jasio-fasola
25.03.06, 11:44
Blondynki czy brunetki zawsze chcą odprowadzać mnie do domu, a to trochę
krępujące dla mej szlachetnej natury. Ale gdy chciałem odprowadzić kiedyś
Beatkę, bo qrna rycerski w każdym calu i portalu jestem, to ta zamiast
czmychnąć do siebie, to potem uparła się żeby odprowadzić z kolei mnie, czyli
przedłużyć chwilę upojną. A później stała tak przed drzwiami i gapiła się w
moje okno rozdziawione, jak robiłem salto Martadela do tyłu ściągając zbroję
przed wskoczeniem do łóżka, gdzie czekała już na mnie wróżka, co miała dwa
jabłuszka. Mamusia nie toleruje takich zachowań, mówi, że kobieta powinna
mieć więcej godności, ale ja jestem bardziej wyrozumiały, bo zakochana na
umór kobieta gubi się w logice Epikleta. Ile ja się takich obserwacji już
nabawiłem. Chyba napiszę o tym opasły bestseler (po angielsku: very big
seler) w trzech tomach z suplementem i dla Moniczki komplementem.