narzeczona mojego brata jest niewierzaca

09.03.06, 10:11
Mnie i moja Mame bardzo to martwi bo do tego jest bardzo nietolerancyjna.
Mieszka od pazdziernika ubieglego roku w mieszkaniu mojego brata i zdjela
jedyny symbol wiary jak tam byl, czyli naprawde maly krzyz nad futryna w
przedpokoju. W styczniu zrobila mojemu bratu karczemna awanture bo ten
postanowil przyjac ksiedza po koledzie. Brat sie postawil i przyjal, a jego
narzeczona schowala sie w lazience z kawalkiem kabanosa i nasluchiwala. A jak
ksiadz wyszedl to wysmiewala sie z niego. Jestem zaniepokojona , nie wiem, czy
moj brat z kims tak nietolerancyjnym ma sznse na ulozenie sobie szczesliwego
zycia. Chyba nie powinnysmy z Mama zapraszac tej dziewczyny na Swieta
Wielkanocy, ktore spedzimy na wsi, bo narzeczona brata jeszcze gotowa otwarcie
sie smiac z niedzielnego nabozenstwa z watykanu, ktore bedzie transmitowala
telewizja. a taki mamy zwyczaj, ze przy sniadaniu to ogladamy.
Ciezko to wszystko widze.
    • atmen Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:14
      problem tkwi moim zdaniem nie w tym, ze jest niewierzaca, ale ze niekulturalna
      czy, jak to powiedzialas, nietolerancyjna. sama nie wierze, ale szanuje to, ze
      ktos inny byc moze tak. ciezko jej bedzie w waszej rodzinie, i vice versa..
    • grogreg Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:17
      No niestety. Sa ludzie, ktorzy nie potrawia zaakceptowac innych swiatopoglodow.
      Ja jestem wierzacy, moja zona nie. Ale jakos nie mamy na tym punkcie konflikow.
      • wzr1 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 18:49
        Ciekawe czy naprawdę wierzysz albo czy żyjesz zgodnie z dekalogiem
    • onlyju Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:18
      Największy problem w tym, że Ty i Twoja mama zachowujecie się tak, jakby to
      miala być żona którejs z Was. To wybór Twojego brata, on o sobie decyduje i mam
      nadzieję, że nie będzie mialo dla niego prawdopodobnie znaczenia, że jej nie
      lubicie, bo zdjęla krzyż i nie lubi chodzić do kościola.
      Drażnią mnie takie interwencje w slużbie dobra syneczka/braciszka.
      • grogreg Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:34
        Masz syneczka?
        • onlyju Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:36
          a widzę, że kolega zaczyna mnie odrobinę atakować; a zupelnie niepotrzebnie, bo
          nie mialam ni zlego na myśli pisząc o kontroli w innym wątku; spokojnie, nie
          mam ochoty na potyczki slowne
          • grogreg Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:38
            No to jak z tym syneczkiem?
            • mmagi nie atakuj,mysle ze i onlyju i atmen maja troche 09.03.06, 10:42
              racji:-)
              • grogreg Re: nie atakuj,mysle ze i onlyju i atmen maja tro 09.03.06, 11:00
                Po pierwsze nie atakuje. Mam inne spojrzenie na sprawe i chcialbym je
                przedstawic przez postawienie adwersarza w polozeniu tworczyni watku.

                No wiec masz syceczka, ktorego wychowujesz w takich, czy innych wartosciach,
                powiedzmy z liberalnych. No i tez syneczek przyprowadza dziewczyne o pogladach
                zgodnych z tym co nadaje radio Maryja. Serce nie sluga :). I ta dziewczynka
                zaczyna nawracac go i Ciebie, straszac potepieniem i mekami piekelnymi.

                I co wtedy?
      • kardynal_pacelli1 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 17:50
        Nie wtrącajcie w sprawy swojego brata. To on sam wybrał sobie partnerkę i to on
        bedzie z nią żył a nie wy.A święta to sobie zyczajnie odpuście, bo jej
        prawdopodabnie na tym nie zależy.Niech każdy żyje według własnej recepty i
        jesli popełni błąd (po katolicku czy nie) to sam będzie ponosił konsekwecje.
        Przez wtrącanie zepsujecie to co może dla tych dwojga być piękne.
        • drinkit Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 12.03.06, 18:19
          kardynal_pacelli1 napisał:

          > Nie wtrącajcie w sprawy swojego brata. To on sam wybrał sobie partnerkę i to
          on
          >
          > bedzie z nią żył a nie wy

          No nie do konca. Skoro autorka postu pisze o tym problemie, to daje do
          zrozumienia, ze jest osoba rodzinna i zwyczajnie zalezy jej na dobrych układach
          z bratową, to nie jest wtrącanie się. Łatwo powiedziec "olej to" albo "nie
          wtracaj sie", ale jesli ona jest blisko ze swoim bratem, to nie chce tego
          zmieniac po jego slubie, z bratowa tez chcialaby miec dobre układy,a widzi ze
          bedzie problem.
    • niepozaminajka Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:56
      a ja uważam, ze to zwykłe chamstwo tak się zachowywać i ja bym czegos takiego w
      swojej rodzinie nie tolerowała /chronicznie nie toleruje nietolerancji ;))) i
      przy okazji takiej światecznej wizyty jej jezeli byłaby niegrzeczna względem
      rodziny - gdzie w końcu jest gościem zwróciła jej grzecznie uwagę - ale
      najlepiej jak zrobiłby to Twój brat/
      prosze bardzo, może mieć inne poglądy, czy swiatopoglądy czy co tam chce - jej
      sprawa, ale wyśmiewać czy być złośliwym to juz zwykłe chamstwo i jeszcze jezeli
      pozwala sobie na to w "przyszłej" rodzinie gdzie wie, że ludzi może to dotnąć
      brak taktu i tupeciarstwo
    • michunia Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 10:57
      jak mogla! z kabanosem!
      • panna_gosia Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 22:12
        no wlasnie mnie tez ten kabanos rozwalil :P
    • kryzolia tolerancja? 09.03.06, 11:14
      czarno widzę małżeństwo Twojego brata mającego tak nietolerancyjna rodzinę.
      • movisz Re: tolerancja? 09.03.06, 16:50
        > czarno widzę małżeństwo Twojego brata mającego tak nietolerancyjna rodzinę

        Co za wspaniale odwrocenie sytuacji.
        To pokazuje jak ludzie czytaja to co chca przeczytac.
        Ona zdejmuje krzyz, wysmiewa sie z goscia chlopaka w tym momencie ksiedza,
        wysmiewa wiare jego i jego rodziny i okazuje sie ze to oni sa nietolerancyjni.

        Ale wkolo jest wesolo.
    • kotbehemot6 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 11:21
      nienajmądrzejsza ta Twoja bratowa, mój mąż jest niewirzący a ja tak, i nie ma nieporozumień na tym tle.Księdza przyjmujemy, a że to bardzo sympatyczny gośc więc się nawet z mężem lubią,Mąż się nie naśmiewa, a ja go nie nawracam
    • beretzantenka Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 17:57
      Widocznie pochodzicie z jakiejs radiomaryjnej rodziny a tu sie znalazla jedna
      madra osobka , ktora walczy z ciemnata .
      Tez nie wiem po co ma lazic po koledzie ksiadz ? Czego on szuka po chalupach
      jak ktos potrzebuje to sam moze isc do kosciola .
      Moi rodzice wierzacy niepraktykujacy juz dawno pogonili tych czarnych i
      swiety spokoj .
      Z krzyzykiem troche przesadzila ale to moze bylo radykalne posuniecie
      mnie nie przeszkadzalby cudzy krzyzyk byle byl dekoracyjny .
      A swieta niech sobie spedzaja sami tak bedzie najlepiej bo moze maja zamiar
      wybrac sie na wycieczke lub do kina zamiast do kosciola
      i siedziec przy stole ogladajac Trwam .
      Bardzo mi sie podoba ta przyszla bratowa :-)
      • karabinierka2 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 20:26
        Dlaczego sobie od razu dorobilas cala ideologie? nie jestesmy zadnymi
        moherowcami, radiotrwamoawcami etc. Mamy pewne tradycje, jestesmy kulturalni i
        dyskretni. I naprawde zachowanie tej dziewczyny mozna przyrownac do bomby
        atomowej, takie ja mam odczucia. Mimo wszystko ani ja , ani moja mama zlego
        slowa, czy nieprzyjaznego gestu, nie wyknalysmy, powiedzialysmy.
    • wzr1 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 18:47
      > Jestem zaniepokojona
      I bardzo słusznie,
      >Chyba nie powinnysmy z Mama zapraszac tej dziewczyny na Swieta
      > Wielkanocy,
      Oczywiście, bo co ona na świętować, moja rada ta pani nie powinna progu waszego
      domu przestapić. Brat (który ma pewnie trochę na sumieniu bo żyje w
      konkubinacie a to zle o nim świadczy) najlepiej zrobi jak puści ją kantem.
    • boski.zawodowiec Pewnie za duzo Faktów i Mitów czyta 09.03.06, 18:47

    • oko_dangmy Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 19:40
      A ciekawe skąd o tym wiecie, że zamknęła się w łazience z kabanosem w ręce?
      Braciszek się poskarżył? Czy nadbudowałyście sobie tę wersję z mamusią, bo jej
      najzwyczajniej w świecie nie tolerujecie?
      • karabinierka2 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 20:12
        Brat sie nie poskarzyl, tylko o tym opowiedzial. Nic nie nadbudowalysmy.
        Martwimy sie tylko o niego. Rozumiem, ze bardzo ja kocha, ale wlasnie potrzebny
        jest ktos taki jak ja i moja mama, kto mu czasami otworzy oczy. Bo wedlug mnie
        on pod tym wzgledem sie nie szanuje i daje sobie wejsc na glowe. Po prostu
        martwimy sie o niego. Takie to dziwne?
        • effort Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 09.03.06, 20:39
          A skąd wiesz, że Twojemu bratu jest potrzebny ktoś taki jak ty i twoja mama,
          żeby mu otwierac oczy? Lepiej pilnuj własnych spraw i nie próbuj układać życia
          swojemu bratu. Ostatecznie gdyby nie chciał z nią byc to by z nią nie był,
          prawda? Uważam raczej, że to tobie i twojej matce nie odpowiada ta dziewczyna i
          dlatego próbujecie ingerowac w jego życie. Takie religijne jestescie, a
          pozwalacie mu z nią mieszkać? Z tego co pamiętam to jest wbrew przykazaniom.
          Ona przynajmniej podaża z swoimi ideałami, zdjeła krzyż, bo jest niewierząca, a
          twój brat z nią mieszka pomimo,że jest wierzący. Sorry, ale dla mnie cos tu nie
          gra.
          Radzę dobrze, pilnujcie własnych nosów, bo braciszek może wam kiedyś
          podziękować i zerwać z wami kontakt.
          • kryzolia Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 09:38
            popieram
          • movisz Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 18:47
            dlatego próbujecie ingerowac w jego życie. Takie religijne jestescie, a
            > pozwalacie mu z nią mieszkać? Z tego co pamiętam to jest wbrew przykazaniom.
            > Ona przynajmniej podaża z swoimi ideałami, zdjeła krzyż, bo jest niewierząca,


            Co do jej idealow to nic na razie nie wiemy. Wiemy natomiast ze przeszkadza jej
            krzyz wiszacy nad drzwiami. Co to ma z idealami to ja nie wiem, raczej ze
            strachem. Ona sie wyraznie boi tego symbolu chrzescijanstwa. Procz tego mowi to
            wiele o niej bo jak jego siostra wspomniala jest to jego mieszkanie a ona
            jeszcze nie jest zona zatem pelni role sublokatora a juz chce wprowadzac swoje
            rzady. Jezeli chlopak ma charakter i nie da soba rzadzic to na pewno oni nie
            maja przyszlosci ze soba. Bo co jest tutaj najwazniejsze ona nie liczy sie z
            nim czyli nie ma szacunku do niego a jak nie ma wzajemnego szacunku w
            malzenstwie to predzej lub pozniej to malzenstwo sie rozpadnie.
            Co innego jesli on calkowicie podda sie jej woli i bedzie tanczyl jak ona zagra
            to wtedy po prostu mamy do czynienia z chlopakiem bez tak zwanych jaj.
            Wedlug mnie oni do siebie nie pasuja i to nie przez rozne podejscie do spraw
            kosciola ale ze wzgledu na jej despotyzm, zacietrzewienie i nieliczenie sie z
            jego idealami (zeby napisac twoim jezykiem).
            On wrosl w tej wiarze i teraz ma wszystko przekreslic bo ona chce.
            Jak ona nie dorosnie wreszcie to czarno widze ich przyszlosc.
            A ze siostra chce jego dobra to tylko pracuje na korzysc.


    • evita_duarte Mam pomysl 09.03.06, 22:18
      Zaproscie ja na swieta a nastepnie zlapcie ja i pokropcie woda swiecona, to
      powinno wygonic z niej diabla. Albo jeszcze lepiej ochrzcijcie ja na sile,
      jeszcze bedzie wam pozniej wdzieczna jak dostanie objawienia.
      • mmagda6 Re: Mam pomysl 10.03.06, 15:29
        Konstytucja gwrantuje pelna wolnosc w tej dziedzinie. Obie strony powinny to
        przyjac jak jest i nawet na ten temat nie dyskutowac. Z wzajemnego szacunku.
    • niebieskadziewczyna Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 01:00
      Jesli sie kogos kocha to nie nasmiewa sie z jego pogladow, tylko sie je szanuje.
      Uwazam, ze dziewczyna jest bardzo niekulturalna.

      Ja bym ja zaprosila na swieta, w koncu to narzeczona brata, i jesli pozwolila
      by sobie na jakies uwagi, zignorowalbym to. A pozniej porozmawiala z bratem i
      niech on z nia porozmawia. Jesli ona nie potrafi uszanowac, czegos tak waznego
      jak religia, to nie sadze zeby ich malzenstwo mialo wielkie szanse...

      Tu nie chodzi o to, ze ona jest niewierzaca, ale o to ze jest niekulturalna i
      nie szanuje twego brata!
    • dorianne.gray Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 01:03
      Narzeczona Twojego brata nie jest niewierząca, tylko niewychowana. Fajne to
      zamykanie się w łazience z kabanosem, haha ;)
      A zapraszanie osoby niewierzącej na święta nie ma chyba większego sensu,
      prawda? Po co w ogóle się nad tym zastanawiacie?
      Pozwól bratu samodzielnie decydować, z jaką dziewczyną się zwiąże, nie wsadzaj
      wścibskiego nochala w jego sprawy.
    • lisia_kita Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 01:44
      Jesli twoj brat nie umie sobie sam poradzic ale wyzala sie do mamusi
      i opowiada cala historie z kabanosem to chyba musi byc strasznie dziecinny .
      Skarzy sie na swoja dziewczyne to dlaczego z nia mieszka w ogole takich rzeczy
      sie nie opowiada wystarczy powiedziec matce , ze jest niewierzaca i koniec .
      Chyba , ze ja nawracacie wszyscy razem na sile albo brata zmuszacie zeby
      ja nawracal . Dziwne to wszystko i nie wiem po co sie wtracac w cudze zycie
      bo moze oni sa szczesliwi z innych powodow niz religijne .
      Jesli schowanie sie do lazienki z kielbasa bylo jedynym problemem w tym zwiazku
      to tylko pozazdroscic , ze nie ma nic gorszego no ale pewnie juz cala wies
      o tym bedzie trabila i wszystkie dewotki .
      Zastanawiacie sie czy "ja " zaprosic ?
      Gdzie w takim razie jest wasza kultura bo zaprasza sie obie osoby zwalaszcza
      ze razem mieszkaja .
      One maja prawo ustalic ze soba czy sie wybiora do was czy nie .
      Moze dziewczyna nie bedzie chciala to powinni razem spedzic swieta
      albo ona moze odwiedzic swoja rodzine a brat przyjdzie do was .
      Gdybyscie tylko jego samego zaprosily to i tak nie przyszlbym na jego miejscu
      ale on jest dziecinny z tego twojego opisu wiec bedziecie mialy dobra
      okazje do rozbicia ich zwiazku i na pewno wiele satysfakcji
      Na jej miejscu tez bym nie poszla bo nic interesujacego ale zawsze lepiej
      odmowic niz byc pominieta .
      No i warto sie przyzwyczaic , ze jak ktos zaklada wlasna rodzine czy
      zycie to nie bedzie uczestniczyl we wszystkich rodzinnych imprezach
      bo ma wlasny dom .

    • widokzmarsa Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 09:19
      byleby używała prezerwatywy z tym kabanosem
      zaproś ją na święta bo i tak już niedługo wsztystkie święta kościelne będa staną
      się nową świecką tradycją.
    • earina Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 14:41
      Opisane przez Ciebie zachowanie dziewczyny nie było grzeczne, ale jest to
      wersja tylko jednej strony i nie wiesz, czy do końca prawdziwa. Poza tym, to
      chyba oboje powinni być w stosunku do siebie tolerancyjni? Dlaczego uznajesz,
      że ona nie godząc się na krzyżyk w domu jest nietolerancyjna a on wymagając od
      niej zgody na przyjęcie księdza jest? Przecież jeżeli Wasza rodzina jest
      wierząca mógł przyjąć księdza razem z Wami, w gronie ludzi wierzących?
      • dorka.3 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 15:19
        dziwi mnie to, że opisujesz jaka ona grzesznica (bo krzyż ściągnęła, nie
        chciała przyjąć księdza), ale nie wadzi Wam przyjmowanie księdza do domu, w
        którym Twój brat mieszka z kobietą bez ślubu.
    • pantarejka Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 17:55
      Hmm, gdyby się okazalo, że do mojego narzeczonego przychodzi z coroczną wizytą
      mnich zen - z chęcią potowarzyszyłabym mu i przysłuchiwała się rozmowie.

      Nie rozumiem postawy kogoś, kto zamyka się w łazience w obawie przed księdzem
      (pewnie bała się święconej wody :) A ten kabanos rozbawił mnie do łez!
    • rachela180 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 10.03.06, 18:05
      Wygląda na to, źe to niekulturalna wojująca ateistka :( mam wielu znajomych ateistów, którzy NIGDY nie
      naśmiewają się z wiary innych :(

      Nie rozumiem jej. Zwykła chamka.
      • syrenka25 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 11.03.06, 22:01
        Panna jest chamska i niekulturalna-fakt.
        Inny fakt-braciszek,ponoć katolik,żyje z nią bez ślubu.
        A wam to nie wadzi.
        Gdzie logika?
        • movisz Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 12.03.06, 18:06
          Panna jest chamska i niekulturalna-fakt.
          > Inny fakt-braciszek,ponoć katolik,żyje z nią bez ślubu.
          > A wam to nie wadzi.
          > Gdzie logika?


          Nigdzie wczesniej nie jest napisane ze zyja ze soba. Wiemy ze mieszkaja razem.
          Przypuszczalnie jednak spia razem. I bardzo dobrze. Cale szczescie, ze maja
          mozliwosc sie sprawdzic przed slubem. Moze to uchroni ich od ewentualnego bledu
          czyli wziecia slubu jezeli maja tak drastycznie rozne poglady na podstawowe
          kwestie.
          Spanie przed slubem to tak zwane mniejsze zlo niz pozniejszy rozwod.
          A co do kosciola to pomyslcie logicznie. Kosciol nie moze powiedziec otwarcie i
          glosno ze mozna ze soba spac bez slubu bo to jest jawne przyzwolenie na
          rozwiazlosc seksualna. A ze przymyka sie oko na to, to powszechnie wiadomo. I
          nie czepiajcie tego tak bardzo.
          • wzr1 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 12.03.06, 19:31
            >Moze to uchroni ich od ewentualnego bledu
            > czyli wziecia slubu jezeli maja tak drastycznie rozne poglady na podstawowe
            > kwestie.

            Żeby stwierdzić że ma się drastyczne różnice w poglądach na podatawowe tematy
            nie trzba ani mieszkać razem ani sypiać razem, no chba że ktoś jest bardzo
            ograniczony umysłowo.

            > Spanie przed slubem to tak zwane mniejsze zlo niz pozniejszy rozwod
            Zło jest złem i nie można go stopniować. A rozwód często jest spowodowany
            spaniem przed ślubem razem (ile grzechów w narzeczeństwie tyle nieszczęść w
            małżeństwie)
        • drinkit Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 12.03.06, 18:42
          syrenka25 napisała:
          Inny fakt-braciszek,ponoć katolik,żyje z nią bez ślubu.


          Ostatnio na forum namnożyło sie mnostwo ludzi, którzy głosza poglad, ze jak
          ktos mieszka z dziewczyna to nie zasługuje na miano katolika. Powiem cos Tobie,
          syrenka: jestes taka jak moherowe berety.
          • syrenka25 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 00:13
            ojojoj dostało mi się.
            doszukuję się tylko logiki:rodzina wierząca,mszę z Watykanu oglądają,krzyżami
            się obwieszają.Mają prawo.Ale nie rusza ich (bo gdyby tak było to autorka by
            się z nami tym podzieliła,skoro dzieli się tym),że jeden z nich mieszka z
            kobietą bez ślubu.Więc sporo tu hipokryzji.Albo raczej osobista
            sekta:dopasujemy przykazania do własnych wygód i potrzeb;inni zobaczą że
            jesteśmy religijni a i my zbyt wielu przyjemności sobie nie odmówimy.

            Krótko:Kościół nie popiera mieszkania/życia ze sobą przed ślubem.więc po co
            deklarować wyznawanie jakiejś religii,jeśli wyznaje się tylko jakąś część?

            Sama jestem ateistką i księż nie lubię i nie cenię.Więc do moherów mi daleko
            słonko
            • drinkit Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 16:57
              syrenka25 napisała:

              > Krótko:Kościół nie popiera mieszkania/życia ze sobą przed ślubem.więc po co
              > deklarować wyznawanie jakiejś religii,jeśli wyznaje się tylko jakąś część?


              Gdyby tak kazdy katolik bez słowa przyjmował co mowi kosciol ( a przypominam,
              ze kosciól nie do konca jest tożsamy z religią), to katolicy byliby
              muzulmanami, ktorzy bez słowa sprzeciwu przyjmują wszystkie wytyczne, nawet te
              krzywdzace ludzi.
    • lady284 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 10:26
      no to bardzo ciekawe, że przed księdzem uciekła do łazienki:) jak diabeł:)
      współczucie dla brata, nawet się wstydzi tego że jest niewierząca..dziwne,
      ateiści się tym chełpią zazwyczaj:)
    • 1natasha1 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 10:28
      Co, posmakowały ci kabanosy ostatnio?
    • 1natasha1 Schizofrenia i to zaawansowana 13.03.06, 10:30
      Coz to za przypadek, skąd takie chore wizje sie biora
    • natka110 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 16:01
      To, ze jest niewierzaca nie daje jej prawa do takeigo zachowania§! ja tez
      niewierzaca, i moge sobie uwazac, ze religia to bajki dla slabych i
      potrzebujacych wsparcia, ale to nie znaczy, ze jestem jakas wojujaca! moja
      tesciowa jest wierzaca, moj M nosi w portfelu obrazek z Padre Pio, ale to sa
      jego prywatne sprawy.
      Jak mi wypadnie isc do kosciola np na slub czy pogrzeb, to stoje sobie z tylu,
      nie klekam, bo to by byla hipokryzja, bo ten gest dla mnei nic nei znaczy, ale
      i nikomu sie nie rzucam w oczy, nie leze pod oltarz i nie scigam krzyzy w
      obcych domach.
      Twoja bratowa in spe to po prostu kobieta le wychowana, a jej wiara nie ma z
      tym nic wspolnego.
      A wy nie najezdzajcie na dziewczyne, ze sie troszczy o brata, bo ja sama wiem,
      jak to jest miec wojne w domu miedzy tescowymi a bratowymi itp itd...
      • wzr1 Re: narzeczona mojego brata jest niewierzaca 13.03.06, 22:48
        >religia to bajki dla slabych i
        > potrzebujacych wsparcia
        tak pisał Lenin, ale byl bardzo w błędzie bo wiara nie jest oznaką słabości,
        tylko nadzieją że wraz ze śmiercią nasze życie się nie kończy

        > Jak mi wypadnie isc do kosciola np na slub czy pogrzeb, to stoje sobie z
        tylu,
        > nie klekam, bo to by byla hipokryzja

        Nie to była by oznaka dobrego wychowanie, którym się wykazał np profesor H.
        Jabłoński na mszy rozpoczynającej pontyfikat Jana Pawła II. Albo Ojciec święty
        który w meczecie zdją buty.
        Przyjęcie zewnętrznej formy zachowania w takich przypadkach oznacza tylko
        szacunek dal danej kultury.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja