tilda_matilda
10.03.06, 13:53
jakis czas temu bylam ze swoim facetem w sklepie. ogladalismy jakies ciuchy,
rozmawiajac przy tym, kiedy nagle do niego zadzwonil telefon. on spokojnie
odebral, po czym bez slowa odwrocil sie ode mnie i poszedl kilkanascie metrow
dalej. kiedy podeszlam do niego spytac o co chodzi, on znow sie odwrocil i
poszedl dalej. wkurzona wyszlam ze sklepu i czekalam na niego na zewnatrz. po
jakis 10 minutach on wrocil. gdy spytalam sie go, kto dzonil, ze nie mogl
przy mnie rozmawiac, powiedzial, ze babcia. wkurzylam sie, poniewaz gdy
zadzwonil telefon odszedl bez slowa, tak, jakby nie mogl na chwile
przeproscic babci i powiedziec, ze za 10 minut spotkamy sie w tym i w tym
miejscu. po prostu mnie olal.
ciekawa jestem, czy jakby szedl z kolezanka i zadzwonilby do niego telefon to
tez by tak bez slowa odszedl. dla mnie to brak szacunku. a dla Was?
PS wiem, ze dzwonila babcia, nie ma mowy o innej dziewczynie