anka_viva
26.03.06, 10:26
No i co ja mam z tego?
Dlaczego nazywacie sie prasa "kobieca"?!
Co macie do zaoferowania kobietom ktore, jak ja, nad kuchnie przekladaja
motoryzacje, wiedza (dowiedzialy sie), ze macica nie sluzy tylko do rodzenia
dzieci (tak, drogie panie! wasz ginekolog jeszcze wam o tym nie powiedzial?),
a na mysl o slubie dostaja mdlosci?
Prasa "kobieca" czy szowinistyczno-meska? komu zalezy na obrazie kobiety jako
mdlej, glupawej i przerazliwie sztampowej istotki, podniecajacej sie
najnowszym katalogiem mody i wzdychajacej do tego jedynego, ktory chyba ma ja
uratowac o jej wlasnej, przerazliwej nudy?
No i dlaczego w kazdej z tych "kobiecych" gazet wszystkie porady zmierzaja do
jednego" jak zdobyc faceta, jak utrzymac faceta, jak odbic faceta itd...
Jakby ten facet byl pepkiem swiata.
No i reklamy kosmetykow i ciuchow, za drogich, by przecietna Polka mogla
sobie na nie pozwolic (chyba, ze zdecyduje sie na prostytucje, powiedzmy
sobie wprost). Albo- sprzeda sie po katolicku, tzn. wyjdzie bogato za maz, co
jest powazana i spolecznie uznana forma prostytucji. Dlatego tyle piszecie o
tych slubach???
Do kogo kierujecie te wasza prase? Do studentek, ktore ledwo stac na
oplacenie czesnego czy czynszu? do matek, ktorych dzieci w tym kraju czesto
przymieraja glodem? (slyszeliscie cos o tym?) do mlodych dziewczyn, ktore
gdyby szly za waszymi poradami, musza wygladac/zachowywac sie jak lolitki?