Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany facet

18.03.06, 09:11
Witam, chciałabym przeczytać opinie kobiet. Przydarzyła mi się dość nietypowa
sytuacja. Podaczas selekcji kandydatów do nowo otwieranej placówki, zwrócił
na mnie uwagę rekrutujący: sama bylam zaskoczona, że można uzyskać maksymalną
liczbę punktow w tekstach rekrutacyjnych, błedy zdarzają się przecież
każdemu. Później jako pierwsza uczestniczyłam w szkoleniach organizowanych
przez firmę i wiele innych...
Może zabrzmi to próżnie, lecz zawsze miałam problem z meżczyznami, którzy
niestety coś do mnie czuli, było to moim utrapieniem. Wieczne aluzje,
zachęty, propozycje i oczywiście pretensje.
Miałam szczegolnego pecha, poczuł do coś mnie rekrutujący, a ja nie miałam
ochoty na nic wiecej, oprócz zawodowej wymiany zdań. Niestety facet jest
osobą z licznymi kontaktami i z bardzo wieloma możliwościami. Rzucenie kłody
na drodze zawodowej kobiety dla takiego kogoś nie jest żadnym problemem.
Facet z dobrą opinią, koleżeński, dla wielu dowcipny i przez wielu
powdziwiany za osiągnięcia.
Szara myszka taka jak ja śmiała odrzucić uczucie, jakim obdarzył ja ów
mężczyzna, czego komsekwencje były bardzo przykre. Facet wystawił mi bardzo
niekorzystną opinię a wszelkie moje próby jej zdementowania tłumaczył moją
rzekomą chorobą psychiczną. Chciałabym nadienić, że nie jestem jedyną osobą,
której opinia osoby chorej została przypisana przez tego człowieka.

Co robić, jak straciło się wszelką nadzieję na lepsze jutro i wszelką wiarę
na celowość jakichkolwiek starań.

PS. Mam wrażenie, że facet jest psychopatą.

    • boeing747 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:28
      Z jednej strony masz pecha - tak się zdarza, że wrażenia pozazawodowe psują
      atmosferę w pracy, i opinię bywa że też.
      Ale z drugiej strony powinnaś wiedzieć, że nie można zjeść ciasteczka i mieć
      ciasteczka. Albo od początku dajesz do zrozumienia że nie jesteś zainteresowana
      panem i jego względami - nawet za cenę świetnej pracy, albo bierzesz co oferuje
      - z całym inwentarzem emocji.
      Gdyby pan rekrutujący na początku dostał sygnał, że jesteś emocjonalnie
      zamknięta na znajomości prywatne (np. przez napomknięcie że jesteś zaręczona,
      szczęśliwa w związku itp) nie kontynuowałby pewnie zalotów.
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:30
        Ja nie zrobiłam nic w tym kierunku, zeby faceta zachęcić. Nawet nie miałam
        pojęcia, że czegoś ode mnie chciał.
        Mówisz, jak typowy szowinista.
        • qw994 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:37
          Rozumiem, że nie dostałaś tej pracy?
          • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:39
            Czytaj uważnie
      • desperate.housewife Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:38
        > Ale z drugiej strony powinnaś wiedzieć, że nie można zjeść ciasteczka i mieć
        > ciasteczka.
        Tzn ,uważasz ,że powinna panu rekrytującemu dać d... bo spojrzał na nią
        laskawym okiem?? Jeśli jest dobra w tym co robi to powinno być jedyną rzeczą
        która się liczy.
        > Gdyby pan rekrutujący na początku dostał sygnał, że jesteś emocjonalnie
        > zamknięta na znajomości prywatne (np. przez napomknięcie że jesteś zaręczona,
        > szczęśliwa w związku (...)
        Dlaczego miałaby wymyślać historie o zaręczynach ?To nie można być singlem i
        mieć prawa do prywatności i swoich decyzji?? Miałaby wiązać się z jakims
        zakompleksionym bubkiem o rozdętym ego żeby utrzymać się w pracy??? To żenujące
        co piszesz.
        • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:40
          Dzięki, zgadzam się w 100%
    • charlie_x Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:42
      ..z takim typem obchodzi się bez białych rękawiczek.Im wcześniej
      to zrobisz tym lepiej namolny amant to gorsze od sraczki.Jedno co mogę poradzić
      to skarga na niego skierowana do jego przełożonego, albo niech jakiś mężczyzna
      z Twojego otoczenia ręcznie wytłumaczy mu zasady dobrego wychowania.pozdr.
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:44
        To jest niemożliwe;-(
        • charlie_x Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:58
          weronika636 napisała:

          > To jest niemożliwe;-(
          ___
          ..jesli chcesz mieć spokój w pracy to musisz coś z tym zrobić,bo
          obawiam się,że gość nie odpuści ci tak łatwo.Chyba,ze chcesz zmienić pracę.
          • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:08
            Ja z tym miejscem od dawna nie mam nic wspólnego.
    • boeing747 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:43
      Niepotrzebnie się unosicie. Jestem za tym żeby każdy zdobywał pracę według
      swoich umiejętności. Ale rzeczywistość jest taka, że rekrutujący to różni ludzie
      i trzeba tę atmosferę wyczuć. Nie chodzi o szowinizm. Ale jeśli pan rekrutujący
      jednoznacznie daje ci do zrozumienia, że ma ochotę na coś więcej w zamian za
      pracę, to reaguj w tym momencie. Albo zmieniasz ton wypowiedzi z którego jasno
      wynika, że nie jesteś zainteresowana kontaktem prywatnym, albo odpowiada ci to i
      idziesz dalej w stylu poflirtujmy będzie przyjemniej.
      Są różne firmy i różni rekrutujący, jeśli coś nam nie odpowiada to zmieniamy to
      albo nie. Zresztą można to zgłosić nadzorowi rekrutacji, może się okazać żre to
      nie pierwszy wybryk tego pana.
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:45
        On mi przy rekrutacji nie dawał niczego do zrozumienia, a może ja nie
        odbierałam takich sygnałów, nie wiem.
        • boeing747 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:48
          Jeszcze jedno. Nie atakuję Cię. Nie daj się jednak sprowadzić do roli kobietki,
          która zgodzi się na wszystko, bo inni sądzą że tak wolno. Myślę że przy każdej
          następnej rozmowie łatwiej jest na kilometr wyczuć pewne sygnały.
          • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:49
            Nigdy nie pozwalałam sprowadzić się do takiej roli.
            • charlie_x Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:03
              weronika636 napisała:

              > Nigdy nie pozwalałam sprowadzić się do takiej roli.
              ___
              ..oj kobieto,kobieto.Jakoś widzi mi się,że sama dobrowolnie
              zaczynasz przywdziewać taką postawę - zaszczutej dziewczynki.
              • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:07
                Facet nie zrozumie, niestety
                • charlie_x Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:17
                  weronika636 napisała:

                  > Facet nie zrozumie, niestety
                  ___
                  ..niby dlaczego miałby nie zrozumieć?Zaręczam ci, jeśli tylko masz
                  odrobinę odwagi i szacunku dla siebie samej - to jeden z tych sposobów o
                  ktorych pisałem wcześniej zawsze działa.Inaczej pozostaje ci wbór między
                  dobrowolną (!?) zmianą pracy,a uległością wobec drania.Chyba,że widzisz jakąś
                  inną możliwość.
                  • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:22
                    Jedyna osoba, która mogłaby mi w jakikolwiek sposób pomóc jest niestety poza
                    granicami kraku od dłuższego czasu i nie mam żadnego kontaktu. Jestem zdana
                    sama na siebie. A jak wiadomo, z ludźmi jest tak, ze za pieniadze ksiądz się
                    modli.
      • di.terlizzi Re: Na jakim ty swiecie facet zyjesz?!!! 18.03.06, 11:29
        Ale jeśli pan rekrutujący
        jednoznacznie daje ci do zrozumienia, że ma ochotę na coś więcej w zamian za
        pracę, to reaguj w tym momencie. Albo zmieniasz ton wypowiedzi z którego jasno
        wynika, że nie jesteś zainteresowana kontaktem prywatnym, albo odpowiada ci to i
        idziesz dalej w stylu poflirtujmy będzie przyjemniej
        _
        Przecież ten rekrutujący to kryminał.
        Nagrać takiego i na policję podać! Toc to przecież molestowanie w najbardziej
        perfidny sposób.
    • boeing747 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:46
      ""Niestety facet jest
      osobą z licznymi kontaktami i z bardzo wieloma możliwościami.""

      O to mi chodzi. Bierz pod uwagę SWOJE możliwości, nie tego pana.
      W tym kraju jest wiele firm, które zatrudnią dobrego specjalistę, nie musisz
      pracować u szowinisty podrywacza. W tym kraju są narzędzia prawne by takie
      zachowania ukrócić.
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:48
        Nie jest to takie proste, szczególnie jak się wpadnie w deprechę i traci wiarę
        w siebie.
      • desperate.housewife Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:52
        No właśnie chodzi chyba o to, żeby ów pan nie popsuł jej szyków w branży w
        której pracująbo ponoć ma takie możliwości. I co zrobić?Zostać i dać się
        takiemu panu "lansować" czy dać mu kosza,i tym samym narazić się na kłopoty? I
        tak żle i tak niedobrze.Czyli bez żadnej wswojej winy dziewczyna ma teraz
        ładnie mówiać przekichane
        • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 09:54
          Chodzi o to, że facet ma układy w wielu branżach i maksymalnie wykorzystuje
          ludzi do swoich celów.
    • widokzmarsa Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:31
      coż jeśli ty nie jesteś chora psychicznie a on z włąsnej woli niszczy ci życie,
      to trzeba zniszczyć jego życie. Ale do tego trzeba być zimnym sk..em. Ty taka
      nie jesteś więc lepiej zmień pracę. Może będziesz miała okazję go ustrzelić w
      przyszłości
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:33
        Zostałam ustrzelona w taki sposób, bym na kolanach przyszła żebrać cwaniaka
        jako jedynego wybawce. Życie zawodowe mam zniszczone.
        • desperate.housewife Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 10:44
          Ja wiem,że to może zabrzmieć naiwnie i głupio, jak z jakiegoś taniego kryminału
          ale może by znaleźćna niego jakiegoś haka? NIe wiem, podpuścić go,żeby coś
          powiedział (zresztą pewnie nie musiz go podpuszczac) i nagrać, a potem
          powiedziec żeby dał CI spokój i nie bruździł jeśli nie chce sprawy o
          molestowanie seksualne( bo to jest molestowanie, nieprawdaż?może nie fizyczne
          ale takie zachowania też się do tego zaliczają)
          • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 13:28
            To jest bardziej skomplikowane, niż Ci się wydaje, to jakiś matrix
    • boski.zawodowiec facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz jak... 18.03.06, 11:34
      niedojrzała emocjonalnie siksa.
      Chcesz być starą panną? prosze bardzo
      Chcesz sie związac z biedakiem na ktorego bedziesz musiała pracować i ktorego
      pewnie potem z tego powodu zostawisz? prosze bardzo
      Chcesz mieć zawsze pod górke? prosze bardzo
      Generalnie najwiekszym twoim problemem jesteś ty sama! jak na dłoni widze tutaj
      podswiadomy lub swiadomy samosabotaż.
      • ania_z_wiochy Re: facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz j 18.03.06, 11:44
        Ale z ciebie idiota
        • boski.zawodowiec a z ciebie troll 18.03.06, 11:46

          • ania_z_wiochy Re: a z ciebie troll 18.03.06, 11:52
            A ty masz problem z erekcją i żadna cie nie chce. Poza tym podobno wyglądasz
            jak ostatni wiochmen
            • boski.zawodowiec zdjecie moje mozna znaleść 18.03.06, 11:53

              • ania_z_wiochy Re: zdjecie moje mozna znaleść 18.03.06, 11:53
                To nie twoje
                • boski.zawodowiec a czyje? 18.03.06, 11:54

                  • ania_z_wiochy Re: a czyje? 18.03.06, 11:56
                    Niektórzy mowią, ze admina z młodości, niektórzy, ze jakiegoś piłkarza, ale na
                    pewno nie twoje
                    • boski.zawodowiec piłkarza:) admina:) i kogo jeszcze? 18.03.06, 11:58

                      • ania_z_wiochy Re: piłkarza:) admina:) i kogo jeszcze? 18.03.06, 11:59
                        Nie wiem, co ja dochodzeniówka, czy co? Nie twoje i już, ty jestes brzydki
                        • boski.zawodowiec acha wiec ten z foty jest piekny tak? 18.03.06, 12:00

                          • ania_z_wiochy Re: acha wiec ten z foty jest piekny tak? 18.03.06, 12:00
                            Ten ze zdjęcia jest Ok
                            • boski.zawodowiec no w koncu to były piłkarz ktory niestety miał... 18.03.06, 12:02
                              pecha i niewydolność płuc:(
                              • ania_z_wiochy Re: no w koncu to były piłkarz ktory niestety mi 18.03.06, 12:04
                                Po co wklejasz zdjęcie przystojnego bylego piłkarza jako swoje?
                                PS. w jakiej drużynie grał?
                                • boski.zawodowiec w słabej IV ligowej , dobrze mu rokowali ale 18.03.06, 12:05
                                  niestety:(
                                  • ania_z_wiochy Re: w słabej IV ligowej , dobrze mu rokowali ale 18.03.06, 12:06
                                    Przykre, może się inaczej zrealizuje, bardzo przystojny facet.
                                    • boski.zawodowiec no realizuje sie przy fermowej hodowli trzody 18.03.06, 12:09
                                      :)))
                                      • ania_z_wiochy Re: no realizuje sie przy fermowej hodowli trzod 18.03.06, 12:11
                                        Zazdrościsz mu Grzesiu, że dobrze wygląda?
                                        • boski.zawodowiec no przeciez to ja! Grzesio z krakowa 18.03.06, 12:12
                                          • ania_z_wiochy Re: no przeciez to ja! Grzesio z krakowa 18.03.06, 12:13
                                            A ja jestem juliet z paryża:)
                                            • boski.zawodowiec wiec widocznie tak jest 18.03.06, 12:14

                                              • ania_z_wiochy Re: wiec widocznie tak jest 18.03.06, 12:16
                                                A ty jestes opisanym w wątku psychopatą, pewność 99%


                                                boski.zawodowiec napisał:

                                                > niedojrzała emocjonalnie siksa.
                                                > Chcesz być starą panną? prosze bardzo
                                                > Chcesz sie związac z biedakiem na ktorego bedziesz musiała pracować i ktorego
                                                > pewnie potem z tego powodu zostawisz? prosze bardzo
                                                > Chcesz mieć zawsze pod górke? prosze bardzo
                                                > Generalnie najwiekszym twoim problemem jesteś ty sama! jak na dłoni widze
                                                > tutaj
                                                podswiadomy lub swiadomy samosabotaż.
                                                • ania_z_wiochy Re: wiec widocznie tak jest 18.03.06, 12:18
                                                  Wiecznie odchudzającym sie trenerem, z którego leje Clint
                                                • boski.zawodowiec no raczej wątek nie jest o mnie 18.03.06, 12:21

                                                  • ania_z_wiochy Re: no raczej wątek nie jest o mnie 18.03.06, 12:22
                                                    O mnie tymbardziej:)
                                                  • boski.zawodowiec tak czy siak podobam ci sie:) 18.03.06, 12:24

                                                  • ania_z_wiochy Re: tak czy siak podobam ci sie:) 18.03.06, 12:25
                                                    Ależ skąd, jesteś spamerem i do tego jesteś brzydki
                                                  • boski.zawodowiec pisałas ze piekny piłkarz 18.03.06, 12:26

                                                  • ania_z_wiochy Re: pisałas ze piekny piłkarz 18.03.06, 12:27
                                                    Ale to nie twoje zdjęcie, ty jestes podwarszawskim burakiem a nie bylym
                                                    piłkarzem
                                                  • boski.zawodowiec a co ja mam z warszawą wspolnego? 18.03.06, 12:32

                                                  • ania_z_wiochy Re: a co ja mam z warszawą wspolnego? 18.03.06, 12:33
                                                    Też sie dziwie
                                                  • boski.zawodowiec no ja nie ejstem z warszawy 18.03.06, 12:33

                                                  • ania_z_wiochy Re: no ja nie ejstem z warszawy 18.03.06, 12:34
                                                    Ja nie napisałam, ze jestes z Warszawy, nie powinni cie tam nawet wpuszczac
                                                  • boski.zawodowiec nie jestem z Woj. Mazowieckiego 18.03.06, 12:35

                                                  • ania_z_wiochy Re: nie jestem z Woj. Mazowieckiego 18.03.06, 12:37
                                                    Jesteś żałosnym dupkiem, który chwali się pieniędzmi, żeby kobiety go chcialy,
                                                    a i tak cie nie chcą.
                                                  • boski.zawodowiec nie chwale sie przeciez 18.03.06, 12:37

                                                  • ania_z_wiochy Re: nie chwale sie przeciez 18.03.06, 12:38
                                                    Jak to nie jak tak
                                                  • boski.zawodowiec wszyscy piszecie ze tak jest ale jesli trzeba..... 18.03.06, 12:45
                                                    wskazac gdei tak robie nikt nie potrafi tego zrobić
                                                  • ania_z_wiochy Re: wszyscy piszecie ze tak jest ale jesli trzeba 18.03.06, 12:49
                                                    Bo nie jesteś na tyle interesujący, zeby się chciało jeszcze twoje durnowate
                                                    wypowiedzi wklejać
      • weronika636 Re: facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz j 18.03.06, 13:29
        Nie jestem niewolnicą i raczej nikt nie powinien narzucać komuś swojego uczucia
        a w razie kosza niszczyć. Jak ktoś tak robi to musi być psychopatą.
        • jo39 Re: facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz j 18.03.06, 14:06
          masz dwa wyjscia - albo olac bydlaka i pomyslec jakby tu sie przekwalifikowac,
          zeby nie miec z nim do czynienia, co da Ci najwiecej spokoju psychicznego i
          najszybciej zapomnisz, albo, skoro juz i tak stracilas te prace, isc na udry -
          dostac od psychiatry zaswiadczenie o stanie zdrowia psych. i z pomoca jakiejs
          organizacji kobiecej zrobic mu z kariery jesien sredniowiecza
          • weronika636 Re: facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz j 18.03.06, 14:15
            Jakby dołączyła sie jedna dziewczyna, to możnaby mu zrobić jesień średniowiecza
            nie tylko z kariery. Ale na to nie liczę.
            • jo39 Re: facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz j 18.03.06, 14:17
              weronika636 napisała:

              > Jakby dołączyła sie jedna dziewczyna, to możnaby mu zrobić jesień
              średniowiecza
              >
              > nie tylko z kariery. Ale na to nie liczę.
              chetnie bym Ci pomogla, ale nie sadze, zeby moja kategoria wiekowa lezala w
              sferze zainteresowan tej szumowiny.
              • weronika636 Re: facet sie w tobie buja a ty sie zachowujesz j 18.03.06, 14:20
                Ja nie wiem, jakie kategorie wiekowe leżą w jego sferze zainteresowań, nigdy
                mnie ten człowiek nie intersował.
    • boski.zawodowiec po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema:) 18.03.06, 11:37

      • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 13:30
        Dlaczego mówisz, ze to ściema?
        • ania.downar Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:27
          Kiedys w podstawowce jeszcze mialam kolezanke nad ktora znecali sie koledzy z
          klasy (inaczej tego nazwac nie moge bo polegalo to na tym, ze klepali ja po
          tylky, szczypali w piersi, standardowe debilne zachwoania chlopcow w tym
          wieku). Kiedys przebaknelam przyjaciolce, ze mi jej zal. W odpowiedzi
          uslyszalam: "Nie zaluj jej, ona to chyba lubi. Zastanow sie, dlaczego Ciebie
          tak nie traktuja..." Zaczelam sie dziewczynie przygladac i wiecie co... tak
          bylo. Durny chichot przy chlopakach, szukanie ich towarzystwa, strzelanie
          rzesami, a pozniej placz ze znowu ktos ktorys zrobil przykrosc. Na pierwszy
          rzut oka bylo to niezauwazalne.

          Dlatego teraz mysle, ze sa po prostu tego typu kobiety. Wiecie, ten typ ktoremu
          glos sie zmienia gdy do rozmowy przylaczy sie mezczyzna. Co wiecej, uwazam ze
          spora czesc z nich robi to nieswiadomie. A potem placz...

          Dlatego nie wierze, ze facet sobie Ciebie konkretnie upatrzyl w celu totalnej
          destrukcji, mimo ze nie dawalas zadnych sygnalow. Prawda lezy zawsze po srodku.

          A nawet jesli facet jest psycholem, to zalamuje mnie ta Twoja postawa ofiary.
          Nic nie zrobisz bo to i tak nic nie da. Ciekawe czemu tak myslisz... Ja chyba
          wiem....
          • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:31
            Akurat jestem osobą, której nikt nigdy nie klapał po tyłku i nie łapał za
            cycki. Więc Twoja wersja jest nietrafiona
            • ania.downar Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:35
              Nie pisalam, ze ktos Cie klepal po tylku.
              • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:36
                Tak czy inaczej Twoja wersja odpada, tak jak napisałam.
                • ania.downar Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:47
                  Tak wiem, ja zrozumialam....
                  • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:52
                    Poza tym, nawet gdyby była to dziewczyna, którą jak określiłaś łapali za cycki
                    czy tyłek w młodości, nie usprawiedlwia to w żaden sposób takiego postępowania
                    faceta.
                    • ania.downar Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 14:58
                      Tu masz kurat racje. Tylko mnie dziwi, czemu mnie o tym przekonujesz a nie
                      chcesz nic zrobic w tej sprawie.
                      Jak sie nie czujesz na silach, to zapomnij o temacie. A jesli warto powalczyc,
                      to walcz.
                      • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:06
                        Tylko to jest manipulant i psychopata z kamienną twarzą i wiecznym uśmiechem
                        przyklejonym do twarzy.
                        • jo39 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:14
                          ale ona ma racje - placzac nad rozlanym mlekiem do niczego nie dojdziesz. Albo -
                          albo, make up your mind. Albo sie mscisz i idziesz na udry i to wcale nie jest
                          takie niemozliwe jak mowisz, albo jek najszybciej zmieniasz branze i zapominasz
                          o calej sprawie, bo tak to sie zadreczysz
                          • desperate.housewife Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:18
                            A jeżeli ona jest w branży ,w której zawsze chciała być, spędziłą lata ucząc
                            sięi dochodząc do czegoś i ma to rzucać w diabły z powodu jakiegoś palanta to
                            świat już naprawde stoi na głowie....Z drugiej strony znam podobne typy, z
                            takimi przebiegłymi, kłamliwymi cwaniaczkami trudno walczyć.Ktoś kto dla swoich
                            korzyści próbuje z drugiej osoby zrobić psychicznie chorą...To jakaś paranoja,
                            ja też bym się długo zastanawiała co w takiej sytuacji zrobić. Owszem, nasuwa
                            się ,żęby walczyć, ale cieżko walczyc jak się ma ogólnego doła z powodu ww.
                            sytuacji...
                            • ania.downar Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:29
                              Wiec niech dalej uzala sie na forum. Coz jej pozostalo.
                              A teraz serio Ci doradze, jaki mozesz zrobic pierwszy krok. Pogadaj jednak z
                              innymi, dowiedz sie czegos wiecej na temat tych ktore rowniez posadzal o
                              chorobe psychiczna. Zwyczajnie sie rozejrzyj.

                              Tylko sie nie zdziw, jesli sie okaze ze jestes jedyna :-)
                              • nattasza Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:32
                                Tego psychola, o którym wspomniano jest na tym forum pelno. Nie wierze, ze nikt
                                sie do tej pory nie zorientował kto to jest i co robi.
                                • ania.downar Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:39
                                  No nie skapnelam sie :-)
                                  • nattasza Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:47
                                    A któz by sie skapnął:)
                              • desperate.housewife Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:35
                                Zgadzam się z przedmówczynią. Najlepiej metodą małych kroczków do przodu, nie
                                będzie takie przytłaczające jak wytoczenie od razu ostrej batalii a może po
                                nitce do kłębka...A jakby się udało, jaka satysfakcja, ha! Szumowinę na dno
                                sprowadzić i oszczedzić innym wątpliwej przyjemności z nim kontaktu...
                                • desperate.housewife Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 15:36
                                  tzn z przed-przedmówczynią
                          • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 18:40
                            Sytuacja, w jakiej się znalazłam nie pozwala mi niestety zapomnieć, a idąc na
                            udry można stacić siły.
                            • desperate.housewife Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 18.03.06, 19:07
                              Weroniko, nie wiem czy pisząc tutaj chcesz się po prostu wyżalić czy oczekujesz
                              rozwiązań ( co oczywiście jest trudne gdyż do tego trzeba dogłebnie poznać całą
                              sytuację)ale z mojej strony powiem jeszcze tylko abyś starała się spojrzeć na
                              cała sytuację z dystansem. Czy ten pan ma naprawdę aż taką władzę aby zepsuć Ci
                              karierę i odebrać możliwości pracy w obranej przez CIebie branży>? ( zawsze
                              możesz szukać pracy w innym mieście, prawda?).Czy jego opinia jest tak
                              nieposzlakowana,że jakiekolwiek próby zgłoszenia komuś "wyżej" całego zajścia,
                              nie odniosłyby skutku>? ( tego nigdy nie możesz wiedzieć bo nawet jeśli były
                              jakieś skargi na niego nikt nie będzie o tym opowiadał pracownikom niższym
                              rangą). Z każdej sytuacji jest JAKIEŚ wyjście, czasem dopiero z perspektywy
                              udaje się przywrócić sytuacji jej rzeczywisty wymiar- może przypisujesz temu za
                              duże znaczenie, jedna osoba nie może w końcu zniszczyć Ci nieodwracalnie opinii-
                              jeśli jesteś dobrym, wartościowym pracownikiem to wcześniej czy później uda CI
                              się tego dowieść. Głowa do góry, życzę CI powodzenia.
                              • weronika636 Re: po dokłandym przeczytaniu sądze ze to ściema: 19.03.06, 16:44
                                Czy ma aż taką władzę nie wiem, lecz możliwości spore. To jest lista
                                referencyjna firm, dla których prowadzi szkolenia i rekrutacje.
                                Renault

                                Amplico life

                                Bank Śląski

                                BIG Bank

                                Commercial Union

                                Societe General

                                ING Barings

                                International Paper

                                Pharmag

                                Kraft Foods

                                Media Express

                                Netia

                                Polkomtel

                                PZU Życie

                                Societe General

                                STU Hestia Insurance S.A.

                                Urząd Wojewódzki w Gdańsku

                                Wydawnictwo Prószyński i Spółka

                                Agora

    • tassman Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 17:26
      Weronika 636,

      Myślę, że powinnaś mocno się wypiąć.....i czekać kiedy.....[...]
      Nie możesz przeciez pozwolić sobie,aby kłoda wylądowała pod twoimi nóżkami...

      tassman:)
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 18.03.06, 18:41
        Lecz sie
    • marzenie.boskiego.zawodowca Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 11:45
      Odwrotnie jest dokładnie tak samo- to do tytułu. Co do treści- psychopata.
    • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 16:40
      Mogę jeszcze powiedzieć, że jest to osoba pracująca dla tej firmy, która szkoli
      między innymi pracowników Agory.

      www.mtm-learning.com.pl/index.html
      Więc kontakty ma takie, że może bez problemu zrujnować komuś życie.
      • ania_z_wiochy Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 17:17
        To juz jest czarno na białym
    • nena888 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 17:36
      Przeczytalam wszystkie posty... znamy juz zajecie tego pana, strone internetowa
      jego firmy i prawie nazwisko...widze, ze jestes ostro zdesperowana, wlasciwie
      gotowa siegnac do desperackie, brudne srodki.
      Piszesz, ze zawsze masz "problem z mezczyznami, ktorzy niestety cos do Ciebie
      mieli, to Twoje utrapienie"...wiesz to nie jest prozne, ale bezradne!!
      Przemawia przez Ciebie brak asertywnosci i zaradnosci zyciowej. Ktos mial racje
      piszac o dziewczynach, ktorym glos sie zmienia jak do rozmowy wlacza sie
      mezczyzna... Ja nigdy nie mialam problemu z natarczywymi adoratorami, bo to ja
      im daje przyzwolenie czy moga nimi byc czy nie. Raz jakis chlopak wyznal mi
      uczucie jak on cierpi z milosci, o czym ja nie mialam pojecia, wiem, ze bylo to
      nie na miejscu, ale po prostu zasmialam sie w glos.
      Lista firm dla ktorych pracuje ten pan, w przeciwienstwie do Ciebie, wcale mi
      nie imponuje, nie sadze, zeby byl tak wszechwladny. Poza tym on nie jest Twoim
      szefem, jak to mozliwe, ze wyrabia Ci zla opinie w firmie, Twoj szef chyba Cie
      zna i ma swoj rozum, nie?
      A tak w ogole to myslenie o nim z pozycji ofiary, tzn on - wielki pan na
      wlosciach, czyni z Ciebie zaszczuta szczurke. Wiec juz przestan dzwigac grzechy
      tych natretnych adoratow, ale tupnij noga i otrzasnij sie. Powiedz mu do sluchu
      jesli trzeba i nie dygotaj przed jego "mozliwosciami i kotaktami", bo facet
      najwyrazniej nie wie co jest grane. Chcesz rady psychologicznej? Zmien sie!
      Wyjdz z roli ofiary (albo "szarej myszki" jak sama o sobie piszesz) i uwierz,
      ze panujesz nad swoim zyciem i kreujesz swoja rzeczywistosc. W koncu test
      rekrutacyjny rozwiazalas nadzwyczajnie! Glowa do gory, piers do przodu i
      usmiech na twarz!
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 17:54
        nena888 napisała:

        > Przeczytalam wszystkie posty... znamy juz zajecie tego pana, strone
        > internetowa jego firmy i prawie nazwisko...widze, ze jestes ostro
        > zdesperowana, wlasciwie gotowa siegnac do desperackie, brudne srodki.

        Ależ jakie desperackie brudne środki, nie rozumiem

        > Piszesz, ze zawsze masz "problem z mezczyznami, ktorzy niestety cos do Ciebie
        > mieli, to Twoje utrapienie"...wiesz to nie jest prozne, ale bezradne!!
        > Przemawia przez Ciebie brak asertywnosci i zaradnosci zyciowej. Ktos mial
        > racje piszac o dziewczynach, ktorym glos sie zmienia jak do rozmowy wlacza
        > sie mezczyzna...

        Nie napisałam, ze sobie nie radziałam z takimi mezczyznami, tylko dałam do
        zrozumienia, że mnie to denerwowało. Ten facet tak, jak wspomniałam nie wydawał
        mi się początkowo zainteresowany czyms wiecej, niz zatrudnieniem mnie. Nie
        powiedziałam również, że drży mi głos na widok faceta (no chyba, że mi się
        mocno podoba i mocniej serce zabije, ale ten temat tego pana nie dotyczy)

        > Ja nigdy nie mialam problemu z natarczywymi adoratorami, bo to ja
        > im daje przyzwolenie czy moga nimi byc czy nie. Raz jakis chlopak wyznal mi
        > uczucie jak on cierpi z milosci, o czym ja nie mialam pojecia, wiem, ze bylo
        > to nie na miejscu, ale po prostu zasmialam sie w glos.

        To nie jest ważne, niepotrzebnie o tym wspomniałam

        > Lista firm dla ktorych pracuje ten pan, w przeciwienstwie do Ciebie, wcale mi
        > nie imponuje, nie sadze, zeby byl tak wszechwladny. Poza tym on nie jest
        > Twoim szefem, jak to mozliwe, ze wyrabia Ci zla opinie w firmie, Twoj szef
        > chyba Cie zna i ma swoj rozum, nie?

        Który pracodawca nie wymaga dziś referencji?


        > A tak w ogole to myslenie o nim z pozycji ofiary, tzn on - wielki pan na
        > wlosciach, czyni z Ciebie zaszczuta szczurke. Wiec juz przestan dzwigac
        > grzechy tych natretnych adoratow, ale tupnij noga i otrzasnij sie. Powiedz mu
        > do sluchu jesli trzeba i nie dygotaj przed jego "mozliwosciami i kotaktami",
        > bo facet najwyrazniej nie wie co jest grane.

        Doskonale wie, co jest grane i wszystkiego sie wyprze. Jest wiarygodny patrzac
        na jego pozycje i liste referencyjną firm.

        > Chcesz rady psychologicznej? Zmien sie!
        > Wyjdz z roli ofiary (albo "szarej myszki" jak sama o sobie piszesz) i uwierz,
        > ze panujesz nad swoim zyciem i kreujesz swoja rzeczywistosc. W koncu test
        > rekrutacyjny rozwiazalas nadzwyczajnie! Glowa do gory, piers do przodu i
        > usmiech na twarz!

        Nawet sobie sprawy nie zdajesz, jak samej jest ciężko z tym wszystkim walczyć,
        ale dziekuje
        • nena888 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 18:14
          Brudne srodki - forum jest anonimowe (sama piszesz pod nickiem), a my juz
          prawie znamy godnosci tego pana.

          Pracodawcy dzis wymagaja referencji - ale poki co prace masz. A referencje da
          Ci Twoj szef, a nie ten pan, podrzedny szkoleniowiec z firmy, o ktorej nigdy
          nie slyszalam.

          Z Twojej odpowiedzi zrozumialam, ze on Ci uczuc nie wyznaje, ani do lozka nie
          zaprasza (to mialam na mysli piszac, ze powinnas mu cos powiedziec do sluchu),
          tylko jakos szczegolnie Cie nie lubi i psuje Ci reputacje tak?

          Jesli to jedyna udreka, z ktora sie teraz zmagasz (tzn nie musisz uciekac jego
          umizgiwaniom), to jak juz pisalam wczesniej, wyjdz z roli ofiary, bo go jeszcze
          bardziej prowokujesz.
          • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 18:20
            nena888 napisała:

            > Brudne srodki - forum jest anonimowe (sama piszesz pod nickiem), a my juz
            > prawie znamy godnosci tego pana.

            I dobrze, na takich ludzi należy uważać. Nie podałam nazwiska tego pana

            > Pracodawcy dzis wymagaja referencji - ale poki co prace masz. A referencje da
            > Ci Twoj szef, a nie ten pan, podrzedny szkoleniowiec z firmy, o ktorej nigdy
            > nie slyszalam.

            O to chodzi, ze jakbym te prace miała, nie zawracałabym sobie głowy
            wspopmnianym przeze mnie facetem. Poza tym na forum nie raz sie odgrażał, że
            nie znajde pracy nigdy i nigdzie.

            > Z Twojej odpowiedzi zrozumialam, ze on Ci uczuc nie wyznaje, ani do lozka nie
            > zaprasza (to mialam na mysli piszac, ze powinnas mu cos powiedziec do
            > sluchu), tylko jakos szczegolnie Cie nie lubi i psuje Ci reputacje tak?

            Zdążył już mi ją popsuć

            > Jesli to jedyna udreka, z ktora sie teraz zmagasz (tzn nie musisz uciekac
            > jego umizgiwaniom), to jak juz pisalam wczesniej, wyjdz z roli ofiary, bo go
            > jeszcze bardziej prowokujesz.

            Do czego go prowokuje? Mnie już nic nie jest w stanie zaszkodzić. Co miał
            zrobić to zrobił.
            • nena888 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 18:34
              Ze jak? On sie udzielal na forum w Twojej kwestii? Wklej linka to poczytamy.

              Jest cale mnostwo firm, ktorych nie stac na zewn szkoleniowcow albo maja dobrze
              rozwiniete wlasnie dzialy HR. Wiec macki tego pana nie wszedzie siegaja.
              Powodzenia zycze w szukaniu pracy!
              • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 18:37
                Tak jak wspomniałam referencje z dwóch miejsc z branzy, z która ów pan jest
                mocno związany. Dlaczego mam przez jednego psychopate pracować w kiosku z
                gazetami mając skończone studia i doświadczenie zawodowe.
                • nena888 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:09
                  Jesli to on ci daje referencje i ubiegasz sie o prace jako szkoleniowiec/HR to
                  rzeczywiscie nielatwo - moze idz do poradni zawodowej albo psychologa, zeby Ci
                  doradzil jak "sie sprzedac" na rozmowie o prace, referencje to nie wszystko,
                  zdaza sie, ze ludzie wylatuja z pracy, bo stosunki z szefem nie ukladaly sie
                  najlepiej i wtedy referencje nie sa pozytywne, ale takim tez sie daje szanse,
                  masz przeciez dosw zadowowe, studia kierunkowe i wiedze. Twoj przyszly
                  pracodawca ma swoj rozum tez. Porozmawiaj o tym w poradni, bedzie Ci lzej jak
                  podzielisz sie swoimi problemami.Ja na rozmowie nie wyciagalabym animozji
                  personalnych z tym panem jako powod wylania z pracy, ale to juz Ci doradza w
                  poradni. Teraz patrz w przyslosc, a nie medytuj co sie stalo i nie odstanie i
                  nie trwon energii na rozpamietywanie i linczowanie tego pana, ale buduj
                  pozytywny wizerunek siebie, wysylaj aplikacje, im wiecej rozmow odbedziesz
                  (nawet jesli odmowne), tym wiecej pewnosci nabierzesz.

                  • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:14
                    Dlaczego komus takiemu darować. Na mnie jednej pewnie sie jego proceder nie
                    zaczał i pewnie nie skończył.
                    • nena888 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:31
                      Mozesz pojsc do szefa owego pana i przedstawic sytuacje, najlepiej jakbys miala
                      jakies dowody w reku, np. swoje sukcesy na polu zawodowym, a jesli Ci zarzuci
                      zaburzenia osobowosci oparte na opinii owego pana, to zaproponuj poddanie sie
                      ocenie psychologa. Tylko musisz wiedziec po co do jego szefa idziesz - po
                      pozytywne referencje, a nie po zemste.

                      Mobbing moze zdarzyc sie w kazdym miejscu pracy i chyba nielatwo go udowodnic,
                      co prawo i sad mowi na ten temat - srednio mi wiadomo, bo to nie moja dzialka.

                      Ania z wiochy - a skad Ty wiesz ze on jest adminem?
                      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:33
                        Śmieszna jesteś
                        • nena888 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:40
                          Sluchaj radze jak umiem najlepiej przy ograniczonej wiedzy jaka mam o
                          zaistnialej sytuacji.

                          Jesli nie chcesz slyszec opinii innych, to nie pisz do forum.
                          • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:41
                            Pomyśl, jego szef to jego dobry kolega.
                      • ania_z_wiochy Nena 19.03.06, 19:36
                        Co cie obchodzi skad wiem? Wiem bo wiem, jest głównodonoszącym
                        • nena888 Re: Nena 19.03.06, 19:51
                          Pytam skad, bo moze sa jakies linki do jego wypowiedzi na forum, to by rzucilo
                          troche wiecej swiatla na sytuacje weroniki. Ale tylko, jesli on pozostaje
                          anonimowy.
                          • weronika636 Re: Nena 19.03.06, 19:54
                            Nie do mnie puytanie ale spytam czy chcesz wiedziec które linki zgłosic do
                            wyciecia?
          • ania_z_wiochy Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:00
            Co sie bedziemy oszukiwać. Moze trenerem jest i podrzednym, bo napewno do
            profesjonalizmu mu daleko, lecz jest jednym z adminów na tym forum. Moze nie
            tyle adminów, co tych donoszących. Rzekłabym, jest tym głównodonoszącym.
            • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 19:39
              Od dawna o tym wiem.
              • ania_z_wiochy Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 20.03.06, 10:27
                Skoro wiesz od dawna, a dopiero teraz reagujesz, to powim ci, ze głupia jestes
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 19.03.06, 18:00
        Nazwisko tego człowieka nie jest umieszczone na stronie tej firmy.
        • wojtek_blankietowy co to dziwne 19.03.06, 19:30
          Wiesz troche mi to sie wszystko dziwne wydaje.
          Mam wrazenie ze ty juz sie poddalas i chcesz mu dac d... szukasz na forum tylko
          usprawiedliwienia. Chcesz by forumowicze Cie rozgrzeszyli za to co zrobisz lub
          juz zrobilas i masz wyrzuty.
          Moze sie myle ale tak to wyglada.
          Wogole sie nie bronisz. Jakies twierdzenia ze on moze wszytsko to jest belkot.
          Bylas na Policji? Prokuraturze? Jesli masz czyste sumienie czemu nie pojdziesz.
          • weronika636 Re: co to dziwne 19.03.06, 19:32
            Mam czyste sumienie i jak nie zamierzałam dać mu dupy tak nie zamierzam.
            • wojtek_blankietowy Re: co to dziwne 19.03.06, 19:37
              weronika636 napisała:
              > Mam czyste sumienie i jak nie zamierzałam dać mu dupy tak nie zamierzam.

              jesli masz czyste sumienie to powiedz bylas na Policji w Prokuraturze?
              czy moze nie bo wygodnie byc Ci ofiara
              • weronika636 Re: co to dziwne 19.03.06, 19:38
                Dlaczego się wściekasz? Czy może to jesteś Ty?
                • wojtek_blankietowy Byłas na Policji w Prokuraturze? 19.03.06, 19:48
                  weronika636 napisała:
                  > Dlaczego się wściekasz? Czy może to jesteś Ty?

                  nie wsciekam sie lecz dziwi mnie twoje dziwne conajmniej zachowanie
                  jesli jest tak jak mowisz powinnas isc na Policje lecz ty unikasz odpowiedzi na
                  to pytanie czy bylas
                  masz cos do ukrycia? moze on Ci pomogl i cie szantazuje i nie mozesz isc na
                  policje bo cos wie np. zalatwil ci prace

                  nie odpowiadaj pytaniem na pytanie
                  to nie ja Cie mecze

                  Bylas na Policji?
                  • weronika636 Re: Byłas na Policji w Prokuraturze? 19.03.06, 19:50
                    Nie Grzesiu nie byłam.
                    • wojtek_blankietowy Re: Byłas na Policji w Prokuraturze? 19.03.06, 20:10
                      weronika636 napisała:
                      > Nie Grzesiu nie byłam.

                      grzesiu?
                      jestem wojtus

                      zacznij od policji
                      oni pomoga zaloza podsluch sprowokujesz go zlapia sad go zamknie
                      wycziszczisz papiery zaczniesz nowe zycie

                      chyba ze masz cos za uszami? a masz?
                      • weronika636 Re: Byłas na Policji w Prokuraturze? 19.03.06, 20:13
                        Byłam u prawnika, to sie nie kwalifikuje jako sprawa prokuratorska. Chyba, ze
                        ci co o tym wiedzą staneliby przeciwko niemu (nie ma co liczyć), a jest kilka
                        osob, którym mówił o mojej rzekomej chorobie psychicznej.
                        • nena888 Re: Byłas na Policji w Prokuraturze? 19.03.06, 20:26
                          Sluchaj i to jest wlasnie mobbing czyli znecanie sie psychiczne nad
                          pracownikiem: on cie oczernia i oskarza jako osobe nie-tego.
                          Piszesz, ze mowil innym osobom o Twojej chorobie, wiec masz nawet swiadkow,
                          ktorzy by go poparli, tzn powiedzieli ze on jest ok, a Ty psychiczna.

                          Wydaje mi sie, ze to sie nadaje jako sprawa do sadu, psycholog moze wydac
                          opinie o Tobie, ze nie jestes chora psychicznie, a przy tym stwierdzic wplyw
                          nekania przez tego pana na Twoje samopoczucie.
                          Ale jak juz wczesniej pisalam, nie znam sie za dobrze w prawnych sprawach, wiec
                          ktos innu musialby tu doradzic, nawet nie wiem czy jest jakis przepis dot.
                          mobbingu w kodeksie pracy..?
                          • weronika636 Re: Byłas na Policji w Prokuraturze? 19.03.06, 20:32
                            Nadzieja w tym, że jego powypierniczają z miejsc, w których może wykorzystywać
                            swoje wpływy i dożywotnie referencje osoby psychopatycznej.
                            • wojtek_blankietowy cos tu smierdzi 19.03.06, 20:49
                              weronika636 napisała:
                              > Nadzieja w tym że jego powypierniczają z miejsc, w których może wykorzystywać
                              > swoje wpływy i dożywotnie referencje osoby psychopatycznej.

                              Jasne najlepiej byc ofiara i liczyc na cud

                              Cos mi sie nie podoba. Czlowiek atakowany sie broni. Ty sie nie bronisz.
                              Polska nie jest krajem gdzie jakis maly koles z jednej firmy powoduje ze nie
                              mozna znalezc pracy w calej polsce. Takich ludzi nie ma. Lista 10 - 15 firm
                              jest krotka i nic nie znaczy.
                              Mowisz ze czesto masz doczynienia z facetami chetnymi na ciebie a nie jestes
                              odporna - czlowiek majacy doczynienia z czyms sie uodprarnia.
                              Jednak przede wszytskim to ze nie bylas na policji w prokuraturze to mi jakos
                              dziwnie wyglada Weronika
                              Nie gniewaj sie takie jest moje zdanie. Czego od forumowiczow oczekujesz
                              litosci? Bo pomocy pewno nie skoro nie bylas na policji.
                              • weronika636 Re: cos tu smierdzi 19.03.06, 20:55
                                Umożliwił mu to internet, forum i pozycja jak to ktos
                                określił "głównodonoszącego"
                                • weronika636 Re: cos tu smierdzi 19.03.06, 21:08
                                  Nie wiem, co jeszcze internet mu umożliwił, ale w to nie wnikam, ponieważ
                                  osobiście mnie nie dotyczy.
        • wojtek_blankietowy co to dziwne 19.03.06, 19:30
          Wiesz troche mi to sie wszystko dziwne wydaje.
          Mam wrazenie ze ty juz sie poddalas i chcesz mu dac d... szukasz na forum tylko
          usprawiedliwienia. Chcesz by forumowicze Cie rozgrzeszyli za to co zrobisz lub
          juz zrobilas i masz wyrzuty.
          Moze sie myle ale tak to wyglada.
          Wogole sie nie bronisz. Jakies twierdzenia ze on moze wszytsko to jest belkot.
          Bylas na Policji? Prokuraturze? Jesli masz czyste sumienie czemu nie pojdziesz.
          • weronika636 Re: co to dziwne 19.03.06, 19:33
            Poza tym co zrobiłam i dlaczego miałabym szukac rozgrzeszenia
            • adatoniewypada1 Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 22:38
              Dostalas prace, nic za to nie chcial. POtem skladal ci jakies propozycje i co?
              Nie umialas odmowic nie urazajac go? A moze jakis czas bylas happy, ze sie do
              ciebie zalecal? Nie wolno pozwalac na zaloty komus, kto cie nie interesuje. A
              jak chcesz sie pozbyc upartego zalotnika, to zbrzyc mu sie. Sam zrezygnuje.
              Wybacz, nie rozumiem, ze nie umiesz z tej sytuacji wyjsc.
              Jeszcze jedno. Jest prawda, ze najgorzej o kobiecie mowi ten, ktory dostal
              kosza. Nie nalezy prowokowac. I tyle.
              • dziki.macho Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 22:40
                Posadza cie facet, predzej czy pozniej. Im szybciej, tym lepiej
                • adatoniewypada1 Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 22:44
                  dziki.macho napisał:

                  > Posadza cie facet, predzej czy pozniej. Im szybciej, tym lepiej

                  WYbacz, ale nie rozumiem.
                  • dziki.macho Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 22:45
                    Trudno
                    • adatoniewypada1 Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 22:57
                      Nie pisz "trudno" tylko popraw literowke, jesli byla :)

                      A ja mam pytanie wlasciwie do ciebie. Co ta dziewczyna ma zrobic, jesli on sie
                      do niej nie zaleca, tylko jej zycie utrudnia i ja zastrrasza a ona w
                      miedzyczasie nim sie zainteresowala?
                      • dziki.macho Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 22:58
                        Z watku nie wynika zeby sie nim zainteresowala, na pewno w sensie jaki masz na
                        mysli:)
                        • adatoniewypada1 Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 23:05
                          Nie czytalam calego watku. Strasznie dlugi. :)
                          • dziki.macho Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 19.03.06, 23:06
                            A ja przeczytałem
              • weronika636 Re: Czy ty nie kreujesz sama tego problemu? 20.03.06, 11:19
                Zdejmij może moherowy beret. Co to znaczy prowokować? Musisz być facetem i to
                zwichrowanym emocjonalnie.
    • nena888 UWAGA!!! 19.03.06, 23:49
      Drodzy Forumowicze! Mam prosbe, nie odpisujcie i nie podbijajcie tego jak i
      podobnych watkow o chorych psychicznie na tym forum:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=38781128
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=32402355
      • weronika636 Re: UWAGA!!! 20.03.06, 11:21
        Cześć, widzę, że nena to ten facet, który pisał maile do mojego dawnego kolegi.
        Masz rację l-31-l to mój wątek, nie do końca poważny, aczkolwiek "w sieci" jest
        Twojego autorstwa
    • paulinka172 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 16:01
      Przeczytałam cały wątek i jednak pierwsze, co bym zrobiła, to skontaktowałabym
      się na Twoim miejscu właśnie z jego szefem. Nie ważne, czy będzie miało to
      jakikolwiek odźwięk, czy nie. To już jest nieważne.
      • ania_z_wiochy Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 16:08
        paulinka172 napisała:

        > Przeczytałam cały wątek i jednak pierwsze, co bym zrobiła, to
        > skontaktowałabym się na Twoim miejscu właśnie z jego szefem. Nie ważne, czy
        > będzie miało to jakikolwiek odźwięk, czy nie. To już jest nieważne.

        W sumie niegłupi pomysł. Autorka pisała co prawda, że to kolega tego dupka, ale
        spróbować nie zaszkodzi. Nie ma nic do stracenia.
        • paulinka172 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 16:16
          Różnie może być, może na przykład szef też chciał się go pozbyć, a nie wiedział
          jak. Różnie może być, warto spróbować, szczególnie, jak nie ma się nic do
          stracenia.
          • ania_z_wiochy Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 16:22
            paulinka172 napisała:

            > Różnie może być, może na przykład szef też chciał się go pozbyć, a nie
            > wiedział jak. Różnie może być, warto spróbować, szczególnie, jak nie ma się
            > nic do stracenia.

            Nigdy nic nie wiadomo. A może dupek opowiadał szefowi o autorce? Kto wie jak
            było. Skontaktować się jednak nie zaszkodzi.
            • paulinka172 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 16:31
              Jakby opowiadał to raczej byłoby dobrze, z jednej strony na początku w
              superlatywach a później jako o pschicznie chorej alkoholiczce. Dałoby to na
              pewno do myślenia.
          • nattasza Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 18:00
            paulinka172 napisała:

            > Różnie może być, może na przykład szef też chciał się go pozbyć, a nie
            > wiedział jak. Różnie może być, warto spróbować, szczególnie, jak nie ma się
            > nic do stracenia.

            Wcale bym sie nie zdziwiło, jakbytak właśnie było. Jak pieprzy w pracy tak jak
            na forum, to przecież pewnie idzie zwariować.
            • ania_z_wiochy Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 18:08
              nattasza napisała:

              > Wcale bym sie nie zdziwiło, jakbytak właśnie było. Jak pieprzy w pracy tak
              > jak na forum, to przecież pewnie idzie zwariować.

              A wierzysz, że jest inaczej? Na pewno taksamo mendzi i narzeka i opiewa miłość
              ha ha ha
              • nattasza Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 25.03.06, 18:24
                ania_z_wiochy napisała:

                > A wierzysz, że jest inaczej? Na pewno taksamo mendzi i narzeka i opiewa
                > miłość ha ha ha

                Podobno on jest na forum. Wiesz co myśle? Taki typ na pewno wszystkim się
                pochwalił, że jest "gwiazdą" forum. W związku z powyższym jego szef tez z
                pewnościa miał okazję go poczytać:)
      • weronika636 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 26.03.06, 17:39
        Muszę to przemyśleć, dziękuję za wskazówki.
    • patrycja033 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 28.03.06, 08:09
      Sprawdź czy facet nie był czasem karany, bo różnie może być. Tego typu
      zachowanie nie jest normalne. Szefem córki mojej znajomej jest facet, który
      dawniej siedział za gwałt.

      Jeżeli miał tego typu przeszłość, gość jest spalony.
      • patrycja033 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 28.03.06, 08:16
        A być może okaże się, że ma na koncie inne rzeczy spoza granicy prawa,co jest
        bardzo prawdopodobne. Jak ktoś jest zdolny do czegoś takiego, to można sie
        wiele spodziewać. A z listem do szefa... zawsze to jakiś krok.
    • xy2 Re: Największe zagrożenie dla kobiety-niechciany 26.04.06, 11:45
      up
Pełna wersja