Co robić???

21.03.06, 10:16
To zaczęło się kilka tygodni temu kiedy przypadkiem przeczytałam sms-
a ,którego dostał mój mąz od koleżnki z pracy. Sprawa dotyczyła tego ,iz mąz
dnia następnego miał spóżnić się do pracy i miał o tym poinformowoć kogoś z
współpracowników. Niby nic ale... Gdy zapytałam czy wysłał sms-a do kolegi
potiwrdził ze tak,nie zaprzeczył i nie powiedział, że wysłał go do
koleżanki.Skłamał. I zaczeło się, zawsze miałam tendencję do wyolbrzymiania,
ale dalsze wydarzenia dały mi do myślenia. Rozmawiałam z nim o tym jednak on
zapewnia,że nie mam powodów do obaw. Dodam,że wspomniana kolezanka pracuje z
mężem od niedawna. Mąż nigdy nie ukrywał że nie lubi swojej pracy i
twierdzi ,że nadal tak jest ,ale kiedyś było tak,że byle pretekst był dobry
by do pracy nie iść.Teraz się to zmieniło. Ostatnio z przejęciem opowiadał o
powrocie(awaria samochodu) .Zaczął od słów gdy wracaliśmy. Użył liczby
mnogiej. Gdy zapytałam o to z kim wracał odpowiedział ,że z nikim. Zaczęłam
drążyć temat w odpowiedzi usłyszałam,że koleżanka mieszka w przeciwnym
kierunku. |Zweryfikowałam i to. Mamy wspólną znajomą ,która pracuje w tej
samej firmie co mąż. Okazało się,że mąż znów skłamał.
Z jednej strony nie mogę sobie by mąż mógł nas zdradzić ,znamy się 10 lat i
to zawsze mnie nosiło po świecie. Być może mam zbyt wiele czasu i stałm się
zgorzkniałą kurą domwą ,choć walczę z tym jak mogę.Tracę siły. Nie radzę
sobie sama ze sobą. Jest tego zbyt wiele. Nawet nie potrafię tego wszystkiego
zebrać w całość. Co robić??
    • alpepe Re: Co robić??? 21.03.06, 10:27
      1. chlastnąć się z twarz, bys ochłonęła
      2. iść do pracy męża, w końcu, jako kura domowa masz na tyle czasu, i tam mu w
      pracy zrobić obciach, publicznie go oskarżyć go o ku..enie się. Tylko nie
      przesadź, zrób tak, abyś nie wyszła na śmieszną kobietę, której przewróciło się
      w głowie.
      • kotbehemot6 Re: Co robić??? 21.03.06, 10:31
        taaa...i niech zrobi z siebie pośmiewisko, pewnie..czemu by nie.
        jestem jakby w odwrotnej sytuacji, lubię faceta z którym oprócz sympatii nic mnie łączy, podwiezie do domu, czasem wypijemy kawę, i tyle..i ma wyjątkowo nawiedzoną żonę, która niczym się nie zajmuje tylko tym co jej mąż robi brrrr..koszmar, na jego miejscu dawno bym ją zdradziła albo wysłała na psychoterapię.
        • kotbehemot6 Re: Co robić??? 21.03.06, 10:33
          aa, jeszce na pytanie co robiż...zajmij się czymś innym, wyjdź do ludzi ..nie wiem idż do pracy,albo na jakieś studia, naprawdę nie wszyscy faceci myślą tylko o tym jak cię zdradzić, masz za dużo czasu i wymyślasz
          • kropka.nad.zet popieram 21.03.06, 11:42
            trzeba gdzieś wyjść z domu, poszerzyć krąg znajomych
            jakiś fitness, czy kurs tańca, czy DKF jakiś, choroba wie, co
            mąż w pracy bryluje, dyskutuje, a kiedy wraca do domu ma tę nudną żonę, która
            może mu najwyżej opowiedzieć, jakiej konsystencji była kupka dziecka, i czy w
            ogóle była
            kiedy będziesz wracać z jakichś zajęć, to Ty będziesz mężowi opowiadać o nowych
            kolegach :D
            • zonika Re: popieram 21.03.06, 11:49
              To nie jest tak do końca.Już o tym pisałam niżej.
              • kropka.nad.zet no, kochana 21.03.06, 11:55
                chiałaś porady, no to piszemy :D
                ale żadne rady nie pomogą, skoro kwitujesz je: "nie mogę się przemóc"
                • zonika Re: no, kochana 21.03.06, 12:02
                  I jestem za to bardzo wdzięczna. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy.
                  Dzięki.
      • zonika Re: Co robić??? 21.03.06, 10:34
        Chyba nie miałabym na tyle odwagi. Poza tymkurą domową nie jestem z wyboru.
        • kotbehemot6 Re: Co robić??? 21.03.06, 10:37
          jak to nie z wyboru...wyjaśnij..albo masz całkiemm maleńkie dzieci albo ...?
        • zonika Re: Co robić??? 21.03.06, 10:40
          Chętnie poszłabym do pracy,ale mamy dwoje dzieci ( 2 lata i 3 miesiące). Gdy
          tylko o tym wspominam,że nikt mnie nie ztrudni,że dziecko jeszcze za małe, że
          nie wiem co się dzieje na rynku pracy itd.Wiem,że przesadzam.Staram się z tym
          walczyć . Z jednej strony chcę do ludz a zdrugiej coś mnie powstrzymuje.
          • kotbehemot6 Re: Co robić??? 21.03.06, 10:48
            słuchaj jeżeli sytuacja materialna nie zmusza cię do pójścia do pracy, to od września idż na studia....sama przyjemność, spotkania z nowymi ludżmi w weekendy,przy okazji zdobędziesz nowe kwalifikacje Pewnie mąż zostanie z dziećmi e domu..albo zorganizuj jakąś babcię Musisz wyjść z domu, wiem po sobie że siedenie w domu sprzyja wyolbrzymianiu i przeróznym podejrzeniom.Ostatecznie zapisz się jakiś kurs (językowy?), albo na aerobik czy coś takiego...nie stłąmś się w domu..dzieci to wspaniała sprawa ale sobie też należy coś dać
            • zonika Re: Co robić??? 21.03.06, 11:03
              Najgorsze jest to ,ze ja mam tego wszystkiego świadomość :( Ale jakoś nie
              potrafię się z tego wyrwać i popadam w paranoję.
              • kotbehemot6 Re: Co robić??? 21.03.06, 11:14
                to jak masz świadomość włanej słabości to nie jest z tobą tak źle:)) Może masz małą depresję poporodową? potrzebny Ci jets kontakt z ludżmi...może gzdieś w pobliżu są jakieś mamy z dziećmi w podobnym wieku, żebyś miała z kim pogadać? Ale i tak uważam że jak maluch troszkę podrośnie powinnaś znaleźć sobie jakieś zajęcie...cokolwiek co pozwoliłoby Ci na zawarcie nowych znajomości i wyjście chociaż na trochę z domu.. życzę ci wszystkiego dobrego w pierwszym dniu wosny, głowa do góry...a faceci na prawdę czasem chca sobie z kimś pogadać jak z kumplem a że czasem jest to kobieta to o niczym nie świadczy....może jak wyjdziesz z domu znajdziesz sobie sympatycznego faceta do pogadania , ale to wcale nie będzie znaczyło że zaraz chcesz zdradzać męża :)))
                • zonika Re: Co robić??? 21.03.06, 11:34
                  Wiem ,że może przynudzam ,ale wiesz ja mam kontakt z ludzmi - jestem kuratorem
                  społecznym. I to z czym mam do czynienia niejednokrotnie jest trudne ,a nawet
                  bardzo trudne do ogarnięcia. I to też mnie dobija.
                  Wiesz, też myślałam oodepresji poporodowej, ale to chyba już trochę za późno.
                  A na spacery chodzą tylko mamy ;)
                  Pozdrawiam i dziękuję.
    • maretina moje zdanie 21.03.06, 10:33
      zbytkontrolujesz meza.
      jestes cholernie zabrocza i zazdrosna, maz chce miec swiety spokoj, nie chce
      lawiny durnych pytan, dlatego dla wspomnianego swietego sposkoju mowi, ze
      wysyla smsy do kolegi itd... tez bym tak zrobila, jakby mi maz tylek trul w
      taki sposob jak Ty. biedny chlop!
    • charlie_x Re: Co robić??? 21.03.06, 10:37
      zonika napisała:

      > To zaczęło się kilka tygodni temu kiedy przypadkiem przeczytałam sms-
      > a ,którego dostał mój mąz od koleżnki z pracy. Sprawa dotyczyła tego ,iz mąz
      > dnia następnego miał spóżnić się do pracy i miał o tym poinformowoć kogoś z
      > współpracowników. Niby nic ale... Gdy zapytałam czy wysłał sms-a do kolegi
      > potiwrdził ze tak,nie zaprzeczył i nie powiedział, że wysłał go do
      > koleżanki.Skłamał. I zaczeło się, zawsze miałam tendencję do wyolbrzymiania,
      > ale dalsze wydarzenia dały mi do myślenia. Rozmawiałam z nim o tym jednak on
      > zapewnia,że nie mam powodów do obaw. Dodam,że wspomniana kolezanka pracuje z
      > mężem od niedawna. Mąż nigdy nie ukrywał że nie lubi swojej pracy i
      > twierdzi ,że nadal tak jest ,ale kiedyś było tak,że byle pretekst był dobry
      > by do pracy nie iść.Teraz się to zmieniło. Ostatnio z przejęciem opowiadał o
      > powrocie(awaria samochodu) .Zaczął od słów gdy wracaliśmy. Użył liczby
      > mnogiej. Gdy zapytałam o to z kim wracał odpowiedział ,że z nikim. Zaczęłam
      > drążyć temat w odpowiedzi usłyszałam,że koleżanka mieszka w przeciwnym
      > kierunku. |Zweryfikowałam i to. Mamy wspólną znajomą ,która pracuje w tej
      > samej firmie co mąż. Okazało się,że mąż znów skłamał.
      > Z jednej strony nie mogę sobie by mąż mógł nas zdradzić ,znamy się 10 lat i
      > to zawsze mnie nosiło po świecie. Być może mam zbyt wiele czasu i stałm się
      > zgorzkniałą kurą domwą ,choć walczę z tym jak mogę.Tracę siły. Nie radzę
      > sobie sama ze sobą. Jest tego zbyt wiele. Nawet nie potrafię tego wszystkiego
      > zebrać w całość. Co robić??
      >
      ____
      ..za dużo myślisz, to raz,a dwa to - mąż zna twoje skłonności do
      wyolbrzymiania i boi się powiedzieć o jakimkolwiek choćby zupelnie normalnym
      kontakcie służbowym czy nawet prywatnym z kobietą, czy o zgrozo (!?) z koleżanką
      z pracy.Nie przyznać się do podwiezienia kogoś to dziwne,albo
      śmieszne.Dziewczyno więcej zaufania do męza i dystansu do samej siebie,bo
      inaczej zadręczysz siebie.pozdr..8)
Pełna wersja