purecharm
06.04.06, 21:25
Witam!
Przed chwila ktos zalozyc watek na temat znajomosci jezykow, co sklonilo mnie
z kolei do zalozenia tego watku...
Czesto gesto slysze albo czytam, jak ludzie pisza ile znaja jezykow. Tylko co
dla Was jest znajmoscia jezyka? Przerobienie kasiazki upper-intermediate czy
nawet advanced w szkole i dogadanie sie na wakacjach? Uczenie sie jezyka w
szkole? Znam ludzi, ktorzy mowia, ze swietnie znaja jezyk, a jak przychodzi
co do czego, to potrafia prostymi zdaniami tylko operowac.
Jezeli ktos mowi, ze zna jezyk obcy, dla mnie oznacza to:
- znajomosc j. pozwalajaca na swobodne studiowanie w tym j. w danym kraju
- znajomosc j. pozwalajaca na podjecie pracy w danym kraju
- znajomosc j. pozwalajaca na swobodne mieszkanie w danym kraju i zalatwinie
spraw codziennych bez zadnych trudnosci
- znajomosc j. pozwalajaca na dyskutowanie na doslownie kazdy temat.
To jest wlasnie znajomosc jezyka. Czy naprawde jestescie w stanie powiedziec
szczerze, ze znacie 3,4,5 jezykow w takim stopniu? Bo wedlug mnie to
niemozliwe. Chyba, ze kto ma np. ojca Francuza, matke Niemke, mieszka we
Wloszech od urodzenia i uczy sie dodatkowo 1,2 jezykow....ale takie przypadki
naleza do rzadkosci...