olakopytko
03.04.06, 11:36
Taka naszła mnie refleksja i postanowiłam coś napisać pod wpływem waszych
opowiadań o rozczarowaniu małżeństwem.
Chciałabym zwrócić się zwłaszcza do tych młodych kobiet które zastanawiają
się czy wyjść za maż.
Możliwe, że będę tu chyba raczej w mniejszości na tym forum, ale ja jestem
baaardzo zadowolona i szczęśliwa ze swojego małżeństwa. Oczywiście musicie
sobie wbić do głowy,że miłość składa się z różnych etapów typu zauroczenie,
pożądanie, namiętność ( wszystkie poradniki o tym piszą i to jest prawda ;))
wielu kobietom później tego brakuje, tęsknią za tym i szukają innych
wybranków serca.
Mój związek określiłabym jako partnerski. Znamy się na wylot, potrafimy
zrozumieć się bez słów, razem stawiamy sobie nowe wyzwania, realizujemy się
zawodowo, a najważniejsze jest dla nas wychowanie naszej córeczki. Oboje
jesteśmy realistami stojącymi twardo na ziemii (chociaż ja jestem większą
panikarą ;)) czasem potrafimy być zwariowani ( bo w dzisiejszych czasach
trudno nie oszaleć he he )ale ... nie wyobrażam sobie, że mógły być ktoś inny
na jego miejscu. Tylko on i nikt inny. Pomimo że potrafimy się pokłócić aż
szyby się trzęsą ale i tak tylko on.
Nie zainteresowałby mnie jakiś tkliwy macho sypiącymi kwiatami i mówiący
ciągle o miłości. Zabiłabym go śmiechem ;)
Także.. życzę wam duuużo szczęścia i udanych przede wszystkim partnerskich
związków :)
Pozdrawiam