d.o.s.i.a
06.04.06, 21:34
Mam nastepujacy problem/nieproblem. Otoz wielu ludzi mowi mi, ze jestem b.
ladna. Nigdy nie mialam problemow z facetami itp. Czasami zwykli ludzie mowia
mi, ze mam nieprzecietna urode np. pare miesiecy temu w pracy od jednego z
przelozonych, przy okazji rozmowy o awansie uslyszalam tekst powiedziany z
cala zyczliwoscia: "wiesz, Twoj problem polega na tym, ze ludzie nie traktuja
Cie powaznie, bo uwazaja, ze tak ladna osoba nie moze byc madra". Doslownie
wrylo mnie w fotel.
Drugi przyklad - przenioslam sie do innego biura i podczas jakiejs imprezy
firmowej uslyszalam "o milo Cie wreszcie poznac, slyszalem od X, ze
przyjezdza do nas nowa dziewczyna i ze jest b. ladna :)".
Najnowsza sytuacja - uslyszalam wlasnie, ze na organizowanym przez caly
zespol ludzi przyjeciu dla klientow to ja mam byc osoba, ktora wita gosci.
Bylam oburzona taka "degradacja" (:)) ale na pytanie dlaczego wlasnie ja
uslyszalam "bo mielismy nadzieje, ze to wlasnie Twoja buzia bedzie witac
gosci".
Moge podac wiele takich przykladow. Lacznie z tym, ze kobiety raczej za mna
nie przepadaja...
Ale do rzeczy. Dlaczego to pisze?
Otoz te wszystkie pochlebstwa sa dla mnie... calkowitym zaskoczeniem. Czyms
zupelnie niezrozumialym.
Ja po prostu nie widze siebie jako osoby o jakiejs nadprzecietnej urodzie...!
Zdarza mi sie spojrzec w lustro i pomyslec "o, jak ladnie dzis wygladasz",
ale np. zupelnie nie akceptuje sie na fotografiach. Mam naprawde problem z
zaakceptowaniem swojej osoby. Uwazam, ze nie jestem ladna! Wstydze sie tego
jak wygladam na zdjeciach, czesto porownuje sie z innymi kobietami. NIe
uwazam, ze jestem brzydka, oczywiscie, ale na pewno nie wybijam sie jakos
specjalnie ponad przecietnosc.
Ostatnio zapytalam wrecz mojego faceta co on o tym mysli. On na to, ze
najwidoczniej nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jestem osoba o nieprzecietnej
urodzie i on nie mowi mi tego tylko ze wzgledu na to, ze jest mi bliska osoba.
Jak to jest? Dlaczego tak diametralnie moze roznic sie postrzeganie wlasnej
osoby przez samego siebie i przez innych ludzi? Czy to tak samo jak z
anoreksja, gdy anorektyczki nie widza wlasnej chudosci??