czy ktoś ma takiego męża??

03.04.06, 13:20
który za kazdym razem podczas kłótni- tzn awantury bym powiedziała, mówi o
tym że wszystko jest jego??? dom, samochód i na wszystko zarobił sam. jestem
osbą pracującą ale zarabiam za mało żeby utrzymać siebie i córkę--hyhym nawet
chyba samę siebie było by mi trudno.ostatnio nawet doszło do tego że ja
zeruję tylko na jego pieniądzach. tak strasznie przykro jest słuchać takich
rzeczy....
    • nihiru Re: czy ktoś ma takiego męża?? 03.04.06, 13:30
      ale zapewne w domu nie sprząta, obiadów nie gotuje, i z córką lekcji nie
      odrabia, co?

      No to poszukaj w googlu informacji o tym, na ile wyceniono prace domowe i
      poinformuj go, że gdyby nie Ty, to za pranie swoich gaci musiałby zapłacić.

      Poza tym nie rozumiem w ogóle takiego podejścia: tworzycie rodzine i kazde z
      Was wkłada w nią co może - licytacja "kto więcej przynosi kasy" jest dla mnie
      zupełnie idiotyczna.
      • magda20101 popieram... 03.04.06, 13:37

        • glupiajestem Re: popieram... 03.04.06, 13:59
          niestety wycenianie prac domowych w jego przypadku nie działa, zawsze mówi ze
          zatrudni sobie sprzątaczkę i kucharke i taniej go wyjdzie.dziecka raczej staram
          się do tego nie mieszać. najgorsze jest to, że zawsze mówi takie rzeczy podczas
          kłótni. nie wiem np. czy stwierdzenie że jestem z nim tylko dla kasy, ma
          oznaczać ,ze ma kompleksy na swoim tle i uważa ze po nic innego nie mam z nim
          być, czy są jakieś inne powody takiego zachowania.dodam, że rodzice mojego
          teścia bardzo mu pomogli dojść do tego co ma dzisiaj, ale on za każdym razem
          powtarza że doszedło to tego sam, co boli jedgo rodziców również, nie umiem go
          pod tym względem zrozumieć w ogóle.strasznie haotycznie napisałam, ale mam
          nadzieję że ktoś mnie zrozumie
          • dzioucha_z_lasu Re: popieram... 03.04.06, 14:14
            1. możesz się zgodzić na zatrudnienie pani do gotowania i sprzątania - to nie
            takie znowu cudo, kak pan mąż sobie myśli. Mój robił podobne jazdy,
            powiedziałam mu, żeby faktycznie kogoś zatrudnił, a ja przestaję zajmować się
            domem. Przeszło mu po trzech tygodniach i od tego czasu już ani razu nie
            usłyszałam, że może kogoś zatrudnić.
            2. Wyprowadź się z dzieckiem na jakiś czas. Skoro niczego do rodziny nie
            wnosicie, to nie powinno być problemu. Niech na zywo zobaczy to, o czym opowiada
            • aserath Re: popieram... 04.04.06, 08:36
              Słuchaj nieciekawie to wygląda. Chyba facet ma cholernie niskie poczucie wlasnej
              wartosci - i za wszelką cenę chce udowodnić (głównie sobie) ze tak nie jest,
              wiec wrzeszczy i się rzuca jak ryba bez wody.
              Tez bym tak zrobiła jak radzi dziołcha - zatrudnic kucharke sprzataczkę i nie
              ruszac palcem. To przeykre gdy mężczyzna nie potrafi szanowac swojej kobiety.

              A pytałaś go kiedyś po co on ci to wszystko wypomina i mówi? (O tym ze jest
              jego itd)
              • glupiajestem Re: popieram... 04.04.06, 12:05
                pytałam, zawsze go o to pytam po co i dlaczego tak mówi, zawsze słyszę to samo,
                że mówi to tylko w złości zeby sprawić mi przykrość bo wie że mnie to boli. ja
                potrafię zrozumieć ze podczas kłótni ludzie mówią sobie bardzo przykre rzeczy,
                ale są pewne granice których moim zdaniem nie powinno się przekraczać. nie wiem
                co jest nie tak. może on już dawno mnie nie kocha i jeste ze mną tylko z
                przyzwyczajenia i dla dziecka , naprawde nie wiem, strasznego dziś doła
                zaliczam, narazie jesteśmy w tak zwanym pakcie milczenia rozmowa kończy sie
                na " nie mam ochoty z tobą rozmawiać" buuu
                • rezurekcja a czy bierzesz pod uwage 04.04.06, 12:11
                  wizyte u psychologa-specjalisty od probelmow malzenskich?

                  Z reguly jest tak, ze pensja zony idzie na mieszkanie i jedzenie, mąż
                  zachowuje swoja nienanruszona i potem jest kasa na zakup dobr trwalych. STad
                  przeswiadczenie, ze zona nic nie wnosi.
                  CZy macie wspolne konto?
                  • glupiajestem Re: a czy bierzesz pod uwage 04.04.06, 12:17
                    nie mamy wspólnego konta, on ma swoje, ja mam swoje na moje wpyływa moja
                    skromna wypłata i od niego 1500 zł miesięcznie, razem mam około 2000 tys. za to
                    mam kupić wszytsko co potrzebne do domu czyli jedzenie, srodki czytsości, poza
                    meblami i ubrania dla siebie i dziecka no i w to wchodzi jescze dojechanie do
                    pracy czyli tankowanie samochodu. tyle
                    • rezurekcja Re: a czy bierzesz pod uwage 04.04.06, 12:27
                      glupiajestem napisała:

                      > nie mamy wspólnego konta, on ma swoje, ja mam swoje na moje wpyływa moja
                      > skromna wypłata i od niego

                      ojej, niepotrzebne az takie detale.

                      czy maz zachowuje czesc swojej pensji na nieprzewidziane wydatki?

                      Pomysl o tym psychologu, jest jakies pękniecie w Waszych wzajemnych relacjach.
                      • glupiajestem Re: a czy bierzesz pod uwage 04.04.06, 13:04
                        chcialam nakreślić blizej sytuację stąd detale, mąż oczywiście ma na sowim
                        koncie dużo więcej pieniędzy, nie wiem ile bo nigdy tak strasznie tego nie
                        dociekałam, ma swoją firmę, ale nie jest osobą która przepija pieniądze, lub je
                        byle gdzie rozwala.nie chodzi mi wcale o to ,że ja chialabym żeby on mi więcej
                        tych SWOICH pieniędzy dawał,chodzi tylko i wyłącznie o to,że czuję się do
                        niczego nie potrzebna, teraz zupelnie nie kochana i nie szanowana przez to ,że
                        nie mam na koncie duzo pieniędzy.
                        • koni42 Re: a czy bierzesz pod uwage 04.04.06, 15:06
                          Po prostu powiedz, że zawsze chcesz mieć na swoim koncie jakiś zapas, np. 200
                          zł. Będziesz się czuła bezpiecznie.
    • koni42 Re: czy ktoś ma takiego męża?? 04.04.06, 15:04
      Tylko nie głupia! Mądra z Ciebie i napewno wartościowa osoba! Twój mąż w ten
      sposób chce mentalnie Cię od siebie uzależnić. Wie, że myśląc o ew. opuszczeniu
      jego, to byłby dla niego punkt zaczepienia. Jeżeli nie macie rozdzielności
      mmajątkowej, to wszystko dzieli się po połowie, chyba, że to wszystko wniósł do
      małżeństwa. Pamiętaj też, że twoim wkładem, zresztą popartym prawnie jest
      opieka nad domem i dbanie o niego (To się tyczy kobiet nie pracujących
      zawodowo, a którym to mężowie wyjeżdżają z takimi tekstami). Nie wiem jaki jest
      twój mąż, ale mój w przeciwieństwie do mnie jest wybuchowy. Nigdy nie krzyczę
      na niego, tylko coś spokojnie cedzę, baaaaardzo kąśliwego i przechodzi. Trzymaj
      się i pozdro.
      • rezurekcja Re: czy ktoś ma takiego męża?? 05.04.06, 12:06
        koni42 napisała:

        > Tylko nie głupia! Mądra z Ciebie i napewno wartościowa osoba! Twój mąż w ten
        > sposób chce mentalnie Cię od siebie uzależnić.

        tez tak uwazam, Twoj nick jest dosc nieszczesliwie dobrany, rozumiem, ze pod
        wplywem kiepskiego nastroju. No bo jak sie teraz zwrocic do CIebie
        bezposrednio, nie dotykajac choc troche?
        A maz - jak pisalas - robi to celowo, wiec rzeczywiscie, cos jest na rzeczy.
        Zachecam do terapii malzenskiej u psychologa.

        Pozdrwwiam.
      • maretina Re: czy ktoś ma takiego męża?? 05.04.06, 12:10
        jak podasz mu obiad, to powiedz ile kosztowalo przygotowanie: wynec to! wycen
        tez pranie, sprzatanie itd.srednia dniowka gosposi to 50 zl.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja