie:)

          A teraz zastanawiam sie nad dwoma uwagami. Jedna, ze Romualda nalezy olewac,
          proponuje wiec, abys wyjasnil przez najblizsze 4 lata, ze musi milosc do Ciebie
          zdusic niczym kurczaczka przed gotowaniem rosolku:). Druga natomiast byla tuz
          obok sugerujac, ze Ty ze wzgledu na milosc Romualda do Ciebie powinienes
          poswiecic sie i zrezygnowac z pisania na forum. Zdziwila mnie nieco ta uwaga
          zwlaszcza, ze poswiecen na forum szukac ze swieca:), ale chcialabym wiedziec co
          myslisz na temat :). Osoatnio mysli me wedruja ku bogu i oczekuje od Ciebie
          prawdziwego cherzescianstwa:)

          W takim razie bede z niecierpliwoscia oczekiwac na Twe ..wynurzenia:)

          kowianeczka
          • mathias_sammer Re: Mathiasie...? 08.03.06, 12:01
            Tak Bandytenko..?

            W takim razie mamy wiele lat przed soba na dyskusje na
            forum:))))))))))))))))))))))) Ich freue mich sehr darauf!

            Co do jednego nie jestem jednak pewny, mianowicie co do Twojej potrzeby dodania
            pikanterii opowiesci. Zycie pisze najlepsze scenariusze, nie trzeba nic
            ubarwiac, koloryzowac. Historia milosci Romelanda do mnie dotyczy wylacznie
            jego i mnie, a jesli biedna chlopczyna poznala kogos jeszcze i nie moze
            poradzic sobie z definicja uczuc to nie jest juz moja sprawa. Moim zadaniem
            jest wyperswadowanie mu milosci do mnie nawet za cene zerwania znajomosci, choc
            przyznam, ze z nim naprawde swietnie potrafilem sie bawic, bo obok milosci do
            ksiazek (te milosc niestety porzucil zamiast porzucic ja do mnie)mlodek ma
            poczucie humoru, ktore mi odpowiada:) Smiechow-chichow z nim uprawianych moze
            mi brakowac, ale gdy trzeba bedzie sie poswiecic...Nie wiem, nie wiem,
            przewiduje, ze w ciagu najbliszych tygodni powinien dokonac dokladniejszych
            obrachunkow co jest do stracenia, a co do zachowania w pamieci:).

            A z drugiej strony dlaczego akurat ja mam sie poswiecac i rezygnowac z
            czegokolwiek? Rezygnowalem, poswiecalem sie, wykazywalem 100% empatie a w
            zamian otrzymalem bluzgi i zlosc. Skoro ma byc dalej zlosc- to przynajmniej
            zasluzona. Nie lubie darmowych prezentow:DDD

            Tak czy inaczej sprawa dotyczy mnie i jego, ale chetnie poslucham rad innych,
            dlatego, ze moze podsuna rozwiazania, ze "wilk syty i koziolek na drzewie"?

            Brak rad zmusi mnie do krecenia sie w kolko:))) i jesli pomysle o perspektywie
            powtorek przez najblizsze lata..to to..az rosne z radosci:)))))

            M.S.
        • mathias_sammer Re: kowianeczko 08.03.06, 12:53
          Jestem na dobrej drodze, jeszcze kilka lat dziennego treningu i osiagne dwa
          cele.

          Lalala

          M.S.
          • mathias_sammer Re: kowianeczko 08.03.06, 13:02
            Wiesz co kowianeczko, jak bede dalej pedalowal przez prerie to uda misie
            pozbawic go alternatywy i wtedy musi zrozumiec, ze zycie i jego szczescie jest
            obok:)

            Zmartwila mnie jednak jedna dodatkowa kwestia. Nie przeniesie relacji do reala,
            wszystko bedzie tylko w necie przez najbliszsze 20 lat. Hmmm, co tu zrobic, co
            tu zrobic?

            M.S.
          • kowianeczka Re: kowianeczko 08.03.06, 14:45
            Ciesze sie, choc jak sam widzisz zycie dostarcza argumentow- my jestesmy dzis
            juz tylko jego biernymi swiadkami.
            ----
            Przypomnial mi sie akurat artykul o mezczyznach ( a moze to byl film?), o
            mezczyznie, ktory dwoch dla niego istotnym kobietom dawal te same prezenty,
            nawet ksiazki, ktore pozyczal od jednej z nich. Dowiedziono w tym artykule ( a
            moze to byla jaks ksiazka psychologiczna?), ze latwosc kopiowania mezczyzn nie
            wynika z braku inwencji, "pojscia na tzw latwizne" lecz z potrzeb dopelnienia
            obrazu i stworzenia jednej, spojnej wymarzonej postaci

            Zdaje sie ze rozmawialam nt z kardiologiem :)

            kowianeczka
    • dees7 Re: Już wiem ! 07.03.06, 21:23
      Myślę, że wiem dlaczego On Cię tak kocha. Wymiarowo jesteś w Jego typie!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=24318532&a=24318730
    • kowianeczka Re: co zrobic z niechciana miloscia? 08.03.06, 15:04
      Mathiasie, znow widzialam Twojego:))) Romulade:)

      Powiedzial mi, ze Cie lubi mimo tej calej milosci nienasyconej. Przybadz i
      wyzbyj:) go z tych zlych zadzy:)

      k.
      • mathias_sammer Re: co zrobic z niechciana miloscia? 08.03.06, 16:16
        Ja wiem, ze on mnie lubi i trzeba mi bardzo duzo narozrabiac, zeby stracil
        sympatie do mnie. Niekiedy zastanwiam sie za co mnie lubi, kiedy staram sie byc
        taki wstretny dla niego. Najwiazniejsze jednak jest to (wiesz, ze mi wyslal
        kwiatka na dzien kobiet? Dowcipnis z niego;)), ze zaczyna sobie radzic z
        miloscia. Wie, ze juz nic z tego nie bedzie, ale wazy mysli , czy chce byc moim
        wrogiem, czy jednak z przyjemnoscia pojdzie ze mna na piwko:)))

        M.S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja