Dodaj do ulubionych

zdradza mnie w ...myslach

18.03.06, 17:33
Jakiś czas temu pisałam, miałam kłopoty ze znajoma męza. Teraz jest juz po
nas. Wczoraj od niego odeszłam. Mój mąż miał już zonę. Zdradzał ją
kilkakrotnie z prostytutkami. Dowiedziałam się tego od wspólnego znajomego.
mąż potwierdził. Współczułam tej kobiecie.Czułam się z tym strasznie. Zawsze
ją szanowałam, solidaryzowałam w duchu...naprawdę. To jednak stara historia,
bo rozstali sie 10 lat temu. Teraz jednak zaczynam zbierac "zniwo" swojej
decyzji. Mąż potrafi 2,3 tyg. unikac seksu ze mną. Pytałam dlaczego itd. on
odpowiada, że ma problemy w pracy i to go dobija. Tylko te problemy trwaja już
ponad 2 lata :( Myślę, że chodzi o cos innego. Zaczęło się od tego, że
gdziekolwiek pójdziemy on non stop ogląda sie za kobietami. Najgorsze to, to
że potem wogóle się nie chce kochac, a sprawia wrazenie "napalonego" na
wszystkie inne. Jestem juz wyczerpana tym problemem. Nie pomagają rozmowy itd.
Ja jestem atrakcyjna , mam 26 lat, zwracam uwagę męzczyzn bardzo...ale nigdy
nie wykorzystałam tego przeciwko niemu. Spuszczam głowę i nie wypatruję
"okazji". On jednak robi inaczej. Wczoraj powiedział mi, że jak spię to
wyobraza sobie kobiety wijące się niczym kocice i bzyka je w myślach :(
Uderzyłam go w twarz i odeszłam. Jestem załamana. Po tym wszystkim jak nam sie
uda pozbierać? Prosze o pomoc.... jestem b.otwarta w "tych sprawch" ale tylko
na niego. Teraz czuję się jak kretynka...ja nawet nie myślałam o zdradzie, a
on , wiele razy :( Co zrobić? Jak kupuję sobie seksowna bielizne i chodze po
domu w niej, to on udaje , że mnie nie widzi albo mówi do mnie tak jakby był
dzieckiem i nie był zainteresowany.Mój brat, któremu się zwierzyłam (jest
psychologiem) twierdzi , że on jest b.zazdraosny i pokazuje mi , że jest taki
chetny na inne...ale brat jest byc może - nieobiektywny...co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • kaktusik0 Re: zdradza mnie w ...myslach 18.03.06, 18:03
      Łatwo jest doradzać jak nie jest się w czyjejś skórze. Jeśli sprawa wygląda tak
      jak ją opisałaś, to ja bym odeszła. Już nie mówiąc o tym że nie związałabym się
      z facetem który miał coś wspólnego z prostytutkami. Pewnie nie związałabym się
      też z facetem który zdradza żonę (nawet jeśli by ją zdradzał ze mną).

      Zajmij się dziewczyno swoim życiem. Jesteś młoda. Jestem w podobym wieku i ktoś
      mi ostatnio powiedzial, że to nie jest wiek w którym powinno się mieć problemy.
      Trzeba być szczęśliwym, na problemy przyjdzie jeszcze czas. Jak to usłyszałam to
      wyśmialam tą osobą w duchu. Ale teraz... stwierdzam że miała rację.
      • aplikantka3 Re: zdradza mnie w ...myslach 18.03.06, 18:18
        kaktusik0 napisała:

        > Łatwo jest doradzać jak nie jest się w czyjejś skórze. Jeśli sprawa wygląda tak
        > jak ją opisałaś, to ja bym odeszła. Już nie mówiąc o tym że nie związałabym się
        > z facetem który miał coś wspólnego z prostytutkami. Pewnie nie związałabym się
        > też z facetem który zdradza żonę (nawet jeśli by ją zdradzał ze mną).
        >
        > Zajmij się dziewczyno swoim życiem. Jesteś młoda. Jestem w podobym wieku i ktoś
        > mi ostatnio powiedzial, że to nie jest wiek w którym powinno się mieć problemy.
        > Trzeba być szczęśliwym, na problemy przyjdzie jeszcze czas. Jak to usłyszałam t
        > o
        > wyśmialam tą osobą w duchu. Ale teraz... stwierdzam że miała rację.

        Dzięki. Mam już dosyc ciagłego błagania. Nie chce wyjść na dewotke albo święta,
        bo nia nie jestem, ale ide dzisiaj do kościoła pomodlic się... Może mi to
        pomoże.. musze zebrać siły.
        Jestem chyba nie dzisiejsza..mam ochote napisac do jego byłej że jest mi tak
        przykro itd. Że ja rozumiem..wiem ze to głupie, ona mnie nie zna. Tylko
        cierpiała przez nigo wiele lat, bo nie powiedział jej o tym ze je zdradzał,
        tylko odszedł w "sina dal" pozostawiając ją bez wyjaśnień.. :( Nie ma co
        ukrywać, zniszczył jej życie. ona ma teraz 40 lat i wiem , ze pewnie do dzisiaj
        nie pogodziła się z odejściem . Po prostu mieszkała za granica a on często bywał
        w Polsce i miał tu drugie życie.. szkoda mi jej i siebie. On mówi , że mnie
        bardzo kocha, ale jak można kochac nie ...kochając? Mnie tez odrzuca
        prostytucja, nie wiem czy jest jakiś sposób aby uleczuc ten związek? Hmm....
        • tassman Pytania i stwierdzenia 18.03.06, 18:58
          Twój facet to dziwny koleś. Ma zone super laskę, otwarta na "te sprawy",
          zadbaną, seksowną (ta seksi bielizna na tobie i ty niby krzątająca sie po
          domu...hmmmm - esencja!!), kochającą go i dająca mu to odczuć....Szkoda mi go -
          bo jak to straci to zrozumie to co miał. A jak na razie ma wiele...jeszcze ma
          wiele...
          Ile Ty masz lat a ile on? Długo ze soba jesteście??....Z postu wniskuje że nie
          macie dzieci....bo możesz sobie [pozwolic na luksus chodzenia po domu w seksi
          bieliźnie ;) bez stresu że dziecko zrobi ci "oczko" w pończochach...;)
          Dlaczego niektórzy żeby zacząć kochac muszą coś stracić??

          tassman:)
          • aplikantka3 Re: Pytania i stwierdzenia 19.03.06, 23:24
            tassman napisał:

            > Twój facet to dziwny koleś. Ma zone super laskę, otwarta na "te sprawy",
            > zadbaną, seksowną (ta seksi bielizna na tobie i ty niby krzątająca sie po
            > domu...hmmmm - esencja!!), kochającą go i dająca mu to odczuć....Szkoda mi go -
            >
            > bo jak to straci to zrozumie to co miał. A jak na razie ma wiele...jeszcze ma
            > wiele...

            To 'niestey'prawda.... Robię wiele innych rzeczy...nie tylko "krzatam" się... :)
            > Ile Ty masz lat a ile on?
            Ja mam 26 a on 35

            Długo ze soba jesteście??....
            Jesteśmy ze sobą 4 lata

            Z postu wniskuje że nie
            > macie dzieci....
            Nie mamy


            bo możesz sobie [pozwolic na luksus chodzenia po domu w seksi
            > bieliźnie ;) bez stresu że dziecko zrobi ci "oczko" w pończochach...;)
            > Dlaczego niektórzy żeby zacząć kochac muszą coś stracić??
            >
            > tassman:)
          • wojtek_blankietowy Nie bardzo rozumiem 18.03.06, 22:25
            Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
            czemu go zostawiasz bo ma w nocy fantazje erotyczne? Wielu facetow ma ciesz sie
            ze jest szczery i Ci mowi. Ze ma malo ochote na seks? A rozmawialas z nim
            czemu? Z tym biciem po twarzy juz zepelnie nie rozumiem. Co za kultura by od
            razu uzywac przemocy. Zastanow sie troche.
            • aplikantka3 Re: Nie bardzo rozumiem 19.03.06, 23:39
              wojtek_blankietowy napisał:

              > Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
              > czemu go zostawiasz bo ma w nocy fantazje erotyczne? Wielu facetow ma ciesz sie
              >
              > ze jest szczery i Ci mowi. Ze ma malo ochote na seks? A rozmawialas z nim
              > czemu? Z tym biciem po twarzy juz zepelnie nie rozumiem. Co za kultura by od
              > razu uzywac przemocy. Zastanow sie troche.

              Witaj...
              ma fantazje etc. ...ok. Ale on nie uprawia seksu "na żywo". Rozumiesz? Potrafi
              nie robic tego wogóle... A prawda jest taka, że uderzyłam go dwa razy w twarz
              poniewaz powiedział mi ze 'pieprzy" ku.. w myslach itd.
              NRozmawiałam z nim... Nie chcę sie kochac, bo ma małe libido Tak mówi
    • dr.tapczan ojojoj... 19.03.06, 10:08
      Zadałem sobie trud, żeby zrozumieć bełkot, który wylewa się z Twojego postu. W
      tym celu podjąłęm jeszcze większy wysiłek i przebrąłem przez historię Twoich
      postów. Wnioski są zaskakujące - cała ta historia się kupy, że tak powiem, nie
      trzyma.

      Tutaj piszesz "Ja jestem atrakcyjna , mam 26 lat, zwracam uwagę męzczyzn
      bardzo...ale nigdy nie wykorzystałam tego przeciwko niemu. Spuszczam głowę i
      nie wypatruję "okazji".

      W wątku "Re: Czy warto stłumić pożądanie?" Autor: aplikantka3 Data: 11.03.06
      (3:58!) zaś "Dodam że bardzo podobam sie innym
      mezczyzną, dbam o siebie i mam naturalna ochote na sex. Niestety nasze problemy
      doprowadziły do tego, że go zdradziłam. Wiem, to straszne ale po ok. roku takich
      problemów, miałam totalnego doła (...)Męzczyzna z którym zdradziałam był
      b.namietny. Niestety nie załuje tego co sie stało. Pamiętam jego podniecenie,
      żar i tak bardzo tęsknie za męskim zwierzecym pozadaniem. Nie wiem jak mozna
      sobie z tym poradzić"

      I tak dalej...można jeszcze wyczesać sporo takich kwiatków, więc tak, jak
      mówię, nie kąsam tej istorji...
      • aplikantka3 Re: ojojoj...ojojojojojojooojjjjojojo joj...... 20.03.06, 13:28
        Witaj...
        nie chcę byc niemiła, ale równiez zadałam sobie trud przeczytania twoich postów.
        Wyłania się z nich nieciekawy obraz... :(

        czerwone majtki
        Autor: dr.tapczan
        Data: 26.01.06, 21:42

        Otóż rzec mogę, że rzecz bardzo przykra jest. Moja żona nosi w zasadzue czarne
        majtki. I ja ją pytałem wiele razy, czy lubi czarne, a ona odpowiadała, że ma
        tylko czarne, bo np. czerwonych nie cierpi, bo je dziwki noszą, tandetne są,
        dodowe i takie tam. I otóż wczoraj znalazłem u niej, przez przypadek czerwone
        majtki w szafce. Co to ma być? A najgorsze, że na ostatniej wódce mój zmajomy
        żartował sobie, że zna taką jedną, która dla niego nawet kupiła czerwone majtki.

        Jestem załamany. Trudno nie kojarzyć faktów. Gdy próbowałem poruszć temat,
        milczenie. Co robić, czy mam się dalej niepokoić?
        WIEM ZE ZABOLAŁO CIE TO, ŻE SĄ KOBIETY WYKRACZAJACE POZA CZARNE GATKI.... TAK
        BARDZO CI WSPÓŁCZUJE...
        ALBO NASTĘPNY KWIATUSZEK TWÓJ SAKRBECZKU...
        Re: faceci 40 letni
        Autor: dr.tapczan
        Data: 20.01.06, 13:07
        sondzem, że taki facet, który ma już ponad 40 i do tego indywidualistom nie
        może chcieć założyć już rodziny. dam przykład: mój sąsiad uprawia ogródek i
        wolny zawód, indywidualistom do tego okrutnym jest i wielokrotnie zawiódł się
        na kobietach. sondzem na tej podstawie, że nie może on już założyć rodziny,
        albowiem nie założył jej do tej pory, więc oczywiste jest, że już jej nie
        założy.
        Re: zareczyny - które są niczym dla kobiety.zdrad
        Autor: dr.tapczan
        Data: 17.01.06, 16:24

        wasze relacje może uzdrowić tylko wyciąg z wiesiołka, regularnie przez tydzien,
        rano i wieczorem oraz ziołowe herbatki z miłorząb, mięta, miód, cytryna.

        poza tym potworny bełkot.

        ZNÓW KTOS BEŁKOCZE….HMM… „GŁUPIE” BABY

        Re: ostatnio zauważyłem dużo samotnych kobiet
        Autor: dr.tapczan
        Data: 26.01.06, 12:18

        a włochy pod pachami ma?

        POZDRAWIAM I DZIĘKUJE ZA KRÓTKI KURS :”JAK STAC SIĘ CYNICZNA I ZIMNA OSÓBKA”
        • dr.tapczan powiesić tapczana! 20.03.06, 14:21
          Witaj! Pozdrawiam Cię na wstępie mojego listu! Dziękuję, że zadałaś sobie trud,
          aby wykorzystać to cenne narzędzie jakm wyszukiwarka jest. Ale niestety to nie
          ja napisałem, tzn. wszystko wskazuje, że ja, ale to nie ja. Przeszukałem swoje
          wpisy i o zgrozo! Ktoś musiał w niecny sposób wykorzystać mój pseudonim oraz
          hasło!

          We wpisie w wątku "facet 40-letni" aż roi się od błędów - gdzież bym ja pisał
          takie farmazony. A majtki czerwone? Moja żona nosi różne majtki, nie tylko
          czarne (czy czerwone), więc zupełnie nie wiem, kto wymuślił taką bzdurną, wcale
          nieśmieszną historię. Zona - jak ustaliłem - posiada 6 par czarnych, 8
          bawełnianych w rózne (paski, niebieskie kółka, różowe esy-floresy), garść
          białych i garść innych.

          W ogóle, muszę napisać do administratora, żeby zrobił jakieś śledztwo i wydał
          komputerowego oszusta! W każdym razie muszę okazać Tobie swą wdzięczność za
          ujawnienie tej podłej mistyfikacji! Rozprawimy się z fałszywym doktorem
          tapczanem, zimnym i podłym cynikiem!

    • alterna Re: zdradza mnie w ...myslach 20.03.06, 20:30
      Aplikantko droga... Daleka jestem od złośliwości i innych takich.... Ale także
      przejrzałam Twoje posty (po zachęcie dr.tapczana) i równiez odnosze wrażenie
      (dość silne) że historia z Twoją zdradą dotyczy obecnego związku. Nie ma sensu
      pisac dlaczego tak uważam, to dośc oczywiste. Żeby było jasne, nie potępiam Cię
      ani nie chwalę, Twoja sprawa co zrobiłaś, ale zauważam pewną nieślisłość. Nic
      więcej. Znalazłam tez post, na który sama ci zresztą ospisywałam (pod innym
      nickiem) o utraconej ciązy... Bardzo się wtedy przejęłam Twoją sytuacją,
      opowiadałam o niej partnerowi, współczułam Ci... czy to była bujda? Chciałabym
      wiedzieć.
      Pozdrawiam
      K.

      • aplikantka3 Re: zdradza mnie w ...myslach 21.03.06, 01:50
        Witaj..
        Dziekuje za mi odpisałaś. Tak, masz rację. Historia z poprzedniego postu jest
        prawdziwa i dotyczy mojego obecnego zwiazku. po tym wszystkim co się zdarzyło w
        tym roku, nie chciałam komentarzy w stylu dr.tapczana, który naprawdę odpisuje w
        sposób..... nie wazne.
        tak zdradziłam męza raz. tak-historia z poronieniem jest prawdą. Niestety...
        Dlatego pisze na forum...bo jak zauwazyłas, moje życie skomplikowało się
        ostatnio...a głupio było mi pisac tak w jednym temacie o wszystkich moich
        problemach. :(
        A pisze bo mam depresje.
        Historia zaczęła się od postu "zdradza mnie w myslach" a kończy na poronieniu i
        zerwaniu naszej więzi...
        A kobieta z przeszłości to jakas panienka i tyle.
        Takie to wszystko wydawało mi się skomplikowane.. czulam sie zazenowana swoimi
        problemami. Ale trudno :(
        Najgorsze to to ze poroniła przez kurewke jakaś i to ze -niestety- nie dogadam
        sie chyba z męzem.
        Z niczym nie kłamie..nie mam zamiaru nikogo angazowac niepotrzebnie.
        Przepraszam, jesli poczułas sie oszukana moim stwierdzeniem. Tak..pewnie ze
        wszystko układa sie w całość, ale nie chce słuchać takich komentarzy jak
        dr.tapczana.
        Nie wiem co robic, bo rodzinie nie opowiem tego wszystkiego. To takie,
        hmm....naprawdę kompromitujące.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka