heterodon
01.04.06, 12:03
tylko tyle chcialem powiedziec. frazes ten przeczytalem w gazecie "Claudia" bodajze z 10-12 lat temu. stara prawda. popieram ja calkowicie.
to dla tych zakompleksionych z powodu swojego wygladu, ktorzy wola siedziec du*a przed kompem/TV zamiast zrobic cos pozytcznego i aktywnego dla siebie. a lubia natomiast "besztac" tych ladniejszych od siebie.
nie ma nic za darmo !!
tez mialem kiedys kompleksy jak bylem mlodszy. bylem chudy, przygarbiony. od kilku lat aktywnie uprawiam wiele sportow i widze, ze to (sylwetka wysportowana, przystojna) sie podoba dziewczynom / kobietom. poza tym takie uprawianie aktywnego zycia moze ksztalotowac tez charakter na twardy, majacy swoje zdanie, nieustepliwy (a'la pantoflarz). widze to po sobie.
wyglad tez sie liczy !
jezeli dla ciebie nie to prawdopodobnie masz jakies przykre kompleksy z przeszlosci co do wygladu lub co do przezyc. i tak bede myslal o tobie chociaz Cie nie znam.
ja zwracam najpierw uwage na wyglad osoby i jesli mnie zainteresuje to proboje sie zaprzyjaznic. (= sprawdzic charakter).
tylko taka droge uwazam do szczesliwego powstania zwiazku. taka, ze moja partnerka sprawiac bede, ze nie bede myslal o kims innym ani nie bede jej porownywal z nikim innym. nie wyobrazam sobie bycia z kims tylko dlatego, zeby byc albo, ze mamy np wspolne zainteresowania. przyjazn i milosc platoniczna przerobilem nie-raz. to jest bez sensu i szkoda na to czasu. kiedys trzeba bedzie isc razem do lozka a wtedy to co ? mam myslec o jakiejs innej super lasce uprawiajac seks z moja partnerka / zona ?
dlatego szukam Cie, rozgladam sie. wiem napewno, ze gdzies jestes. jest was w koncu pol swiata wiec musisz byc !! daj mi tylko jeszcze czas, cieplejsza pogode, wychodzenie do ludzi w roznych miejscach, a napewno Cie poznam :*.