Niezwykły pamiętnik

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.12.02, 00:32
Hej,

znalazłem w sieci niezwykły pamiętnik. Napisany przez kobietę, która kocha
żonatego mężczyznę. Oboje się kochają i są razem, pomimo wszelkich trudności.
To piękne, że takie uczucia się jeszcze zdarzają. Wejdźcie na ziarenko-
maku.blog.pl, jezeli chcecie poczytać.

Astra
    • Gość: aga Re: Niezwykły pamiętnik IP: 62.233.169.* 22.12.02, 01:26
      Biedna dziewczyna...
      ale taka milosc sie zdarza, mowie Ci! Mi sie zdarzyla! Jestesmy z moim mezem
      ze soba 9 lat, od czterech malzenstwem i ja czuje, ze z kazdym dniem poznaje
      go coraz bardziej i coraz bardziej go kocham! kocham patrzec w jego slodkie
      oczy i dotykac jego cialo, klasc sie z nim i z nim wstawac, kocham jego
      zapach, jego wlosy, dlonie... Ufam mu bezgranicznie, z nim czuje sie
      bezpieczna! Taka milosc sie zdarza!
      A tej dziewczynie wspolczuje, ze spotkala tego swojego mezczyzne zbyt pozno!
      Szkoda!
      Pozdrawiam swiatecznie!
      • _zuzanka_ Re: Niezwykły pamiętnik 23.12.02, 14:21
        A ja uważam Aga, ze Twoja miłość jest zupełnie inna. Bo Ty kochasz człowieka z
        którym jesteś, którego znasz, z który spędzasz życie, a nie jakieś kradzione
        komuś innemu minuty. Dajecie sobie wszystko, a nie prowadzicie potajemne życie
        za czyimiś plecami.
        Czytałam wczoraj blog ziarenka-maku, a potem jej mężczyzny (www.ad-
        astra.blog.pl). Wpisałam mu się nawet do księgi gości (cytuję na samym dole),
        bo o ile jej miłość wzbudza mój podziw, to to co on robi jest dla mnie
        obrzydliwe :-(

        Pozdrawiam

        Zuzka

        Wpis do księgi gości:

        Zajrzałam tu dzisiaj. Przypadkiem. W zasadzie to trafiłam na bloga Ewy, Twój
        był następny. Nie sposób przejść koło Waszej historii obojętnie...
        I tak sobie myślę - dlaczego? Dlaczego ciągle jesteś z żoną? Jakie byłoby Twoje
        życie z Ewą gdybyście spędzali ze sobą całe dnie, a nie te 'kradzione chwile'?
        Jaka byłaby Ewa gdyby to ona była mamą Twojej niepełnosprawnej córeczki? Czy
        cały czas miała by siłę na to 'misiowanie', wspólne kąpiele, patrzenie się
        sobie w oczka, całuski, seks w samochodzie?
        Łatwo się kocha na odległość. Łatwo być całkowicie spragnionym drugiej osoby,
        gdy ciągle się na nią czeka. Ale to nie jest życie. Prawdziwe życie. Bo
        żylibyście wtedy, gdybyś odszedł od żony i z całym dobrodziejstwem inwentarza
        przeniósł się do Ewy. Uważasz, że nie możesz odejść od żony, bo ona nie poradzi
        sobie z dziećmi? To weź je ze sobą. Bądź odpowiedzialny.
        Nie wiem jak możesz żyć w takim zakłamaniu. Dlaczego nie dasz szansy swojej
        żonie na godne życie u boku kogoś, kto będzie ją kochał? Bo co, uważasz, że
        jest na tyle bezwartościowa, że nikt nie będzie w stanie dać jej miłości? Ty
        znalazłeś swoją przypadkiem, chciałeś tylko pogadać, prawda? Więc daj jej
        szansę. Skoro mówisz A, powiedź i B. Myślisz, że Twoja żona jest teraz
        szczęśliwa? Nie jest - bo nikt nie jest szczęśliwy w wypalonym związku bez
        perspektyw. A Twój chyba musi być totalnym dnem, skoro Twoja małżonka nie
        zauważyła jeszcze co się z Tobą dzieje. Szczególnie, jeśli faktycznie są to tak
        gwałtowne emocje.
        Poza tym myślę, że Wam również dobrze by zrobiło wspólne życie razem. Bo
        dopiero wtedy możecie powiedzieć co Was naprawdę łączy. Bo miłość (szczególnie
        odwzajemniona), to nie tylko tęsknota i wyrywane chwile. To codzienność -
        wspólne noce i ranki, bycie ze sobą w dobrych i złych chwilach. Nie tylko wtedy
        gdy stęskniona druga połówka wita nas z otwartymi ramionami.
        Zastanów się...
        Wiesz, ja też miałam kiedyś Wielką Miłość. Chłopaka z netu. Faceta dla którego
        wsiadałam w pociąg i jechałam 300 km, żeby spędzić z nim chociaż godzinę.
        Człowieka z którym gadałam godzinami na ICQ, wysyłałam setki SMSów (w obie
        strony), rozmiawiałam z nim godzinami przez komórkę. Przez pół roku każdy
        weekend był nasz. Rozumieliśmy się jak nikt inny. Seks był wspaniały (do dziś z
        nikim nie było mi tak dobrze). Czułam, że zrobiłabym dla niego wszystko. Aż do
        momentu, gdy nie pojechałam do niego na dwa tygodnie. Proza życia, brak tego
        oczekiwania, tęsknoty i wszystko stało się zwykłe, powszednie, szare... Proza
        życia... Pomimo wcześniejszych rozmów, wspólnych piosenek, wierszy, odgadywania
        myśli... Nie ma nas...
        • Gość: aga Re: Niezwykły pamiętnik IP: 62.233.169.* 26.12.02, 22:36
          masz racje Zuzanno, fakt, nie ukrywam, ze zdrada mnie mierzi... ale
          podejrzewam, ze dla Ewy ta milosc, nawet kiedy sie skonczy, bedzie uczuciem
          jej zycia, bo nie jest juz dorastajaca dziewczyna, ale dorosla, dojrzala
          kobieta, i tylko nad nia tu zaplakalam... zal mi jej, tak po prostu! druga
          strona to oczywiscie jego zona, jej tez mi zal... a faceta jakos nie, bo
          odpowiedzialnoscia nie grzeszy; w zasadzie to glownie on krzywdzi wszystkie
          osoby w tym "trojkacie+dzieci"; nienawidze takich facetow...
          --------------------
          szkoda, ze juz po Swietach :(
    • Gość: Przemek Re: Niezwykły pamiętnik IP: *.tele.pw.edu.pl 27.12.02, 15:29
      A gdzie mozna przeczytac pamietnik tej zdradzanej zony???
Pełna wersja