do kobiet chcacych rozwodu

14.03.06, 16:19
szanowne panie, tyle juz slow napisano jakimi beznadziejnymi facetami sa wasi
mezowie. to lajdacy, zlodzieje, zdrajcy, nieczuli, nieinteligentni, nie
mogacy utrzymac domu i kupic wam wacikow, niezdecydowani, cigle tylko na nie-
i nie- to
ja wam pomoge. jesli nie maja ani jednej zalety i zniszczyli wam zycie,
poswiecony czas to ja ich biore. nie musicie doplacac, wezme ich za darmo, na
wlasny koszt bede ich utrzymywac.
cel: bede ich przekonywal o tym, co stracili w malzenstwie z wami i co
dobrego czeka ich w przyszlosci.
prosze wpisywac na liste nicki, ktore w przyszlym tyg zabiore:)
moje drogie panie-nareszcie uwolnie was od meki i cierpienia!:)
pipilutek
    • pipilutek Re: do kobiet chcacych rozwodu 14.03.06, 16:28
      tak myslalem, ze pustka. jak trwoga to bedzie do boga:)
    • bary14 Re: do kobiet chcacych rozwodu 14.03.06, 16:34
      Moj maz mial cale mnostwo zalet,ale dostrzeglam je dopiero po rozwodzie.
      Wczesniej widzialam tylko wady.
      Teraz zaluje.
      Nie oddalabym Ci go . Sama bym go wziela za darmo z powrotem i nosila na rekach.
      • pipilutek Re: do kobiet chcacych rozwodu 14.03.06, 16:35
        rozumiem, ze mowisz o swoim pierwszym mezu:)mowimy o obecnych zwiazkach. czy
        jestes szczesliwa?
        • bary14 Re: do kobiet chcacych rozwodu 14.03.06, 16:37
          tak mowilam o moim bylym Mezu. Teraz nie jestem szczesliwa w zwiazku.
    • adamari1 Re: do kobiet chcacych rozwodu 14.03.06, 16:39
      a ja proponowalabym przestac spamowac forum zakladajac kilka tematow tej samej
      tresci.
    • widokzmarsa Re: do kobiet chcacych rozwodu 14.03.06, 18:39
      a dlaczego któryś miałby iść do ciebie zamiast do kobiety? myślisz że większość
      to ukryci geje?
    • czarna.porzeczka Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 02:04
      Ja mojego oddalam juz w dobrotliwe rece i krocza... najpierw dziwek, ktore
      osladzaly mu samotnosc po tym jak go porzucilam zasluzenie z hukiem, a w tej
      chwili ma chyba jakas w miare stala TAMARE nie-dziwke, dziewczyne. Ciekawe czy
      nadal nosi majtki po 4 dni, dlubie w nosie podczas meczu w tv i wacha
      skarpetki.... Ale widac nie przeszkadza to niektorym amatorkom. Dziwki
      rozumiem, bo one za to hajs ciagna, ale TAMARA? Nie znam panny, ale podziwiam.
      Pozdrawiam wszystkie swiezutkie rozwodki.
      • polla4 Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 02:10
        Przypomniał mi się właśnie Al Bandy
    • nutka_mi Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 10:06
      A mój z podziału majątku dostałby mieszkanie (wyremontowane na cudo),jakieś
      250.000 PLN,Opla Vektrę 2,0 rocznik 2004,domek w górach(lub Oriona na Mazurach)
      ale nie chce dać mi rozwodu.Po 23 latch małżeństwa chcę rozwodu bo mój mąz mnie
      nie szanuje (myslę,że pozwoliłam na to). Chcę być SAMA!!!!!!!! Pracować ile
      chcę,nie gotować,nie prasować męskich koszul,nie sprzątać(zrobi to pani Kasia)
      i nie słyszeć krytyki!!!!Przez ostatni miesiąc dostałam tyle prezentów od męża
      (biżuteria, perfumy,dobre wina,zaposzenia na obiadki w restauracji) ile nie
      dostałam przez ponad 20 lat i ON NIE ROZUMIE, że nie chcę być z nim.On po tylku
      latch naszego małżeństwa powiedział,że nie wyobraża sobie życia beze mnie
      (pierwszy raz)a ja nie chcę już być z nim.Nie kocham go już i mam poczucie,że w
      życiu tylko na siebie mogłam i mogę liczyć.Jak go przekonać do rozwodu?
      • sinsi Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 10:28
        Ooooo...Jakbym słyszała moja znajomą. Ma to samo, mąż skacze koło niej jak nigdy
        przez nascie lat małżeństwa, a ona mysli o rozwodzie tylko dzieci ją
        powstrzymują. I wcale się mężowi nie dziwię, że po latach poniewierania jej
        teraz uważa ją za najlepszą z żon, gdzie znajdzie taką drugą spolegliwą
        gospodynię domową podstawiajaca mu wszystko pod nos i bizneswoman w jednym...?
        • nutka_mi Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 10:44
          Nas nawet dzieci nie trzymają.Córka studiuje,pracuje i jako informatyk (i córka
          takiej jak ja matki i takiego ojca)sama świetnie daje sobie radę.Ma własne
          mieszkanie (kupiliśmy jej na spółkę z moim ojcem), bo córka wyprowadziła się z
          domu - nie magła znoeść,jak jej tatuś całę życie wypominał jej,że musi ją żywić
          i utrzymywać.
          • sinsi Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 10:51
            Ale o rozwód możesz wnieść sama, bez jego zgody, jesli jestes zdecydowana. Tak
            samo jak możesz przestać mu prać, sprzątać, gotować, obsługiwać... Żeby
            orzeczono rozwód musi ustać wasze wspólne pożycie...
            • nutka_mi Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 14:35
              To nie o to chodzi.Umówilismy się z mężem,że weźmiemy ten rozwód bez orzekania
              o winie,podzielimy nasz majątek i spokojnie się rozstaniemy.Wniosłam sprawę o
              rozwód 2 tygodnie temu ale wygląda na to,że mój mąż chyba myślał że tylko go
              straszę.Nie sprzątam,nie piorę,nie prasuje, nie gotuje.Robi to nagle mój mąż
              (pan dyrektor wraca wcześiej!!!) i mówi,że nie zgodzi się na rozwód.Jego
              zdaniem mamy mnóstwo wspólnych zainteresowań (to fakt)i jesteśmy bardzo dobrym
              małżeństwem.Może popełniał błędy ale on mnie kocha i nie wyobraża sobie życia
              beze mnie.Czy ja muszę publicznie prać brudy przed sądem by dostać rozwód?
              • pipilutek Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 09:07
                jeszcze raz tylko powtorze to co chwile wczesniej pomyslalem: a jednak da sie:-)
                skoro nie moze byc mowy o rozwodzie (z roznych przyczyn)to warto zastanowic
                sie,co pozna poprawic w tej jakze trudnej i patowej:-) sytuacji,by zycie w
                malzenstwie stalo sie choc ciut przyjemniejsze:-)
                p.
              • bary14 Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 10:00
                Czemu mu nie uwierzysz ze Cie kocha?
                Jesli sie zmienil to moze warto sprobowac jeszcze raz na nowych warunkach, przy
                podziale obowiazkow i wzajemnym szacunku?
                • pipilutek Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 10:42
                  sluszna uwaga.
                  p.
                • nutka_mi Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 11:01
                  Wierzę,że mnie kocha, pewnie "na swój sposób".Wyszedł z domu gdzie była "pełna
                  kultura i lód", gdzie wymagano okazywania uczuć (wdzięczności,radości,troski)
                  bez uczuć.Tam się rozmawiało prawie wyłącznie o pogodzie i o obcych
                  ludziach.Zamiast wprowadzić atmosferę mojego domu dałam się zdominować(może
                  dlatego,ze pzez pewnien czas mieszkaliśmy u teściów) i nasz dom ma atmosferę
                  domu teściów.Z mężem rozmawiamy o fimamsach,podróżach,wyjazdach co raczej
                  nazwałaby informowaniem się niż rozmową. O sprawach córki również informuję go
                  (zaliczenia,egzaminy,praca), nic o jej osobistych sprawach. Potrafimy wracając
                  z nart z Austrii przez 10 godzin wymienić kilka uwag (o pogodzie,zatrzymać się
                  na kawę i coś zjeść,toaleta, wymienić się za kierownicą). Nie mamy o czym
                  rozmawiać.Nawet nie chce mi się dyskytować o jakimkolwiek artukule z gazety.
                  Nipsałam już na tym forum kiedy i dlaczego podjęłam taką decyzję
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=37532254&a=37715525
                  Mój mąż nie lubi moich rodziców,rodzeństwa i luzu w moim rodzinnym domu,nie
                  lubi gdy tam jeżdżę.W tajemnicy przed nim pomagam finansowo mojej babci (płacę
                  za lekarzy,za lekarstwa,opłacam zimą ogrzewanie) bo mój mąż gdy usłyszał dawno
                  temu,że kupiłam babci lekarstwa zrobił mi piekielną awanturę.Jego zdaniem ktos
                  po rodzinie powinien zbierać "po równo" bez względu na to ile ludzie mają
                  pieniędzy pieniędzy. Założyłam więc oddzielne konto i z jednej z prac
                  dodatkowych pieniądze trzymam a pomoc innym. Właściwie z mężem żyjemy obok
                  siebie ale wspólne finanse,dorabianie się (w sumie mamy sporo),spędzanie
                  wolnego czasu (żeglujemy,jeździmy na nartach,gramy w tenisa,brydża) Któego przy
                  nadmiarze prac i tak mamy mało pozwala mieć złudzenia,że tworzymy prawdziwą
                  rodzinę. A nie tworzymy.Marzę o tym by być SAMA bo samotna jestem przez
                  ostatnie 23 lata w małżeństwie.Nie chcę jednak przed sądem prać mojego życia bo
                  obawiam się,że gdy zacznę to mi rozerwie i serce i duszę.
                  • nutka_mi Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 11:03
                    Przepraszam, wkleił mi się jkiś inny link.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=37262523&a=37300397
                • ravny Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 11:03
                  bary14 napisała:

                  > Czemu mu nie uwierzysz ze Cie kocha?
                  > Jesli sie zmienil to moze warto sprobowac jeszcze raz na nowych warunkach,
                  przy> podziale obowiazkow i wzajemnym szacunku?


                  Wyobrazasz sobie ze mąż nagle na stałe zmieni 20 lat przyzwyczajenia?
                  I jeszcze jedna uwaga: ona twierdzi że go nie kocha. Wg was powinna z nim być
                  mimo to?
                  • nutka_mi Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 11:21
                    To nawwet nie jest sparawa kocha-nie kocha, ja kocham-nie kocham.Nie mam
                    poczucia bezpieczeństwa w tym związku.Nie potrzebuję by facet w życiu mnie
                    utrzymywał,nie potrzebuję wspierania w sukscesach ani tym bardziej w
                    porażkach,jestem zorganizowana jak mało kto i samowystraczalana, pogodoodporna,
                    chyba do perfekcji opanowałam samotność w radzeniu sobie z życiem.Może się
                    starzeję (45 lat), może już jestem zmęczona i wolę tą samotnośc w pojedynkę niż
                    we dwoje.Wolę robić to co chcę sama niż to,ze muszę liczyć się z człowiekiem
                    któremu poświęciłam tyle lat a on nie liczy się ze mną.
                    • kati1973 Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 13:35
                      a ja rozumiem Cie, nie chcesz i masz do tego prawo i nie mozna zmusic kogos do
                      bycia z kims
                      Mojej mamie umarl maz w wieku 50 lat, rok plakala, a pozniej zrozumiala ile
                      stracila i jak teraz jest wolna
                      Jesli macie taka dobra sytuacje finansowa, to przeciez nie musicie mieszkac
                      razem, mozesz sie wyprowadzic, mozesz jezdzic sama na urlop,
                      W koncu zrozumie, ze Cie nie zmusi
      • kati1973 Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 13:31
        zatruj mu zycie, sam pojdzie :)
        Znajdz sobie kochanka i kompletnie go olej :)
    • grogreg Re: do kobiet chcacych rozwodu 15.03.06, 10:11
      O rynek mezow uzywanych sie tworzy.
      Ale wiesz, ze zwrotow nie bedzie.
    • nattasshaa Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 10:43
      Mathias_sammer, kiedy cie zastrzela?:)
      • pipilutek Re: do kobiet chcacych rozwodu 16.03.06, 12:07
        przyniesc lepiej cos do wypicia, bo nudno jak cholera:-)
        p.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja