oczekiwanie na telefon..

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 00:14
no wlasnie, czekam na telefon od niego.. mam dosyc tego, probuje zajac mysli,
robic cos, itd; dziala przez chwile, ale mysli o nim ciagle wracaja.. znacie
to, dziewczyny? z kazda minuta jestem coraz bardziej przekonana, ze on wcale
o mnie nie mysli.
    • aankaa Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 00:24
      może myśli, ale nie o tej porze :)
      • Gość: Saskia Re: oczekiwanie na telefon.. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 00:28
        oj wiem, ze nie teraz! ale od 3 dni nic a nic, ani tel,ani sms!! a pojechalam
        do domu na Swieta i przeciez mialam taka dluga podroz, a on nawet sie nie
        zainteresowal, czy wszystko ok!
        • aankaa Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 00:30
          to może rzeczywiście nie myśli :(
          • Gość: krecha Re: oczekiwanie na telefon.. IP: *.hwr.Arizona.EDU 20.12.02, 01:19
            napewno nie mysli...
        • ozpo| Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 04:54
          Gość portalu: Saskia napisał(a):

          > oj wiem, ze nie teraz! ale od 3 dni nic a nic, ani tel,ani sms!! a pojechalam
          > do domu na Swieta i przeciez mialam taka dluga podroz, a on nawet sie nie
          > zainteresowal, czy wszystko ok!


          ale jaja i co teraz bedzie?


          --
          Miedzy rajem a niewiadoma.
        • ozpo| Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 04:55
          Gość portalu: Saskia napisał(a):

          > oj wiem, ze nie teraz! ale od 3 dni nic a nic, ani tel,ani sms!! a pojechalam
          > do domu na Swieta i przeciez mialam taka dluga podroz, a on nawet sie nie
          > zainteresowal, czy wszystko ok!


          ale jaja i co teraz bedzie?


          --
          Miedzy rajem a niewiadoma.
        • ozpo| Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 04:58
          Gość portalu: Saskia napisał(a):

          > oj wiem, ze nie teraz! ale od 3 dni nic a nic, ani tel,ani sms!! a pojechalam
          > do domu na Swieta i przeciez mialam taka dluga podroz, a on nawet sie nie
          > zainteresowal, czy wszystko ok!


          ale jaja i co teraz bedzie?


          --
          Miedzy rajem a niewiadoma.
        • dyzma-nikodem To nie czekaj ! 20.12.02, 05:11
          a to Ci fiut....
          zlewaj go!!!....
          • Gość: Saskia Re: To nie czekaj ! IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 12:03
            dyzma-nikodem napisał(a):

            > a to Ci fiut....
            > zlewaj go!!!....

            Dokladnie, Nikodem, mam zamiar to zrobic!! to lajza nic nie warta!!
        • charissa Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 10:27
          doswiadczenie podpowiada mi niestety, ze .........
          nie mysli.
          jest nadzieja, ze mysli, ale wpadl pod samochod, jest unieruchomiony w gipsie i
          nie ma jak zadzwonic.
          Ale ni jedno ani dugie nie nastraja optymistycznie na swieta :(((

          Zycze usmiechy
    • capa_negra Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 07:32
      Gość portalu: Saskia napisał(a):

      > no wlasnie, czekam na telefon od niego.. mam dosyc tego, probuje zajac mysli,
      > robic cos, itd; dziala przez chwile, ale mysli o nim ciagle wracaja.. znacie
      > to, dziewczyny? z kazda minuta jestem coraz bardziej przekonana, ze on wcale
      > o mnie nie mysli.

      --------------------------------------------------------------------------------

      Kiedys byłam w twoje sytuacji - kochałam czekałam.
      On tez kochał, ale "przekonania" do telekomunikacji nie miał.jedno co moge
      poradzić - wiem, że to trudne ale nie czekaj na telefon wpatrzona w słuchwke z
      uporem maniaka.
      Idz do znajomych do kina - jak cie parę razy nie zastanie to może cos do niego
      dotrze, jeśli masz komórke zostaw ja w domu
      Na niektórych facetów najlepiej działa kuracja wstrzasowa.
      Zalezy tylko jak mocnego wstrząsu potrzeba.
      Ja mojego musiałam rzucić :-))
    • pajdeczka Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 08:49
      Napij się wody to Ci przejdzie.
      • stoprocentkobiety Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 13:05
        pajdeczka napisał:

        > Napij się wody to Ci przejdzie.

        no na pewno.
        nie dość że zamęcza swoje serce, to jeszce pęcherz ma w to wciągać?

        dziwny koleś.
        może siadł mu burak? a stacjonarny ciągle zajmuje jakiś współlokator?

        100%
    • mr._bungle Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 13:40
      Gość portalu: Saskia napisał(a):

      > no wlasnie, czekam na telefon od niego.. mam dosyc tego, probuje zajac mysli,
      > robic cos, itd; dziala przez chwile, ale mysli o nim ciagle wracaja.. znacie
      > to, dziewczyny? z kazda minuta jestem coraz bardziej przekonana, ze on wcale
      > o mnie nie mysli.

      No jasne, ze nie mysli. Jego glowe teraz zaprzata nowa kochanka albo kochanek.
    • pajdeczka A ja czekam na maila.... 20.12.02, 13:44
      ...od kogoś..... i nie ma tego cholernego maila...ale jestem cierpliwa.....
      życie mnie nauczyło czekać...czekaj, czekaj, aż się całkiem
      zestarzejesz ,naiwna.
    • seline Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 13:58
      Ida swieta wiec na pewno jest zabiegany bo szuka prezentu dla Ciebie... a skoro
      dla Ciebie to mysli!

      Wesolych!
    • alfika Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 14:03
      Albo siedzi właśnie i myśli: "Fajnie, wyjechała i od razu zapomniała, że
      istnieję. Nawet nie zadzwoni, żeby powiedzieć, czy w ogóle dojechała na
      miejsce..."
      Pozdrawiam :)
    • Gość: Saskia Re: oczekiwanie na telefon.. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 14:44
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi i komentarze,milo mi sie zrobilo, jak je
      czytalam;
      sprawa jest taka,ze bylismy razem,pozniej nie, teraz praktycznie zaczynamy od
      nowa -choc przed tyg bylam na obiedzie u jego mamy.. ja chce go poznac lepiej,
      wtedy zobaczymy, czy cos z tego bedzie. jednak zalezy mi na nim, dlatego tak
      czekam na ten telefon.. ale nie bede nic robila na sile i nie zostane z nim,
      jesli okaze sie,ze nie jest tego warty, ze sie mna nie interesuje,itd. im
      predzej sie okaze, tym lepiej, bo zaoszczedze na czasie;
      • melinek Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 15:09
        Saskia, zadzwon Ty do niego. Tak ni z gruszki ni z pietuszki, chocby
        z zyczeniami. Co ci zalezy. Im wczesniej zatelefonujesz, tym sie szybciej
        dowiesz, jak jest na pawde.
        Przestan siebie i nas zadreczac niepewonoscia.
        Troche przypomina to sytuacje, gdy sie stoi przed szafa i zadaje pytanie:
        jaka sukienke dzisiaj wlozyc zolta czy czerwona, pantofelki na wysokim czy
        niskim obcasie?
        Przejmij inicjatywe, badz przebojowa, zadzwon, on moze teski za toba i sprawisz
        mu tym telefonem przyjemonsc i sobie tez poprawisz humor.
        • Gość: Saskia Re: oczekiwanie na telefon.. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 21:33
          melinek napisał:

          > Saskia, zadzwon Ty do niego. Tak ni z gruszki ni z pietuszki, chocby
          > z zyczeniami. Co ci zalezy. Im wczesniej zatelefonujesz, tym sie szybciej
          > dowiesz, jak jest na pawde.
          > Przestan siebie i nas zadreczac niepewonoscia.
          > Troche przypomina to sytuacje, gdy sie stoi przed szafa i zadaje pytanie:
          > jaka sukienke dzisiaj wlozyc zolta czy czerwona, pantofelki na wysokim czy
          > niskim obcasie?
          > Przejmij inicjatywe, badz przebojowa, zadzwon, on moze teski za toba i
          sprawisz
          >
          > mu tym telefonem przyjemonsc i sobie tez poprawisz humor.
          >
          Tak,mogloby tak byc, ale chce wiedziec,czy on sie odezwie,gdy ja tego nie
          robie.. jak widze on od kilku dni nie robi nic. jest francuzem,mieszka w
          paryzu,gdzie ja studiuje.wracam tam po nowym roku.
          • melinek Re: oczekiwanie na telefon.. 20.12.02, 22:24
            Pomysl sobie Saskia, ze cale Swieta mozesz miec tak udreczone, bo on wcale nie
            zadzwoni a gdy sie spotkacie to sie okaze, ze byl taaaaaaki zajety.
            Co mu wtedy powiesz?
            Zamiast sie smucic, zajmij sie czym innym. W koncu ida Swieta, sprzatanie,
            gotowanie, jest co robic.
            Wiadomo, ze Fracuzi to centusie i z powodu kosztow rozmow telefonicznych moze
            tego nie chciec zrobic. Nie przejmuj sie tak. Moze to nie ten.
            Bardzo ci na nim musi zalezec. Zaiskrzylo miedzy wami?
            • Gość: Saskia Re: oczekiwanie na telefon.. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 18:19
              melinek napisał:

              > Pomysl sobie Saskia, ze cale Swieta mozesz miec tak udreczone, bo on wcale
              nie
              > zadzwoni a gdy sie spotkacie to sie okaze, ze byl taaaaaaki zajety.
              > Co mu wtedy powiesz?
              > Zamiast sie smucic, zajmij sie czym innym. W koncu ida Swieta, sprzatanie,
              > gotowanie, jest co robic.
              > Wiadomo, ze Fracuzi to centusie i z powodu kosztow rozmow telefonicznych moze
              > tego nie chciec zrobic. Nie przejmuj sie tak. Moze to nie ten.
              > Bardzo ci na nim musi zalezec. Zaiskrzylo miedzy wami?

              Tak!! Wyobraz sobie, ze wczoraj wyslalam mu sms-a mowiac,"jak sie masz,u nas
              duzo sniegu,wszystko biale i jest tak cudownie" etc; odpisal sms i natychmiast
              zadzwonil i rozmawialismy kolo 40min! chcialabym miec go blisko siebie teraz!
              Dziekuje za wsparcie, melinek :-)
              • melinek Re: oczekiwanie na telefon.. 21.12.02, 22:28
                Zycze Ci Szczesliwych Swiat.

                Chyba sie juz spelnilo ;))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja