Znów proszę o pomoc i radę.

18.04.06, 08:45
Witam Wszystkich,
Na tym forum pisałem juz wiele razy, przewaznie na temat moich stosunków z
tesciową.Było żle na poczatku małzeństwa ale jakość potem sie ustabilizowało.
(mieszkam z mężem u jego rodziców, jestesmy prawie rok po ślubie, my na
gorze, oni na dole).Wczoraj teściowa znów zaczęła swoje jazdy. Opisze po
krótce. W rozmowie dała mi do zrozumienia, że nic nie mam w sensie
majatkowym, że wszystko to co mamy z mężem to jest tylko jego bo on dostał to
jak był kawalerem.Moi rodzice faktycznie jeszcze nam nic nie dali ale
zamierzaja dać niebawem sporą kwotę pieniedzy. Przecież ja wiem ,że póki co
to ja nic nie mam i wszystko to co mąż dostał albo sie dorobił za kawalera to
jest tylko jego, ale czy musi mi o tym przypominac i to w świeta. Czułam sie
jak przybłęda.
Teściowa ma jeszcze drugą synową - ta jest z kolei dobrze sytuowana
finansowo, rodzice maja kasy jak lodu, dom młodym postawili od ręki.
To wszystko moge jeszcze przezyc, ale najgorsze jest to że teściowa do mnie
przy ludziach, nawet jak siedze obok, zwraca sie do mnie "ona",
albo "synowa", nie potrafi powiedziac po imieniu. Do wszystkich mówi po
imieniu, dosłownie, a do mnie "ona". Drugą synową po prostu celebruje, Kasia
to, Kasia tamto, ciagle o niej opowiada. Kasia wszystko wie najlepiej,
chociaz też potrafi teściowej powiedziec z grubej rury.Ja do niej zawsze
mówie "mamo" bo uważam że tak powinnam. Męża na poczatku to zupełnie nie
ruszało bo twierdził, że jej przejdzie. Teraz juz sie zmieniło i tez sie juz
denerwuje.
Przepraszam za chaotyczne pisanie ale jest mi tak strasznie smutno i zle.
Poradzcie co mam zrobić, porozmawiać z teściam. Teść z kolei to widzi i też
nie raguje.
Wiem, że musimy sie wyprowadzić, ale młodym małżeństwom jest teraz tak
strasznie trudno, jestesmy dopiero na etapie zbierania pieniędzy na działke.
Pomocy, co robic. Zaczynam powoli wierzyc, że może takie zachowanie teściowej
to norma...
    • sagis A, co na to wszystko Twój mąż? 18.04.06, 08:52

      • weronka77 Re: A, co na to wszystko Twój mąż? 18.04.06, 08:57
        Uff...ja jeszcze nie poznałam teściów bo mąż twierdzi że nie warto;-)Im więcej
        takich postów tym bardziej zaczynam się z faktu braku kontaktu z tesciami
        cieszyc..
    • lady284 Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 09:01
      dziewczyno prosto z grubej rury i przy wszystkich powiedz co sądzisz o takim
      ciebie traktowaniu, powiedz, że nie jesteś "ona" tylko masz swoje imię, jeśli
      jej się nie podoba to nie musicie utrzymywać żadnych stosunków bo na szczęście
      to nie ona ale twój mąż poprosił cię o ręke etc. i tyle, usadzisz babę albo
      przestaniecie się odzywać i pewnie to będzie lepsze, ale ważne żeby usłyszeli
      to wszyscy, że sprawia ci celowo przykrość i że nie będziesz tego akceptować
    • amelia782 Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 09:22
      Raz już przy wszystkich powiedziałam, że mam imię (zapadła grobowa cisza)- nie
      przyniosło efektu. Mąż juz też ma wszyskiego dosyc, jest zły i jest mu wstyd za
      swoja matkę. Ma z nia rozmawiac.
      Z teściową jest tak, że jak powie mi coś przykrego i ja sie buntuje to ona
      zaraz sie wycofuje i mówi że "no, przeciez żartowałam". Jest tak przebiegła, że
      zazwyczaj mój mąż tego nie słyszy. Nie jest tak, że siedze cicho i nie potrafię
      sie odronic. Mam też swoje zdanie, ale musiałabym się z ta baba wiecznie
      kłocic.
      • doratela Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 10:22
        klotni unikaj bo tylko poszarpią Cie wewnetrzenie ale ZAWSZE stanowczo ale
        spokojnie zwroc jej grzecznie uwage w takich sytuacjach ze masz imie, ze nie
        podoba Ci sie jak mowi to czy owo i ze domagasz sie takiego samego szacunku
        jakiego jej okazujesz i usmiechaj sie przy tym - mow to przy kazdej okazji gdy
        czujesz ze Cie obraza poniza, nie szanuje. Milczac dajesz jej ciche
        przyzwolenie na takie traktowanie.

        nie mam lepszego pomyslu. zycze powodzenia i duzo sily
        • maretina wybor nalezy do Ciebie 18.04.06, 10:27
          albo swiety spokoj+wyprowadzka, albo znosisz to co masz teraz. nie licz na to,
          ze tesciowa z dnia na dzien sie zmieni.
          jestes tak pokorna i bierna, ze mozesz wzbudzac w niej agresje:/
          tupnij noga raz czy drugi. wytycz swoje granice..., i wiej, bo ryzykujesz
          rozpad malzenstwa albo swoje zdrowie psychiczne. pal szesc kase an dzialke.
          wazne jest byc szczesliwym, moze wynajmujac mieszkanie dluzej bedziesz zbierac
          oszczednosci na swoj cel...ale spokoju i szczescia nic nie zastapi.
      • maretina Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 10:28
        amelia782 napisała:

        > Raz już przy wszystkich powiedziałam, że mam imię (zapadła grobowa cisza)-
        nie
        >
        > przyniosło efektu. Mąż juz też ma wszyskiego dosyc, jest zły i jest mu wstyd
        za
        >
        > swoja matkę. Ma z nia rozmawiac.
        gdyby moja tesciowa sie tak zachowywala, to moj maz zwrocilby jej uwage przy
        wszytsjkich. tak, zeby wszyscy wiedzieli, ze matka pierdzieli kocoboly albo nie
        ma taktu.facet musi nmiec charakter.
    • pani.dulska Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 11:13
      Moja Droga,
      wszystko sie ułoży. Primo - wniosłaś dobre geny i masz dobre nazwisko. To jest
      absolutna podstawą. Po drugie pomyśl, ze tesciowa niezakoniecznie musi kochać
      Kasieńkę, tylko poczucie, ze jej sie udaje. Po trzecie,Tobie też sie uda. Po
      czwarte - jeszcze nie było tzw. proby, w ktorej ludzie przekonmuja sie, co jest
      warte najblizsze otoczenie. Nie karm sie mitami, tylko faktami. Jesli
      dziewczyna, druga synowa ma prace, zarabia, to zobacz, jak ona do tego doszła.
      Ucz sie od lepszych i nie pozwol traktowac sie zle. Pyskowka nic nie da. O
      niebo lepsze poczucie humoru, empatia. Czasem warto powiedziec tak, a robic
      swoje. Bez zbednego szafoweania silami. Szanuj sie, swoja prace, rozwijaj sie.
      Nie miej negatywnego stosunku do drugiej synowej. Byc moze, przy blizszym
      poznaniu okaze sie, ze ona jest np. dusza czlowiek i chcetnie Ci cos doradzi.
      Nie przypisuj ludziom wad, tylko pracuj nad soba, poglebiaj zainteresowabnia.
      Co ma wisiec, nie utonie. Traktuj innych tak, jak siebie. Dobrze i z godnością.
      Widze, ze jesteś młoda, masz męza, ktory Cie kocha. To jest waszym kapitałem,
      absolutną wartościa. Budujcie wasz zwiazek, wspierajcie sie nawzajem,
      inspirujcie. Gdy jedno pada ze zmeczenia, niech drugie okaze zainteresowanie,
      powie cos milego. Nie pozwolcie nikomu psuc tego, co miedzy wami, Sztama i
      szlus. Praca sie znajdzie. Profesjonalista i osoba zyczliwa w jednym zawsze
      zdobedzie uznanie i szacunek spoleczny. Amelio, nie bierz wszystkiego na
      siebie. Pomysl, ze tesciowa tez miala kiedys pod gorke, tez musiala sie
      napocic, tylko pewnie o tym zapomniala. Nie nastrajaj sie zle n poczatku drogi,
      jeszcze wszystko przed wami. Duzo jestes w stanie zbudowac. Popatrz na tych,
      ktorym sie udalo, a nie ogladaj sie na psioczących. Co do celebracji pieniadza,
      to po prostu czesto wyraz kompleksow. Zamiast biadolic zobacz, ile masz zalet.
      Podkreslaj kazde, nawet najmniejsze osiagniecie. Lobbuj I uprawiaj PR na własny
      temat. Pielegnuj w sobie wychodzenie z roznymi inicjatywami na kazdej
      plaszczyznie i zobacz, co bedzie za pol roku, za dwa. Nie daj sie, dziewczyno.
      Droga do sukcesow jest jak jazda dwupasmowka. Czasem Cie wyprzedzaja, a czasem
      ty docisniesz pedal gazu. Tak naaprawde wiekszosc ograniczen i barier, nerwic
      tworzymy sobie same. Nie przykladaj tyle uwagi do tego, co male.unikaj ludzi
      niskich mentalnie. I zobacz, jak czesto pewnie masz tzw." zielone swiatlo". Nie
      ma ludzi lepszych lub gorszych. Sa tylko ci, ktorzy sie upieraja przy
      wartosciach, ktore sa dla nich wazne. I nie daja sie zbic z tropu. Nie
      pozwalaja na niedocenienie siebie. Nie jestes w niczym slabsza, czy gorsza. Nie
      wypadlas kawce spod ogona. Masz na pewno potncjal i talent. Realizuj go/je.
      Talentu, zdolnosci, predyspozycji nie ma sie przypadkiem. Za realizacje ich
      dostaje sie nagrode. A zyczliwi innym i sobie dostaja je czesto, nie zawsze,
      ale czesto szybciej. Docenia Cie. Tesciowa tesz. Musisz tylko działać -
      rozważnie i trochę poczekać. Moze nie być latwo, ale uda sie!!!!! Głowa do
      góry. Wszyscy potentaci, legendy zaczynali skromnie. Od wiary w siebie, wlasne
      sily i pasji. Majatek to wiedza i wlasciwe podejscie do zycia. Wiernosc
      wartosciom, dobroc, empatia..... Czysto ludzkie cechy.
      Kup sobie cos ekstra do jedzenia, piccolo, princesse czy inna przyjemnosc bez
      wyrzutow sumienia i szukac tych, ktorzy Cie beda wspierac. Znajda sie tacy.Nie
      kieruj swojej uwagi na to, co Cie doluje, bo zawsze to cos pozbawi Cie energii,
      entuzjazmu etc.
      No, to nara i howk!:)

      • beri20 Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 14:37
        Polecam książkę "Toksyczna teściowa" Jest rewelacyjna, napisana wlasnie dla
        takich osób jak Ty. Znajdziesz w niej wiele pomysłow jak sobie radzic w takich
        i innych sytuacjach. Podejdź teściową z głową a nie ze złością....gwarantuje
        sukces
    • amelia782 Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 14:49
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi i rady. Troche mi lepiej.
      Co do ksiązki "toksyczni teściowie" - juz ją czytałam. Ksiązka faktycznie
      nasuwa wiele rozwiązań ale niestety nie na moja teściowa. Wierzcie mi ta
      kobieta chwilami przypomina mi diabła, jak słysze jej kroki na schodach to az
      mnie ciarki przechodza.
      Byle do przeprowadzki.
      Dziekuje raz jeszcze .
      • ozna Re: Znów proszę o pomoc i radę. 18.04.06, 15:10
        Tę książkę najlepiej połóż tak, żeby twoja teściowa ją zobaczyła a nuż... coś
        sobie uświadomi - a na dokładkę pokreśl parę rzeczy które pasują.
Pełna wersja