Kogucia ślepota

IP: *.acn.waw.pl 07.12.02, 23:07
Pismo feministyczne nazywa sie "Zadra"? Jezu (i Matko Boska,
zeby bylo po rowno obu plci), ale ten feminizm jest meczacy...
Wlasne problemy psychiczne (a feministki maja w sobie jakas taka
dziwna, radiomaryjna, zacieklosc) najlatwiej zwalic na
dyskryminacje ze wzgledu na plec, a nie na to ze ma sie rowno
nawalone.
Proponuje przyjac do wiadomosci (to w ramach szerszego
spojrzenia na calosc tak zalecanego przez slodka pania Kinge),
ze nie wszystkie kobiety sa z Wenus i nie wszyscy mezczyzni z
Marsa. Najczesciej, droga pani Kingo, ludzie sa z bardzo roznych
planet. Spora czesc z planet spoza naszego Ukladu Slonecznego.
Kurde, chlopaki, ale dalem!
    • Gość: ziggi Re: Kogucia ślepota IP: *.acn.waw.pl 07.12.02, 23:08
      Pismo feministyczne nazywa sie "Zadra"? Jezu (i Matko Boska,
      zeby bylo po rowno obu plci), ale ten feminizm jest meczacy...
      Wlasne problemy psychiczne (a feministki maja w sobie jakas taka
      dziwna, radiomaryjna, zacieklosc) najlatwiej zwalic na
      dyskryminacje ze wzgledu na plec, a nie na to ze ma sie rowno
      nawalone.
      Proponuje przyjac do wiadomosci (to w ramach szerszego
      spojrzenia na calosc tak zalecanego przez slodka pania Kinge),
      ze nie wszystkie kobiety sa z Wenus i nie wszyscy mezczyzni z
      Marsa. Najczesciej, droga pani Kingo, ludzie sa z bardzo roznych
      planet. Spora czesc z planet spoza naszego Ukladu Slonecznego.
      Kurde, chlopaki, ale dalem!
      • jotembi Re: Kogucia ślepota 08.12.02, 10:09
        świetny komentarz, ziggi! wielkie brawa za "radiomaryjną zaciekłość", mogę cię
        cytować? (z podaniem źródła, oczywiście)
        • Gość: Semafor ziggi IP: *.ipt.aol.com 13.12.02, 10:06
          jotembi, zauważ, że chwalony przez ciebie ziggi po prostu nie rozumie artykułu,
          z którym polemizuje.
    • Gość: Monika Re: Kogucia ślepota IP: *.25.212.50.Dial1.Detroit1.Level3.net 08.12.02, 05:33
      Wy,z kadr "Gazety":wyrzuccie w koncu Kinge,bo tylko papieru
      szkoda na te jej bzdety.
    • Gość: Pawel antyKanarkowa slepota IP: *.run.pl / *.mnc.pl 08.12.02, 10:39
      Moje pytanie, które z wielką chęcią zadałbym wszystkim tym
      autorkom feministycznym - w tym i pani Dunin - które sądzą, że
      zajmują się całością jakiejś problematyki, brzmi: czy jesteście
      aby pewne, że to jest już cała całość? Niczego wam w niej nie
      brakuje? Czy nie cierpicie na coś, co można by nazwać
      przypadkiem ślepoty nie dostrzegajacej palących problemów
      hodowców kanarków? Ciemnej, plamki w oku, gdzie nie pojawiają
      się żadne obrazy - zwlaszcza obrazy dotyczace hodowcow kanarkow?

      Precz z rasizmem i seksizmem na polskich uniwersytetach! A co z
      antykanarkizmem, panie i panowie? Nie ma? A reforma programów
      nauczania, tak aby szerzej prezentowały problematykę hodowcow
      kanarkow? A może by tak zadbać o to, aby hodowcy kanarkównie
      były pomijane przy akademickich awansach? Albo chociaż przez
      sekundę zastanowić się, czemu dyskusje na zajęciach wciąż są
      dominowane przez studentów i studentki, a w zastanawiajacy
      sposob pomijani sa hodowcy kanarkow?

      W znanym satyrycznym cyklu powieściowym Douglasa
      Adamsa "Autostopem przez galaktykę" w pewnym momencie nad
      głowami zajętych czymś innym ludzi pojawia się ogromny zolty
      kanarek. Nikt jednak go nie widzi, bo to nie jest ich problem,
      tylko cudzy.

      Tak właśnie jest z antykarakizmem na uniwersytecie, nie widzą go
      ci i te, których nie dotyczy. Uczestniczyłem w seminarium, gdzie
      prowadzący zalecał chłopcom lekturę "Europy" Davisa (gruba
      książka!),studentkom czytanie cienkich broszurek, a hodowcow
      kanarkow nie uwzglednił wcale!!!

      • sagan2 Re: antyKanarkowa slepota 09.12.02, 16:30
        i oczywiscie hodowcy kanarkow stanowia co najmniej tak
        liczna grupe w spoleczenstwie, jak kobiety...
      • Gość: elve Re: antyKanarkowa slepota IP: *.ds.univ.gda.pl 11.12.02, 01:31
        Pawel, moze ty jesteś kanarkiem... może masz kanarczy mózg... ja nie. jeśli ty
        upierasz się, że ludzie to w zasadzie to samo co kanarki, to schowaj te swoje
        nietrafione paraanalogie do kieszeni i leć do lekarza.
        • Gość: elve Re: antyKanarkowa slepota IP: *.ds.univ.gda.pl 11.12.02, 01:35
          chodziło mi oczywiście o hodowców. jak mnie wkurzają takie teksty.
      • Gość: Marta Re: antyKanarkowa slepota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 11:41
        Gość portalu: Pawel napisał(a):

        > Moje pytanie, które z wielką chęcią zadałbym wszystkim tym
        > autorkom feministycznym - w tym i pani Dunin - które sądzą, że
        > zajmują się całością jakiejś problematyki, brzmi: czy
        jesteście
        > aby pewne, że to jest już cała całość? Niczego wam w niej nie
        > brakuje? Czy nie cierpicie na coś, co można by nazwać
        > przypadkiem ślepoty nie dostrzegajacej palących problemów
        > hodowców kanarków? Ciemnej, plamki w oku, gdzie nie pojawiają
        > się żadne obrazy - zwlaszcza obrazy dotyczace hodowcow
        kanarkow?
        >
        > Precz z rasizmem i seksizmem na polskich uniwersytetach! A co
        z
        > antykanarkizmem, panie i panowie? Nie ma? A reforma programów
        > nauczania, tak aby szerzej prezentowały problematykę hodowcow
        > kanarkow? A może by tak zadbać o to, aby hodowcy kanarkównie
        > były pomijane przy akademickich awansach? Albo chociaż przez
        > sekundę zastanowić się, czemu dyskusje na zajęciach wciąż są
        > dominowane przez studentów i studentki, a w zastanawiajacy
        > sposob pomijani sa hodowcy kanarkow?
        >

        > Bardzo śmieszne. A teraz może wytłumaczysz mi, dlaczego
        uważasz, że problemy kobiet (kobiety to więcej niż połowa
        populacji) są równie ważne, co problemy hodowców kanarków (nie
        wiem ilu ich jest, ale chyba nie tyle co kobiet).
    • Gość: Lena Re: Kogucia ślepota IP: 213.216.82.* 08.12.02, 10:50
      Kończyłąm szkołę średnią techniczną, studia techniczne i wszędzie byłam jedna w
      grupie/klasie/. Jeśli chodzi o dyskryminację, to owszem odczułam gdy koledzy
      nie przychodzili na wykłady, inny wpisywał ich na listę obecności i choćby
      rzadko się pojawiali wykładowca tego nie zauważał. Mnie tylko raz nie było to
      od razu padało pytanie *a co to się stało,że pani nie było?* Byłam pilna i
      zdyscyplinowana aż do bólu. Zdarzało się też,że na nowych zajęciach byłam od
      razu "namierzana" i padało zdanie *o! mamy panią, to pani nam powie...*. Zwykle
      po kilku zajęciach słyszałam *pani na pewno wie, to zapytamy np.tego pana...*.
      Teraz pracuje wśród samych mężczyzn. Nie odczuwałam tak naprawdę nigdzie
      dyskryminacji i nie odczuwam ale też nigdy nie miałam taryfy ulgowej /co pewnie
      odczułabym jako dyskryminację/. Płacą według kompetencji, zaangażowania i
      odpowiedzialności. Ale trzeba być czujnym jak na feministkę przystało ...
      • Gość: Fifi Re: Kogucia s´lepota IP: 213.86.13.* 16.12.02, 17:35
        No to mialas szczescie Lena. Nie kazda tak ma. I dlatego Twoj post nie
        jest dowodem ze dyskryminacji nie ma. Chociaz sa tacy ktorym bardzo
        zalezy aby wszyscy tak wlasnie mysleli. No.. wygodniej.. ;-)
        Pozdrawiam,
        F.
    • Gość: Leon Ona jest feministka IP: proxy / 219.240.32.* 08.12.02, 10:55
      bo jest STRASZNIE BRZYDKA. Ludzie, tej jebnietej kingi nie chcialby zaden
      normalny facet. Ona jest straszna. Obrzydliwa. I stad jej caly problem
      pochodzi. Brzydka jak noc, czuje sie pokrzywdzona przez facetow, i stad jej
      feminizm.
      • Gość: Lena Re: Ona jest feministka IP: 213.216.82.* 08.12.02, 11:45
        Gość portalu: Leon napisał(a):

        > bo jest STRASZNIE BRZYDKA. Ludzie, tej jebnietej kingi nie chcialby zaden
        > normalny facet. Ona jest straszna. Obrzydliwa. I stad jej caly problem
        > pochodzi. Brzydka jak noc, czuje sie pokrzywdzona przez facetow, i stad jej
        > feminizm.

        Akurat z taką postawą się nie zgadzam. Feminizm nie wyknika z urody lub jej
        braku. Wynika z doświadczeń zyciowych, bardzo często wyniesionych z domu. Ja
        akurat na głupie uwagi co niektórych kolegów na studiach typu *co taka ładna
        dziewczyna robi na politechnice* odpowiadałam *pokazuje w większości
        niedouczonym facetom, że chcieć to móc*. Dyskryminacja kobiet jest faktem.
        Wynika często z tego że pracodawca-zwykle mężczyzna /choć niekoniecznie/ boi
        się kobiet w ciąży, mnało dyspozycyjnych bo przecież one prowadzą dom, mają
        rodziny a te "one" właśnie w domu też nie mają wsparcia w mężach bo przecież
        prowadzenie domu należy do kobiety /takie wychowanie jeszcze do dziś wynoszą z
        dmu/. Tak więc kobieta w domu ma obowiązki, w pracy zarabia mniej i jeszcze
        jakiś facet jeden z drugim powie że jak jest feminstką to na pewno brzydula, a
        ładnej to studia niepotrzebne.
        W społeczeństwach gdzie poprawność polityczna jest czymś głęboko zakorzenionym
        takie głupie uwagi jak moich kolegów nie byłyby "komplementem" - jak oni sądzą
        a uwagą bardzo obraźliwą. Ja odpowiadam zwykle adekwatnie do uwagi i mam
        nadzieję, że feministki wywalczą tą poprawność. Nawet czepianiem się szczegółów
        i szczególików.
      • Gość: magda.gdansk Re: Ona jest feministka IP: *.coe.int 09.12.02, 09:16
        Gość portalu: Leon napisał(a):

        > bo jest STRASZNIE BRZYDKA. Ludzie, tej jebnietej kingi nie chcialby zaden
        > normalny facet. Ona jest straszna. Obrzydliwa. I stad jej caly problem
        > pochodzi. Brzydka jak noc, czuje sie pokrzywdzona przez facetow, i stad jej
        > feminizm.

        LEON ZA TO NA PEWNO JEST PRZESLICZNY... A NAJWAZNIEJSZE, ZE MA DOBRE
        SAMOPOCZUCIE. COZ TO SZKODZI, ZE CHAM.
      • Gość: Ewa Re: Ona jest feministka IP: *.hsv.se 09.12.02, 12:53
        Gość portalu: Leon napisał(a):

        > bo jest STRASZNIE BRZYDKA. Ludzie, tej jebnietej kingi nie
        chcialby zaden
        > normalny facet. Ona jest straszna. Obrzydliwa. I stad jej caly
        problem
        > pochodzi. Brzydka jak noc, czuje sie pokrzywdzona przez
        facetow, i stad jej
        > feminizm.

        A sam sobie dokladnie sie przyjrzales w lustrze? Pewno sam
        jestes obrzydliwy, czujesz sie pokrzywdzony przez kobiety i stad
        Twoj antyfeminizm (????)
      • Gość: Semafor BRZYDKA IP: *.ipt.aol.com 13.12.02, 09:50
        A ty masz obciachowego nicka, a twoi rodzice byli kuzynami.

        Gość portalu: Leon napisał(a):

        > bo jest STRASZNIE BRZYDKA. Ludzie, tej jebnietej kingi nie chcialby zaden
        > normalny facet. Ona jest straszna. Obrzydliwa. I stad jej caly problem
        > pochodzi. Brzydka jak noc, czuje sie pokrzywdzona przez facetow, i stad jej
        > feminizm.
      • Gość: Fifi Re: Ona jest feministka IP: 213.86.13.* 16.12.02, 18:44
        Gos´c´ portalu: Leon napisa?(a):

        > bo jest STRASZNIE BRZYDKA. Ludzie, tej jebnietej kingi nie chcialby
        zaden
        > normalny facet. Ona jest straszna. Obrzydliwa. I stad jej caly problem
        > pochodzi. Brzydka jak noc, czuje sie pokrzywdzona przez facetow, i stad
        jej
        > feminizm.

        Mam rozumiec ze siebie zaliczasz do tych normalnych facetow. Jezeli taka
        bylaby norma to ja uciekam na wyspe feministek i nigdy nie wracam.
        Baj baj cruel world, full utopia i gitara.
        Dobrze ze tak nie jest.

        A wiesz jak sie nazywa postawa ktora prazentujesz? Mizogynia. To z greki.
        Nienawisc do kobiet. Wystepuje u mezczyzn ktorzy czuja sie pokrzywdzeni
        przez kobiety.

        podpisano - feministka (ladna)
    • Gość: yoyo Re: Kogucia ślepota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.02, 14:50
      Gość portalu: ziggi napisał(a):

      > Pismo feministyczne nazywa sie "Zadra"? Jezu (i Matko Boska,
      > zeby bylo po rowno obu plci), ale ten feminizm jest meczacy...

      Ty ziggi musisz byc bardzo slaby, jak ciebie nawet takie slowo jak zadra moze
      tak strasznie zmeczyc. lecz sie moze? albo bierz jakies witaminy.


      > Wlasne problemy psychiczne (a feministki maja w sobie jakas taka
      > dziwna, radiomaryjna, zacieklosc) najlatwiej zwalic na
      > dyskryminacje ze wzgledu na plec, a nie na to ze ma sie rowno
      > nawalone.

      napisalabym ze jestes glupi, gdyby nie to, ze to niegrzecznie. ale to niestety
      prawda - glupota dotknela cie ciezko, biedaku. Trawestujac twoja pokretna
      pisanine - jak gornicy strajkuja, to tez im powiesz, ze maja rowno nawalone?
      jak cie ktos kopnie w tylek na ulicy, to uznasz, ze sam masz rowno nawalone,
      czy ze ktos cie napadl? jak twoja dziewczyne facet zgwalci , to co, ona ma
      rowno nawalone? jak ci ktos placi 500 zl miesiecznie, a komus innemu z biurka
      obok 1200, to co, zgodzisz sie z tym, ze masz rowno nawalone, czy ze szef jest
      niedsprawiedliwy, a ty wykorzystywany?
      z tego wszystkiego wynika wniosek, ze to ty masz rowno nawalone, jesli
      lekcewazysz fakt dyskryminacji kobiet, a to jest fakt NAUKOWY, jezeli rozumiesz
      co to znaczy. i nie opowiadaj, ze feministki sa zaciekle - gdzie to widzisz?
      codziennie deminstracje urzadzaja na ulicach? dokonuja zamachow na ludzi?
      podkladaja bomby moze? rzucaja nozami za facetami na chodnikach? odbilo ci?

      > Proponuje przyjac do wiadomosci (to w ramach szerszego
      > spojrzenia na calosc tak zalecanego przez slodka pania Kinge),
      > ze nie wszystkie kobiety sa z Wenus i nie wszyscy mezczyzni z
      > Marsa. Najczesciej, droga pani Kingo, ludzie sa z bardzo roznych
      > planet. Spora czesc z planet spoza naszego Ukladu Slonecznego.

      powtarzasz dokladnie to, co mowi kinga dunin, a zdaje ci sie, ze z nia
      dyskutujesz? ile ty masz lat, 8 czy 10? umiesz czytac? a myslec, chociaz przez
      dwie senkundy? zastnanow sie troche zanim bedziesz plesc jakies bzdety.


      > Kurde, chlopaki, ale dalem!

      nooo, od takiego dawania to sie naprawde moze slabo zrobic. jestesmy pod
      ciezkim wrazeniem.
      tak sie zastanwiam, dlaczego faceci sa tak okropnie durni jesli chodzi o
      feminizm? rozumiem rzeczowe kontrargumenty, sensowna duskusje, ale takie steki
      bzdur i puszenie sie jak kogucik ("ale dalem chlopaki") to jest zenujace. a
      takie wystepy niestety przewazaja. moze polacy plci meskiej maja zbyt niski
      poziom umyslowy, zeby zrozumiec taka prosta rzecz jak feminizm? albo sa zbyt
      leniwi zeby zrozumiec?
      aha. jakbys poczytal zadre, to byc takich glupot nie wypisywal.
      • Gość: jojo Re: Kogucia ślepota IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.12.02, 19:01
        te leon ..brak mi slow!

        lena a ty sie zastanowials dlaczego bylas jedyna!??!

        kingi nie lubie osobiscie ale to juz moj problem ale odwala
        kawal dobrej roboty i to jest wazne!
        z feministycznym pozdorwieniem
        • ulalka Re: Kogucia ślepota 10.12.02, 19:21
          a ja nie jestem w stanie przeczytac zadnego artykulu pani Dunin, bo mnie nudzi
          smiertelnie.. to jedyna strona "wysokich obcasow", ktora konsekwentnie omijam
          przy czytaniu ;))
          dodam jeszcze, ze po zajeciach z pania Graff (inna feministka..) na UW dochodze
          do wniosku, ze to jest lekka obsesja ten caly feminizm i moze byc meczaca na
          dluzsza mete.. dobrze, ze to tylko jeden semestr dla mnie...
          pozdrawiam :))
          • Gość: jojo Re: Kogucia ślepota IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.12.02, 20:20
            ulalka napisała:

            > dodam jeszcze, ze po zajeciach z pania Graff (inna feministka..) na UW
            dochodze

            na szczesie agnieszka jest inna i na pewno bardziej inteligentna ale zgadzam
            sie ze czasem kinga przynudza..ale nikt nie pisze rewelacyjnie caly czas..no
            moze z wyjatkiem pani joanny szczpkowskiej ktorej felitony sa zawsze
            rewelacyjne..
          • Gość: Semafor Re: Kogucia ślepota IP: *.ipt.aol.com 13.12.02, 10:04
            ulalka napisała:

            > dodam jeszcze, ze po zajeciach z pania Graff (inna feministka..) na UW
            > dochodze do wniosku, ze to jest lekka obsesja ten caly feminizm i moze byc
            > meczaca na dluzsza mete..

            To dziwne, też miałem zajęcia z A. Graff i to były jedne z najlepszych zajęć
            przez całe studia. To inteligentna i błyskotliwa osoba. Może chodzisz na
            zajęcia, które są z założenia nt. feminizmu - wtedy trudno się dziwić, że cały
            czas jest o nim mowa.
      • Gość: Semafor Yoyo, dzięki IP: *.ipt.aol.com 13.12.02, 09:55
        Yoyo, dzięki za twój post, bo ziggi mnie załamał. Chociaż nie sądzę, żeby
        zrozumiał, o co ci chodziło. Mam teorię, wg której ziggi ma 12 lat.

      • Gość: marley ziggi ma racje IP: *.acn.waw.pl 14.12.02, 20:36
        Gość portalu: yoyo napisał(a):

        > Gość portalu: ziggi napisał(a):
        >
        > > Pismo feministyczne nazywa sie "Zadra"? Jezu (i Matko Boska,
        > > zeby bylo po rowno obu plci), ale ten feminizm jest meczacy...
        >
        > Ty ziggi musisz byc bardzo slaby, jak ciebie nawet takie slowo jak zadra moze
        > tak strasznie zmeczyc. lecz sie moze? albo bierz jakies witaminy.
        >

        SORRY, Ziggi MA RACJE - slowo 'Zadra' jest naladowane emocjonalnie - komentarz
        yoyo jest niezrozumialy

        > > Wlasne problemy psychiczne (a feministki maja w sobie jakas taka
        > > dziwna, radiomaryjna, zacieklosc) najlatwiej zwalic na
        > > dyskryminacje ze wzgledu na plec, a nie na to ze ma sie rowno
        > > nawalone.
        >
        > napisalabym ze jestes glupi, gdyby nie to, ze to niegrzecznie. ale to
        niestety
        > prawda - glupota dotknela cie ciezko, biedaku. Trawestujac twoja pokretna
        > pisanine - jak gornicy strajkuja, to tez im powiesz, ze maja rowno nawalone?
        > jak cie ktos kopnie w tylek na ulicy, to uznasz, ze sam masz rowno nawalone,
        > czy ze ktos cie napadl? jak twoja dziewczyne facet zgwalci , to co, ona ma
        > rowno nawalone? jak ci ktos placi 500 zl miesiecznie, a komus innemu z biurka
        > obok 1200, to co, zgodzisz sie z tym, ze masz rowno nawalone, czy ze szef
        jest
        > niedsprawiedliwy, a ty wykorzystywany?
        > z tego wszystkiego wynika wniosek, ze to ty masz rowno nawalone, jesli
        > lekcewazysz fakt dyskryminacji kobiet, a to jest fakt NAUKOWY, jezeli
        rozumiesz
        > co to znaczy.

        po raz kolejny brak logiki: ziggi nie pisze nic o tym ze dyskryminacji nie ma,
        tylko ze feministki sa dosyc monotematyczne i WSZYSTKO sprowadzaja do
        dyskryminacji


        i nie opowiadaj, ze feministki sa zaciekle - gdzie to widzisz?
        > codziennie deminstracje urzadzaja na ulicach? dokonuja zamachow na ludzi?
        > podkladaja bomby moze? rzucaja nozami za facetami na chodnikach? odbilo ci?

        nie, ziggiemu nie odbilo - pisze tylko o agresywnym tonie wypowiedzi feministek


        > > Proponuje przyjac do wiadomosci (to w ramach szerszego
        > > spojrzenia na calosc tak zalecanego przez slodka pania Kinge),
        > > ze nie wszystkie kobiety sa z Wenus i nie wszyscy mezczyzni z
        > > Marsa. Najczesciej, droga pani Kingo, ludzie sa z bardzo roznych
        > > planet. Spora czesc z planet spoza naszego Ukladu Slonecznego.
        >
        > powtarzasz dokladnie to, co mowi kinga dunin, a zdaje ci sie, ze z nia
        > dyskutujesz? ile ty masz lat, 8 czy 10? umiesz czytac? a myslec, chociaz
        przez
        > dwie senkundy? zastnanow sie troche zanim bedziesz plesc jakies bzdety.
        >
        >
        > > Kurde, chlopaki, ale dalem!
        >
        > nooo, od takiego dawania to sie naprawde moze slabo zrobic. jestesmy pod
        > ciezkim wrazeniem.
        > tak sie zastanwiam, dlaczego faceci sa tak okropnie durni jesli chodzi o
        > feminizm? rozumiem rzeczowe kontrargumenty, sensowna duskusje, ale takie
        steki
        > bzdur i puszenie sie jak kogucik ("ale dalem chlopaki") to jest zenujace. a
        > takie wystepy niestety przewazaja. moze polacy plci meskiej maja zbyt niski
        > poziom umyslowy, zeby zrozumiec taka prosta rzecz jak feminizm? albo sa zbyt
        > leniwi zeby zrozumiec?

        Podejrzewam, ze ziggi sobie pozwolil na maly zarcik (pamietacie Stuhra
        w "Seksmisji": 'Nasi tu byli!')

        > aha. jakbys poczytal zadre, to byc takich glupot nie wypisywal.

        Obawiam sie, ze po lekturze "Zadry" (ja czytalem, z glupiej ciekawosci) ziggi
        moglby dojsc do wniosku, iz marnuje tylko czas probujac przekonac do tolerancji
        grupe dosc fanatyczna, postrzegajaca zycie jako smiertelna walke plci. A tak
        naprawde to inteligentni faceci potrafia docenic inteligentne kobiety. Co nie
        znaczy ze nie istnieja takze faceci-troglodyci. Ale z takimi nie nalezy sie
        zadawac...
      • bazyl_nowocin yoyo zaszalala 14.12.02, 20:48
        Dzieweczko, skad w tobie tyle agresji? Czy zdanie 'moze polacy plci meskiej
        maja zbyt niski poziom umyslowy, zeby zrozumiec taka prosta rzecz jak
        feminizm?'to nie jest sprowadzanie problemu do kwestii mezczyzni - kobiety?
        Wyluzuj sie, life goes on...
      • Gość: marchewka nie jestesmy az tak katowane IP: *.mst.gov.pl 17.12.02, 13:31
        Dziewczyny, nie dajcie sie zwariowac. Zobaczcie co jest pod adresem:

        www.efka.org.pl/pg/01.html
        Znajdziecie tam rzeczy typu:

        Hanna Jankowska Prokrustowe łoże. Wpływ mass mediów na niską samoocenę kobiet
        Sławomira Walczewska Pośmiertny hermafrodytyzm Zofii Malinowskiej
        Inga Iwasiów Kobieta jako towar i jako konsument
        Ksantypa Słabość siły godności osobistej

        To chyba nie sa problemy normalnych kobiet, majacych dzieci, kochajacych mezow
        i udane zycie zawodowe? Nie twierdze przy tym ze to model najlepszy dla
        wszystkich ale te panie to chyba maja ze soba jakies problemy?
        • Gość: Yoyo Re: nie jestesmy az tak katowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 00:45
          Marchewka, reprezentujesz typowe podejscie do feministek: "te panie maja chyba
          ze soba jakies problemy". Dlaczego nikt nie mowi, ze jak strajkuja gornicy to
          dlatego, ze maja jakies problemy ze soba? To jest latwizna i niski poziom
          refleksji, jesli sprawy podnoszone przez jakakolwiek grupe spoleczna spycha sie
          do szufladki z nalepka "problemy osobiste". To jest zwykle zatykanie ust.
          Zacytuj lepiej jakies oburzajace ciebie, normalnego czlowieka bez zadnych bron
          Boze problemow, artykuly z nowszego pisma feministek. Bo to co cytujesz, to sa
          tytuly tekstow z "Pelnym glosem", wychodzilo kiedys takie pismo feministyczne.
          Poszukaj w Zadrze, moze tam cie cos zbulwersuje, jakies nienormalne kobiety,
          ktorym sie nie podoba, ze mniej zarabiaja niz ich kolega na tym samym
          stanowisku.


    • Gość: KR$ Sranie w banie... IP: *.riz.pl 11.12.02, 11:20
      Moze, gdyby w dyskusji w 'Res Publice' oprocz aktywnych mlodych
      mezczyzn wziely udzial rowniez kobiety to zagadnienie to
      wygladaloby inaczej? Moze kobiety rowniez wzielyby sie do
      realizacji nowych programow spolecznych na uniwersytecie a nie
      beda czekac az koledzy odwala za nich czarna robote i jeszcze
      uwzglednia przy tym ich niewypowiedziane oczekiwania? Gdy ja
      siedze na dupie z zalozonymi rekoma to jakos nie oczekuje od
      nikogo, ze bedzie dbal o moje interesy!

      Reforma programow nauczania - taka by szerzej poruszano
      problematyke kobieca? Chwileczke! Zdanie wczesniej pani D.
      pisala precz z seksizmem! A ktory z obecnych programow nauczania
      porusza jakakolwiek problematyke meska (czy w ogole ktoremus z
      mezczyzn przyszloby do glowy domaganie sie czegos takiego)?
      Przeciez to wlasnie jest seksizm - wprowadzenie nacisku na
      problematyke kobieca przy zupelnym pominieciu tematyki meskiej!
      To wlasnie feministki sa seksistkami - a zarzucaja to nam -
      mezczyznom. NIedlugo wzorujac sie na debilnych poczynaniach
      feministek rozpoczne kampanie antyseksistowska - wg. mnie
      dyskryminacja jest fakt iz oferta kazdego centrum handlowego w
      70% skierowana jest od kobiet - nie mozna znalezc niczego
      porzadnego do ubrania - za to dla kobiet szmat do wyboru i
      koloru! Dyskryminacja! Ciekawe jak to sie ma do rzekomej
      niesprawiedliwosci w wysokosci plac? Skad one maja pieniadze by
      to wszystko wykupic?


      No i wreszcie argument koronny - dlaczego dyskusje na zajeciach
      wciaz dominowane sa przez studentow? Co pani D. proponuje aby
      temu zaradzic? Operacje mozgu u wszystkich noworodkow plci
      meskiej? Za madrzy sa to trzeba ich troszeczke oglupic? A moze
      wprowadzic parytety przy udzielaniu glosu podczas dyskusji?
      Studentki maja szanse wypowiedziec sie za kazdym razem gdy
      przyjdzie im na to ochota, studenci tylko co trzeci raz?
      naprawde ktos tu ma kielbie we lbie i przyczyne bierze za skutek.


      Zaloze sie, ze zaraz odezwa sie glosy iz wszystkie te przyklady
      podawane przez pania D. i obsmiane przeze mnie zostana zaraz
      wyjasnione tym iz kobiety sa dyskryminowane i dlatego - nie moga
      brac udzialu w dyskusjach publicznych, nie sa dopuszczane do
      wspoldecydowania o ksztalcie edukacji, na zajeciach nie maja
      prawa sie wypowiadac itp. bzdury. Ale to gowno prawda - wrecz
      przeciwnie - sa dyskryminowane bo sa malo aktywne i nie dbaja o
      swoje interesy - ale to nie ma zadnego zwiazku z ich plcia bo
      mezczyzni tak sie zachowujacy rowniez podlegaja dyskryminacji.

      Wszystkie te wywody to sranie w banie.
      • Gość: Fifi Re: Sranie w banie... IP: 213.86.13.* 16.12.02, 18:22
        Gos´c´ portalu: KR$ napisa?(a):
        A ktory z obecnych programow nauczania
        > porusza jakakolwiek problematyke meska

        Wszystkie. Caly przyjety kanon od interpretacji historii, poprzez sztuke,
        konczac na polityce jest stworzony, interpretowany przez i dla mezczyzn.
        Od wiekow. Jezeli tego do tychczas nie widziales to zobacz.

        >>>(czy w ogole ktoremus z
        > mezczyzn przyszloby do glowy domaganie sie czegos takiego)?

        Nie musi bo ma.

        > Przeciez to wlasnie jest seksizm - wprowadzenie nacisku na
        > problematyke kobieca przy zupelnym pominieciu tematyki meskiej!

        tematyka meska juz jest (patrz wyzej) - np. historia ktorej uczymy sie to
        przede wszystkim historia wojen prowadzonych przez... Albo literature
        studiuje sie przede wszystkim jako dluga liste autorow. Autorki jezeli sa to
        rzadko. Wlasnie feministki probuja teraz odszukiwac i na nowo odkrywac
        autorki ktore zostaly pominiete, zignorowane, zapomniane. Dopiero teraz
        probuje sie wytworzyc klimat w ktorym kobiety beda czuly ze moga sie
        wypowiedziec i ze beda sluchane.
        Masz racje tylko w tym wzgledzie ze feminizm nie porusza na tyle
        problematyki meskiej co kobiecej. Kobiety odwalaja (i juz odwalily) kawal
        roboty na nowo okreslajac swoja pozycje w swiecie i redefiniujac
        kobiecosc. Mezczyzni aby nie zostac w tyle powinni odwalic swoja wlasna
        robote. Kobiety nie maja zadnych obligacji aby robic to za nich. Chyba ze
        jedni beda rozmawiac z drugimi. Konstruktywnie.
        A nawiasem mowiac, nie podejrzewam cie ze o tym wiesz, wiec ci
        powiem: istnieje juz duzo ksiazek i opracowan na temat zagadnien
        meskosci i jej ksztaltowania sie, duzo autorstwa mezczyzn.

        > wg. mnie
        > dyskryminacja jest fakt iz oferta kazdego centrum handlowego w
        > 70% skierowana jest od kobiet - nie mozna znalezc niczego
        > porzadnego do ubrania - za to dla kobiet szmat do wyboru i
        > koloru! Dyskryminacja! Ciekawe jak to sie ma do rzekomej
        > niesprawiedliwosci w wysokosci plac? Skad one maja pieniadze by
        > to wszystko wykupic?

        Z tajnego funduszu feministyczno satanistycznego na rzecz wspierania
        nalogow szmatowych.

        >
        Operacje mozgu u wszystkich noworodkow plci
        > meskiej? Za madrzy sa to trzeba ich troszeczke oglupic?

        Obawiam sie czy aby ciebie ktos w dziecinstwie nie okaleczyl. Jakis
        przeszczep albo co? Teraz jakas laska lata po swiecie z twoja kora
        mozgowa i sie wymadrza, podczas gdy tobie pozostaly juz tylko same
        prymitywne argumenty.

        > Zaloze sie, ze zaraz odezwa sie glosy

        nie schlebialabym sobie na twoim miejscu.
        Dyskusja na poziomie nie jest tu mozliwa, zwykle ignoruje takie trociny ale
        strasznie jestes pazerny na te internetowe centymetry. To nie fair.

        Niestety demonstrujesz duze braki w wyksztalceniu. Jezeli zabiera sie
        glos w jakiejs dyskusji to wypadaloby miec przynajmniej blade pojecie na
        ten temat. Cos poczytac, przemyslec. A nie pieprzyc glupoty - bo sie moze -
        bo "mamo mamo patrz jestem na internecie, wszyscy mnie czytaja!"

        > Wszystkie te wywody to sranie w banie.

        To PO CO sie odzywaz nieuku.
        • Gość: maly.k Re: Sranie w banie... IP: *.BrockU.CA 16.12.02, 18:39
          Slowem: jesli widzisz sprawy inaczej niz MY, to zle patrzysz! Fifi jak Kinga
          Dunin, Kinga Dunin jak George Bush.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: Fifi Re: Sranie w banie... IP: 213.86.13.* 16.12.02, 18:59
            KR$ napisal:

             > Wszystkie te wywody to sranie w banie.
                      
            Fifi napisala: 
                       >> To PO CO sie odzywaz nieuku.

            Gos´c´ portalu: maly.k napisa?(a):

            > Slowem: jesli widzisz sprawy inaczej niz MY, to zle patrzysz! Fifi jak Kinga
            > Dunin, Kinga Dunin jak George Bush.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.

            Drogi mk.,
            Jezeli ktos pisze:
            > >Wszystkie te wywody to sranie w banie.,

            to czy mowi to w stosunku do swoich wlasnych wywodow czy wzgledem
            ogolnej dyskusji, jedno jest pewne: nie uwaza tejze dyskusji za warta
            zabierania glosu. Wiec dodajac do tego jego ewidentne niedoczytanie i
            niedomyslanie w temacie, moje niewinne pytanie brzmialo: po kiego
            grzyba w ogole gada?

            Pozdrawiam tez.

            F.
            • Gość: Fifi Ps. IP: 213.86.13.* 16.12.02, 19:17
              jezeli ktos wyraza wyrazna pogarde dla temetu na ktory dyskutuje, to
              jedynym wytlumaczeniem na to dlaczego sie odzywa, byloby ze jednak
              temat go interesuje ale:
              1) Nie chce sie do tego przyznac
              2) Nie chce mu sie wglebic w temat (czegos sie na ten temat dowiedziec),
              wiec wykorzystuje tylko powierzchowne i wyswiechtane argumenty, ktore
              sa jak juz powiedzialam calkowitym marnowaniem centymetrow, oraz zle
              wplywaja na wykres poziomu kurwicy w stosunku do spedzonego czasu -
              przez czytajacych/piszacych. (Cytuje za Maslowska, sorry ale pod
              wrazeniem jestem.. ;-)

              Pozdr. F.
            • Gość: KR$ Re: Sranie w banie... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 16.12.02, 22:38
              Gość portalu: Fifi napisał(a):

              > KR$ napisal:
              >
              >  > Wszystkie te wywody to sranie w banie.
              >           
              > Fifi napisala: 
              >            >> To PO CO sie odzywaz nieuku.
              >
              > Gos´c´ portalu: maly.k napisa?(a):
              >
              > > Slowem: jesli widzisz sprawy inaczej niz MY, to zle patrzysz! Fifi jak Kin
              > ga
              > > Dunin, Kinga Dunin jak George Bush.
              > >
              > > Pozdrawiam,
              > >
              > > mk.
              >
              > Drogi mk.,
              > Jezeli ktos pisze:
              > > >Wszystkie te wywody to sranie w banie.,
              >
              > to czy mowi to w stosunku do swoich wlasnych wywodow czy wzgledem
              > ogolnej dyskusji, jedno jest pewne: nie uwaza tejze dyskusji za warta
              > zabierania glosu. Wiec dodajac do tego jego ewidentne niedoczytanie i
              > niedomyslanie w temacie, moje niewinne pytanie brzmialo: po kiego
              > grzyba w ogole gada?
              >
              > Pozdrawiam tez.
              >
              > F.


              Manipulujesz malpeczko... Sranie w banie to wywody pani Dunin (a nie ta
              dyskusja w ktorej te wywody sie omawia) - co udowodnilem w pierwszej swojej
              wypowiedzi. To, ze tobie czy przedstawicielkom 'gender studies' cos sie jawi to
              jeszcze nie oznacza, ze ma to jakikolwiek zwiazek z rzeczywistoscia - na
              podobnych zasadach zwolennicy kreacjonizmu podszywaja sie pod naukowcow. Co
              do 'oczytania' - droga moja rozmaiwamy o temacie w ktorym oczytanie jest rownie
              potrzebne do dyskutowania jak do oddychania - kon jaki jest kazdy widzi. Jaka
              jest kobieta a jaki mezczyzna to rowniez da sie dostrzec bez studiowania
              amerykanskich 'specjalistek'.

              Twoje argumenty to bzdury (takie samo sranie w banie jak u pani D.) -
              przeszedlem edukacje publiczna ale nigdzie nie natknalem sie na jakakolwiek
              idee uwypuklania zaslug mezczyzn a pomniejszania lub pomijania zaslug kobiet -
              to, ze wiekszosc postaci historycznych o jakich sie uczymy to mezczyzni wcale
              nie swiadczy o tym co starasz sie zasugerowac - wrecz przeciwnie raczej
              przemawia to za moimi argumentami. Kobiety silne, ktore chcialy i potrafily cos
              osiagnac sa opisane i to ze szczegolna uwaga.
        • Gość: KR$ Re: Sranie w banie... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 16.12.02, 23:07
          Gość portalu: Fifi napisał(a):

          > Gos´c´ portalu: KR$ napisa?(a):
          > A ktory z obecnych programow nauczania
          > > porusza jakakolwiek problematyke meska
          >
          > Wszystkie. Caly przyjety kanon od interpretacji historii, poprzez sztuke,
          > konczac na polityce jest stworzony, interpretowany przez i dla mezczyzn.
          > Od wiekow. Jezeli tego do tychczas nie widziales to zobacz.



          ------> ciekawe. Kanon po prostu porusza rzeczy istotne z punktu widzenia ich
          wplywu na dalsze dzieje - ale widac rzeczy istotne w wiekszosci stworzyli
          mezczyzni. Smutne czy naturalne? Przypominam, ze nauczycielki od
          kilkudziesieciu co najmniej lat to kobiety wiec twoj argument jakoby
          interpretacja byla czyniona przez mezczyzn jest troche a nawet bardzo naciagana.

          Widze to co widac nie to co ty chcesz zobaczyc.




          >
          > >>>(czy w ogole ktoremus z
          > > mezczyzn przyszloby do glowy domaganie sie czegos takiego)?
          >
          > Nie musi bo ma.



          ------> wyssane z palca.



          >
          > > Przeciez to wlasnie jest seksizm - wprowadzenie nacisku na
          > > problematyke kobieca przy zupelnym pominieciu tematyki meskiej!
          >
          > tematyka meska juz jest (patrz wyzej)


          ----------> nadinterpretacja co wyzej juz wyjasnilem




          - np. historia ktorej uczymy sie to
          > przede wszystkim historia wojen prowadzonych przez...



          -----> no przepraszam - kobiety tez pare wojen prowadzily - widze tutaj brakiw
          edukacji...



          Albo literature
          > studiuje sie przede wszystkim jako dluga liste autorow. Autorki jezeli sa to
          > rzadko. Wlasnie feministki probuja teraz odszukiwac i na nowo odkrywac
          > autorki ktore zostaly pominiete, zignorowane, zapomniane.


          -----> czyli autorki trzeciorzedne i nieistotne... Safona jakos sie obronila
          przez te pare tysiecy lat... Dlaczego feministki nie studiuja rowniez dziel
          mizernych autorow plci meskiej? Czyzby seksizm?



          Dopiero teraz
          > probuje sie wytworzyc klimat w ktorym kobiety beda czuly ze moga sie
          > wypowiedziec i ze beda sluchane.


          -----> och bidulki - nikt ich nie chcial sluchac? One rzucaly perly przed
          wieprze a nikt przez setki lat sie na nich nie poznal...


          > Masz racje tylko w tym wzgledzie ze feminizm nie porusza na tyle
          > problematyki meskiej co kobiecej. Kobiety odwalaja (i juz odwalily) kawal
          > roboty na nowo okreslajac swoja pozycje w swiecie i redefiniujac
          > kobiecosc. Mezczyzni aby nie zostac w tyle powinni odwalic swoja wlasna
          > robote.


          -----> ty sie modl, zebysmy my nie odwalili roboty i nie przebudzili sie z tego
          letargu w jakim teraz jestesmy bo nie chcialabys chyba wrocic do tradycyjnej
          kobiecej roli? A tak sie to moze skonczyc jak zredefiniujemy meskosc.



          Kobiety nie maja zadnych obligacji aby robic to za nich. Chyba ze
          > jedni beda rozmawiac z drugimi. Konstruktywnie.
          > A nawiasem mowiac, nie podejrzewam cie ze o tym wiesz, wiec ci
          > powiem: istnieje juz duzo ksiazek i opracowan na temat zagadnien
          > meskosci i jej ksztaltowania sie, duzo autorstwa mezczyzn.



          ------> Jakos sobie radze w byciu mezczyzna calkiem dobrze bez zapoznawania sie
          z tymi dzielami... Jakos smierdzi mi to indoktrynacja. Wole sam ksztaltowac
          siebie wedlug wlasnych przemyslen.


          >
          > > wg. mnie
          > > dyskryminacja jest fakt iz oferta kazdego centrum handlowego w
          > > 70% skierowana jest od kobiet - nie mozna znalezc niczego
          > > porzadnego do ubrania - za to dla kobiet szmat do wyboru i
          > > koloru! Dyskryminacja! Ciekawe jak to sie ma do rzekomej
          > > niesprawiedliwosci w wysokosci plac? Skad one maja pieniadze by
          > > to wszystko wykupic?
          >
          > Z tajnego funduszu feministyczno satanistycznego na rzecz wspierania
          > nalogow szmatowych.
          >


          -----> no tak - rzeczywiscie - nie ma rownouprawnienia - jesli jedna strona ma
          do dyspozycji wiecej funduszy w dodatku czesc z tych funduszy jest tajna to nie
          ma sie co ludzic.


          > >
          > Operacje mozgu u wszystkich noworodkow plci
          > > meskiej? Za madrzy sa to trzeba ich troszeczke oglupic?
          >
          > Obawiam sie czy aby ciebie ktos w dziecinstwie nie okaleczyl. Jakis
          > przeszczep albo co? Teraz jakas laska lata po swiecie z twoja kora
          > mozgowa i sie wymadrza, podczas gdy tobie pozostaly juz tylko same
          > prymitywne argumenty.
          >


          ------> tobie brak nawet prymitywnych argumentow.


          > > Zaloze sie, ze zaraz odezwa sie glosy
          >
          > nie schlebialabym sobie na twoim miejscu.
          > Dyskusja na poziomie nie jest tu mozliwa, zwykle ignoruje takie trociny ale
          > strasznie jestes pazerny na te internetowe centymetry. To nie fair.
          >


          ----> nie schlebiam sobie - wywolanie agresji takiej jak twoja nie schlebia mi
          jakos. Dyskusja na poziomie moze sie odbyc tylko wowczas gdy dyskutujacy
          przedstawiaja argumenty - ja swoje przedstawilem a ty cos niejasno
          odpowiedzialas - zazwyczaj bez zwiazku z rzeczywistoscia. Do dyskusji przydaje
          sie takze partner a nie ktos kto w argumentach widzi trociny. Nie jestem
          pazerny na centymetry - to nie fair? Jak zwykle - brak rownouprawnienia?


          > Niestety demonstrujesz duze braki w wyksztalceniu.


          ------> co ty mozesz wiedziec o moim wyksztalceniu?


          Jezeli zabiera sie
          > glos w jakiejs dyskusji to wypadaloby miec przynajmniej blade pojecie na
          > ten temat. Cos poczytac, przemyslec.


          -----> czy zeby podyskutowac o czyms z czym ma sie na codzien do czynienia
          trzeba cos czytac? Czy zeby porozmawiac ze znajomymi o obejrzanym filmie musze
          czytac literature filmowa i wypowiedzi krytykow? Czy zeby omowic stosunki
          panujace w mojej rodzinie musze studiowac psychologie? Nie przesadzaj. Zdolnosc
          obserwacji i myslenia tutaj wystarcza - no chyba, ze tego nie posiadasz -
          wowczas musisz odwolywac sie do 'autorytetow'.



          A nie pieprzyc glupoty - bo sie moze -
          > bo "mamo mamo patrz jestem na internecie, wszyscy mnie czytaja!"
          >
          > > Wszystkie te wywody to sranie w banie.
          >
          > To PO CO sie odzywaz nieuku.

          ----> wlasnie po to by zdemaskowac takie sranie w banie jak te twoje wypociny
          ty niesamowicie wyuczona kobieto.
          • Gość: Semafor W ktorym siedzisz rzedzie? IP: 1.1.* / *.bl.uk 17.12.02, 16:47
            KR$, jesli moge wtracic trzy grosze, napisales m.in.:

            > Kanon po prostu porusza rzeczy istotne z punktu widzenia ich
            > wplywu na dalsze dzieje - ale widac rzeczy istotne w wiekszosci stworzyli
            > mezczyzni. Smutne czy naturalne?

            oraz

            [obececnie studiuje sie autorki zaniedbywane i zapomniane]
            > -----> czyli autorki trzeciorzedne i nieistotne... Safona jakos sie obronila
            > przez te pare tysiecy lat... Dlaczego feministki nie studiuja rowniez dziel
            > mizernych autorow plci meskiej? Czyzby seksizm?

            Mysle, ze chodzi o cos innego. Nikt nie twierdzi, ze w rzeczywistosci najlepsze
            dziela napisaly kobiety. Za to wielkie pytanie, ktorego bardzo dlugo nikt nie
            stawial, brzmi: ale wlasciwie dlaczego nie?

            Dlugo twierdzono wlasnie (troche jak ty powyzej), ze to naturalne. Kobietom nie
            wypadalo pisac dziel "istotnych" - uwazano to za "nienaturalne". Kobiety, ktore
            chcialy pisac rzeczy istotne, albo nie pisaly wcale, albo pisaly pod meskim
            pseudonimem, albo byly marginalizowane jako wariatki, albo lekcewazone (=nie
            wydawane, nie recenzowane, nie czytane).

            Kiedys ten mechanizm uznawano za "naturalny" i nie zawracano sobie nim glowy,
            ale wiek XX przyniosl myslowy przewrot i odkad zrozumiano ten mechanizm,
            badacze studiuja dziela zapomniane i lekcewazone (nie tylko pisane przez
            kobiety), bo one sa rowniez "istotne" i wymowne, choc w inny sposob.
    • Gość: Joanna Stocker Re: Kogucia ślepota IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 13:30
      Jestem autorką cytowanego przez Kingę Dunin tekstu
      opublikowanego w ZADRZE. Niestety zamieszczone przez p. Dunin
      zdanie, wkładające w usta mojego promotora słowa: "Co z tego? Za
      to jesteście ładniejsze", które jakoby wypowiedział w odpowiedzi
      na moje feministyczne rozterki, jest zbyt daleko idącą
      interpretacją. Podobnie rzecz ma się z historią "Europy" Davisa
      - nie dotyczyło to seminarium prowadzonego przez profesora.
      Piszę to sprostowanie, ponieważ tekst p. Dunin krzywdzi mojego
      promotora, który udzielił mi wielkiej pomocy w czasie pisania
      pracy magisterskiej.
      Joanna Stocker
      • Gość: Yoyo Re: Kogucia ślepota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 00:48
        kobieto, nie przesadzaj. musisz sie podlizywac swojemu profesorowi nawet na
        takim anonimowym forum? czy Dunin wymienia twojego promotora z imienia i
        nazwiska? taka straszna krzywda mu sie dzieje? trzeba bylo napisac swoj artykul
        w zadrze (czytalam, czytalam) wyrazniej, zeby nie bylo watpliwosci kto co mowi.
        mozesz miec pretensje tylko do siebie. i zwroc uwage ze dunin nie pisze o
        konkretnych osobach tylko o zjawisku na uniwersytetach.
    • Gość: ziggi kilka odpowiedzi na trudne pytania IP: *.mst.gov.pl 17.12.02, 13:08
      Kinga Dunin zadaje w swoim artykule kilka ciekawych pytan. Np.:

      Pytanie: A reforma programów nauczania, tak aby szerzej
      prezentowały problematykę kobiecą?

      Odpowiedz: Niestety, w przeszlosci kobiety nie odgrywaly tak
      istotnej roli w zyciu politycznym, gospodarczym czy spolecznym
      jak ma to miejsce obecnie. Dzieki temu mielismy duzo wojen,
      psychopatycznych monarchow, itd. itp.

      Pytanie: A może by tak zadbać o to, aby kobiety nie były
      pomijane przy akademickich awansach?

      Odpowiedz: Oczywiscie, ze warto ale chyba nie na zasadzie ze 50%
      to musza byc kobiety tylko wedlug zaslug (na moim uniwersytecie
      uczyly mnie przewaznie kobiety i nie wiem czemu mialoby mi to
      przeszkadzac - grunt zeby byly dobrymi wykladowcami) Czyzby
      istnialo jakies profesorskie lobby ktore chce powstrzymac
      akademicka ekspansje plci pieknej? Jesli tak, to rzeczywiscie
      trzeba by ten problem rozwiazac.

      Pytanie: Albo chociaż przez sekundę zastanowić się, czemu
      dyskusje na zajęciach wciąż są dominowane przez studentów?

      Odpowiedz: Faceci lubia sie popisywac (takze przed kobietami)
      wiec dominacja w dyskusji nie wynika z dyskryminacji tylko z
      faktu iz wiele studentek nie ma potrzeby popisywania sie (nizszy
      poziom testosteronu. Przeciez nikt im nie zabrania mowic ani nie
      wysmiewa sie z ich opinii (tak bylo na UJ, nie wiem czy rowniez
      na AGH ale z tego co pamietam moi wspollokatorzy cenili swoje
      kolezanki - i bardzo slusznie)

      Zostaje wobec tego przy swoim zdaniu: nie wszystko nalezy
      podciagac pod dyskryminacje, a feminizm z jego agresywna
      retoryka jest dla trzezwo myslacego czlowieka meczacy.

      No i co, chlopaki, Znowu dalem czadu,nie?*

      *To taki zart. Mam nadzieje, ze tym razem nikt nie wezmie go do
      siebie (a zwlaszcza plec piekna [stereotyp?] ktora szanuje i
      podziwiam.
      • Gość: Yoyo Poprawki do kilku odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 00:58
        Gość portalu: ziggi napisał(a):



        > Kinga Dunin zadaje w swoim artykule kilka ciekawych pytan. Np.:
        >
        > Pytanie: A reforma programów nauczania, tak aby szerzej
        > prezentowały problematykę kobiecą?
        >
        > Odpowiedz: Niestety, w przeszlosci kobiety nie odgrywaly tak
        > istotnej roli w zyciu politycznym, gospodarczym czy spolecznym
        > jak ma to miejsce obecnie. Dzieki temu mielismy duzo wojen,
        > psychopatycznych monarchow, itd. itp.

        Odgrywaly role wieksza niz sie nam wydaje, tylko ze to zostaje czesto
        przemilczane. I wazne by bylo zbey powiedziec, dlaczego nie odgrywaly albo w
        zmniejszonym stopniu odgrywaly? Bo byly z tego wykluczone przez mezczyzn, przez
        patriarchalna kulture. I prosze was nie kloccie sie na ten temat, bo nie ma
        sensu dyskustowac z faktami, opisanymi w tysiacach opracowan naukowych.


        > Pytanie: A może by tak zadbać o to, aby kobiety nie były
        > pomijane przy akademickich awansach?
        >
        > Odpowiedz: Oczywiscie, ze warto ale chyba nie na zasadzie ze 50%
        > to musza byc kobiety tylko wedlug zaslug

        a w ktorym miejscu dunin pisze, ze w dyskusji o uniwersytecie ma brac udzial 50
        % kobiet? Wystarczylaby jedna jedyna kobieta jako kwiatej do ozdoby, prawda? I
        juz feministki mialyby zatkane buzie. Ale Respublice nie chcialo sie nawet
        jednej dziewczyny zaprosic do udzialu w rozmowie, a do tego w warszawie tyle
        jest akademickich feministek.



        > Pytanie: Albo chociaż przez sekundę zastanowić się, czemu
        > dyskusje na zajęciach wciąż są dominowane przez studentów?
        >
        > Odpowiedz: Faceci lubia sie popisywac (takze przed kobietami)
        > wiec dominacja w dyskusji nie wynika z dyskryminacji tylko z
        > faktu iz wiele studentek nie ma potrzeby popisywania sie (nizszy
        > poziom testosteronu. Przeciez nikt im nie zabrania mowic ani nie
        > wysmiewa sie z ich opinii (tak bylo na UJ, nie wiem czy rowniez
        > na AGH ale z tego co pamietam moi wspollokatorzy cenili swoje
        > kolezanki - i bardzo slusznie)

        demagogia. jak ktos kogos pobije to tez powiesz, ze pobicie nie jest wina
        bandyty, tylko ten pobity nie ma potrzeby bronienia sie, bo bandyta ma wyzszy
        poziom testosteronu? bzdura na kolkach, kolego.
        a co do wysmiewania sie z opinii, to polecam pare artykulow z zadry na ten
        temat i rozmowy z wieksza iloscia osob niz tylko twoi szlachetni (pozdrowienia)
        wspollokatorzy.

        >
        > Zostaje wobec tego przy swoim zdaniu: nie wszystko nalezy
        > podciagac pod dyskryminacje, a feminizm z jego agresywna
        > retoryka jest dla trzezwo myslacego czlowieka meczacy.

        retoryka feminizmu nie jest agresywna, jest niewygodna dla zapyzialych
        patriarchalnych mieszczan i dlatego odbieraja ja jako agresywna. Wolalbys zeby
        kobiety ktore zarabiaja przecietnie 30 % mnioej niz mezczyzni na tych samych
        stanowiskach siedzialy cichutko i milo sie usmiechaly? a feministki zeby robily
        na drutach? pewnie tak, bo wtedy nie byloby agresywnej retoryki.
        nie wszystko nalezy podciagac pod agresje. kiedy ktos chce cos osiagnac i
        zaprotestowac przeciw dyskryminacji, nie da sie tego zrobic z usmiechem na
        twarzy i wsrod platkow roz.

        • Gość: BD Re: Poprawki do kilku odpowiedzi IP: 195.136.251.* 20.12.02, 10:54
          Witam,

          Gość portalu: Yoyo napisał(a):

          > Bo byly z tego wykluczone przez mezczyzn, przez
          > patriarchalna kulture. I prosze was nie kloccie sie na ten temat, bo nie ma
          > sensu dyskustowac z faktami, opisanymi w tysiacach opracowan naukowych.

          Droga Yoyo - takimi argumentami możesz dyskutować z uczniami podstawowówki, a
          nie z inteligentnymi ludźmi. Są poważni naukowcy, którzy traktują feministyczne
          idee z dużym dystansem. I tak do kanonu współczesnej nauki zaliczamy
          zarówno 'gendery' jak i znienawidzoną przez feministki socjobiologię...

          > > Odpowiedz: Faceci lubia sie popisywac (takze przed kobietami)
          > > wiec dominacja w dyskusji nie wynika z dyskryminacji (...)

          > demagogia. jak ktos kogos pobije to tez powiesz, ze pobicie nie jest wina
          > bandyty, tylko ten pobity nie ma potrzeby bronienia sie, bo bandyta ma wyzszy
          > poziom testosteronu? bzdura na kolkach, kolego.

          Interpretujesz problem w jakichś dziwacznych kategoriach winy, podczas gdy
          chodzi o fakty. Bardzo możliwe, że przyczyną większego udziału męzczyzn w
          dyskusji jest testosteron, podobnie jak większej agresji u przestępców. Jest to
          pewien fakt, na zasadzie - wyższe osoby mają większe sukcesy podczas gry w
          koszykówkę.

          > > podciagac pod dyskryminacje, a feminizm z jego agresywna
          > > retoryka jest dla trzezwo myslacego czlowieka meczacy.

          > retoryka feminizmu nie jest agresywna, jest niewygodna dla zapyzialych
          > patriarchalnych mieszczan i dlatego odbieraja ja jako agresywna.

          ROTFL. Można umrzeć ze śmiechu, jak kolejny zbawiciel ludzkości stawia sobie za
          cel popsucie humoru "patrarchalnym mieszczanom" (vel "burżuacji"). Żeby było
          ciekawe, robi to za ich pieniądze, bo to właśnie owi znienawidzeni mieszczanie
          ze swoich podatków utrzyują akademickich pseudonaukowców.

          > Wolalbys zeby kobiety ktore zarabiaja przecietnie 30 % mnioej niz mezczyzni
          > na tych samych stanowiskach siedzialy cichutko i milo sie usmiechaly?

          Po pierwsze - liczba 30% to chyba odnosi się do średnich zarobków mężczyzn i
          kobiet w gospodarce, i zawiera w sobie zróźnicowanie sektorowe (nie można więc
          mówić "na tych samych stanowiskach").

          Po drugie - same stanowiska nic nie mówią. W instytucji w której pracuję jest
          kilkansaście osób mających takie samo stanowisko, a zróżnicowanie zarobków jest
          duże (i nie przebiega po linii płci) - bo wynagradza się rezultaty. Pracodawca
          ma prawo (i powiniem) uwzględnić wiele czynników w ustalaniu wysokości
          wynagrodzenia, dlatego mówienie "taka sama płaca na tym samym stanowisku" lub
          nawet "taka sama płaca za taką samą pracę" jest z punktu widzenia racjonalnej
          ekonomii bez sensu.

          > na drutach? pewnie tak, bo wtedy nie byloby agresywnej retoryki.
          > nie wszystko nalezy podciagac pod agresje.

          Podobnie jak pod dyskryminację, która jest problemem dużo bardziej złożonym
          (nawet od strony matematycznej) niż to się feministkom wydaje.

          pozdrawiam,

          BD
          • Gość: Yoyo Re: Poprawki do kilku odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 23:58

            > Droga Yoyo - takimi argumentami możesz dyskutować z uczniami podstawowówki, a
            > nie z inteligentnymi ludźmi. Są poważni naukowcy, którzy traktują
            feministyczne
            >
            > idee z dużym dystansem. I tak do kanonu współczesnej nauki zaliczamy
            > zarówno 'gendery' jak i znienawidzoną przez feministki socjobiologię...

            Drogi BD, ludzie ktorzy zaprzeczaja faktom (dyskryminacja kobiet w
            patriarchacie) wykazuja brak inteligencji. Co do "powaznych naukowcow", to
            sorry za drastyczny przyklad, ale hitlerowcy tez mieli "powaznych naukowcow".
            To co dla patriarchy, ktory jest zainteresowany utrzymaniem status quo, bo mu
            tak wygodnie, jest czyms bez sensu, dla feministek jest bardzo sensowne.


            >
            > > demagogia. jak ktos kogos pobije to tez powiesz, ze pobicie nie jest wina
            > > bandyty, tylko ten pobity nie ma potrzeby bronienia sie, bo bandyta ma wyz
            > szy
            > > poziom testosteronu? bzdura na kolkach, kolego.
            >

            > Interpretujesz problem w jakichś dziwacznych kategoriach winy, podczas gdy
            > chodzi o fakty. Bardzo możliwe, że przyczyną większego udziału męzczyzn w
            > dyskusji jest testosteron, podobnie jak większej agresji u przestępców. Jest
            to > pewien fakt, na zasadzie - wyższe osoby mają większe sukcesy podczas gry w
            > koszykówkę.

            Nadal uprawiasz demagogie kolego. Koszykowka to gra, ktora faworyzuje wysokich,
            bo umowa w niej jest taka, ze trzeba trafic pilka do zawieszonego wysoko kosza.
            Jest jasne, ze wysocy maja tu lepiej i wygodniej. Ale system spoleczny, nasza
            kulura, to nie jest dyscyplina sportowa ani gra w kosza. Dlatego argumenty w
            rodzaju "kobiety maja f=gorzej, ale takie sa prawa wolnego rynku" sa zwyklym
            usprawiedliwieniem niesprawiedliwosci spolecznych. Tak samo testosteron -
            ktoeego zreszta maja bardzo duzo starsze kobiety, a malo starsi mezczyni, i
            jakos staruszki nie siegaja nad grobem po wladze - jest wykorzystywany jako
            pokretne i prymitywne wytlumaczenie stanu rzeczy.

            >
            > ROTFL. Można umrzeć ze śmiechu, jak kolejny zbawiciel ludzkości stawia sobie
            za
            >
            > cel popsucie humoru "patrarchalnym mieszczanom" (vel "burżuacji"). Żeby było
            > ciekawe, robi to za ich pieniądze, bo to właśnie owi znienawidzeni
            mieszczanie
            > ze swoich podatków utrzyują akademickich pseudonaukowców.

            Masz racje, mnie tez wkurza, ze z podatkow kobiet, ktore w koncu stanowia nawet
            ponad polowe ludzkosci, utrzymuje sie prymitywnych socjobiologow, ktorzy
            wyjasniaja wszystko prostym "zaewsze tak bylo, natura tak to yzradzila". Jak
            milo ze sie zgadzamy.



            > Po pierwsze - liczba 30% to chyba odnosi się do średnich zarobków mężczyzn i
            > kobiet w gospodarce, i zawiera w sobie zróźnicowanie sektorowe (nie można
            więc
            > mówić "na tych samych stanowiskach").

            Owszem mozna. Poczytaj sobie szczegolowe opracowania socjologiczne na ten
            temat. Tu nie ma zadnego "chyba". Sa tysiace badan i dowodow na to, ze kobieta
            i mezczyzna siedzacy obok siebie, stojacy obok siebie przy tasmie, zarabiaja z
            duzmi widelkami, on 100, a ona 70.

            >
            > Po drugie - same stanowiska nic nie mówią. W instytucji w której pracuję jest
            > kilkansaście osób mających takie samo stanowisko, a zróżnicowanie zarobków
            jest
            >
            > duże (i nie przebiega po linii płci) - bo wynagradza się rezultaty.
            Pracodawca
            > ma prawo (i powiniem) uwzględnić wiele czynników w ustalaniu wysokości
            > wynagrodzenia, dlatego mówienie "taka sama płaca na tym samym stanowisku" lub
            > nawet "taka sama płaca za taką samą pracę" jest z punktu widzenia racjonalnej
            > ekonomii bez sensu.

            Opowiadasz bzdury, Jesli to ma byc ta racjonalna ekonomia, to dziekuje za taki
            racjonalizm. Zapominasz, z enie kazda praca ma wymierne rezultaty, ktore widac
            po kilku minutach od jej wykonania, a nawet nie po kilku meisiacach.


            > > na drutach? pewnie tak, bo wtedy nie byloby agresywnej retoryki.
            > > nie wszystko nalezy podciagac pod agresje.
            >
            > Podobnie jak pod dyskryminację, która jest problemem dużo bardziej złożonym
            > (nawet od strony matematycznej) niż to się feministkom wydaje.

            Dyskryminacja zlozona od strony matematycznej - daruj, ale jestes po prostu
            zabawny. Niezwykla jest energia mezczyzn, ktorzy sa gotowi stanac na glowie i
            osmieszyc sie lepiej niz w cyrku, byle tylko zaprzeczyc wszystkiemu, co mogloby
            zepchnac ich z ich wygodnego stolka. Nie czujesz sie jak pajac, kiedy jako
            osoba sceptyczna wobec feminizmu, zeby nie powiedziec antyfeminista, pouczasz
            fmeinistki, ze dyskryminacja jest bardzoiej zlozona niz sie im wydaje? Bo mnie
            ze smiechu kawa monitor zalewa. Myslisz, ze to ty na to wpadles? Feministki
            mowia do takich jak ty wygodnickich patriarchow jak njajprostszymi slowami.
            Gdybym ci miala wyjasniac calosc tej zlozonosci, to bys czytal do rana. Tego
            ode mnie nie wymagaj, poczytaj sobie lepiej odpowiednie publikacje na ten temat.
            • Gość: maly.k Re: Poprawki do kilku odpowiedzi IP: *.BrockU.CA 21.12.02, 00:14
              Szanowna Yoyo,

              Jesli sie kogos odsyla do 'odpowiednich publikacji', rozsadek wymaga podania
              tytulow. Inaczej ktos moze przeczytac te nieodpowiednie - i co wtedy?! Cale
              kazanie na nic...

              Pozdrawiam,

              mk.
            • Gość: BD Re: Poprawki do kilku odpowiedzi IP: 195.136.251.* 21.12.02, 09:55
              Witam,

              Gość portalu: Yoyo napisał(a):

              > > idee z dużym dystansem. I tak do kanonu współczesnej nauki zaliczamy
              > > zarówno 'gendery' jak i znienawidzoną przez feministki socjobiologię...

              > Drogi BD, ludzie ktorzy zaprzeczaja faktom (dyskryminacja kobiet w
              > patriarchacie) wykazuja brak inteligencji.

              Droga Yoyo, dyskryminacja jest konstruktem bardzo umownym. Pokaże to w dalszej
              części mojego listu. Zaprzeczeniem faktom jest również twierdzenie, że w
              patriarchacie meżczyźni nie są dyskryminowani.

              > To co dla patriarchy, ktory jest zainteresowany utrzymaniem status quo, bo mu
              > tak wygodnie, jest czyms bez sensu, dla feministek jest bardzo sensowne.

              Tak więc kryterium sensowności w nauce jest orientacja ideologiczna?

              > > pewien fakt, na zasadzie - wyższe osoby mają większe sukcesy podczas gr
              > > koszykówkę.

              > Nadal uprawiasz demagogie kolego.

              Nie nadal, bo to był pierwszy mój post w tym wątku (odróźniaj dyskutantów).

              > Koszykowka to gra, ktora faworyzuje wysokich,
              > bo umowa w niej jest taka, ze trzeba trafic pilka do zawieszonego wysoko
              > kosza. Jest jasne, ze wysocy maja tu lepiej i wygodniej.

              Och, to kwestia umowna. Istnieje wiele poważnych paradygmatów traktujących
              system społeczny w dużej mierze jako grę. Począwszy od postmodernizmu, a
              skończywszy na bardzo sformalizowanej ekonomicznej teorii gier.

              > kulura, to nie jest dyscyplina sportowa ani gra w kosza. Dlatego argumenty w
              > rodzaju "kobiety maja gorzej, ale takie sa prawa wolnego rynku" sa zwyklym
              > usprawiedliwieniem niesprawiedliwosci spolecznych.

              Sprawiedliwość również jest konstruktem umownym. W języku angielskim istnieje
              użyteczne odróżnienie dwóch zasadniczo różnych typów równości -
              sprawiedliwości, tzw. equality i equity. Feministki notorycznie tego
              rozróżnienia nie potrafią dostrzeć. Wykazano jakiś czas temu również to, że
              często pojawia się konflikt między rozwiązaniami sprawiedliwymi a tzw. Pareto
              optymalnymi, o czym również feministki bladego pojęcia nie mają.

              > > ciekawe, robi to za ich pieniądze, bo to właśnie owi znienawidzeni
              > > mieszczanie ze swoich podatków utrzyują akademickich pseudonaukowców.

              > Masz racje, mnie tez wkurza, ze z podatkow kobiet, ktore w koncu stanowia
              > nawet ponad polowe ludzkosci, utrzymuje sie prymitywnych socjobiologow,

              Podejrzewam, że gdyby obie dotacje cofnięto, to feminizm, a nie socjobiologia
              trafiłby na śmietnik historii. Socjobiolodzy są bowiem przy okazji bardzo
              porządnymi przyrodnikami (zoologami, genetykami molekularnymi), a nie
              rozkrzyczanymi karierowiczkami.

              > Owszem mozna. Poczytaj sobie szczegolowe opracowania socjologiczne na ten
              > temat. Tu nie ma zadnego "chyba". Sa tysiace badan i dowodow na to, ze
              > kobieta i mezczyzna siedzacy obok siebie, stojacy obok siebie przy tasmie,
              > zarabiaja z duzmi widelkami, on 100, a ona 70.

              Nie ośmieszaj się. Zajrzyj tu:
              respublica.onet.pl/1086291,artykul.html
              Na trzeciej stronie prof. Domański, największy polski autorytet w socjologii
              stratyfikacji społecznej i problametyce kobiecej pisze o tym, o czym
              wspomniałem. W przeciwieństwie do Ciebie, ja jakieś opracowania naukowe czytam,
              a nie pisze banialuki podparte deklaracjami "tak jest w tysiącach opracowań".

              > > lub nawet "taka sama płaca za taką samą pracę" jest z punktu widzenia
              > > racjonalnej ekonomii bez sensu.

              > Opowiadasz bzdury, Jesli to ma byc ta racjonalna ekonomia, to dziekuje za
              > taki racjonalizm. Zapominasz, z enie kazda praca ma wymierne rezultaty, ktore
              > widac po kilku minutach od jej wykonania, a nawet nie po kilku meisiacach.

              To, czym jest racjonalna ekonomia, wiadomo dość dobrze - chodzi o tzw. teorię
              wybory racjonalnego (rational choice). Zgodzę się z tym, że rezultaty pracy nie
              są od razu widoczne, więc racjonalne jest uwzględnienie czynników innych niż
              sam efekt pracy - np. ryzyka jej nie wykonania (rodzaj ubezpieczenia). Im
              większa swoboda kontraktu płacowego, tym lepsza alokacja zasobów w długim
              okresie. Feminstki alokacją zasobów sie jakoś nie przejmują.

              > > Podobnie jak pod dyskryminację, która jest problemem dużo bardziej złożony
              > > (nawet od strony matematycznej) niż to się feministkom wydaje.

              > Dyskryminacja zlozona od strony matematycznej - daruj, ale jestes po prostu
              > zabawny. Niezwykla jest energia mezczyzn, ktorzy sa gotowi stanac na glowie i
              > osmieszyc sie lepiej niz w cyrku, byle tylko zaprzeczyc wszystkiemu, co
              > mogloby zepchnac ich z ich wygodnego stolka.

              Droga Yoyo, to że coś przerasta Twoją wąską wizję rzeczywistość, to jeszcze nie
              powód by obrażać oponenta. Dyskryminacja jest problemem matematycznie złożonym.
              W statystyce znany jest paradoks, który zresztą bazuje na rzeczywistych danych
              z pewnego amerykańskiego college'u. Analizując dane dla całej instytucji,
              wynika, że rekrutacja dyskryminuje kobiety. Analizując dane dla każdego z
              wydziałów, wynika że każdy z wydziałów przy rekrutacji dyskryminuje mężczyzn -
              kto więc jest dyskryminowany na tej uczelni? Różne matematycznie przejrzyste
              wskaźniki mówią co innego. Paradkos jest opisany, wraz z liczbami, w jednym z
              ostatnich numerów miesięcznika "Nasz Rynek Kapitałowy", jak również we
              wpływowej pracy "Subjective probability" (Ayton, Writght (eds.), 1994 Wiley).
              Co Ty na to?

              > ze smiechu kawa monitor zalewa. Myslisz, ze to ty na to wpadles? Feministki
              > mowia do takich jak ty wygodnickich patriarchow jak njajprostszymi slowami.
              > Gdybym ci miala wyjasniac calosc tej zlozonosci, to bys czytal do rana. Tego
              > ode mnie nie wymagaj, poczytaj sobie lepiej odpowiednie publikacje na ten
              > temat.

              Proszę o jakieś referencję nt. jak feminstki rozumieją złożoność problemu
              dyskrymiacji. Najlepiej, żeby to było coś sformalizowane, nie jakieś oniryczne
              wynurzenia. Oczywiście mam na myśli publikacja naukowe (tj. z listy
              filadelfiskiej - mam nadzieję, że wiesz o czym mówię), nie jakieś pisemka z
              kiosku. Mam dostęp do paru dużych bibiotek, i baz naukowych on-line
              ScienceDirect, EPNET, ProQuest i in. Czekam.

              pozdrawiam,

              BD
              • Gość: mk Re: do KR$ IP: *.Thamesside.cw.net 03.01.03, 17:16


                KR$, strasznie sie produkujesz na wielu stronach internetowych
                dotyczacych feminizmu...stary sprawdz moze ty jestes baba?
              • Gość: YoYo Re: Poprawki do kilku odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.03, 12:08
                BD, nie mam ochoty dyskutowac z toba na plaszczyznie, ktora proponujesz czy
                raczej narzucasz. Podkreslasz ciagle, ze ejstem pracownikiem naukowym i kims
                bardzo waznym, piszesz, ze sprawiedliwosc jest konstruktem umownym, ze ekonomia
                racjonalna cos tam, w gruncie rzeczy chcialbys udowodnic, ze kobietom jest
                wspaniale, mezczyzni ciazko na nie praqcuja, a feministki to sa pomylki natury.
                Nie mam najmniejszej ochoty spierac sie z toba o ekonomie racjonalna (czy
                istnieje mistyczna?) ani tlumaczyc, ze nie jestem wielbladem, bo spawiedliwosc
                nie jest zadnym konstruktem matematycznym, a wypisywanie takich bzdur jest po
                prostu zenujace. Rezygnuje z dyskusji z toba i nawet nie przejmuje mnie to, ze
                bedziesz przekonany o tym, ze brak mi argumentow. Mysl co chcesz. Wydaje mi
                sie, ze nalezysz do gatunku facetow (takich kobiet jest mniej niz facetow)
                ktorzy za zadne skarby swiata nie przyznaja tego, o czym napisal/a mk: ze
                feministki zrobily wiele dobrego dla kobiet. Koniec kropka, szkoda mojego czasu
                na dyskusje z kims tak bardzo przekonanym o swoich "racjach", ze jest w stanie
                nawet wypisywac banialuki o sprawiedliwosci jako konstrukcie matematycznym.
                • Gość: mj Yoyo ty jestes po...a IP: *.acn.waw.pl 11.01.03, 09:22
                  I szkoda czasu na dyskusje z taka kretynka jak Ty.
        • Gość: fred sama piszesz bzdury IP: *.acn.waw.pl 11.01.03, 21:33
          YoYo - oto probka twojej "polemiki":

          "jak ktos kogos pobije to tez powiesz, ze pobicie nie jest wina
          bandyty, tylko ten pobity nie ma potrzeby bronienia sie, bo bandyta ma wyzszy
          poziom testosteronu? bzdura na kolkach, kolego."

          A jakis czlowiek (mezczyzna lub kobieta) napisal zas jedynie, iz faceci maja
          wyzszy poziom testosteronu (jest to fakt) i dlatego sa bardziej aktywni tudziez
          przebojowi, a nie o bandytach. A dlaczego w wiezieniach siedzi wiecej facetow
          niz kobiet? Wina testosteronu. Bycie mezczyzna ma wiele minusow.

          Reszta Twoich argumentow tez nie lepsza. Ale baw sie dobrze - sadzac z ilosci
          zamieszczanych tutaj przez Ciebie postow jest to Twoj najwazniejszy sposob
          spedzania wolnego czasu.

          a co do wysmiewania sie z opinii, to polecam pare artykulow z zadry na ten
          temat i rozmowy z wieksza iloscia osob niz tylko twoi szlachetni
          (pozdrowienia)
          wspollokatorzy.
    • Gość: mk Re: do BD IP: *.Thamesside.cw.net 03.01.03, 17:38

      BD, jesli mozesz powstrzymaj sie wypisywania tych nadetych
      banialuk.
      'this is a man's world' i kazdy, nawet srednio inteligentny
      osobnik, BD, o tym wie. Na szczescie w pewnej, jeszcze nie tak
      znacznej czesci swiata cos sie jednak ruszylo, to dopiero
      poczatek i podziekowania naleza sie w wielkiej mierze,
      feministkom. Gdyby nie one, nawet w naszej czesci swiata,
      kobiety nie mialyby chocby prawa wyborczego.

      Z jedna opinia sie zgadzam, kobiety musza pomoc sobie same,
      troszke jednak trudno byc tak bardzo aktywna publicznie kiedy
      sie rodzi i wychowuje dzieci, zapewnia wikt i opierunek, czesto
      bezrobotnemu mezowi, albo takiemu co to po prostu siedzi i lulki
      pali bo taka tradycja.
      BD, pomysl czasem o tym w przerwach nad dywagacjami
      matematycznymi - gdyby nie kobiety, swiat ludzki juz dawno
      szczezl by od brudu i chorob.

      pozdrawiam wszystkie feministki
    • Gość: fred zalosny poziom polemik YoYo IP: *.acn.waw.pl 11.01.03, 21:34
      YoYo - oto probka twojej "polemiki":

      "jak ktos kogos pobije to tez powiesz, ze pobicie nie jest
      wina bandyty, tylko ten pobity nie ma potrzeby
      bronienia sie, bo bandyta ma wyzszy
      poziom testosteronu? bzdura na kolkach, kolego."

      A jakis czlowiek (mezczyzna lub kobieta) napisal zas jedynie, iz
      faceci maja wyzszy poziom testosteronu (jest to fakt) i dlatego
      sa bardziej aktywni tudziez przebojowi, a nie o bandytach. A
      dlaczego w wiezieniach siedzi wiecej facetow niz kobiet? Wina
      testosteronu. Bycie mezczyzna ma wiele minusow.

      Reszta Twoich argumentow tez nie lepsza. Ale baw sie dobrze -
      sadzac z ilosci zamieszczanych tutaj przez Ciebie postow jest to
      Twoj najwazniejszy sposob spedzania wolnego czasu.
    • Gość: fred zalosny poziom polemik YoYo IP: *.acn.waw.pl 11.01.03, 21:35
      YoYo - oto probka twojej "polemiki":

      "jak ktos kogos pobije to tez powiesz, ze pobicie nie jest wina
      bandyty, tylko ten pobity nie ma potrzeby bronienia sie, bo
      bandyta ma wyzszy poziom testosteronu? bzdura na kolkach,
      kolego."

      A o co poszlo? Jakis czlowiek (mezczyzna lub kobieta) napisal
      zas jedynie, iz faceci maja wyzszy poziom testosteronu (jest to
      fakt) i dlatego sa bardziej aktywni tudziez przebojowi, a nie o
      bandytach. A dlaczego w wiezieniach siedzi wiecej facetow niz
      kobiet? Wina testosteronu. Bycie mezczyzna ma wiele minusow.

      Reszta Twoich argumentow tez nie lepsza. Ale baw sie dobrze -
      sadzac z ilosci zamieszczanych tutaj przez Ciebie postow jest to
      Twoj najwazniejszy sposob spedzania wolnego czasu.
    • Gość: Ewa Pani Kingo jak zwykle strzał w 10-kę. Brawo! Pozdrawim IP: *.pan.olsztyn.pl 07.02.03, 09:10
Pełna wersja