DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?

IP: *.acn.waw.pl 14.10.01, 20:43
Zaszłam w ciążę. Po rozmowie z szefem czuję się jak przestępca. Szef sam ma
dzieci. Ale on nie jest przestępcą. Tylko ja. Ja jestem oszustką, ja jestem
zła. Co za bzdury wypisują ludzie biadolący nad ujemnym przyrostem naturalnym.
Dlaczego jednocześnie pracodawcy wtrącają się w prywatne życie pracowników do
tego stopnia? Dlaczego kobieta jest gorsza, bo zachodzi w ciążę? Czy skoro jest
ujemny przyrost naturalny Państwo nie zrobi niczego, żeby kobiety nie były
prześladowane w pracy dlatego, że są w ciąży? Nie wiem, dlaczego czuję się tak,
jakby mi odmawiano prawa do upragnionego dziecka? Dlaczego muszę się czuć jak
przestępca? Jak obywatel drugiej kategorii? Jestem strasznie wściekła z tego
powodu, nie z powodu ciąży, tylko ludzkiej chamskiej reakcji na nią.
    • Gość: Anna26 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.90.26.55.Dial1.Washington1.Level3.net 15.10.01, 04:05
      Drogi Brzuszku,
      ZAraszam Cie do klubu kobiet msciwych, gdy sie wzajemnie wspieramy przeciwko
      roznym niesprawiedliwosciom nam wyrzadzanym. Przykro mi, ze jestes zle
      traktowana w pracy. Ale na pewno wszystko to zostanie Ci wynagrodzone przez
      radosc posiadania dziecka.
      Forumwiczki sa z Toba.
      Brzuszek rules!!!! ZA trzy lata ja tez chce miec brzuszek!!!!
    • Gość: Izabela Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM - nie jest! IP: 157.25.130.* 15.10.01, 10:06
      A hurt mu w detal, Brzuszku. Bądź sobie zdrowo w ciąży, chrzań szefa, bo to
      cham. Nie irytuj się, bo Ci się dziecko zdenerwuje. Na buraka nie ma rady - nie
      przejmuj się. Rośnij zdrowo, a jeśli nie od razu, to za kilka tygodni
      zrozumiesz, że masz teraz dużo ważniejsze sprawy niż przejmowanie się głupim
      szefem.
    • kathy Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? 15.10.01, 10:29
      Drogi brzuszku! Chrzań szefa, ciesz się dzieckiem i nie denerwuj się, bo nie
      warto.A swoją drogą taki tępak powinien zrozumieć, że dziecko to nie jest
      wyłącznie prywatna sprawa kobiety, lecz sprawa społeczna. Ale nie liczyłabym na
      zrozumienie, skoro tak zareagował. Szefa jednak można zmienić- a dziecko z
      pewnościa zmieni twoje podejście do tego problemu. Państwo rzeczywiście nic nie
      robi w zakresie tzw. polityki prorodzinnej, mimo szumnych haseł. I to jest
      skandal.
      Pozdrawiam ( też miałam brzuszek)
      • Gość: frisky2 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: 62.233.138.* 15.10.01, 13:20
        Anno, dlaczego dopiero za 3 lata??;)
    • Gość: Q Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: 217.153.35.* 15.10.01, 14:48
      Po pierwsze, ciąża nie jest przestępstwem. Po drugie, na chamsto wielu ludzi,
      przełozonych czy po prostu kolegów, nie ma lekarstwa i trzeba się z tym
      pogodzić, obojętnie jakiej sprawy to dotyczy. Po trzecie, Państwo nie jest po
      to aby ingerować w stosunki pracodawca - pracownik i aby nakazywać pracodawcy,
      kogo ma zatrudniać lub nie zwalniać (tym bardziej, że aktualny kodeks pracy i
      tak rygorystycznie chroni kobiety ciezarne od samego początku) i nigdy nie
      chciałabym, aby Państwo mieszało się w te sprawy (bo niby jak miałoby nakazać
      tysiącom pracodawców, że mają nie dyskryminować kobiet w ciąży ?). Po czwarte,
      można przytoczyć inny przykład braku jakiejkolwiek pomocy ze strony państwa
      przy niskim wzroście naturalnym tym wszystkim parom, które nie mogą mieć dzieci
      natrulanie a na leczenie ich nie stać, bo jest ono w 100% odpłatne (takich par
      jest już ok. 20% wszystkich). Po piąte, ciąża i posiadanie potomstwa jest tylko
      i wyłącznie prywatną sprawą rodziny i ona jest za dzieci odpowiedzialna. Po
      szóste, życzę dużo spokoju i zdrowia przez najbliższe 9 miesięcy i wiele
      radości przez następne lata.
      • Gość: atropina Re: Są też normalni szefowie? IP: *.media4u.pl 15.10.01, 15:16
        popieram wszystkich!!!
        chrzań szefa, ja od dwóch lat próbuje zajśc w ciążę i żaden szef mnie od tego
        nie odwiedzie. O dziwo mój wie o tym i dyskretnie nie pyta jak postępy
        w "robieniu dzieci", chyba zdaje sobie sprawę, że mam kłopoty i nie chce mnie
        ranić. Każdemu życzę takiego szefa jak mój.
        p-m
        atro
    • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?- z drugiej strony IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 16:48
      Nie wiem jak się zachował Twój szef i jak Ty. Wiem tylko jak to czasami może
      wyglądać z drugiej strony. Sam jestem szefem. Niedawno zatrudniłem pracownicę.
      Przez miesiąc była głównie niewiele było z niej pożytku, musiała się trochę
      wyszkolić. Po miesiącu poszła na zwolnienie. Dwa razy je przedłużała, mówiąc że
      za tydzień wróci do pracy. Po paru tygodniach telefonicznie zawiadomiła nas że
      jest w ciąży i oczywiście w pracy juz się nie pojawiła. Nawet się nie
      dopytywałem, ale jest teraz pewnie na urlopie macieżyńskim. Mam coś takie
      wrażenie, że ona wiedziała o swojej ciąży już w momencie zatrudnienia. Na jej
      miejsce zatrudniłem faceta.
      Pytanie za 100 pnktów: dlaczego nie kobietę i czy jest to dyskryminacja?
      czy jestem obrzydliwą, szowinistyczną, męską świnią?
      • frisky2 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?- z drugiej strony 15.10.01, 16:59
        Mirek, zachowales sie jak najbardziej normalnie. To byla typowa samoobrona
        "organizmu". Ale trzeba pamietac, ze nie wszystkie, a moze zdecydowana
        mniejszosc kobiet tak sie zachowuje. A moze wlasnie czesc zachowuje sie tak, bo
        wie, ze mialyby wielkie trudnosci z przyjeciem do pracy, gdyby od razu mowily,
        ze sa w ciazy.
        • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?- z drugiej strony IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 17:16
          frisky2 napisał(a):

          > Mirek, zachowales sie jak najbardziej normalnie. To byla typowa samoobrona
          > "organizmu". Ale trzeba pamietac, ze nie wszystkie, a moze zdecydowana
          > mniejszosc kobiet tak sie zachowuje. A moze wlasnie czesc zachowuje sie tak, bo
          >
          > wie, ze mialyby wielkie trudnosci z przyjeciem do pracy, gdyby od razu mowily,
          > ze sa w ciazy.

          Oczywiście,że by miały, tak samo jak miałby facet, który przed zatrudnieniem
          powiedziałby, że po paru miesiącach ma zamiar wziąć urlop na pół roku w celu
          wybrania się w podróż dookoła świata. Osoby zarządzające prywatnym
          przedsiębirstwem zarządzają cudzymi (czyli mniej lub bardziej anonimowych
          właścicieli) pieniędzmi. Ich zadaniem jest generować zysk dla tych którzy mu te
          pieniądze przeznaczyli. Jeżeli chcą wspomóć materialnie jakiś szlachetny cel
          (np. pomóc samotnej matce), to mogą zrobić to na własny rachunek.

          Ja nie mam nic przeciwko zatrudnianiu kobiet planujących mieć dzieci, ale wtedy,
          jeżeli nie będzie mnie to kosztowało więcej, niz zatrudnienie faceta. Za urlop
          macieżyński płaci ZUS, więc wszystko jest OK, jeżeli w ciążę zachodzi osoba po
          poru latach pracy w firmie. Jest też OK, jeżeli jest to "wypadek losowy" - w
          końcu facet też może złamać rękę. Ale nie jest OK, jeżeli zatrudniam kogoś,
          ponoszę koszty szkolenia, marnuję czas, a po miesiącu okazuje sie że zostałem
          mówiąc brzydko "wydymany", do tego jeszcze przez następny miesiąc muszę ponosić
          koszty chorobowego (za pierwszy miesiąc ZUS nie płaci).
      • Gość: Michał Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?- z drugiej strony IP: 213.241.35.* 15.10.01, 17:23
        Sam jestem w podobnej sytuacji jestem dyrektorem w dużej firmie i przy
        przyjeciach zwracam uwage na to szczególnie bo to koszty firmy a pozatym nie
        jestem polakiem i w mo8im kraju zwraca uwagę na tego typu problemy, a miałem
        kilka takich przypadków mloda dziewczyna przyszła a po 4 ech miesiącach
        chorobowe potem urlop. Więc nie dziwcie się Panie że takie jest podejście
        wzszych szefów, może to być tylko mniej lub więcej z "klasą"
        • frisky2 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?- z drugiej strony 15.10.01, 17:27
          To jest - jak mi sie zdaje - problem braku ochrony panstwa nad kobieta ciezarna
          z jednej strony i nad firma z drugiej. Dopoki nie bedzie mechanizmow
          zabezpieczajacych firme przed kosztownymi skutkami odejscia pracownicy na urlop
          macierzynski, doputy takie sytuacje beda powszechne
          • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM?- z drugiej strony IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 17:36
            frisky2 napisał(a):

            > To jest - jak mi sie zdaje - problem braku ochrony panstwa nad kobieta ciezarna
            >
            > z jednej strony i nad firma z drugiej. Dopoki nie bedzie mechanizmow
            > zabezpieczajacych firme przed kosztownymi skutkami odejscia pracownicy na urlop
            >
            > macierzynski, doputy takie sytuacje beda powszechne

            Chciałem coś takiego napisać, tylko myślałem, że zaraz zerwie się burza. To tak
            jak z eksmisjami na bruk i czynszami regulowanymi: żądzimy, biedni muszą mieć
            gdzie mieszkać, ale koszty takiej szlachetności to ma ponosić prywatny właściciel
            kamienicy.
            Tylko że w obecnej sytuacji budżetu trudno liczyć na wsparcie państwa. Podatki i
            różne składki (ZUS, PFRON, itd) są i tak za wysokie, a na cięcia wydatków, np na
            renty (mamy najwyższy odsetek rencistów w sile wieku w Europie), zmniejszanie
            administracji publicznej, zmniejszanie dotacji dla PKP poprzez zmniejszanie tam
            zatrudnienia itp. przez lewicoy rząd nie ma co liczyć.
    • Gość: Anna26 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.244.82.233.Dial1.Washington2.Level3.net 15.10.01, 18:20
      Jestem poirytowana...Zawsze to tak qrwa jest, ze jak szef i facet to ma racje.
      Oczywiscie, ogladajcie sie wszyscy na kase, zero zrozuminia i empatii dla
      ciazowek, bezdomnych i chorych. Byle inteers firmy sie krecil i kapitalizm
      rozsl w sile. W ten sposob za kilka lat Polska bedzie miala cudowne
      spoleczenstwo gdzie tylko najsilniejsi przetwaja. Nitsche sie klania!
      • Gość: frisky2 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: 62.233.138.* 15.10.01, 18:28
        Anno, rozumiem twoja irytacje, ale pomysl, co bedzie jesli firma splajtuje i
        wlasciciel, ktory moze ma zone w ciazy, albo sam jest kobieta w ciazy pojdzie
        na bruk? A co z pracownikami innymi, ktorzy tez moze maja zony w ciazy?
        Ekonomia to nie tylko zysk i strata, to ludzie kryjacy sie za pewnymi
        pojeciami.
      • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 18:30
        Gość portalu: Anna26 napisał(a):

        > Jestem poirytowana...Zawsze to tak qrwa jest, ze jak szef i facet to ma racje.
        > Oczywiscie, ogladajcie sie wszyscy na kase, zero zrozuminia i empatii dla
        > ciazowek, bezdomnych i chorych. Byle inteers firmy sie krecil i kapitalizm
        > rozsl w sile. W ten sposob za kilka lat Polska bedzie miala cudowne
        > spoleczenstwo gdzie tylko najsilniejsi przetwaja. Nitsche sie klania!

        Powtarzam, zrozumienie i empatię to możemy wszyscy mieć, ale na własny rachunek.
        Albo wspólnie jako społeczeństwo, czyli z podatków nas wszystkich. Ale jak
        zarządzam cudzymi pieniędzmi, to chojność, zrozumienie i empatia na jego
        rachunek, to chyba jakoś mało etyczne.

      • Gość: Yoanna Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.infocity-nrw.com 15.10.01, 18:33
        Moze nie Nitzsche ale kazdy chce przetrwac i utrzymywac sam siebie i nie mow mi
        ze z podatkow ktore placisz marzysz o utrzymywaniu kolejnego brzucha osoby
        ktora nie wie co to kondom albo kolejnego bezdomnego ktoremu nie chce sie
        pracowac bo i tak zaplaca zasilek...... panstwo socjalne ma swoje plusy i minusy
        • Gość: Anna26 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM/Do yoanny i innych IP: *.215.153.52.Dial1.Washington1.Level3.net 15.10.01, 20:21
          Yoanno - jesli chodzi o "condoms" - to "feeling is just different". Just ask
          your hubby. Wiem, wiem sa piguly, bo sama je biore.
          Ale wiele kobiet chce miec dzieci i to jest ok. Dlaczego startujesz z takiej
          grubej rury do bzruszka. Czy tylko Twoj styl zycia bez dzieci ale za to z
          kariera i gotujacym dla Ciebie mezem to jedyna DOBRA droga.
          Z tego co pisze brzuszek wynika, ze ona chciala zachowac sie fair. Ale nawet nikt
          nie chcial jej wysluchac.

          A ja w ogole to mam gdzies firmy prywatne i wole sekter non-profit z dobrymi
          swiadczeniami socjalnymi. Zarabiac moze bede mniej, ale gdy za trzy lata zajde w
          ciaze nie bede traktowana jak brzuszek.
          Z tego co widze w Stanach, to CORAZ RZADZIEJ CIAZA JEST PROBLEMEM.

          Ciekawa jestem kto bedzie placil podatki za pare lat gdy szefowie firm pojda na
          emeryture. Dzisaj to ja mam bardzo socjalistyczne zapedy i juz. A Yoanna niech
          sobie sprawdzi definicja panstwa opiekunczego w slowniku. Panstwo opiekuncze to
          rzecz mozliwa gdyby dystrybucja dobr byla rowniejsza. TYlko, ze w dzisiejszych
          czasach kazdy widzi tylko zielone i czubek wlasnego nosa. Jestem tym
          zdegustowana.




          • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM/do Anny26 IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 20:39
            To jest trochę smieszna dyskusja, bo Anna pisze o sytuacji w US, a my w Polsce.
            Generalnie obciązenia firm w Polsce są nieporównywalnie większe niż w Stanach,
            i są one w o wiele gorszej pozycji wobec kobiet w ciązy, które chcą je
            wykorzystać.
            Słuchaj Anno, czy w Stanach firmy muszą płacić za pracowników 47% ubezpieczenia
            socjalnego? Czy w Stanach kobieta w ciąży może przez większość 9 miesięcy
            siedzieć na często lipnym zwolnieniu, z czego 30 dni jest na koszt pracodawcy?
            Czy w Stanach pracodawca nie może w żadnym wypadku zwolnić kobietę w ciąży? Czy
            w Stanach kobieta w ciąży może pójść na 6 miesięczny urlop macierzyński płatny
            przez państwo, a potem 2 letni wychowawczy bezpłatny, a po zakończeniu tego
            całego okresu pracodawca ma obowiązek przywrócić ją do pracy? Czy w Stanach
            istnieją sądy pracy, które prawie zawsze stają po stronie pracownika?

            A tak poza tym, ten sektor prywatny, który masz gdzieś, zarabia na, i płaci
            podatki, bez których sektor socjalny not for profit w ogóle by nie istniał.

            • Gość: Anna26 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM/do Mirka IP: *.215.153.52.Dial1.Washington1.Level3.net 15.10.01, 20:56
              W sumie to mi wytlumaczyles cos o czym nie wiedzialam czyli o tych 4O iles
              procent. Faktem jest, ze Amerykanki w ciazy pracuja prwie do rozwiaznia.
              Rodzisz w jeden dzien, na drugi fora ze dwora ze szpitala. Potem mozesz wziac
              krotki urlop i wracasz do pracy.
              Sorry, ja myslalam, ze babki w Polsce po urodzeniu - ciach dziecko do zlobka a
              nie jakies lipne zwolnienie.

              Wypowiedzialam sie za ostro bo mnie Yoanna z tymi prezerwatywami wkurzyla (The
              feeling is fucking different. I Ty mirek jako facet sie pewnie tutaj
              zgodzisz.) No i pojechala po tym biednym brzuszku...itd.
              Ale jesli chodzi o przypadek brzuszka to ona akurat chciala to zrobic fair.

              A Ty mirek jestes chyba fajny szef. Gdybym dla Ciebie pracowala to zaraz po
              urodzeniu bym sie stawila do pracy podrzucajac dzidziusia mojej matce. Matka
              moja tez tak robila i sama byla szefowa. Stad moze nie do konca nie rozumiem
              dkaczego ciaza pracownika jest takim problemem. Dla zadnej z pracujacych
              kobiet w mojej rodzinie ciaza nie byla problemem przeszkadzajcym w karierze.
              Dla znajomych Amerykanek tez nie. Ilez ja tutaj widze babek w ciazy
              pracuajcych w bibliotekach, firmach prawniczych itd.

              Przepraszam cie mirku. W swojej wypowiedzi nie uwzglednialam kobiet
              naduzywajacym stanu blogoslawionego by otrzymac swiadczenia socjalne.
              • Gość: mirek Re: do Anny IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 21:11
                Bo to właśnie tak jest, jak państwo wprowadzając różne tam przywileje chce
                zrobić dobrze jakiejś słabszej grupie: jak wprowadzi przepis, że nie można
                eksmitować z mieszkania kobiety z dzieckiem, nawet jak nie płaci, kobiety z
                dzieckiem nie mogą znaleźć mieszkań. Jak wprowadzi ograniczenia w zwalnianiu
                kobiet w ciąży, to potem nikt nie chce przyjmować młode dziewczyny do pracy.
                Czyli morał, że państwo powinno się jak najmniej wtrącać, bo wychodzi zawsze
                odwrotnie. Dlatego w Polsce ciąża jest problemem dla pracodawcy, a w Stanach
                nie.

                Tak w ogóle, to mi się pomysł 6 miesięcznego urlopu macieżyńskiego bardzo
                podoba, fajnie że kobiety mogą przez pierwsze pół roku zajmować się maluchami
                bez obawy o kasę (oczywiście jeżeli mają pracę). Tylko że my jesteśmy ciągle
                biednym krajem, o wiele biedniejszym niż Stany, i chyba nie do końca nas stać
                na takie przywileje. Stąd między innymi obecne kłopty z budżetem.
                • Gość: Q Re: do mirka IP: 217.153.35.* 16.10.01, 08:43
                  Dzieki mirek, ze wytlumaczyles Anne ("Amerykance", ktora za grosz nie zna
                  realiow polskich i probuje przefosowac swoje zdanie bez zadnych podstaw).
                  Podobna dyskusja toczyla sie na forum praca (Czy pracodawcy pozwola nam rodzic
                  dzieci) i najgorsze jest to roszczeniowe stanowisko kobiet - MY jestesmy
                  kobietami, MY rodzimy dzieci, NAM sie wszystko z tego powodu nalezy, ONI (czyli
                  pracodawcy) nic nie rozumieja. Ja też jestem kobietą i do tego pracobiorcą, ale
                  rozumiem, że decyzja o posiadaniu dziecka jest moja prywatną sprawą i muszę
                  podejmować ją z pełną odpowiedzialnościa i konsekwencjami, a pracodawca nie
                  jest tyranem, tylko w związku z moją nieobecnością ma problem i musi go jakoś
                  rozwiązać, nie koniecznie korzystnie dla mnie. Chyba, że moja praca jest nic
                  nie warta i nikt nie zauważy mojej nieobecności, bo wydaje się, że tego własnie
                  chciałby kobiety rodzące - w wielkiej firmie, uda się zorganizować jakieś
                  zastępstwa, w mniejszych jest to zdecydowany problem, tym bardziej, że jak
                  pisze mirek, kobiety często są nieobecne nawet ponad 1,5 roku (9 m-cy
                  zwolnienia - niekiedy rzeczywiście koniecznego, 6 m-cy macierzyński, 2 m-ce
                  wypoczynkowy + ewentualnie wychowawczy).
                  • Gość: Malwina Re: do towarzystwa IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 10:46
                    g... prawda ze Anna forsuje i realiow nie rozumie ! W pl macie 40 lat do tylu (sila rzeczy). I to nie tyle
                    prawnie (chociaz to nie fantastyczne) ale w podejsciu i rozwoju. Przestancie grac w kapitalistow - moda
                    przeszla !
                    A realia sa po to zeby je zmieniac !
                    A ja wole placic podatki na brzuszki i bezrobotnych niz na wojne w afganistanie i plumplumstanie !
                    1000 X ! Powiem wiecej : uwielbiam placic podatki na brzuszki !
                    • Gość: mirek Re: do towarzystwa IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.10.01, 11:15
                      A co ma pierni do wiatraka? Ja nie mam nic przeciwko płaceniu podatków na
                      brzuszki, tylko że i te podatki, i świadczenia socjalne, dla brzuszków i nie
                      tylko, są w Polsce proporcjonalnie o wiele wyższe niż w większości krajów
                      zachodu. A jeśteśmy krajem biednym, i jakoś musimy nadrobic te zaległości.
                      Wysokie podatki i świadczenia socjalne na pewno w tym nie pomagają.

                      Uprzedzając ewentualny argument - wydatki na wojsko, jako % PKB (GDP in
                      English) są w Polsce niższe niż w innych krajach NATO.
                    • Gość: Q Re: do Malwiny IP: 217.153.35.* 16.10.01, 11:24
                      Reprezentujesz "typowe" amerykańskie prostactwo pomieszane z polskim chamstwem
                      i z "typowym" francuskim socjalistycznym podejściem do sprawy. W całej Europie
                      jest socjalizm (13-miesieczny płatny urlop macierzynski w Szwecji !), ale ich
                      na to stać (jeszcze). W Polsce każdy chciałby żyć wygodnie i zarabiać jak w
                      Stanach (czy ewentualnie Europie), ale pracować jak za dawnych czasów. A do
                      tego przeciętny Polak nawet nie potrafi zrozumieć podstawowych uwarunkowań i
                      realiów istniejących w tym ciągle komunistycznym państwie.
                      Tak oto, każda dyskusja nawet o ciąży, kończy się na polityce, ale skoro
                      każdemu trzeba tłumaczyć podstawy, to nic dziwnego.
                      • Gość: Malwina Re: do Q IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 11:41
                        natomiast ty reprezentujesz sama siebie i wlasne chamstwo. Nie ma dyskusji. Kropka.
                        • Gość: mirek do malwiny IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.10.01, 11:46
                          Malwina, Ty nie wyzywaj ludzi, tylko odpowiedz logicznie na logiczny argument.
                          Chyba że nie masz nic do powiedzenia
                          • Gość: Malwina Re: do mirka IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 11:48
                            ja sie wypinam na ludzi ktorzy sa do mnie agresywni. Po chamsku (bo to rozumieja)
                            • Gość: Q Re: do Malwiny IP: 217.153.35.* 16.10.01, 12:13
                              Droga koleżanko, to ty zaczęłaś nie przebierać w słowach, ale widocznie tylko
                              to potrafisz, bo nie udało się do tej pory nawiązać jakiejkolwiek mertorycznej
                              dyskusji z tobą. A o tym kiedy ja przestanę dyskutować, zadecyduję ja sama, nie
                              musisz mnie "wykropkowywać". I możesz przerzucić się na wątek "kobiet
                              mściwych" - może tam się najlepiej odnajdziesz.
                              • Gość: Anna26 Re: do Malwiny/ Do Q. IP: *.157.60.192.Dial1.Washington1.Level3.net 16.10.01, 14:50
                                Coz chcesz od kobiet msciwych. My tam nie tylko sie mscimy ale sobie tez
                                wzajemnie pomagamy. Widze, ze ty lubisz grac z chlopcami. Czy ty czasem nie
                                masz na nazwisko Albright?
                              • Gość: Megalo Re: Uffff IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 15:42
                                Zauwazam ze i ty nie widzisz (powiekszajac grono osob niepolemikujacych z ideami lecz z osobami)
                                zadnej roznicy w uzywaniu slow malo wybrednych a w OSOBISTYM atakowaniu i sadzeniu raz dwa
                                trzy osob ci nieznanych, bogu ducha winnych i ogolnie dobrze nastawionych.
                                Wiesz, to co innego powiedziec w powietrze gownodupasiury a co innego napisac w jakiejkolwiek
                                formie "jestes skonczona kretynka". Ale co ja tam bede...
                                A juz napewno nie dyskutowac bo mi sie nie chce...
                    • hollow Re: do towarzystwa 16.10.01, 12:47
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > A ja wole placic podatki na brzuszki i bezrobotnych niz na wojne w afganistanie
                      > i plumplumstanie !
                      > 1000 X ! Powiem wiecej : uwielbiam placic podatki na brzuszki !

                      wobec tego zaloz w polsce firme, zatrudnij 10 kobiet w ciazy i zobaczymy, czy
                      bedziesz nadal taka chetna do placenia :))

                      pozdrawiam, hollow
                      ps. francja o ile sie orientuje nie wyslala jeszcze zadnych wojsk do afganistanu,
                      wiec na razie nie kosztowalo cie to ani zlamanego franka...
                      • Gość: Malwina Re: do towarzystwa IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 15:49
                        mam swietny pomysl na zrobienie dzikich pieniedzy w przedsiebiorstwie zatrudniajacym 10 kobiet przy
                        nadziei ! opatentuje bo mi ukradniecie ;-)
                        Co do moich frankow to sie o nie nie martw, dla uswiadomienia dodam ze opodatkowanie we francji jest
                        szczytowe i naj naj naj z calej europy. Ale ja nie placze tylko place(ha ha).
                        I w dodatku uwazam ze kobiety powinny miec roczny PLATNY urlop dla wychowania dzieci. To
                        minimum. I mniej kosztowne niz zlobki i opiekunki !
                        • Gość: mirek Re: do towarzystwa IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.10.01, 15:56
                          A ja uważam, że najlepiej dwuletnie. I wszyscy powinniśmy dostać podwyżki.
                          Najlepiej 200%. I wszyscy powinni zarabiać po równo i dużo. A ci którzy nie
                          mogą pracować, powinni po prostu tyle samo dostać.
                          • Gość: Malwina Re: do towarzystwa IP: *.abo.wanadoo.fr 16.10.01, 16:03
                            tak, tak, za piec minut dojdziesz sam do wniosku ze jestes zagorzalym marksista (wyalienowanie
                            czlowieka przez prace ;-))) - zwlaszcza w poniedzialki ;-), ciesze sie ze mnie tak dobrze rozumiesz...
                            Mala uwaga : mi powinni placic najwiecej :-)
                            co ty na to ????
                        • Gość: Anna26 Re: do towarzystwa IP: *.215.159.165.Dial1.Washington1.Level3.net 16.10.01, 16:32
                          Ja podobnie jak Malwina zpalcilam slony podatek w USA. Jestem self-employed
                          wiec zaplacilam tyle, ze moja matka slyszac o tym z krzesla spadala. I jeszcze
                          sama sobie musialam oplacac ubezpieczenie mdyczne. Mimo braku brzuszka to mnie
                          slono kosztowala.I podobnie jak Malwina nie mialabym pretensji gdyby te moje
                          podatki poszly na jakis zbozny cel typu bezdomni, baby w ciazy, inwalidzi,
                          niszczenie Calvina Kleina, ochrona srodowiska. Ale moje pieniadzie niestety
                          skonczyly chyba w Afganistanie albo obrocily sie przeciwko Palestynczykom. I
                          jakos mnie to nie cieszy.
                    • Gość: motek Re: Malwina widzi co chce widziec IP: *.BrockU.CA 16.10.01, 17:19
                      a nie widzi tego, czego nie chce.

                      Na przyklad nie widzi, ze czym innym jest wyplacenie czegos z podatkow placonych
                      przez wszystkich solidarnie, czym innym oblozenie firmy absurdalnym podatkiem od
                      pracy i na na przyklad zmuszenie firmy do oplacenia zwolnienia lekarskiego
                      (przedtem szkolenia) osoby, ktora po prostu oszukala pracodawce (definicja
                      oszustwa to chyba swiadome wprowadzenie w blad).

                      Nie widzi tez, ze Francja ma takie fantastyczne podejscie do matek, a
                      jednoczesnie ujemny przyrost naturalny. Moze zatem te ulatwienia sa psu na bude i
                      nalezy ludziom dac spokoj i pozwolic porzadnie zarabiac, a oni sami sie rozmnoza.

                      Nawiasem mowiac, tez nie mam nic przeciwko podatkom na brzuszki. O ile cos dla
                      mnie zostaje. Mojej zone to nigdy nikt nic na brzuszek nie dal. Ciekawe czemu?

                      Pozdrawiam,

                      -m-
                      • Gość: Malwina Re: Malwina widzi co chce widziec IP: *.abo.wanadoo.fr 17.10.01, 09:00
                        i Malwina jest oczywiscie jaka na megalo przystalo w awangardzie intelektualnej poniewaz ma
                        swiadomosc (i wiadomomosc) ze kilkadziesiat lat problem przyrostu naturalnego sprawi ze kula ziemska
                        ugnie sie pod ciezarem dwunogow , albo spadnie na dol bum bum , albo szlag ja trafi, albo nie wyzywi,
                        albo nie napoi. Wiec niech zyje francja z ujemnym przyrostem naturalnym ! Niech zyja homoseksualisci
                        ktorzy sie nie rozmnazaja (no i ksieza, niestety) - oto ludzie ktorzy zrozumieli ze na nic plodzic dzieci gdy
                        plona lasy ! a polacy( i muzulmanie) dumnie (i durnie) beda realizowac dodatni przyrost naturalny
                        przekonani ze wszystko najlepiej wiedza.
                        • Gość: motek Re: Malwina wie, co wie, a pisze, co pisze IP: *.BrockU.CA 17.10.01, 16:10
                          I na przyklad nie wie, ze nie jest juz ze swoja wiedza w awangardzie, bo nie
                          zauwazyla, ze:
                          1. Tempo przyrostu naturalnego na swiecie spadlo znacznie i prognozy wskazuja,
                          ze wkrotce (20-30 lat) przyrost ow sie zatrzyma.
                          2. W Polsce przyrost naturalny nie jest specjalnie wielki. Wlasciwie to go nie
                          ma.
                          3. To nie Polacy i muzulmanie generuja najwiekszy przyrost ludnosci, tylko
                          Chinczycy i Hindusi (chocby z uwagi na podstawe szeregu geometrycznego).

                          Tak wiec: ziemia sie nie zalamie, my nie spadniemy, a z Maliwny Kassandra jak z
                          koziej rzyci waltornia.

                          Z serca wam blogoslawie,

                          -m-
                        • Gość: motek Re: Malwina widzi co chce widziec IP: *.BrockU.CA 17.10.01, 16:12
                          ... a Francja niech sobie zyje. Homoseksualisci tez niech zyja (zwlaszcza
                          francuscy). Wogole wszyscy niech zyja sobie dobrze.

                          -m-
            • Gość: kathy Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM/do Anny26 IP: 195.117.174.* 17.10.01, 10:10
              Gość portalu: mirek napisał(a):

              > To jest trochę smieszna dyskusja, bo Anna pisze o sytuacji w US, a my w Polsce.
              >
              > Generalnie obciązenia firm w Polsce są nieporównywalnie większe niż w Stanach,
              > i są one w o wiele gorszej pozycji wobec kobiet w ciązy, które chcą je
              > wykorzystać.
              > Słuchaj Anno, czy w Stanach firmy muszą płacić za pracowników 47% ubezpieczenia
              >
              > socjalnego? Czy w Stanach kobieta w ciąży może przez większość 9 miesięcy
              > siedzieć na często lipnym zwolnieniu, z czego 30 dni jest na koszt pracodawcy?
              > Czy w Stanach pracodawca nie może w żadnym wypadku zwolnić kobietę w ciąży? Czy
              >
              > w Stanach kobieta w ciąży może pójść na 6 miesięczny urlop macierzyński płatny
              > przez państwo, a potem 2 letni wychowawczy bezpłatny, a po zakończeniu tego
              > całego okresu pracodawca ma obowiązek przywrócić ją do pracy? Czy w Stanach
              > istnieją sądy pracy, które prawie zawsze stają po stronie pracownika?
              >
              > A tak poza tym, ten sektor prywatny, który masz gdzieś, zarabia na, i płaci
              > podatki, bez których sektor socjalny not for profit w ogóle by nie istniał.
              >
              A ja powiem jak to wyglada z mojej strony. Za 1 razem gdy trafił mi się brzuszek
              (planowany) byłam studentką i po obronie pracy po prostu nie od razu ( dopiero po
              3 latach) poszłam do pracy. Modelowe zachowanie, prawda? Nikt z mojego powodu nie
              musiał płacić podatków. Tyle, że za kilkadziesiąt lat moja emerytura będzie
              niższa, no i start na rynku pracy był opóźniony i w związku z tym gorszy. Ale nie
              narzekam- to był mój wybór. I zrobiłabym tak jeszcze raz. Miałam za to komfort
              psychiczny- nei pracowałam, więc nie groziło mi zwolnienie. Potem rozpoczęlam
              pracę i z pełnum poświęceniem pracowałam i nie mogłam zdecydowac sie na planowany
              wcześniej 2 brzuszek. Aż wreszcie stwierdziłam, po paru latach,że zegar
              biologiczny tyka i za parę lat będzie za późno. Mimo zagrożenia zdrowia i życia
              pracowałąm jak idiotka do 8 miesiąca, potem wylądowałam w szpitalu i na
              zwolnieniu aż do porodu. Pewnie zasugerujesz, że wykorzystałam pracodawcę? Bo
              zwolnieniu byłam 1 miesiąc i musiał płacić za mnie? Może jeszcze zrobiłam źle, że
              6 miesięcy byłam na urlopie macierzyńskim, a potem wróciłam do pracy, by człowiek
              twojego pokroju nie mógł przyjąć na moje miejsce mężczyzny?
              Może powinnam była korzystać bardziej z przysługujących mi praw, bo i tak nie
              zmieni sie opinia o pracujących kobietach w ciąży.
              Nie cierpię takich uogólnień, jakie zawiera twój post.
              • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM/do Kathy IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 11:24
                Poczytaj sobie inne moje posty. Pisałem tylko o kobietach, które ewidentnie
                wykorzystują swoją sytuację, i nadużywają uprawnień wynikających z kodeksu
                pracy. Niestety racodawca nie ma możliwości obrony przed takimi nadużyciami.
                Napisałem o przypadku pracownicy, która była fair (tak jak Ty), i my byliśmy
                fair wobec niej.
                Pisałem też o tym, że jeżeli społeczeństwo chce pomóc kobietom w ciąży, to nie
                powinno tego robić kosztem pracodawcy. Jeżeli jednak będzi to jego kosztem, tak
                jak teraz, to wynik będzie taki jaki jest: pracodawcy umieją to sobie
                przekalkulować i mniej chętnie zatrudniają młode kobiety, czyli takie, gdzie
                prawdopodbieństwo "zajścia" jest największe. I niestety rozważanie czy jest,
                czy nie jest to etyczne postępowanie nic to nie zmieni.
          • Gość: Yoanna DO ANNY IP: *.infocity-nrw.com 20.10.01, 17:54
            Nie kazdy widzi zielone tylko popatrz moja droga na statystyki: ludzie zyja
            coraz dluzej a rodzi sie ich coraz mniej! Niedlugo 1 osoba pracujaca bedzie
            musiala w panstwach zachodnich utrzymywac 1 emeryta - no to chyba ten model
            troche sie bedzie musial zmienic?
            Dobrze ze mowisz ze w Stanach ciaza nie jest problemem, zamierzam to osobiscie
            przetestowac a potem Wam opowiem!!!
      • Gość: Michał Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: 213.241.35.* 15.10.01, 18:34
        Nkt tu nie ma zamiaru nikogo irytować ale taka jest niestety prawda konieczne
        są rozwiązania nie na poziomie firmy dla czego akurat my musimy pelnić rolę
        niańki że tak brzytko powiem jak to wcześniej ktoś powiedzial rolę opiekuna
        niech przjmie państwo i to będzie rozwiązanie .Nie będzie naciągania kilku
        miesięcznych zwolnień bo to przecież nie o to chodzi.
    • Gość: brzuszek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.acn.waw.pl 15.10.01, 18:35
      Chciałam zaznaczyć, że ja chciałam odpracować moje zwolnienie i znaleźć
      zastępcę na swoje miejsce w czasie zwolnienia. Czułam sie zobowiązana wobec
      firmy. Po tym jak zostałam potraktowana, nie wiem, czy tak łatwo obdarzę
      lojalnością jakąś firmę. Zgadzam sie z tym, że ZuS powinien wcześniej zwracać
      pieniądze w przypadku zwolnienia, ale nie tylko kobiety na nie chodzą, jak ktoś
      słusznie zauważył. Poza tym nie miałam zadnego szkolenia. Tak czy inaczej...czy
      nie mogłoby sie to odbyć bez przykrości?
      Dziękuję dziewczynom za wsparcie:-)
      • Gość: mirek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 15.10.01, 18:51
        Gość portalu: brzuszek napisał(a):

        > Chciałam zaznaczyć, że ja chciałam odpracować moje zwolnienie i znaleźć
        > zastępcę na swoje miejsce w czasie zwolnienia. Czułam sie zobowiązana wobec
        > firmy. Po tym jak zostałam potraktowana, nie wiem, czy tak łatwo obdarzę
        > lojalnością jakąś firmę. Zgadzam sie z tym, że ZuS powinien wcześniej zwracać
        > pieniądze w przypadku zwolnienia, ale nie tylko kobiety na nie chodzą, jak ktoś
        >
        > słusznie zauważył. Poza tym nie miałam zadnego szkolenia. Tak czy inaczej...czy
        >
        > nie mogłoby sie to odbyć bez przykrości?
        > Dziękuję dziewczynom za wsparcie:-)

        Oczywiście, że mogłoby. Raz miałem pracownicę, która po prostu "wpadła", i cały
        czas starała się być w porządku wobec firmy. My z naszej strony byliśmy w
        porządku wobec niej, załatwilismy jej nawet dodatkową opieke medyczną.
        Niestety z powodów rodzinnych musiała wyjechać z Wa-wy i sama się zwolniła (po
        urlopie macieżyńskim). Tak że wszystko zależy od podejścia.
        • Gość: Esher Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: 193.131.186.* 16.10.01, 09:54
          Dokladnie. Wszystko zalezy od podejscia. Z jednej strony chcemy byc wolni i moc
          sami decydowac o wszystkim (np kiedy i ile chcemy miec dzieci) i nie lubimy jak
          ktos sie wtraca, z drugiej strony uwazamy ze nam sie cos gdzies nalezy. Mam
          kolezanke w pracy (pracuje w Anglii) ktora dostala u nas prace bedac w 7
          miesiacu. Wziela razem tylko 2 miesiace urlopu, dziecko ma na dzien dzisiejszy
          2 latka, i ani razu nie slyszalam aby narzekala ze cos jej sie gdzies nalezy.
          Ja wiem ze jesli zdecyduje sie na dziecko, moge siedziec w domu gora 4-5
          miesiecy, w tym 2 miesiace platne, a potem decyzja, albo wracam albo sie
          zwalniam. I to jest fair. 2 lata bezplatnego?? Nie dziwie sie ze kobiety w
          Polsce maja problemy! Cos za cos. Przez to raczej kobiety w 7 miesiacu w Polsce
          pracy nie znajda.. A szkoda.
          • Gość: Anna26 Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.157.60.192.Dial1.Washington1.Level3.net 16.10.01, 14:58
            Cala dyskusja rozpoczela sie od przypadku Brzuszka. Rozawazalysmy z siostrami
            jej przypadek. No i z tego rozpetalo sie, ze kobiety za wiele zadaja od
            pracodawcow itd. Moze to prawda w wielu wypadkach, ale w przypadku Brzuszka na
            to nie wygladalo. Chyba powinnismy wszyscy z tego wycoagnac konstruktywny
            wnoisek, ze kazdy przypadek jest inny. Jesli jedna kobieta zatrudniona przez
            mirka naduzywala przywilejow zwiazych z ciaza nie oznacza to, ze wszystkie
            babki tak robia.
            Z drugiej strony kobiety winny tez wyciagnac wnioski i nie naudzywac urlopow
            zwiazanych ze stanem blogoslawionym i po urodzeniu dziecka.
    • Gość: Babula Re: Oj Mirek, Mirek... IP: *.pub.univie.ac.at 16.10.01, 16:01
      Nie bylam w stanie przeczytac wszystkiego od poczatku dyskusji -
      ale jedno jest jasne: Mirek przyznaje sie, ze zatrudnil faceta, bo
      mial problemy z kobieta-bumelantka. A jezeli nowy pracownik to
      alkoholik albo dewiant seksualny ( to w przewazajacej wiekszosci
      mezczyzni)? Tego typu "logika" jest zaprzeczeniem logiki jako
      takiej. Przykro Mirek, ze dyskryminujesz polowe ludzkosci - tylko
      na podstawie jej przynaleznosci plciowej. Ale fajnie, ze w ogole
      chcesz na ten temat dyskutowac.
      • Gość: mirek Re: Oj Mirek, Mirek... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 16.10.01, 16:56
        Ja jestem dyrektorem finansowym, i tak naprawdę to moja główna ksiegowa
        wkurzyła się, i powiedziała że więcej dziewczyn nie chce i zatrudniła faceta.
        Ja jej po prostu przyznałem rację.

        Chyba jej juz przeszło, bo następna zatrudnina osobą w księgowości jest
        dziewczyna.
        • Gość: Ada Re: Do Mirka IP: 195.94.206.* 17.10.01, 10:19
          Mirku
          Wymieniasz różnego rodzaju straty finansowe, które oczywiście mogą wyniknąć
          jeżeli kobieta w ciąży nadużyje swojego stanu lub jest chora a nie piszesz
          jakie oszczędności ponosi firma zatrudniając kobietę a nie faceta. Nie jest
          tajemnicą, że kobiety przy tych samych kwalifikacjach zarabiają dużo mniej od
          panów. Czy nie chcecie za bardzo na nas oszczędzać???
          • Gość: mirek Re: Do Mirka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 11:28
            Akurat u nas tego nie zauważyłem. Ale fakt że tak często jest, i może ta
            różnica wynika właśnie z tego, że pracodawcy rekompensją sobie w ten sposób te
            wszystkie dodatkowe kkoszty zatrudnienia kobiety? I nie sądzę, że jest to
            dyskrymonacja: na przykład uważam że palacze powinni zarabiać mniej, bo
            częściej chorują i korzystają ze zwolnień lekarskich. O czywiście w
            indywidulanych przypadkach może to nie być prawda, ale statysztycznie niestety
            tak.
            • Gość: mirek przepraszam za literówki :-) IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 11:33
              • Gość: Malwina Re: przepraszam za literówki :-) IP: *.abo.wanadoo.fr 17.10.01, 11:49
                niech cie bozia chroni przed...zyciem - obys nigdy nie zachorowal nie palaczu, zdrowy czlowieku,
                ideale wedle Niesche'go (niczego), nie musial nosic okularow, nie mial np dziecka inwalidy, nie stracil
                czegos w wypadku drogowym czy innym....:-((((((((
                • Gość: mirek do Malwiny IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 12:05
                  O co Ci chodzi? Czy uważasz że pracodawca powinien pełnić funkcję ubezpieczenia
                  od wypadków losowych? Ja nie mówię, że ludzie, którym zdarzy się nieszczęśćie
                  powinni być zostawieni samym sobie, tylko że nie można związanych z tym
                  ciężarów przerzucać na pracodawcę. Bo skutek będzie taki:
                  1)ludzie, u których występuje większe prawdopodobieństwo, że coś im
                  się "zdarzy" będą mniej chętnie zatrudniani (np młode kobiety - duże
                  prawdopodobieństwo "zajścia")

                  2)dodatkowe ciężary i obowiązki nakładane na pracodawcę= wysokie koszty
                  zatrudnienia = wysokie bezrobocie. Porównaj sobie stopę bezrobocia w Posce czy
                  Francji ze Stanami, gdzie koszty zatrudnienia i regulacja rynku pracy są o
                  wiele niższe.

                  Poza tym, palacze sami sobie szkodzą więc dlaczego ktoś ma ponosić za nich
                  koszty ich postępowania? Np. skłądki na ubezpieczenie na życie sa w ich
                  przypadku wyższe. Czy jest to dyskryminacja?
                  • Gość: Malwina Re: do mirka IP: *.abo.wanadoo.fr 17.10.01, 13:24
                    czy chcesz przez to powiedziec ze przedsiebiorca robi forse a panstwo (na ktore zazwyczaj pomstuje za
                    ingerencje) ma obowiazek wziac na swoje plecy wszelkie koszty zwiazane z ewentualnymi problemami
                    gdy te problemy nie pozwalaja na wzrost profitu???????????
                    • Gość: mirek do malwiny IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 13:40
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > czy chcesz przez to powiedziec ze przedsiebiorca robi forse a panstwo (na ktore
                      > zazwyczaj pomstuje za
                      > ingerencje) ma obowiazek wziac na swoje plecy wszelkie koszty zwiazane z ewentu
                      > alnymi problemami
                      > gdy te problemy nie pozwalaja na wzrost profitu???????????

                      A co Twoim zdaniem przedsiebiorca powinien robić? Tracić pieniądze? On z
                      definicji ma robic forsę. I będzie ją robił zawsze działając w sposób który
                      maksymalizuje zysk. Jeżeli chcemy, żeby robił coś, co kosztuje go więcej, np.
                      zatrudniał niepełnosprawnych, kobiety które zajdą w ciążę itd, to musimy mu jakoś
                      to zrekompensować, bo po prostu tego nie zrobi. A jeżeli będzie "dobry" i to
                      zrobi (co wcale nie jest etyczne, bo zarządza cudzymi, a nie swoimi pieniędzmi),
                      to zje go konkurencja. Konkurencja nie będzie robiła tych wszystkich "dobrych"
                      rzeczy, będzie miała niższe koszty, sprzeda swoje produkty taniej i wypchnie
                      naszego "dobrego" przedsiębiorcę z rynku. I juz nie będzie "dobrych".

                      I nie mów mi, że mozna mu coś nakazać prawnie: zaawyczaj takie nakazy są
                      nieskuteczne, można je obejść, często prowadzą do nonsensów i daja tylko pracę
                      stadom prawników.

            • Gość: Bes Re: Do Mirka IP: 150.254.191.* 17.10.01, 12:20
              jestem kobietą, akurat jestem palaczem:-). Moja nieprzerwana "kariera" zawodowa
              trwa już 16 lat i w ciągu tego czasu byłam na zwolnieniu lekarskim przez dwa
              dni. Do pracy poszłam bezpośrednio po studiach.
              Akurat ten temat który rozpocząłeś bardzo mnie interesuje, bo zamierzam
              wreszcie (dość późno) urodzić dziecko. Na razie jestem na etapie starań, ale
              już się martwię, co będzie z moją pracą, kiedy będę w ciąży, urodzę dziecko i
              będę chciała wrócić. Pomijam już kwestię, ze nigdy nie tego odpowiedniego czasu
              na coś takiego - w pracy zawsze jest akurat taki etap, że nie powinnam. Ale za
              kilka lat już nie będę miała po co się starać, zegarek tyka.
              Prawdopodobnie stracę pracę w której jestem, bo akurat jestem jedynym
              pracownikiem w dziale który wykonuje te obowiązki - będą musieli kogoś przyjąć
              na czas mojej nieobecności. Nie planuję zwolnienia przez całą ciążę, ale z
              racji swojego wieku może mi to grozić. Czy nie uważasz, ze w sumie cały
              ten "zawodowy" dyskomfort w życiu kobiety związany z chęcią posiadania dziecka
              jest dodatkowym stresem dla każdej kobiety?
              Cenię swoją pracę i nie chce jej tracić, ale jakie mam wyjście? Od razu się
              zwolnić, żeby nie powodować nadmiernych problemów mojemu pracodawcy?

              Bes
              • Gość: mirek Re: Do Mirka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 12:44
                Gość portalu: Bes napisał(a):

                > jestem kobietą, akurat jestem palaczem:-). Moja nieprzerwana "kariera" zawodowa
                >
                > trwa już 16 lat i w ciągu tego czasu byłam na zwolnieniu lekarskim przez dwa
                > dni. Do pracy poszłam bezpośrednio po studiach.
                > Akurat ten temat który rozpocząłeś bardzo mnie interesuje, bo zamierzam
                > wreszcie (dość późno) urodzić dziecko. Na razie jestem na etapie starań, ale
                > już się martwię, co będzie z moją pracą, kiedy będę w ciąży, urodzę dziecko i
                > będę chciała wrócić. Pomijam już kwestię, ze nigdy nie tego odpowiedniego czasu
                >
                > na coś takiego - w pracy zawsze jest akurat taki etap, że nie powinnam. Ale za
                > kilka lat już nie będę miała po co się starać, zegarek tyka.
                > Prawdopodobnie stracę pracę w której jestem, bo akurat jestem jedynym
                > pracownikiem w dziale który wykonuje te obowiązki - będą musieli kogoś przyjąć
                > na czas mojej nieobecności. Nie planuję zwolnienia przez całą ciążę, ale z
                > racji swojego wieku może mi to grozić. Czy nie uważasz, ze w sumie cały
                > ten "zawodowy" dyskomfort w życiu kobiety związany z chęcią posiadania dziecka
                > jest dodatkowym stresem dla każdej kobiety?
                > Cenię swoją pracę i nie chce jej tracić, ale jakie mam wyjście? Od razu się
                > zwolnić, żeby nie powodować nadmiernych problemów mojemu pracodawcy?
                >
                > Bes

                Chyba nie zrozumialaś ,co wcześniej napisałem. Nie chodz o to, że Ty masz nie
                sprawiać problemów swojemu pracodawcy, albo że on ma być miły. Ty będziesz robić
                co się Tobie opłaca, a on to co jemu. Czasami i i Tobie i jemu opłaca się być
                fair, a nie maksymalnie wykorzystać kruczki prawne. Jeżeli Twój pracodawca ceni
                Cię jako pracownika, to na pewno nie zechce Cie zwolnić. Jeżeli nie, to
                korzystając z okazji zatrudni na Twoje miejsce kogoś lepszego lub tańszego, a
                Tobie, jak wrócisz do pracy, wręczy wypowiedzenie. Może to brzmi brutalnie, ale
                czy gdy Tobie ktoś złorzy propozycje lepiej płatnej / lepszej pracy, touważasz,
                że będzie nieetyczne, jeżeli przyjmiesz propozycję?
                Tak poza tym, to że w kodeksie pracy nie jest przewidziana umowa "na
                zastępstwo", czyli nie może zatrudnić kogoś tylko na czas Twojej nieobecności, to
                już nie jego wina - podziękuj związkom zawodowym i SLD, którzy zablokowali takie
                własnie (między innym) zmiany w kodeksie pracy.
                • Gość: mirek "złoży" nie "złorzy" :-) IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 12:45
                • Gość: Bes Re: Do Mirka IP: 150.254.191.* 17.10.01, 13:18
                  Cała sprawa sprowadza się do tego, ze mamy złe ustawodawstwo, jak sądzę. Ty
                  patrzysz na ten problem ze swojej strony, ja ze swojej.
                  I mój wniosek jest oczywisty. gdybym była facetem, nie miałabym tego problemu.
                  Gdybym nie chciała mieć dzieci, nie miałabym tego problemu.
                  Dlaczego jestem zmuszona do podejmowania ryzyka związanego z utratą pracy tylko
                  dlatego, ze chcę stworzyć normalną rodzinę?
                  Mi chodzi o ten tylko aspaekt sprawy. Nie znam zbyt dobrze przepisów
                  dotyczących prawa pracy itp. Chcę tylko nie czuć się dyskryminowana z powodu
                  chęci urodzenia dziecka

                  Bes
                  • Gość: mirek Re: Do Mirka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 13:51
                    Co ja Ci moge powiedzieć? Że takie jest życie? Po prostu taki jest koszt
                    posiadania dziecka. Jak byś chciała się udać w roczną podróż dookoła świata, to
                    też byś miała ten problem. Pogadaj ze swoim pracodawcą, może da się z nim
                    dogadać. Jeżeli nie, to znaczy, że albo Cię nie ceni jako praconika, albo jest
                    palantem. A jeżeli po prostu sobie wyliczy, że mu sie nie opłaca Cię
                    zatrudniaż, to nie jest żadna dyskryminacja - po prostu matematyka.
                    • Gość: Bes Re: Do Mirka IP: 150.254.191.* 17.10.01, 14:07
                      w moim pojęciu nie bardzo można proównywać roczną podróż dookoła świata z
                      chęcią urodzenia i wychowania dziecka. To nie jest moje widzimisię i
                      zachcianka. I to nie jest moja osobista decyzja wynikająca z chęci przyżycia
                      przyjemności itd itp. Żeby były dzieci kobiety muszą być w ciąży i je urodzić i
                      wychować.
                      Dlatego mówię o dyskryminacji. Już na starcie jestem w gorszej pozycji niż
                      mężczyzna.
                      Rozumiem Twój punkt widzenia, ale postaraj się zrozumieć też mój. Gdybym
                      podjęła prostą decyzję - nie rodzę, nie będę mieć dzieci, nie byłoby problemu.
                      Ale co by się stało, gdyby nagle wszystkie kobiety podjęły taką decyzję by się
                      uchronić przed stresami związanymi z utratą pracy, ponownym wracaniem na swoje
                      zajęte już stanowiska pracy, generalnie rzecz mówiąc przed upokorzeniem - bo
                      tak mniej więcej to wygląda.
                      Nieraz miałam okazję obserwować takie sytuacje, kiedy po powrocie kobieta była
                      przesuwana z miejsca na miejsce, po prostu startowała jakby od zera, musiała
                      zaczynać od początku, albo była zwalniana.

                      Bes
                      • Gość: mirek Re: Do Mirka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 14:22
                        A dlaczego taka kobietę zwalniali albo przesuwali z miejsca na miejsce?
                        1)Bo na jej miejsce zatrudnili kogos lepszego?
                        2)Bo po prostu zatrudnili kogoś, nie było możliwości zwolnienia tego kogoś i
                        teraz nie była ona potrzebna?
                        3)Bo stała się mniej dyspozycyjna?
                        4)Bo nagle zaczęli ja nielubić?

                        Przypadek 1 i 3: po prostu kalkulacja pracodawcy
                        Przypadek 2: niestety brak elastyczności w kodeksie pracy
                        Przypadek 4: dyskryminacja.

                        Ja wiem, że posiadanie dzieci to nie jest Twoje widzimisię, ale jest to Twoja
                        prywatna sprawa, i naprawdę z punktu widzenia pracodawcy jest to wszystko
                        jedno, czy wybierasz się na urlop macierzyński, czy w podróż dookoła świata.
                        Zadaniem prywatnej firmy nie jest dbanie o równowagę demograficzną Polski: to
                        zadanie dla rządu.
                        • Gość: Bes Re: Do Mirka IP: 150.254.191.* 17.10.01, 14:55
                          widzisz, ja nie mam pretensji do Ciebie, ze kogoś zwolniłeś. Twoja sprawa i
                          Twoja firma.
                          Tak się akurat składa, że ja pracuję w firmie państwowej, ale to nie ma nic do
                          rzeczy. Ty patrzysz wąsko, przez pryzmat swoich własnych interesów jako
                          pracodawcy, a ja patrze ogólnie - całościowo na temat: ciąża i macierzyństwo
                          kobiet a ich praca zawodowa. Dlatego nie możemy się porozumieć.

                          pozdrawiam
                          Bes
                          • Gość: mirek Re: Do Mirka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 15:07
                            Po pierwsze, ja jeszcze nikogo takiego nie zwolniłem. Jeżeli kobieta jest w
                            porządku, i nie nadużywa swoich uprawnień, to wcale nie zamierzam. Po drugie,
                            ja mogę szeroko patrzeć jako prywatna osoba, ale jako osoba zarządzająca
                            finansami prywatnej firmy mam obowiązek dbać o jej wyniki. Jakby to była moja
                            prywatna firma, to mógłbym robić, co mi się podoba. Z tym, że jeżeli będąc
                            bardzo szlachetny doprowadziłbym firmę do bankructwa, to nie byłbym w porządku
                            wobec tych wszystkich, którzy straciliby pracę. PO prostu prywatna firma nie
                            jest od tego by patrzeć szeroko, ale by przynosić zysk. Od patrzenia szeroko,
                            to są politycy.
            • Gość: Ada Re: Do Mirka IP: 195.94.206.* 17.10.01, 13:11
              Z moich obserwacji i ze statystyki , na którą się powołujesz jasno wynika, że
              oszczędności wynikające z zatrudnienia kobiety o wysokich kwalifikacjach w
              znacznym stopniu przekraczają koszty jakie firma ponosi przy ewentualnym
              zajściu w ciążę. Należy jeszcze wziąć pod uwagę , że wiele kobiet świadomie nie
              decyduje się na dziecko. Skoro nie jest to Twoim zdaniem dyskryminacja to na
              pewno jest to tak modny ostatnio mobbing ponieważ jak można nazwać sytuację
              kiedy tylko z powodu ciąży musisz zaczynać praktycznie wszystko od początku
              ponieważ przełozeni traktują Cię jako potencjalne źródło kosztów zapominając ,
              iż wcześniej zatrudnili Cię na to stanowisko ponieważ nie było równie dobrego
              faceta a na dodatek dali Ci dużo mniejszą pensję niż potencjalnemu kandydatowi
              płci męskiej ponieważ jesteś "w wieku rozrodczym". Facet też może zachorować,
              wypowiedzieć umowę o pracę po wykorzystaniu szkoleń, które mu firma zaoferowała
              itd. itp. a przy tym nie trapią go na ogół żadne wyrzuty sumienia. Zastanów się
              nad tym dobrze a może dojdziesz do innych wniosków od tych, które
              zaprezentowałeś do tej pory.
              • Gość: mirek do Ady IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 13:30
                Powiem Ci, jak wygląda kalkulacja zatrudnienia kogokolwiek że strony pracodawcy:
                Otóż płacisz KOMUKOLWIEK (facet, kobieta, dyrektor, robotnik) NAJMNIEJ, ile
                możesz. Najmniej, nie znaczy głodowa pensja: po prostu najmniej, za ile
                pracownik o określonych kwalifikacjach, podejściu do pracy, wydajności itd
                zgodzi sie pracować, i nie odejdzie do konkurencji. W przypadku kobiet, po
                pierwsze pracodawca bierze pod uwagę ewentualne dodatkowe koszty (to prawda, że
                facet może zachorować... itd, ale kobieta też może zrobić te wszystkie rzeczy i
                DODATKOWO może zajść w ciążę, czyli jedna koszt jest "DODATKOWO" większy),
                czyli mając do wyboru faceta o tych samych wymaganiach płacowych i
                kwalifikacjach zatrudni faceta, po drugie zatrudni kobietę za najmniejszą
                płacę, na jaką się zgodzi. Jeżeli kobiety są skłonne się zgodzić na mniejsze
                pieniądze, niż mężczyźni, to ich problem.

                Jeżeli ktoś źle to wszystko skalkuluje, i zatrudni faceta o gorszych
                kwalifikacjach, za większe pieniądze, to już jeggo problem. Jego konkurencja,
                jeżeli umie to wszystko skalkulować lepiej ma o jeden "punkt" więcej :-). Jak
                uzbiera tych "punktów" wystarczajaco dużo, to go pewnego dnia wykończy.
                • Gość: Ada Re: do Mirka IP: 195.94.206.* 17.10.01, 15:26
                  Tematem tego wątku nie było czyj to problem to czy tamto tylko dlaczego w
                  firmach dopuszcza się do sytuacji, że zatrudnia się kobietę a następnie jak ta
                  zachodzi w ciążę to szefostwo jest wielce zdziwione jak to się stało i zaczyna
                  się dręczenie psychiczne. Czyli korzyści owszem tak ale zobowiązania już nie.
                  Moim zdaniem jest to często złe podejście. Ja ze swoimi pracownicami w ciąży
                  przeprowadzam dorosłą rozmowę na temat ich planów co do pracy w firmie i możesz
                  mi wierzyć, ze jeżeli w takiej "kryzysowej" dla pracownika sytuacji zachowasz
                  się w stosunku do niego fair to często jest to doskonała inwestycja. Oczywiście
                  nie zawsze. Są różne sposoby zarządzania. W niektórych bierze sie pod uwagę
                  pierwiastek ludzki w innym się go nie bierze , jak to jest właśnie przypuszczam
                  w Twoim przypadku.
                  • Gość: mirek Re: do Mirka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 17.10.01, 15:49
                    Przeczytaj sobie moje wszystkie posty. Z nich wynika, że biore pod uwage
                    pierwiastek ludzki, i nie dręczę psychocznie kobiety która jest fair wobec
                    firmy i po prostu w pewnym momencie zachodzi w ciążę. Miałem taki jeden
                    przypadek, i nikt taki nie ucierpiał.

                    Mi chodziło o to, że nie należy się dziwić, że w sytuacji gdy uprawnienia
                    kobiet w ciąży wynikające z kodeksu pracy są bardzo duże, i w wielu przypadkach
                    nadużywane, pracodawcy biorą to pod uwagę przy decyzji o zatrudnieniu młodej
                    kobiety. Po prostu istnieje większe ryzyko poniesienia potencjalnie wysokich
                    kosztów. Jak już się podjęło takie ryzyko, to nie należy nikogo dręczyć.
    • Gość: iza Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: 10.34.16.* / *.pfizer.com 16.10.01, 16:57
      Tak dla mnie ciaza jest przestepstwem, nawet posiadanie zbyt bujnego zycia
      prywatnego tez jest nieuczciwoscia wobec firmy. Liczy sie tylko kariera, nigdy
      nie bede miec dzieci. Nauka powinna zadbac zeby jakos rozwiazac problem
      reprodukcji, bo narazie poszkodowanie sa kobiety, ktore chca miec dziecko.
      • Gość: Michał Re: Dla Izy IP: 213.241.35.* 16.10.01, 17:34

        Izo

        Mam nadzieję że nie piszesz tego poważnie
        • Gość: iza Re: Dla Izy IP: 10.34.16.* / *.pfizer.com 17.10.01, 18:02
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          >
          > Izo
          >
          > Mam nadzieję że nie piszesz tego poważnie

          No niezupelnie:) Ale uwazam ze kobiety, ktore mysla wsposob zaprezentowany przez
          moj poprzedni posting, nie powinny byc dyskryminowame zawodowo z powodu innych,
          ktore chca zachodzic w ciaze.
          • Gość: Michał Re: Dla Izy IP: 213.241.35.* 17.10.01, 18:23

            Izo

            To co piszesz to jakoś nie kobiece wiesz nigdy nie chciał bym mięć kobety
            Twojego rodzaju że tak brzytko napiszę U mnie pracuje kilka kobiet i bywają
            problemy ale z poglądami nawet podobnymi do Twoich nie chciał bym mieć nikogo.
            A może to ja jestem złym dtrektorem maże to ja czegoś nie rozumiem?

            Michal
            • Gość: Iza Do Michala IP: 10.34.16.* / *.pfizer.com 17.10.01, 19:02
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              >
              > Izo
              >
              > To co piszesz to jakoś nie kobiece wiesz nigdy nie chciał bym mięć kobety
              > Twojego rodzaju że tak brzytko napiszę U mnie pracuje kilka kobiet i bywają
              > problemy ale z poglądami nawet podobnymi do Twoich nie chciał bym mieć nikogo.
              > A może to ja jestem złym dtrektorem maże to ja czegoś nie rozumiem?
              >
              > Michal

              Ja nie rozumiem co to znaczy "nie kobiece" w/g Ciebie ? Czy oznacza to ze kobieta
              zawsze ma czuc sie "udupiona" bo jest kobieta ?. Ja nie chce miec dzieci (mam tez
              kolezanki ze studiow o podobnym podejsciu), jestem pracocholiczka i nic chce zeby
              chociaz najmniesze podejrzenie o chec posiadania takowych, przeszkodzilo mnie w
              karierze. Uwazam ze jestem bardziej dyspozycyjna niz wiekszosc kolegow, ktorzy
              maja rodziny. Cale szczescie jestem konsultantka i placa mi od godziny. Nie mam
              zadnego "dyrekora".
              Iza
              • Gość: Michal Re: Do Michala IP: 213.241.35.* 18.10.01, 09:15
                Izo
                Nie zrozum żle moich intencji wcale nie miałem na myśli "udupionych"kobietach
                sama zobaczysz za kilka lat co znaczy rodzina a co znaczy kariera są pewne
                wartości w życiu które nie zastąpi żadna kariera.To że jesteś dyspozycyjna to
                wcale niczemu nie przeszkadza atym bardziej życiu prywatnemu czy rodzinnemu
                uważam że to co wychodzi ponad nie zabardzo jest normalne.
                • Gość: Megalo Re: Do Michala IP: *.abo.wanadoo.fr 18.10.01, 10:22
                  ja ci mowie michalku- ty sobie dbaj o swoje hormonalne sekretarki z okresem raz w miesiacu bo gdy je
                  stracisz i przyjdzie ci samemu jakis list napisac to wstyyyyyd wielki bedzie. I okaze sie ze ze mnie
                  kassandra jak z koziej dupy traba a z ciebie dyrektor po przedszkolu wyzszym...
                  co za duzo to niezdrowo ! moze sie zdarzyc blad ort. kazdemu ale analfabetyzm na wysokim
                  stanowisku, o nie ! Chyba ze z ciebie taki dyr jak z wlochow profesorzy i doktorzy (tzn kazdy).

                  Malwina - dyrektorka wlasnego sumienia i chwilowo zlosliwa zmija ;-)
                  • Gość: Michał Re: Do Megali IP: 213.241.35.* 18.10.01, 10:35

                    Jak nauczysz się w moim języku ojczystym jak ja po polsku to zdejmę przed Tobą
                    kapelusz i uklonie sie do samej ziemi Moja Droga(a nawiasem mój kontakt z j
                    polskim to trochę więcej niż rok)

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Malwina Re: Do M IP: *.abo.wanadoo.fr 18.10.01, 11:59
                      Tu peux le faire et de suite, mon cher.
              • Gość: Skorpion Re: Do Michala IP: 155.158.218.* 18.10.01, 14:37
                A moze lepiej zachodzic w ciążę na studiach??:-))))))). Zaszlam na 3 roku. Gdy
                skończylam moj syn miał 2 lata!Skończylam polibude.Rok posiedzialam w domu, a
                potem 3-letni brzdac poszedl do przedszkola, a ja do pracy. Teraz mam 42,syn
                skonczyl 18. On samodzielny,ja wolna jak ptak i ciagle na tyle mloda zeby cieszyc
                sie zyciem i wolnoscia. Moge pracowac,moge zacząc nowe studia, uczyc sie
                jezykow,podrozowac.Ciesze sie życiem i...naprawde szczerze wspolczuje mlodym
                kobietom, ktore zaczynaja prace nie majac jeszcze dzieci.....Pozdrawiam
                S.
                • Gość: Michal Re: Do Skorpiona IP: 213.241.35.* 18.10.01, 15:39
                  jest to sposób teraz przd Toba wielkie perspektywy
    • Gość: motek Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.BrockU.CA 16.10.01, 17:21
      Zle postawione pytanie. Powinno brzmiecL czemu szef jest gburem i idiota?

      -m-
    • Gość: pro-se Re: DLACZEGO CIĄŻA JEST PRZESTĘPSTWEM? IP: *.208.69.254.Dial1.Chicago1.Level3.net 18.10.01, 15:18
      Gość portalu: brzuszek napisał(a):

      > Zaszłam w ciążę. Po rozmowie z szefem czuję się jak przestępca. Szef sam ma
      > dzieci. Ale on nie jest przestępcą. Tylko ja. Ja jestem oszustką, ja jestem
      > zła. Co za bzdury wypisują ludzie biadolący nad ujemnym przyrostem naturalnym.
      > Dlaczego jednocześnie pracodawcy wtrącają się w prywatne życie pracowników do
      > tego stopnia? Dlaczego kobieta jest gorsza, bo zachodzi w ciążę? Czy skoro jest
      >
      > ujemny przyrost naturalny Państwo nie zrobi niczego, żeby kobiety nie były
      > prześladowane w pracy dlatego, że są w ciąży? Nie wiem, dlaczego czuję się tak,
      >
      > jakby mi odmawiano prawa do upragnionego dziecka? Dlaczego muszę się czuć jak
      > przestępca? Jak obywatel drugiej kategorii? Jestem strasznie wściekła z tego
      > powodu, nie z powodu ciąży, tylko ludzkiej chamskiej reakcji na nią.

      Nie przejmuj sie za duzo,ignoruj chama a jak ci bedzie uprzykszal zycie i warunki
      pracy to zaskarz chama o dyskryminacje seksualna i molestowanie z powodu ze
      jestes w ciazy.Takich pracodawcow trzeba brac ostro za pysk i za kieszen.
Pełna wersja