Ehrengard von Massow

IP: *.toya.net.pl 16.12.02, 11:19
cudowna kobieta. Podziwiam. Głębokie ukłony. A tych co ją
okradli na syberie wysłać. Brak słów.
    • Gość: e. Re: Ehrengard von Massow IP: proxy / 195.193.202.* 16.12.02, 13:25
      Takie byly wtedy czasy...Nie zapominaj, ze i nam sie niezle
      dostalo od Niemcow i przed i w czasie II wojny swiatowej i to
      bylo jedna z glownych przyczyn takiego a nie innego zachowania
      sie polskiej ludnosci na terenach poniemieckich (o czym na pewno
      sporo mieliby do powiedzenia Slazacy czy tez rdzenni mieszkancy
      Mazur). Poza tym wiadomo, ze najbardziej wzruszajace sa
      cierpienia "indywidualne", a nie 'en masse'.
      Fajnie, ze ta kobieta mogla wrocic i zamieszkac na ukochanej
      ziemi, czego na pewno nie moga zrobic ci, ktorzy zostali
      wypedzeni z naszych bylych rubiezy wschodnich, zostawiwszy tam
      tez niezle majatki, moc wspomnien i sporo historii (zeby nie
      wspomniec o zabitych i zaginionych)...
      A swoja droga - dobrze, ze ta Syberia jest tak daleko i do tego
      w obcym kraju. Byloby to dosc kosztowne przedsiewziecie - takie
      wypedzenie wszystkich winnych grabiezy poniemieckich majatkow...

      Pozdrawiam

      E.
      • Gość: Przemek Re: Ehrengard von Massow IP: *.tele.pw.edu.pl 18.12.02, 16:31
        Gość portalu: e. napisał(a):

        > Takie byly wtedy czasy...Nie zapominaj, ze i nam sie niezle
        > dostalo od Niemcow i przed i w czasie II wojny swiatowej i to
        > bylo jedna z glownych przyczyn takiego a nie innego zachowania
        > sie polskiej ludnosci na terenach poniemieckich

        Z artykulu wynika, ze pania von Massow okradziono (i to kilkakrotnie) pare lat temu. Trudno kojarzyc to z zemsta za
        krzywdy doznane podczas okupacji. Najprawdopodobniej zlodzieje okupacji nie pamietaja - za mlodzi...

        (o czym na pewno
        > sporo mieliby do powiedzenia Slazacy czy tez rdzenni mieszkancy
        > Mazur).

        Duza ich czesc wyemigrowala do Niemiec, prosto w ramiona swoich "krzywdzicieli"...

        > Poza tym wiadomo, ze najbardziej wzruszajace sa
        > cierpienia "indywidualne", a nie 'en masse'.

        Cierpienie "zbiorowe" jest suma cierpien indywidualnych. Nie neguje, ze Niemcy powinni poniesc jakas "kare" za
        wywolanie wojny, ale nie rozumiem, dlaczego np. Niemcy z Wroclawia musieli stracic wszystko, a Niemcy z Bawarii -
        nic. Jedni i drudzy popierali Hitlera, a ci z Bawarii nawet bardziej.

        > Byloby to dosc kosztowne przedsiewziecie - takie
        > wypedzenie wszystkich winnych grabiezy poniemieckich majatkow...
        >
        Zaczynam zdawac sobie sprawe, na czym polega nieporozumienie. Ty mowisz o przejeciu majatku Niemcow po
        wojnie, a w artykule byla mowa o napadach na pania von Massow w latach 90-tych. Te incydenty z lat 90-tych sa
        godne potepienia, tu nie ma zadnej watpliwosci.
    • Gość: asia Re: Ehrengard von Massow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 01:03
      Miałam okazje osobiście poznać panią von Massow.Wtedy, kilka lat
      temu zrobiło na mnie wrażenie, ze osoba w jej wieku odważyla sie
      zaryzykowac takie zupełnie nowe przedsiewzięcie, gdy wielu
      mlodych ludzi czeka biernie nie wadomo na co.
      Sama pochodze z okolic Miastka i wiem jak wyglada tam sytuacja.
      W naszej krotkiej rozmowie ta skromna kobieta mowiac o motywach
      swojej decyzji mowila przede wszystkim o jej pomysle na
      ratowanie, zagospodarowanie tej zaniedbanej ale urokliwej
      okolicy. No i moglby byC to sosob na panujaca tam biede. Bardzo
      mnie tym ujeła i bardzo bliska jest mi taka postawa.
      Hrabina nie mowila nic o sobie... Wiedzialam kim byli przed
      wojną von Massowowie, jednak historia tej kobiety ijej odwaga,
      hart ducha przerosły moje oczekiwania. Dziekuje za ten artykuł!
      • ellenai Re: Ehrengard von Massow 19.12.02, 04:42
        Piekny artykul o pieknym czlowieku, wspaniala osoba i kobieta
        dziekuje.Ze wzruszeniem czytalam historie osoby ktora jest
        rowiesniczka mojej zmarlej niedawno babci.Pozdrawiam
        • plesser brief do Frau von Massow 19.12.02, 09:10
          Jo juzech postanowil- napisza brief do p. von Massow s
          pozdrowieniami od podziwiajacego jom Slonzoka. Kod musza
          jeszczy na poczcie snalesc w ksiomzce kodowy, ale mysla
          co jak bydzie zadresowany: Frau von Massow, Wolcza Wielka
          + kod to przyndzie. Dyc w Wolczy Wielkiy meiszko ino
          jedna Frau von Massow, pra.
          Otwartych Polokow tysz zachyncom do naszkryflania listu
          (moze byc po polsku przeca liczy sie inno idea) abo
          kartki. Trza wreszcie jasno pedziec to co srod Slonzokow
          belo zawszy normom- to je egal kiery pass sie w kapsie
          mo, jak sie w doma godo abo s jakim panstwym sie
          identyfikuiy, liczy sie inno co sie do lokalny
          spolecznosci wnosi. Ludzi jak Frau von Massow- s pasjom,
          chynciom i uporem- trze wszyndzie a w Polscy szczegolni.
          A godac trza glosno bo w Polsce som jeszcze tacy, kierzy
          uwazajom ze lepi jak zimia gnije nizby jom miol dunski
          farmer uprowiac...
          • Gość: Przemek Re: brief do Frau von Massow IP: *.tele.pw.edu.pl 19.12.02, 20:07
            plesser napisał:

            > Trza wreszcie jasno pedziec to co srod Slonzokow
            > belo zawszy normom- to je egal kiery pass sie w kapsie
            > mo, jak sie w doma godo abo s jakim panstwym sie
            > identyfikuiy, liczy sie inno co sie do lokalny
            > spolecznosci wnosi.

            Dobrze gadasz. Rozmawialem wczoraj z pewnym wroclawianinem (znaczy sie, Breslauerem) zamieszkalym obecnie
            w Muenchen - to samo mi powiedzial.
            • Gość: PolCan Re: brief do Frau von Massow IP: *.proxy.aol.com 20.12.02, 04:50
              Imponuje mi ta kobieta. Jej energia, milosc do ojczyzny, pamiec
              o przeszlosci i szacunek do obcych ludzi. Jestem emigrantem,
              rowniez mysle o powrocie w rodzinne strony. Nie obcy jest mi
              bol tesknoty.
Pełna wersja