Mam zostać chrzesną - jaki prezent???

06.04.06, 13:19
Witam mam być chrzesną chłopczyka i nie wiem jaki prezent kupić, co się daje.
Bardzo dziękuje za wszystkie rady.
    • khaki3 Re: Mam zostać chrzesną - jaki prezent??? 06.04.06, 13:29
      To zalezy co sie przyda rodzicom:) Zapytaj rodzicow co jest potrzebne,
      najczesciej sie kupuje kosmetyki, ubranka, albo jakies zabawki typu grzechotki,
      jakies mieciutkie gumiane zabawki. Ale jesli zapytasz rodzicow co jest potrzebne
      to wtedy kupisz cos co naprawde sie przyda.No i u prawoslawnych nie wiem jak u
      katolikow kupuje sie lancuszek z krzyzykiem, i czasami ikone. Wiec moze i Ty
      kupi lancuszek i ikone, no i to co sie przyda rodzicom. Zreszta wszystko zalezy
      od finansowow. Ile jestes w stanie wydac na prezent itp.
      • justynnka Re: Mam zostać chrzesną - jaki prezent??? 06.04.06, 13:36
        kosmetyk czy grzechotka na chrzest? nie sądzę;) złoty łańcuszek z krzyżykiem (
        dla dziewczxynki jednak łatwiej bo mogą być też kolczyki czy medalik),srebrna
        grawerowana łyżeczka czy tzw. kopertowe. pozatym -jako matka chrzestna ubierasz
        dziecko do chrztu lub kupujesz szatkę
    • khaki3 Re: Mam zostać chrzesną - jaki prezent??? 06.04.06, 13:47
      tu masz jeszcze kilka linkow z tym samym "problemem"moze pomoga podjac decyzje:)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=33086441&a=33090918
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=26212045&v=2&s=0
      w wyszukiwarce tego pelno. moze na e-mama zobacz, albo na dziecko. tam napewno
      cos podpowiedza.
      • edyta_dziewulak Re: Mam zostać chrzesną - jaki prezent??? 06.04.06, 15:00
        Bardzo dziękuje za rady teraz napewno coś fajnego wybiore :-)
    • niebieskadziewczyna Re: Mam zostać chrzesną - jaki prezent??? 06.04.06, 16:05
      moze zapytaj rodzicow dziecka? na pewno beda mieli jakies pomysly. A lepeiej
      nie wydawac pieniedzy na cos co im nie bedzie potrzebne.
      • p.s.j Re: Mam zostać chrzesną - jaki prezent??? 06.04.06, 19:35
        chyba co nie będzie potrzebne DZIECKU, a nie im. Chyba że to oni się chrzczą
        przy okazji i autorka ma zostać chrzestną któregoś z małżonków.
Pełna wersja