*****facet zazdrosny o moją przeszłość

24.04.06, 14:45
Właśnie porozmawiałam sobie szczerze z facetem i jak ta głupia i naiwna
przyznałam się , że znam smak seksu bez miłości, .. i kilka innych.
Per saldo powiedział, że szuka porządnej dziewczyny (czyli ja jestem
nieporządna).
To był chyba ostatni mężcyzna, z którym byłam szczera.
A gdy kolejnyy zapyta i co wtedy? Niby szczerość jt potrzebna, ale potrafi
coś zniszczyć albo uniemożliwić.
Zbite gary:(((( szkoda.
Macie jakieś doświadczenia? Może zupełnie inne?
    • deedee26 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 14:54
      no cóż moja droga... tak to juz z facetami jest. niby chca szczerosci, ale
      chyba nie do konca...
      Ja z moim narzeczonym rozmawialm badzo szczerze od samego poczatku i tez
      powiedzialam mu wieeele rzeczy, takze tych z przesłości - nazwijmy to -
      intymnej...
      oczywiscie mowil caly czas jak to docenia itd... co prawda jestesmy razem juz 3
      lata i jestem szczesliwa, ale zdarzylo sie, ze przy jakiejs awanturze wypomnial
      mi to i owo... wniosek - szczerosc tak, ale niektore fakty warto chyba zachowac
      dla siebie...
      tak dla zdrowotności ;)
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 14:55
        moja zdrowotność dziś ucierpiała;)
        a najlepiej gdybym nadal była dziewicą;)))))
        • skorpionica11 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 17:46
          bo jak facet ma kilka romansow za soba to jest wszytko ok.beznadziejne myslenie
          z czasow kamienia łupanego tych facetow,moze powinnas tez mu wypomniec kilka
          jego przelotnych romansach
          • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 08:49
            tak. Wet za wet.
            Lepiej jednak , że to wyszło zaraz na początku i zadne z nas nie "straciło"
            czasu. Choć przyznaję, ze miałam nadzieję na coś poważnego. A tu o :(((
            • kielczow2003 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 00:23
              no i dobrze sie stalo uwierz mi Ja jak cos mi nie pasuje nie uklada sie widze ze
              to nie bedzie to od razu zamykam drzwi zeby nie komplikoac sobie zycia
    • krwawabestia [...] 24.04.06, 14:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • lliryczna Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:04
      Mój 2-letni związek rozpadł sie przez jego zazdrość o moja przeszłość:) Nie
      warto rozmawiac o tych sprawach z facetami, a już na pewno nie warto wdawac się
      w szczegóły. Dzis raczej gardzę takimi mężczyznami, zwłaszcza jeśli mają
      pretensje do kobiety o to, co sami robili. dzis cieszę się, ze tamten związek
      to już przeszłość. Nie muszę się ciągle denerwować i kłócić - nie warto. Trzeba
      poszukać sobie mądrego i dfojrzałego partnera.
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:07
        30-letni facet mógłby być dojrzały.
        Jedyną rzeczą do jakiej teraz się przyznam to chyba tylko to, że .... zgubiłam
        wianek :D
        • krwawabestia [...] 24.04.06, 15:10
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • onlyju Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:10
      z założenia uznałam, że moja przeszłość jest tylko moja.
      szczerość ok, ale nikomu nie są potrzebne informacje az tak szczegółowe, jak
      te, którymi obdarowałaś tego faceta.
      mam wrażenie, że kobiety często robią takie głupoty w poczuciu, że wywinduje to
      ich wartość (chociażby seksualną).
      mogę odpowiedzieć na niektóre pytania, które zada mi facet, ale jeśli zacząłby
      zadawać niewłaściwe - na tej podstawie uznałabym bezcelowość naszych dalszych
      relacji.
      dopasowanie jest istotne.
      szacunek do siebie - najistotniejszy.
    • grogreg Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:11
      > To był chyba ostatni mężcyzna, z którym byłam szczera.

      Potrzebujesz faceta, z ktorym nie bedziesz musiala byc szczera?
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:31
        Przeszłość pozostanie moja i tyle. ;)
        • grogreg Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:40
          Bo ja tak se mysle, ze to nie przeszlosc stanowi problem, tylko dobor facetow.
          Liczy sie to co jest tu i teraz i bedzie.
          • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:04
            Ba, pewnie masz rację. Obstawiam nie te konie i źle typuję numerki, stad brak
            wygranej.
            Właśnie liczy sie chwila obecna. Przeszłość to historia. jej nie zmienię. Ale
            tez nie będę udawać , że żałuję. Zwyczajnie przemilczę.
            • grogreg Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:23
              No wlasnie to przemilczenie jest niepokojace.
              Chyba lepiej aby pewnych zeczy dowiedzial sie od Ciebie, a nie od "osob
              trzecich".
              Jesli nie mozna sobie w zwiazku pozwolic na pelna szczerosc to..... to co to za
              zwiazek?
              • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:29
                szczerość w związku - tak, ale tu się rozbiło o przeszłość. Przez szczerość.
                • grogreg Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:31
                  > szczerość w związku - tak, ale tu się rozbiło o przeszłość. Przez szczerość.

                  Raczej przez jego brak pewnosci siebie.
                  • qw994 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 17:29
                    Na jedno wychodzi, niestety!
                    :)
    • kohol Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:14
      Ale mnie zaskakujecie :(
      Widac każdy ma swój próg wytrzymałości.
      Mój facet jakoś nie robił problemów. Pewnie byłoby trudniej, gdybym, na
      przykład, miała przedtem ze 30 partnerów, w tym wielokrotne orgie i kto wie co
      jeszcze, chociaż sądzę, że istnieją i tacy, którzy i z tym by się pogodzili.
      Inni natomiast nawet nie dotkną dziewczyny, która ma "pierwszy raz" za sobą.
      Cóż, pozostaje życzyć, żeby każdy trafił na "swój typ" lub też potrafił
      rozsądnie oszacować, czy warto z powodu takiego zwierzenia tracić kogoś o
      optymalnych dla siebie cechach.
      • lliryczna Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:19
        Gorzej, gdy faceta baaaardzo kochasz i nie masz za sobą orgietek ani
        dwucyfrowej liczby kochanków, a on zazdrosny jest o to, że nie jest twoim
        pierwszym. Wiesz, w teorii wszystko jest proste i łatwe, w prakctyce natomiast
        bardzo trudno rozstać sie z kimś, z kim dogadujesz się świetnie pod kazdym
        innym względem i kochasz, a jedynym problemem jest ta zazdrość. ja nie
        wytrzymmałam ostatecznie i odeszłam, ale było cholernie trudno.
      • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:26
        z ciebie jest dupa nie adminka wycinasz moje posty bo jest emocjonalnie
        zaangazowana w watek - jezeli dziewczyna bzyka sie bez miłosci to wsrod facetow
        zawsze bedzie uwazana za szmate lub dziwke i tego nie zmienisz
        • kohol Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:28
          Cenzuruję Twoje posty, bo obrażasz rozmówców.
          Staraj się pisać kulturalnie i bez wulgaryzmów.
          forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
          • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:31
            nikogo nie obrazam tylko napisałem jak takie dziewczyny sa traktowane w meskim
            srodowisku a uzywam takich zwrotow jakimi sa tam okreslane
        • prawdziwa_wenusjanka Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:41
          krwawabestia napisał:

          > z ciebie jest dupa nie adminka wycinasz moje posty bo jest emocjonalnie
          > zaangazowana w watek - jezeli dziewczyna bzyka sie bez miłosci to wsrod
          facetow
          >
          > zawsze bedzie uwazana za szmate lub dziwke i tego nie zmienisz

          A ile mezatek robi "to" bez milosci. I w dodatku ze swiadomoscia, ze meza
          potrzebuja, nie chca odejsc, bo finansowo byloby trudno...
          A ile tych "milosci" bylo po prostu fascynacja i pozadaniem?
          To beznadziejna obluda. Ja uwazam, ze o wszystkim, co jest wazne bliscy ludzie
          powinni ze soba rozmawiac. Chcocby po to, zeby jakas "niespodzanka" nie
          wyskoczyla zza rogu, psujac cos byc moze.
          Mozesz bestio pisac sobie co chcesz, a w koncu trafi ci sie boy'owska dziewica
          hehehehe
          Jedna kolezanka zapytala mnie ilu mialam facetow. Zadna rewelacja, ani rekord.
          Ale uznalam, ze to moja sprawa. Uslyszalam, ze ona trzech. I potem w czasie
          trzech miesiecy zaliczyla pieciu. I w kazdym byla "zakochana". Oczywiscie
          pozniej prawdopodobnie oni sie nie liczyli, bo wystarczyl im jeden raz i
          ewentualna powtorka...
          Wedlug twojego kodeksu, kazda to .....
          • prawdziwa_wenusjanka jeszcze cos... 24.04.06, 15:52
            nie mowie tu o bzykaniu sie z koniuszym, czy chlopcem na dyskotece - "bo
            zagraly zmysly". To patologiczne bo bardzo ryzykowne
        • second_time Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:56
          krwawabestia napisał:

          > jezeli dziewczyna bzyka sie bez miłosci to wsrod facetow
          > zawsze bedzie uwazana za szmate lub dziwke i tego nie zmienisz

          jezeli facet bzyka sie bez milosci to wsrod kobiet tez zawsze bedzie uwazany za
          szmate lub dziwkarza i tego tez nie zmienisz
          • onlyju w moim kodeksie - za brudasa. 24.04.06, 15:57

          • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:06
            zgadzam sie
      • nostradamus.pierwszy Krecisz jak zwykle kohol 24.04.06, 15:29
        W watku bodajże o pigułach pisałaś że małżonek miał cie dziewice. Jak to w
        koncu z toba jest?
      • kielczow2003 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 00:26
        Widzisz ja z koleii nie potrafiłbym powaznie traktowac dziewicy, no niestety,
        jakies doswiadzenie kazdy powinien miec inaczej z czystej ciekawosci za jakis
        czas zrobisz cos glupiego
    • szczesna2 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:38
      Myślę, że tak naprawdę nie ma większego sensu dywagować o tym. Przeszłość jest
      sprawą zamkniętą, ale w kontekcie różnych chorób może warto coś o przeszłości
      partnera i zrobić badania. Jeśli spotyka się młodą osobę, to można załozyć, że
      tej ewentualnej przeszłości nie ma za wiele. Jeśli starszą, to nalezy zakładać,
      że już pragnęła być z kimś blisko, a brak tej chęci można by wziąć za coś
      nienormalnego. Zawsze jednak można pocieszyć się powiedzeniem, że każda potwora
      znajdzie swego amatora. Generalnie szczegóły powinno się zachować dla siebie,
      bo w związku (gdzie dużo jest emocji) jest tak jak w amerykańkim wymiarze
      sprawiedliwości: cokolwiek powiesz może to zostać wykorzystane przeciwko tobie.
      • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:44
        chyba nie zrozumiałas
        tu nie chodzi o wczesniejszy seks bo to naturalne ze ktos był wczesniej w innym
        zwiazku (osoby sie kochały i towarzyszył im seks) - chodzi o seks bez miłosci,
        z przygodnymi partnerami - a to zupełnie co innego
        • szczesna2 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:49
          A z tymi przygodnymi partnerami tez jest się przecież blisko, czyż nie? Nie
          nazywam po prostu rzeczy dosadnie.
        • zmienna_niezalezna Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:50
          chyba nie zrozumiales
          Nie bylo mowy o przygodnych partenrach - bylo o seksie bez milosci.
          A to moze byc zupelnie co innego
          nie dopowiadaj "swojej historii".

          Menka, wiadomo, kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem, eh, szkoda,
          ze tracilas na niego czas, ktory moglas poswiecic komus, kto Cie zaakceptuje
          cala
          • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 15:57
            hehe - nie bede sie spierał co autorka chciała powiedziec bo istnieje cos
            takiego jak zenska solidarnosc wiec akurat rozstrzasanie tej kwestii teraz nie
            ma sensu
            z drugiej strony z wami jest cos nie tak - podchodzicie do moich postow bardzo
            emocjonalnie - choc przeciez nie napisałem ze te wypowiedzi reprezentuja moja
            wizje swiata - jedynie opisałem jak takie kobiety sa odbierane w meskich
            srodowiskach
            • zmienna_niezalezna Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:11
              spoko, nie spieraj się. po prostu nie dopowiadaj nic, o czym nei bylo mowy.

              dlaczego jest cos nie tak? przeciez pisza tu inni faceci, ktorzy maja zgola
              odmienne od Twojego podejscie.
              wiec skoro oni tak pisza i my jednak twierdzimy, ze znamy facetow o tej
              samejwizji swiata, wiec moze z twimi meskimi srodowiskami jest cos nie tak. bo
              jak widac norma jest normalne albo chociaz akceptujace podejscie do spraw tego
              typu.
              ot, rzecz ludzka.
              nie denerwuj sie, kazdy chce miec poparcie dla swoich slow w srodowiskach, w
              jakich sie obraca, wiec rozumiem doskonale, ze musisz tak pisac, jak piszesz.
              ot, rzecz ludzka.
              pozdrawiam, ide na piwo.
              • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:15
                a gdzie Ci faceci ktorzy napisali ze nie maja nic przeciw temu ze ich
                dziewczyny sie wczesniej puszczały?
                chyba sama ich wymysliłas:)
                • zmienna_niezalezna Greogreg bt 24.04.06, 16:18
                  • krwawabestia Re: Greogreg bt 24.04.06, 16:23
                    hehe
                    jak on jest z dziewczyna ktora sie puszczała to znalazłas pierwszego ktory
                    potwierdza twoja teorie
                    • grogreg Re: Greogreg bt 25.04.06, 10:33
                      Przeszlosc mojej zony jest moja i jej sprawa. Aczkolwiek pragne cie zapewnic,
                      ze moja malzonka nie ma sobie niz do zarzucenia. Ale gdyby jednak miala i tak
                      bym ja kochal za to jaka jest, a nie nie za to jak byla.
                      Takie wyjasnienie bedzie musialo ci wystarczyc bo nie bede sie przed holota
                      twego pokroju tlumaczyc.
                      • krwawabestia Re: Greogreg bt 25.04.06, 10:49
                        ale klasy to ci brak
                        • grogreg Re: Greogreg bt 25.04.06, 10:50
                          Zycze milego dnia i wielu kontaktow z ludzmi podobnymi sobie.
                • zmienna_niezalezna Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:19
                  wiesz co mi tak jeszcze przyszlo na mysl
                  ze chyba za bardzo sie angazujesz w ten watek.
                  wyluzuj :o)
                  pa!
                • kielczow2003 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 00:32
                  no mi by to chyba uwierało fajnie jak kobieta ma wczesniej partnerów seksualnych
                  ale takich z ktorymi czula jakis zwiazek emocjonalny i nie o liczbe tu chodzi
                  jezeli kochala dziesieciu facetow i tak sie ulozylo ze sie rozstawali to nie mam
                  problemu jest moj pelen szacunek i zadnych tam, gorzej jezeli bylo ich trzech
                  tylko wszyscy razem no coz tutaj wolalbym sobie odpuscic powiem szczerze
          • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:14
            heheh na szczęście nie było tego czasu tak dużo. ;))
            I ostatecznie chyba się rozgrzeszę. Nikomu krzywdy nie zrobiłam, nikogo nie
            zdradziłam,...
            • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 16:16
              a kto tu mowi o zdracie rozmawiamy o puszczaniu sie dziewczyn ktore nie sa w
              zwiazku
              • qw994 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 17:32
                Przepraszam cię bardzo, jeśli ktoś nie jest w związku, to chyba ma prawo robić
                to, na co akurat ma w danym momencie ochotę?
                • blackroses_7 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 17:46
                  tak samo my i w szczególności tego kogos przyszły partner ma prawo to oceniać. Dla mnie kobieta która uprawia sex bez miłość może nie jest traktowana jako kur** bo to przesada, ale według mnie jest to kobieta o niskich wartościach moralnych i braku szczunku do swojego ciała przez co i do siebie
                  • stokrotka_fiolek Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 17:54
                    A to czemu???!!!!
                    Bo jej nie moze sie chciec seksu ot tak po protsu???????
                    on jej sie spodobal ona jemu zaiskrzylo i tyle,a ze nie wyszlo z tego nic
                    wiecej to co, ile razy faceci to robia i nikt tam moralnie ich nie osoadza.
                    jesli kots mysli ze kobieta ma inne, mniejsze potrzeby seksualne niz facet to
                    chyba naprawde nie wie co to przyjemny seks
                    • beti222 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 18:05
                      Uważam, ze kobieta ma takie samo prawo do głośnego mówienia o swoich potrzebach
                      seksualnych i do wcielania tego w życie. Odeszły te czasy, kiedy to kobieta
                      musiała ukrywać to, że ma na to ochotę. Jeżeli z nikim nie jest, a pozna kogoś
                      z kim miałaby ochotę na mały romans to nie w tym nic złego tym bardziej, że u
                      mężczyzn jest to normalne kiedy są sami, a nawet więcej, nienormalne kiedy to
                      zjawisko nie występuje. Kobieta wcale nie jest gorsza i ma prawo do luźnych
                      znajomości jak tylko ma na to ochotę. Ja sama miałam taki przypadek kiedy ot
                      tak mi się zdarzyło. Powiedziałam o tym mojemu obecnemu facetowi (mojej
                      prawdziwej już na zawsze miłości) na samym początku, bo prawdę nawet najgorszą
                      się mówi, on również mi powiedział o podobnych sytuacjach, cieszymy się z
                      naszej szczerości i nie wracamy do tematu, bo wszystko jest już jasne. Nie ma u
                      nas tajemnic i jesteśmy szczęśliwi. Może dlatego, że on jest facetem, który
                      uważa, że kobieta ma takie same prawa do wszystkiego jak mężczyzna. Pozdrawiam.
                      • unmasked1 Nie, nie ma... 25.04.06, 10:15
                        Jeżeli jednak chciałabyś mieć to trzeba sie było urodzić mężczyzną.
                        • qw994 Re: Nie, nie ma... 25.04.06, 10:24
                          Kolejny facet sfrustrowany tym, że może być porównywany z innymi. Chyba musisz
                          się pogodzić z faktem, że kobiety są istotami seksualnymi, podobnie, jak
                          mężczyźni. Wkurzanie się nic ci nie pomoże.
                          • krwawabestia Re: Nie, nie ma... 25.04.06, 10:27
                            wasza tempota jest zadziwiajaca
                            • qw994 Re: Nie, nie ma... 25.04.06, 10:28
                              Tępota.
                              • krwawabestia Re: Nie, nie ma... 25.04.06, 10:32
                                a własnie ze tempota
                                • qw994 Re: Nie, nie ma... 25.04.06, 10:42
                                  Bestio, wyluzuj poślady :) Może uda ci się znaleźć kobietę, która będzie się w
                                  żywe oczy wypierała, że ona to w życiu nie zrobiła tego bez miłości :) I
                                  będziesz zadowolony i uspokojony :)
                                • michal_powolny1 Re: Nie, nie ma... 25.04.06, 17:58
                                  Musisz zrozumieć że miłość nie ma wiele wspólnego z lustracją.
                                  Gdy facet chce badać z iloma to facetami miała kontakty jego dziewczyna to
                                  zamienia się w małego domowego Rzecznika Interesu Publicznego. Tyle że w
                                  miłości takie zainteresowania są zgubne. Ja swoich kobiet o przeszłość nie
                                  pytałem. W koncu nie jestem:
                                  a)Rzecznikiem Interesu Publicznego
                                  b)zwierzchnikiem słuzbowym funkcjonariuszki ABW/AW/Policji/Służby
                                  Skarbowej/Celnej
                                  c)szefem partii politycznej typu (w)PiS(u)czy Li(py)gi Rodzin P(atologicznych)
                                  olksich
                                  Jestem facetem kóry kocha kobietę i chce z nia być. Przeszłość w odróźnieniu od
                                  w/w i historyków amatorów od lustracji nie ma żadnego znaczenia dla związku.
                                  A ci co tak bredzą są palantami najgorszego sortu.
                  • nowoman Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 14:38
                    Co za brednie?? Dlaczego ma nie mieć szacunku do własnego ciała? A co jeśli
                    jest zauroczona i bardzo kogoś pożąda, to Twoim zdaniem oznacza, że nie szanuje
                    siebie?
                    • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 15:06
                      widocznie niektórzy uważają, że seks jt dopuszczalny tylko po powiedzeniu sobie
                      kocham przed ołtarzem i wyłącznie w pozycji misjonarskiej
                      wszystkie inne możliwosci są godne potępienia, a kobiety (wyłącznie kobiety)
                      godne napiętnowania
                      ;)
                      • nowoman Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 17:58
                        I powinny za to chodzić do końca życia w worze pokutnym na kolanach:)
    • alterna Przeczytajcie, bo warto uczyć się na cudzych błęda 24.04.06, 18:14
      Ja powiedziałam wszystko, co chciał wiedzieć. Ze szczegółami. Jeszcze na
      początku znajomości, gdy nie było zazdrości, tylko ciekawość. To był największy
      błąd mojego życia. Zmarnowałam przez to największą i jedyną miłość mojego
      dotychczasowego życia. Mój chłopak przez 2,5 roku wspólnego życia zamienił mi
      je w piekło swoją zazdrością. W każdej innej dziedzinie byliśmy idealną, zgraną
      parą. A jeśli chodzi o sex - na przemian krzyczał, płakał, robił mi wyrzuty,
      wypominał każdy szczegół. Przy ukochanym mężczyźnie czuję się dziwką, latawicą,
      puszczalską, wyuzdaną kurtyzaną. Zwał jak zwał. Nie miałam dziesiątek
      kochanków, ale kilka związków za sobą. Mimo to wiem, że on mnie nigdy nie
      będzie szanował. Staram się wyleczyć z miłości do niego, próbuję się rozstać,
      odejść. Może się uda. Czas ponownie uwierzyć w swoją wartość.
      • qunegunda Re: Przeczytajcie, bo warto uczyć się na cudzych 26.04.06, 20:05
        alterna napisała:

        > Ja powiedziałam wszystko, co chciał wiedzieć. Ze szczegółami. Jeszcze na
        > początku znajomości, gdy nie było zazdrości, tylko ciekawość. To był największy
        >
        > błąd mojego życia. Zmarnowałam przez to największą i jedyną miłość mojego
        > dotychczasowego życia.

        jaką milość????????
        wylej sobie na leb KUBEL ZIMNEJ WODY kobieto
    • andrea71 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 24.04.06, 18:22
      Nie widze sensu rozmawiania z kimkolwiek o tzw. przeszlosci.
      Z drugiej strony dlaczego wielu facetow zaakceptuje wszystko u swojej kobiety,
      ale nie brak dziewictwa. Znam kobiety, ktore mialy swietny seks bez milosci i
      nie zaluja go, ale zaluja tego, ze zaangazowaly sie uczuciowo w faceta, ktory
      je bezceremonialnie rzucil. To dopiero boli. Rozstanie po czysto seksualnej
      znajomosci nie.
    • andrea71 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 02:23
      I jak tu zyc z facetem bez slubu? Skad wiadomo, ze bedzie ostatni, ze zwiazek
      sie nie rozpadnie, pojawi sie kolejny facet i bedzie nas rozliczal z
      przeszlosci? Trzeba facetowi powiedziec: chcesz ze mna spac, to sie zen. Jak
      dojdzie do rozwodu, to przyszly facet nie bedzie mogl miec pretensji o to, ze
      spalysmy z mezem. Ciekawe gdzie faceci chca znajdowac dziewice jesli chca seksu
      przed slubem?
      Tak na serio, to nikomu sie kobiety nie spowiadajcie ze swojego doswiadczenia.
      Po co to robicie? Ulge Wam to przynosi?
      • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 08:49
        mowimy o laskach ktore lubia przygodny seks albo łacza sie z kims tylko dla
        bzykania - dyskusja nhie dotyczy kobiet ktore sie zakochały i weszły w jakis
        zwiazek(czy to formalny czy nie)
        • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 08:54
          do jasnej anielki, motyla noga,... wyluzuj
          • krwawabestia Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 09:06
            hehe wyjasniam tylko bo dziewczyna odwraca kota ogonem:)
            Ps
            znałem taka dziewczyne w podstawowce ktora nazywalismy lachociaga bo ciagneła
            wielu chłopakom ciekawe czy powiedziała o tym swojemu facetowi
            • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 10:03
              ci, którym tego nie zrobiła, na pewno z życzliwości donieśli koledze
              ale nie o to się rozbija temat:-/
            • michal_powolny1 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 18:03
              I co z tego? Ty kolekcjonerze plot. Takich jak ty potrzebuje taki jak mu tam
              Instytut (pseudo)Pamięci Narodowej pod wodza takiego tam Kurtyki. Jak chcesz to
              tam spełniaj swe potrzeby totalnego lustrowania wszytkich i wszystkiego.
        • michal_powolny1 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 18:05
          Dla faceta który udowodni że imtymna przeszłość kobiety ma zanczeie dla
          normalnego związku nagroda specjalna:
          bilet PKS na trasie W-wa Okęcie-Łódź Centralna.
          (nieważny he he).
        • qunegunda Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 20:08
          krwawabestia napisał:

          > mowimy o laskach ktore lubia przygodny seks albo łacza sie z kims tylko dla
          > bzykania - dyskusja nhie dotyczy kobiet ktore sie zakochały i weszły w jakis
          > zwiazek(czy to formalny czy nie)

          hmmmmmmm
          o mnie mówisz imbecylu
    • lilarose Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 11:05
      Po prostu trafiłas na niewłaściwego faceta. Jeśli facetowi naprawdę by na tobie
      zależało, nie przeszkadzałoby mu to, że miałaś kogoś przed nim. Temu widać nie
      zależało, więc lepiej, że sobie poszedł.
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 14:05
        Pewnie tak.
        Choć może to ja nie jestem warta takiego 'wartościowego, porządnego' faceta;))
        zresztą, lepiej że wyszło to teraz niż kiedy zaczęłoby byc poważniej;)))
        • adzw Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 14:24
          Jeśli mogę się wtrącić uważam, że pojęcie "zazdrosny facet" w tym wątku jest
          zupełnie nie na miejscu. To nie ma nic wspólnego z zazdrością. Nazywajmy rzeczy
          po imieniu - facetowi po prostu to przeszkadza. W przeciwieństwie do Ciebie
          seks u niego musi iść w parze z miłością, a Ty do niego o co masz pretensję ?
          Po prostu inny macie system wartości. To tak a propos porządnych facetów.
          • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 14:28
            O przeszłość - najmniejszych pretencji. Dla mnie liczy się to co moglismy
            rozpocząć. Pretensję o to, iż przeszłość przysłoniła mu przeszłość.
            • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 14:32
              Ba, nawet nie zdążyłam zapytać o jego przeszłość. Jakoś ona miała dla mnie
              drugorzędne znaczenie.
              • azazela Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 14:39
                widzisz ty masz do tego normalne (oczywiscie w moim mniemaniu:) podejscie ,
                on - nie,
                a co do tego "bledu" no coz drugi raz go nie powtorzysz, i tyle
              • kirk12 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 14:46
                Kobiety szufladkują mężczyzn zgodnie ze swoimi kryteriami wartości, a póżniej
                dziwią się, że spotyka je rozczarowanie.W przypadku mężczyzn ich stosunek do
                przeszłości kobiety najczęściej jest taki -
                - nie zależy mu na kobiecie- nie rusza go co robiła wcześniej ważne jest to co
                tu i teraz , a najlepiej, żeby razem byli w "łóżku"
                - zależy mu na kobiecie i ma w stosunku do niej bardziej dalekosiężne plany,
                na pewno zapyta o przeszłość , a jezeli usłyszy nie to co by chciał lub poczuje
                niedomówienia , będzie drążył , aż wydusi , a czym to się kończy już parę pań
                powiedziało wcześniej.
                • azazela Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 15:09
                  czesc trollu
                  a to probka jego tworczosci:DDDDD
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=24266809&s=0
                  • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 15:13
                    no prosze jaka ciekawa lektura;))
                    • azazela Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 15:15
                      wiedzialam jak ci poprawic humor:P
                      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 16:15
                        ;) jestem wdzięczna;)) zapłatę poślę kurierem;)
                        tak czy owak, całe szczęście, ze po ziemi chodzą jeszcze zwykli śmiertelnicy,
                        nie tylko ideały unoszące się ponad powierzchnią (co nie znaczy, że ja jakoś
                        walę sie w piersi i powtarzam mea culpa, facet niedojrzały i już;))
                • kohol Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 15:16
                  kirk12 napisał:

                  > Kobiety szufladkują mężczyzn zgodnie ze swoimi kryteriami wartości, a póżniej
                  > dziwią się, że spotyka je rozczarowanie.

                  Pięknie zaszufladkowałeś facetów, zgodnie ze swoimi kryteriami.
                  Mam nadzieję, ze nie dziwisz się, czytając tu o masie wyjątków.
          • qunegunda Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 20:17
            W przeciwieństwie do Ciebie
            > seks u niego musi iść w parze z miłością, a Ty do niego o co masz pretensję ?
            > Po prostu inny macie system wartości. To tak a propos porządnych facetów.

            to jest gó.., a nie żaden system wartości
      • qunegunda Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 20:15
        ilarose napisała:

        > Po prostu trafiłas na niewłaściwego faceta. Jeśli facetowi naprawdę by na tobie
        >
        > zależało, nie przeszkadzałoby mu to, że miałaś kogoś przed nim.

        nie koniecznie

        Temu widać nie
        > zależało, więc lepiej, że sobie poszedł.

        ten sobie pójdzie od kazdej, która nie bedzie go robic w h***
        w koncu hajtnie sie z "dziwica" z bogatym doswiadczeniem oralno - analnym, ktora
        jako zona bedzie sie puszczac z kadym hydraulikiem, listonoszem, czy innym
        przgodnym. on oczywiscie bedzie przepelniony samczą dumą <lol>
        fagasi tacy są i nie zminisz ich, ale to ich problem.
        jak ma niezle cialko to ostatecznie mozna wykorzystac i kopnac w dupe
    • andrea71 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 23:12
      A ja powtorze jeszcze raz, ze nikt nas nie ma prawa przesluchiwac.
      Jest wazniejsze zeby kobieta (jak i mezczyzna) zabezpieczali sie przed
      chorobami wenerycznymi i ciaza niz to, ze maja seks bez milosci. O tym
      partnerzy powinni ze soba rozmawiac. Zrobic badania zanim pojda do lozka.
      Czlowiek moze zalowac swojej przeszlosci albo nie, ale to jego prywatna sprawa.
      Seks bez milosci moze byc bardziej satysfakcjonujacy, niz polaczony z miloscia,
      bo ma sie mniej zahamowan (nie obchodzi nas opinia partnera). Nie boli gdy
      partner nas rzuca, zwlaszcza jesli rozstajac sie przyznaje, ze byl z nami tylko
      dla seksu. Jak sie ma wtedy czuc kobieta zaangazowana uczuciowo?
      Mysle, ze wielu facetow, ktorzy maja pretensje do kobiety o tzw. "przeszlosc"
      sa po prostu beznadziejni w lozku. Nie chca zeby mogla ich z kimkolwiek
      porownac. Jesli nie sa w stanie dac jej przyjemnosci, to dasaja sie jak male
      dzieci zanim sie lepiej postarac. Dojrzaly facet, pewny siebie (co nie znaczy
      zarozumialy) nie bedzie mial pretensji do kobiety o przeszlosc. Nie zalezy mu
      zeby byc tym pierwszym, on chce byc ostatnim.
      • kirk12 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 23:42
        Pobożne życzenie kobiety z 'przeszłością"
        • andrea71 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 25.04.06, 23:57
          Wiesz, ja to okreslenie "kobieta z przeszloscia" uzywam w sensie ironicznym. Ty
          chyba nalezysz do tych facetow, ktorzy usadzaja kobiety tylko na podstawie jej
          zycia doswiadczenia seksualnego. Robiac to pokazujesz jak jestes ograniczony.
          Moze po prostu niepewny siebie?
      • unmasked1 Idiotyczne to tłumaczenie, że... 26.04.06, 10:46
        ...facet zazdrosny o przeszłość kobiety to facet niedojrzały, obawiający się
        porównań i brak mu pewności siebie. Osobiście jestem bardzo pewny siebie
        (niektórzy twierdzą, że zbyt pewny), moja sprawność erotyczna jest rewelacyjna
        (obiektywna ocena) i nie boję się żadnych porównań, a mimo to jestem zazdrosny
        o przeszłość kobiety, z którą jestem związany emocjonalnie. Bo zazdrość to....
        zazdrość. I tłumaczenie tego w taki banalny, żeby nie powiedzieć prostacki
        sposób jest niedorzeczne... Mało tego, uważam, iż do takiej interpretacji
        posuwają się tylko osoby słabe, pozbawione norm moralnych, z wszelką cenę
        szukające wytłumaczenia własnej miałkości...
        • menk.a Re: Idiotyczne to tłumaczenie, że... 26.04.06, 13:09
          to moze należałoby do tych kobiet wysyłać jakieś wcześniejsze powiadomienia
          typu: nigdy z nikim, bo oto jesteś pztreznaczona tylko dla mnie a każda
          niesubordynacja grozi poważnymi konsekwencjami włącznie z wykluczeniem z grona
          kobiet godnych zainteresowania
          ;))
        • qunegunda Re: Idiotyczne to tłumaczenie, że... 26.04.06, 20:21
          unmasked1 napisał:

          > moja sprawność erotyczna jest rewelacyjna
          > (obiektywna ocena)

          wow
          startowales w konkursie na buchaja roku :DDD
          • menk.a Re: Idiotyczne to tłumaczenie, że... 27.04.06, 13:48
            bardzo mi się podobają twoje ..uwagi;)) :DDDDD
      • nowoman Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 18:06
        Poza tym facet doświadczony będzie cenił rózniweż doświadczenia partnerki. Bo
        dzięki temu ich życie intymne może być bogatsze, bardziej wyrafinowane (co nie
        oznacza, że będą się ganiać z pejczem w lateksowych wdziankach i kneblach
        (kulkach) w ustach), dojrzalsze. Nigdy żaden mój facet nie miał pretensji o
        poprzedniego. Taki, który ma, zapewne ma kompleksy małego członka bądź
        przedwczesnego wytrysku. Zazdrość w ogóle jest uczuciem patologicznym.
    • kielczow2003 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 00:20
      Ja nigdy żadnej kobiecie nie opowiedziałem niczego do konca. Złe doświadczenia
      ale sam potrafie uszanować przeszłośc , kazdy ma prawo wiedzieć a szczerośc nie
      musi byc odzajemniona akceptacją, szacunkiem i szczerością na pewno.
      Wiesz gdybym kogoś naprawde kochał to myslę ze wolałbym wiedzieć co sie kiedyś
      działo w przeszłości tak po prostu a nie dowiadywać się przez przypadek po drodze.
      Jezeli on tego nie potrafil uszanowac to jego strata, jezeli niepotrafil z tym
      zyc to po prostu lepiej ze mu powiedzialas. Zaufaj mi
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 08:22
        Uff uff - zauafałam;)
        A tam, życzę mu szystkiego dobrego. Oby znalazł to czego szuka. Może po drodze
        zauważy, że życie oprócz bieli i czerni ma inne barwy. Wszak nawet szarość ma
        wiele odcieni.
        pozdrawiam;)
      • nowoman Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 18:10
        Ale czego miałbyś się dowiedzieć od kogoś?? No jeżeli babka nie jest
        nimfomanką, z którą spało pół wioski, to niby czego masz się dowiedzieć? Że
        miała 3 - 30 kochanków przed Tobą. Ale przecież po co się złościć na
        przeszłość, na coś, na co nikt - ani ona, ani Ty nie macie wpływu. Rozumiem, że
        Ty się nie złościsz, ale to jest tak ogólnie do tych, którzy mają zaburzone
        poczucie własnej wartości i mentalność psa ogrodnika.
    • 36mayfair Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 01:15
      Szczerosc wiele rzeczy psuje w zwiazku.
      Takie czasy nastaly, panowie, ze coraz wiecej kobiet daje sobie prawo do seksu
      bez milosci, jak Wy to robiliscie od zawsze.
      Znalam kiedys faceta, ktory twierdzil, ze potrzebuje duzo seksu, ale nie ma
      zamiar za niego placic, wiec bedzie mowil kobietom, ze je kocha zeby poszly z
      nim do lozka. Kiedys naprawde sie zakochal, ale spotkala go przykra
      niespodzianka, bo kobieta chciala od niego tylko seksu. Miala jednak na tyle
      przyzwoitosci by w przeciwienstwie do niego nie udawac, ze go kocha. Bardzo byl
      zaskoczony i chyba poczul jak krzywdzil kobiety, ktore wykorzystywal do seksu
      klamiac, ze je kocha.
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 08:24
        Zn trafił na swojego lekarza;)
      • alterna CIąg dalszy - przeczytajcie. 26.04.06, 13:19
        Nie macie pojęcia o czym piszecie... To nie chodzi tylko z zazdrość o sex bez
        miłości! Wręcz przeciwnie!... Mój facet cierpi potworne katusze wiedząc, że
        kiedyś kogoś kochałam i dawałam mu z siebie to, co według niego najcenniejsze.
        Nie tylko dziewictwo, ale to najbardziej. Nie umiem do niego dotrzeć. Zatruwa
        mi tym życie, niszczy nasz kilkuletni związek. Jest coraz gorzej. Mój błąd, że
        opowiedziałam mu ze szczegółami swoją przeszłość (odpowiadałam tylko na jego
        pytania, nie chciałam żeby myślał, że czegoś się wstydzę, bo tak nie jest...nie
        było). Wie o moim pierwszym facecie i zazdrości mu tak potwornie, że choć jest
        raczej silnym i raczej chłodnym człowiekiem, płacze jak dziecko lub rani mnie
        słowami, żeby zagłuszyć swój ból. Krzyczy, że widocznie jest od tamtego gorszy,
        bo mimo że mnie tak strasznie kocha, to nie może dostać ode mnie tego, co
        najważniejsze - bycia jedyną moją miłością, pierwszą i ostatnią, a co za tym
        idzie - pierwszym i jedynym mężczyzną w moim życiu. Nienawidzi moich wspomnień,
        nienawidzi gdy ktoś przy nim wspomina nawet moje wczesne dzieciństwo... bo to
        już są wspomnienia, w których jego nie ma. Gdy ktoś przypadkiem wymieni przy
        nim imię któregoś moich ex - wiem, co mnie czeka po kilku godzinach jego
        gryzienia się - awantura, płacze, czasem pakowanie manatków i próby rozstania.
        On zdaje sobie sprawę, że jego miłość do mnie jest chora, toksyczna,
        obezwładniająca, odbierająca jakąkolwiek wolność myśli i słowa, pełna zakazów i
        niespisanych praw, ale on nie ma wątpliwości że to MIŁOŚĆ jedyna na całe życie,
        najmocniejsza, do granic wytrzymałości.
        On mnie tak kocha, a ja mam cięzką depresję, bywam u psychiatry, biorę
        antydepresanty, poza tym od roku choruję na pochwicę - kobiecą formę
        impotencji. To przez tą jego rozpacz, przez jego słabość, przez łzy, gnojenie
        mnie i upokarzanie, żeby zagłuszyć swój ból, przez domaganie się "dowodów
        miłości" - sexu ciągle, każdego dnia, byle więcej, byle mocniej, byle lepiej i
        bardziej niż z jego poprzednikami. Przez to, że przy nim czuję się dziwką, bo
        odważyłam się mieć kogoś przed nim. I przez to, że ciągle jeszcze go kocham.
        • menk.a Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 26.04.06, 13:33
          W moim wypadku nie było mowy o żadnym uczuciu czy związku. To była bardzo
          świeżutka znajomość.

          Twój związek rzeczywiscie jakiś toksyczny jest. Godzisz się na to?????
        • qw994 Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 26.04.06, 13:37
          > On mnie tak kocha, a ja mam cięzką depresję, bywam u psychiatry, biorę
          > antydepresanty, poza tym od roku choruję na pochwicę - kobiecą formę
          > impotencji.

          TY masz chodzisz do psychiatry???? A to dobre. To on powinien jutro z samego
          rana ustawić się w kolejce.
        • kasia_111 Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 26.04.06, 17:16
          Nienawidzi moich wspomnień,
          >
          > nienawidzi gdy ktoś przy nim wspomina nawet moje wczesne dzieciństwo... bo to
          > już są wspomnienia, w których jego nie ma.


          Ten człowiek jest chory psychicznie, rozstań się z nim jak najszybciej zanim
          cię wykończy. Niech sie nim zajmą lekarze, ty nie jesteś za niego
          odpowiedzialna.


          • kohinor Zdanie faceta 28.04.06, 12:52
            Jezeli facet nie jest zazdrosny o przeszlosc swojej kobiety, to zle. Troszku zazdrosny powinien byc
            Ale jezeli facet nie umie sobie z tym poradzic i zatruwa to zwiazek, jest FATALNIE. TRAGICZNIE.

            I lepiej takiego faceta ODPUSCIC.

            • kowianeczka Re: Zdanie faceta 28.04.06, 13:14
              kohinor napisał:

              > Jezeli facet nie jest zazdrosny o przeszlosc swojej kobiety, to zle. Troszku
              za
              > zdrosny powinien byc
              > Ale jezeli facet nie umie sobie z tym poradzic i zatruwa to zwiazek, jest
              FATAL
              > NIE. TRAGICZNIE.
              >
              > I lepiej takiego faceta ODPUSCIC.
              >




              Zwiazek zatruty chora zazdroscia nie ma prawa bytu. Wczesniej czy pozniej sie
              rozpadnie, soba chorobliwie zazdrosna popadnie w depresje, straci poczucie
              wlasnej wartosci, dlatego najlepiej stanac przed psutrem mowiac: hej-
              dziewcznyko z lustra, tego kwiatu jest pol swiatu!", zalozyc seksowna sukienke
              i ladne sloneczne okulary i ruszyc przed siebie, a nie zastanawiac sie, czy
              wybranek jest wlasciwy.

              Jezeli kobieta swoje zycie, zainteresewania, hobby, potrzeby intelektualne,
              duchowe, zdrowotne etc. redukuje tylko do potrzeb mezczyzny, ktory jest jedynym
              lustrem i krytykiem, wowczas mozna byc pewnym, ze predzej czy pozniej popadnie
              w depresje. Kobiety musi przegladac sie w oczach innych i to takich oczach, by
              jej osobiste lustro i krytyk docenilo zauwazylo. Kobieta, ktora jest doceniana,
              zauwazana, z ktorej zdaniem sie licza jest najpiekniejsza wizytowka mezyzyny
              (meskim zdaniem). Nigdy nie powinna pozwolic odebrac sobie luksusu bycia
              wszechstonna i niezalezna.

              K.
              • nowoman Re: Zdanie faceta 30.04.06, 18:18

                > Zwiazek zatruty chora zazdroscia nie ma prawa bytu. Wczesniej czy pozniej sie
                > rozpadnie, soba chorobliwie zazdrosna popadnie w depresje, straci poczucie
                > wlasnej wartosci

                Jeśli ktoś jest chorobliwie zazdrosny to znaczy, że od dawna cierpi na
                zaburzenia własnej wartości i ma stany depresyjne. Zazdrośni chorobliwie ludzie
                są zazwyczaj zaburzeni z powodu wyjątkowo niskiej samooceny. I musza się
                leczyć, bo inaczej zatruwają innym życie.
        • zdzichu-nr1 Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 26.04.06, 22:46
          Alterna, z tym Twoim facetem jest mocno nie w porządku. Jesteś jego pierwszą
          kobietą w życiu? To by ewentualnie mogło tłumaczyć takie zachowanie. Ale
          psychiatra to jest potrzebny jemu, a nie Tobie! A jeśli ten człowiek nie
          wyjdzie ze swojego sadyzmu musisz mu bezwzględnie powiedzieć pa pa!!! Przecież
          to jest koszmar nie związek.
          • alterna Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 27.04.06, 00:17
            Oczywiście nie jestem jego pierwszą partnerką. On jednak twierdzi, że
            poprzednich dziewczyn nie kochał, więc jest wszystko z jego strony w
            porządku...
            Dziś siadłam z nim i ponad godzinę do niego mówiłam, tłumaczyłam jak dziecku...
            Coś na pewno dotarło, powiedział że mam rację, ale że on na razie nie potrafi
            inaczej myśleć, czuć, bo to go boli i nie radzi sobie z tym bólem. Wiem, że
            jeśli znajdę specjalistę, on do niego pójdzie i postara się nad soba pracować.
            Bo mnie kocha. Tak mówi...
            Dziękuję za dobre słowa, byłoby mi bardzo łatwo odejść, gdyby nie te wszystkie
            cudowne chwile, dni, które też przecież istnieją. Przeżylismy razem
            najwspanialsze momenty w życiu i wiem, że gdyby tylko wyleczył się z tej
            koszmarnej choroby, bylibyśmy bardzo szczęśliwi. Tylko to mnie przy nim trzyma.
            • zdzichu-nr1 Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 27.04.06, 18:11
              O ile jestem w stanie wyobrazić sobie idealistycznie nastawionego do świata
              młodzieńca, który dowiaduje się, że jego ukochana i wymarzona dziewczyna miała
              przed nim facetów w łóżku, i przeżywa katusze z tego powodu, o tyle Twój facet
              jest kompletnie odjechany. Co on za bzdury wygaduje ! W tym przypadku można go
              chyba bez jakiejkolwiek przesady nazwać "męską szowinistyczną świnią" ;) No
              niestety, ale tak przedstawiają się fakty. Jeśli do tego lądujesz przez niego u
              psychiatry i jedziesz na psychotropach, to nie ma przebacz - albo szlaban na te
              teksty, albo Ty odchodzisz po pierwszym wypowiedzianym zdaniu. Proponuję
              spakować małą walizkę albo siateczkę z najpotrzebniejszymi rzeczami i
              demonstracyjnie położyć w przedpokoju. Jak nie zrozumie - UŻYĆ BEZ WAHANIA!
            • nowoman Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 30.04.06, 18:20
              Nie Ty masz mu znaleźć specjalistę!! On sam ma sobie znaleźć. A nie Tobą się
              wysługiwać. Może jeszcze za niego pójdziesz na tę terapię.

              To są jakies jaja, jak ludzie pozawalają się niszczyć.
        • nowoman Re: CIąg dalszy - przeczytajcie. 30.04.06, 18:14
          Oboje się kwalifikujecie na długotrwałą psychoterapię. Nigdy w życiu nie
          słyszałam o podobnie toksycznych relacjach. On jest zaburzony potwornie, ale Ty
          chyba nie mniej...
    • w.topa Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 08:25
      Żeby jak najmniej bolało, każdemu nowemu facetowi mów, że jest tym...drugim.
      Powodzenia życzę.
    • mathias_sammer Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 14:41
      A czy ow zazdrosnik tez jest zazdrosny o Twoja przyszlosc za 10 lat? Sorry, ale
      musze: heheheheh

      M.S.
      • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 15:04
        heheh otóż MS, nie wiem, raczej nie
        krzyz mu na drogę ;) I'm free as a bird;)
        • mathias_sammer Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 15:05
          Hahahaha!

          M.S.
          • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 15:07
            śmiejesz się na temat czy ze mnie?? :DDDDD
    • andrea71 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 26.04.06, 17:01
      Alterna, szkoda mi Ciebie. Uwazam tez, ze nie masz wysokiego poczucia swojej
      wartosci jesli pozwalasz sie dreczyc. Twoj facet jest chory. Obsesja to nie
      milosc, w kazdym razie nie dobra, dojrzala milosc. Ile lat zamierza zyc z tym
      czlowiekiem zanim sie otrzasniesz?
      • renataizabella Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 27.04.06, 00:52
        witam
        no coz, czytam was i nie wiem juz sama co myslec.
        zakochalam sie w gosciu z ktorym mial byc tylko jednorazowy sex. ale on
        poprosil o numer tel. wiec pomyslalam ze sie zainteresowal mna bo wyjatkowo
        dobrze sie czulismy ze soba(nie tylko w sferze sexu) spotkalismy sie po
        tygodniu i zaangazowalismy sie coraz bardziej. ja sie nie wstydze swojej
        przeszlosci bo nikogo nie ranilam bylam sama, nawet nie dawalam swojego numeru
        tel ak mialav przygodny sex, tylko jemu. zaczelam go traktowac powaznie. zawsze
        uwazalam ze szczerosc jest najwazniesza. pytalam sie o jego przeszlosc.krecil
        okropnie czego nie moglam zniesc. mysle ze to normalne ze pytasz o przeszlosc,
        chcesz wiedziec z kim jestes, przeciez nie urodziles sie lub as dwie godziny
        temu. on krecil. ja cisnelam. az pewnego dnia przyszedl pzrestraszony i
        powiedzial ze lekarz powiedzial mu ze powinien sie zbadac bo moze cos zlapal i
        sie wystraszyl. ja tez musialam sie zbadac. i tak dowiedzialam sie ze gosciu
        potrafil wyrywac dwie panny w ciagu nocy gdzies w pubach. okazywal zawsze
        zainteresowanie ale dopoki one go nie zapytaly czy to tylko sex on bral tyle
        ile mogl. podrywal wszedzie w sklepie, w pociagu itd pracowal nawet nad nimi
        typu kolacja kwiaty by po prostu zaciagnac je do lozka. i tak mnie potraktowal
        na poczatku. i kiedy ja nie moglam sie z nim spotkac on przelecial jakas panne
        bo myslal ze ja tez sciemniam jak on. a jak raz na miesiac mialam przygode to
        byla gora i zawsze bylo wszystko jasne. a on po 2 dniach po mnie z nastepna
        siup! ale okropnie sie zakochalam. staralam sie zapomniec ale niestety zaczelam
        mu wypominac brak zasad i zachamowan.ze oklamywal kobiety, ze naduzywal sexu.
        to nie byly przygody tylko on perfidnie chodzil na wyryw. nie moge wybaczyc mu
        ze mi tego nie powiedzial wczesniej. milosc to nie przemilczenie tylko danie
        wyboru drugie osobie, danie jej wolnosc w zaakceptowaniu lub nie. ale on
        napierw pozwolil mi sie zaangazowac i dopiero jak sie wytraszyl to mi
        powiedzial. potem mowil ze jest rozwiedziony. ale okazalo sie po 4 miesiacach
        ze nie jest. dopiero zaczynaja proces. ech, cierpie okropnie i juz sama nie
        wiem czy lepiej wiedziec czy nie...

        co myslicie o tym?
        • andrea71 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 27.04.06, 01:18
          Przede wszystkim to trzeba zawsze uzywac prezerwatywy, a i tak mozna sie
          zarazic choroba przenoszona przez kontakt ze skora (wszy, opryszczka).
          Ty masz jeszcze ten problem, ze facet nie jest nawet rozwiedziony, ze po prostu
          klamie na kazdy temat. Skad wiesz, ze zamierza sie rozwiesc. Moze to tez
          zmyslil?
          Opowiadanie szczegolow o swojej przeszlosci seksualnej nie jest jednak dobre,
          bo niestety partner zawsze bedzie na nas patrzyl przez jej pryzmat.
          Mozna wymagac zrobienia badan i dowodu, ze facet nie jest zonaty. Nic wiecej.
        • zdzichu-nr1 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 27.04.06, 18:16
          renata izabella ten gość wygląda na klasycznego seksoholika, bardzo źle wróżę,
          odbądź szczerą rozmowę na temat tego, czy on jest w stanie wytrzymać z jedną
          partnerką.

          sądzę, że nie
          • renataizabella Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 28.04.06, 14:36
            masz racje, podejrzewam ze jest sexoholikiem. rzeczywiscie jego zachowanie
            odbiegalo od normy ale sie zabujalam to przymykalam oko. rozmawialam z nim on
            mowi ze potrafi byc wierny jednej, ale za to ta jedna meczy, nie mozna bylo sie
            do niego przytulic ot tak po prostu bo on odrazu bral sie do rzeczy. poza tym
            non stop klamal. najpierw o swojej przeszlosci, potem ze sie rozwiodl a okazalo
            sie ze nei jeszcze. a moja zasada nie zadawac sie z zonatymi nawet jak zona
            jest w innym kraju i sie nie widza dla mnie jest zonaty i tyle. potrafil
            ogladac sie przy mnie za blondynami na ulicy itd wmawial mi ze tacy sa faceci,
            ze lubia sex i zabawe, ze to biologia. stracilam wiare ze sa faceci ponad to.

            co do pzreszlosci jednak nie jestem pewna czy nie ma sensu o niej rozmawiac.
            jestesmy suma przeszlosci, powtarzam nie urodzilismy sie wczoraj. wtedy mozna
            by myslec ze ooo, pouzywam sobie a i tak potem to bedzie przeszlosc. wtedy
            oznacza ze co? ze sie nie ma zasad w zyciu a powinny byc one przez cale zycie,
            swiadczysz swoim zyciem kim jestes, wyciagasz wnioski itd. powtarzam jezeli
            ktos nierozumie ze mozna miec przygody sexualne od czasu do czasu, kiedy sie
            est dlugo samym itd to jego problem. ale jezeli sie robi to co moj facet, z
            premedytacja tylko dla sexu, dwie kobiety w jedna noc, jedna po drugiej i by
            podniesc swoje ego to juz czlowiek tak szybko sie nie zmieni. sa granice chyba
            nawet w zabawie ja tak uwarzam. wiec jezeli mowi sie partnerowi o pzreszlosci
            ja odczytuje to jako dowod ze jest uczciwy ze mi to mowi i chce bym miala pelna
            swiadomosc z kim jestem.to odpowiedzialne.

            pozatym na poczatku sie zabezpieczalismy potem nie. i dlatego ze on mial taka
            przeszlosc o ktore nie wiedzialam postawil mnie w ponizajacej sytuacji zbadania
            sie czy cos nei zlapalam. uwazam ze powinno sie rozmawiac o pzreszlosci.

            z facetem juz koniec, to pewne, choc nie moge sie pozbierac. zabujalam sie jak
            glupia i nei moge dac sobie rady.

            dzieki zdzichu, potwierdzasz moje przeczucia co do niego.
            • menk.a Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 15:27
              bezpieczeństwo jt absolutnie konieczne ;0
        • nowoman Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 18:51
          jak słyszę takie historie to wydaje mi się, że ludzie, którzy je opowiadają, są
          emocjonalnymi - przepraszam za dosadnośćć - debilami. Chyba osoba bardzo
          samotna i spragniona związku może nie wyczuć, z kim ma do czynienia. Nie wiem,
          jak to możliwe, ale ja dałam się oszukać raz. I potem, dzięki tamtemu
          doświadczeniu wiedziałam, kogo nalezy unikać, a kogo nie.
          • renataizabella Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 18:58
            nie nazywaj mnie debilem dobrze? wlasnie zostalam oszukana pierwszy raz i wierz
            mi, nauczylo mnie to duzo. to normalne ze ludzie pragna zwiazku, nie chca byc
            sami. mi akurat bylo dobrze same i przez 25 lat nie bylam zakochana az tak choc
            mam za soba 5 letni zwiazek, ciezko mi sie zakochac, nie wybieram sobie ot tak,
            w tym sie zakocham a w tym nie. poza tym jak sobie wyobrazasz wejscie w zwiazek
            bez zalozenia ze gosciu jest ok. oczywiscie mozna byc ostroznym ale nie zawsze
            wychodzi. czasami po prostu sie zakochuesz i tyle.
    • dziewice Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 30.04.06, 17:57
      jezeli Ci smakowalo to po co Ci facet i uczucia, nastepnym razem pomysl co mowisz.

      menk.a napisała:

      > Właśnie porozmawiałam sobie szczerze z facetem i jak ta głupia i naiwna
      > przyznałam się , że znam smak seksu bez miłości, .. i kilka innych.
      > Per saldo powiedział, że szuka porządnej dziewczyny (czyli ja jestem
      > nieporządna).
      > To był chyba ostatni mężcyzna, z którym byłam szczera.
      > A gdy kolejnyy zapyta i co wtedy? Niby szczerość jt potrzebna, ale potrafi
      > coś zniszczyć albo uniemożliwić.
      > Zbite gary:(((( szkoda.
      > Macie jakieś doświadczenia? Może zupełnie inne?
    • kirk12 Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 01.05.06, 00:54
      Rok temu otworzyłem tego typu wątek z perspektywy mężczyzny.Pojawił się on na
      forum mężczyzna, które jak się szybko perzekonalem powinno nosić nazwę kobieta,
      a raczej feministka.Ja bylem mocno "obolaly ", ale szybko potraktowałem wątek
      jak rozrywkę, aczkolwiek czułem , że mój ponad 20-letni związek się
      rozleci.Przez blisko 3-mies. bawiła mnie polemika z kobietami tak bardzo
      różnymi mentalnie ode mnie.Teraz wszedłem na forum kobieta , którego nazwa
      powinna raczej brzmi8eć kobieca szowinistka . Ta moja ocena wynika np. z faktu
      obecności takich pań, które jak "Zdzichu 1" / imę jak imię niezbyt piękne, ale
      nadające forme pewnej szorskości sprawiają, że kobiety po nieudanych
      doświadczeniach z płcią przeciwną traktują , ją jako uświadomienie sobie , że
      mężczyzni to podgatunek, który należy oszukiwać ,tym bardziej , że "zdzichu
      1" sama używa pojęć męska szowinistyczna świnia.
      Kohol 1 , twierdzi, że szufladkuję mężczyzn, ale niestety ten "Gatunek " ma
      to w sobie, że jest bardzo malo skompikowany i dlatego mój podział zachowań
      męskich z dn.25.04.br. godz. 14.46 podrzymuję w całości. Wy kobiety jednak same
      sobie zaprzeczacie i pobieżna lektura waszch postów wskazuje na pewne
      elementarne prawidłowości.Z wątków , które nawet przejawiają sie na tym forum
      wynika, że mężczyżni, których tak , a nie inaczej zaszufladkowałem to moze 99,
      a może 91%.Ten 1, a może 9% to wyjątki,które godzą się z przeszlością swoich
      kobiet z innych powodów niz te podane przeze mnie 25.04.2006r.np odkrywaja,
      że mogą znależć w tej sytuacji adrernalinę związaną ze spelnieniem swoich
      fantazji/ taka kobieta, którą mniej szanują może ułatwić im realizację
      marzen o trójkątach, są też tacy, którzy podniecaja się gdy wyobrażają sobie
      lubą kopulującą z innym facetem , są też seksoholicy, którzy nie liczą, że w
      pelni zaspokoi ich jedna kobieta, a więc ta "bez przeszłości staje się
      balastem, a nie ucieleśnieniem marzeń".
      Feminizm lub szowinizm kobiecy niesie jednak kluczowe zagrożenie dla
      płci,kobiety w odróżnieniu od mężczyzn podchodzą do życia bardziej
      uczuciowo,emocjonalnie, a w mniejszym stopniu , traktują życie jako zbiór
      faktów i wtedy, trafiając na być może wcale nie szowinistkę, ale liczącego na
      łatwe ofiary osobnika typu "Zdzichu
      1"
      • wielo-kropek Re: *****facet zazdrosny o moją przeszłość 01.05.06, 01:33
        Nie czytalem tutaj wypowiedzi innych.Mowisz ze szczerosc niszczy. A co wiec
        powiesz o nieszczerosci? Sprobuj wiec postawic na nieszczerosc a sama
        przekonasz sie dokad ona ciebie zaprowadzi. Szczerosc sama w sobie ma dwa
        konce. Jeden tkwiacy zazwyczaj w przeszlosci, drugi w obecnosci. Szczerosc
        owocuje zawsze, ale jedynie u ludzi madrych, rozsadnych, znajacych zycie i
        ludzkie slabosci z nim zwiazane.Szczerosc jest kluczem lub swiatlem milosci.
        Bez niej szczescia tez byc nie moze, no chyba ze ktos je opiera na klamstwie,
        obludzie, podstepie, zatajeniu -nieszczerosci ogolnie. Wazne jest tez, zeby
        klucz do szczerosci mial ktos kto nie jest "zlodziejem". Inaczej wszystko
        rozkradnie, ogoloci -zniszczy jak mowi autorka watku. Ma dziewczyna tez duzo
        racji w tym co napisala, ale wieksza wg mnie wine za to ponosi ten ktory nie
        potrafil docenic jej szczerosci, burzac jednoczesnie fakt obecny ich zycia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja