Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziecka!

    • emma71 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 27.04.06, 13:19
      No rzeczywiście musiecie szczerze porozmawiać na ten temat.Inaczej się po
      prostu nie da!
      Ja urodziłam dziecko w wieku 34 lat, 8 lat po ślubie bo jakoś cały czas
      czułam,że jeszcze nie czas.Może czekałabym jeszcze dłużej ale trochę ta
      magiczna "trzydziestka" mnie przestraszyła (obawy o ewentualne wady genetyczne,
      ale przy dzisiejszej medycynie nie powinieneś się tak tego obawiać).Oczywiście
      planowałam dziecko w przyszłości ale wygodnie nam się żyło we dwójkę.Instynktu
      macierzyńskiego też jakoś nie odczuwałam.A teraz roczna córeczka jest naszym
      wspólnym oczkiem w głowie i bez niej nasze życie byłoby puste.Okazało się,że
      żadne wyrzeczenia nie są straszne.
      Jeśli w ogole żona chce mieć w przyszłości dzieci to nie nalegaj,że musi to być
      już teraz.Musi do tego dojrzeć.No ale jeśli nie bo tak widzi swoje życie (do
      czego ma prawo) to ja bym się zastanawiała nad kontynuacją tego
      związku.Znaczy,że Cię po prostu wcześniej oszukała.Decyzja o posiadaniu lub
      nie dzieci musi być wpólną decyzją i jeśli tu się nie zgadzacie powinniście
      się jednak rozstać (co innego oczywiście choroba,która wyklucza urodzenie
      dziecka)
    • naganoga Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 27.04.06, 18:02
      a moze zwyczajnie zacznij ja odciazac w obowiazkach domowych, niech nie czuje
      ze jest sama.
    • kasia_111 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 27.04.06, 23:31
      A ja chciałabym jeszcze się dowiedzieć, w jaki sposób ona unika macierzyństwa?
      Do jutra masz czas żeby coś wymyślić :)
    • mathias_sammer Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 28.04.06, 10:43
      POzadnie ja zernij to moze wreszcie poczuje potrzebe.

      M.S.
    • klnga Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 29.04.06, 09:08
      "I w tym cały ambaras żeby dwoje chciało na raz" ...
    • b_rosiaczek Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 29.04.06, 16:08
      Muszę powiedzieć że macierzyństwo to zwrot w życiu nie o 180 topni ale 1520 a
      jeżeli nie wiecej. Mój syn ma dziś 15 dni. kiedy byłam w ciaży i przed
      rozsadzało mnie macierzyństwo a teraz mam dość rutyny. maluszek jest śliczny,
      ale niesamowicie pracochłonny. Nie ma porównania jeżeli chodzi o życie w dwójke
      a w trójke, w szczególnosci ze niestety to kobieta w 90 % przejmuje ciężar
      opieki nad dzieckiem. moze twoja żona jest mądrzejsza niż myślisz. Może zdaje
      sobie z tego sprawę?? To napradę byłoby fatalne, gdyby po decyzji na dziecko
      budziła cie codziennie ze słowami - Żałuję. Kto ucierpi najbardziej - nowy
      człowiek, a dość mamy nieszczęsliwych dzieci w tym kraju.. Moze to trochę
      cyniczne, ale naprawdę baaaardzo ciężko przywyknąć do egzaminu jakim jest
      macierzyństwo.. i niestety nie można do niego się przygotować. Życzę jednak
      wytrwałości w dążeniu do celu:)))
      • wielo-kropek Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 30.04.06, 06:23
        Jakos niezbyc ciebie moge rozumiec, szczegolnie kiedy mowisz o
        jej "madrosci". Wiadomo ze dziecko wymaga opieki i jest ogolnie pracochlonne.
        Mnie jako ojca swoich dzieci ta praca przy dzieciach ogolnie cieszyla i
        wciaz cieszy (pieluchy tez zmienialem). Idac twoim tokiem rozumowania,
        robienie np. obiadu dla siebie jest tez pewnym wysilkiem. Ja w swoich
        dzieciach widze glownie swoja przyszlosc, tak wiec cokolwiek dla nich
        robie, robie z przyjemnoscia, tak jak bym to robil dla siebie. Mam nawet
        wieksza przyjemnosc kiedy cos dla nich robie niz dla siebie, choc
        robienie dla siebie jest tez robieniem dla nich, bowiem wiez czy spojna
        rodzinna ogolnie tak "przyszlosciowo" funkcjonuje. Uwazam ze o macierzynstwie
        kobieta powinna myslec zanim zamaz wyjdzie. Jesli nie jest gotowa na
        macierzynstwo, lub ma zakodowane ze dzieci miec nie bedzie, bo nie chce ich
        miec, powinna sie wstrzymac z zamazpojsciem (pomijam przypadki kiedy facet tez
        nie chce miec dzieci). Inaczej taka pozniej krzywdzi faceta, swoim egoizmem.
      • bukacz Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 12:09
        "Ja to ja, TO jasne jak dwa razy dwa"
    • beretzantenka Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 30.04.06, 06:16
      Trzeba sie dogadac a poczatku odnosnie milosci do dzieci .
      Mnie nigdy do nich nie ciagnelo i pierwszy maz mial juz syna wiec zadowolony
      drugiego tez nie ciagnelo bo mial namiastke cudzych dzieci z pierwszego
      malzenstwa czyli nie swoich :-)
      Zawsze bylo fajnie bo pies czy kot to jak dzieciak ale mniejsza
      odpowiedzialnosc a ogromna rados w domu :-)
      Moze zafundujcie sobie zwierzaka dopoki twoja pani nie podejmie decyzji ?
      • wielo-kropek Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 30.04.06, 06:28
        Nie przesadzaj. Porownywac dziecko do zwierzaczka jest grubym przegieciem.
        Skad wiesz ze oni nie maja zwerzaczka?
        • fr-edza Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 30.04.06, 14:43
          Na siłe nikogo nie zmusisz,nie każda kobieta czuje instynkt macieżyński,ja
          np.lubie dzieci,ale jakoś nie jestem pewna czy chcę własne.
    • selavi2 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 30.04.06, 17:44
      A dajze jej chlopie spokoj.
      Macie jeszcze pare latek czasu.
      Moze ona chce sobie poprostu jeszcze pobyc mloda kobieta a nie matka.
      Nie boj nic-dzis granica dla pierworodek przesunela sie i sporo jest takich po
      30-ce.
      Nie filozuj oraz nie fisiuj!
      Za 2-3 lata wszystko moze sie jej zmienic i choc moze to teraz dla ciebie
      wiecznosc, to naprawde niewiele jesli zalezy ci na zonie jako czlowieku a nie
      dostarczycielce twoich potomkow.
      Moja kumpela urodzila szczesliwie pierwsze dziecko po 39-tce.:-PPP
      Cierpliwosci.
      Pozdrawiam
      • agi110 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 01.05.06, 08:33
        Nie rozumiem, czemu wszyscy uwazaja dzieci za szczyt szczescia? Przeciez do
        spelnienia siebie, nie kazdy musi robic sobie dzieci. I to wlasnie egoizmem
        jest jesli chce sie je miec - przedluzanie samego siebie, a nasze planeta i tak
        jest wystarczajaco przeludniona. Znam setki par, ktore sa bezdzietne i bardzo
        szczesliwe. I nie znam osobiscie zadnej kobiety, ktora urodzila przed 30 - tka-
        fakt,ze zyje w normalnym kraju a nie w Polsce.
        • wielo-kropek Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 02.05.06, 01:52
          agi110 napisała:


          I nie znam osobiscie zadnej kobiety, ktora urodzila przed 30 - tka-
          >
          > fakt,ze zyje w normalnym kraju a nie w Polsce.
          Czy mozesz mi powiedziec w ktorym to kraju zyjesz? Interesuje mnie to
          dlatego ze nazywasz ten kraj normalnym. Wygladaloby na to, ze ten kraj w
          ktorym zyjesz nalezy do wyjatkow, bo wszystkim wiadomo ze wiekszosc kobiet w
          wiekszosci krajow swiata rodzi wlasnie przed 30-ka, a nie po.
    • agnessob Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 01.05.06, 22:28
      Uważam że każda kobieta powina mieć przynajmiej jedno dziecko. Wtedy kobieta
      jest spełniona.Dziecko nadaje sensu życia uczy odpowiedzialności i wrażliwości.
      • funia3 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 02.05.06, 11:16
        ale glupoty piszesz. dziecko ma uczyc wrazliwosci???a jak rodzic jest zlym
        uczniem to co???? czytamy potem o tym w gazecie.
    • dziewice Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 01.05.06, 22:40
      znajdz sobie inna kobiete - proste.

      --
      CEO
    • war-for-territory Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 02.05.06, 00:52
      jak ja sie ciesze, ze oboje nie chcemy miec dziecka! i nie mamy problemow z
      rozrodczoscia;) mamy po prostu swoje pobudki

      A Tobie wspolczuje, z moich obserwacji wynika, ze jesli malzenstwo sie w tej
      sferze absolutnie nie dogaduje, a dla ktoregos z malzonkow dziecko jest naprawde
      wazne - to koniec jest blisko.
      • andrea71 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 02.05.06, 17:11
        Podpisuje sie pod tym, co napisales/as
      • ren.ata Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 03.05.06, 18:50
        U mnie jest troszke podobnie. Mój mąż ma już dzieci z poprzedniego małżeństwa, i
        "zgadza się", byśmy za jakis czas mieli nasze wspólne dziecko. Tylko, że ja nie
        chcę zgody, a chęci posiadania ze mną dzieci. Zapytacie, czy temtau tego nie
        poruszaliśmy przed slubem. Otóż tak, i już wtdy mąż mówił jak to wyrósł z
        dzieci, jak to dzieci go męćzą To juz wtedy było dla mnie przykre, choć nie aż
        tak bardzo jak teraz, bo wtdy jeszcze sądziłam, ze ja raczej nigdy nie zapragne
        mieć dziecka. Teraz kiedy minął rok od slubu zaczynam o tym myśleć, zwłaszcza,
        że trzydziestkę mam na karku.
    • kirk12 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 03.05.06, 23:37
      Pochodze z pokolenia o kilkanascie lat starszego, ale chyba doskonale Cię
      rozumiem.W chwili gdy braliśmy ślub/ja23,ona20/ nie myśleliśmy o dzieciach.Co
      gorsze, moja żona była dopiero na drugim roku studiów, a ja wprawdzie bylem
      blisko końca, ale wesele musiałem sam zorganizować bo ojciec byl temu przeciwny
      dopoki nie podejmę stałej pracy.Ponieważ od drugiego roku studiów sam sie
      utrzymywałem,chciałem pokazać ojcu, że lepiej dam sobie radę finansowo na
      studiach niz on w pracy zawodowej /prawnik/ - łączyłem naukę z pracą w
      spółdzielni studenckiej oraz wyjazdami tranzytowymi do ościennych krajow.Calą
      jednak odpowiedzialnośc za szczęście mojej przyszłej rodziny musiałem wziąść na
      siebie bo przyszli teściowie , aczkolwiek przychylni mnie byli zgodni z moim
      ojcem i swoją ingerencję w nasz związek ograniczyli do obecności na weselu
      swojej ukochanej córki, w odróżnieniu do mojego ojca, którego syn pierworodny
      powinien się ożenić , ale po studiach.Rok póżniej urodził się nasz syn dziś
      jeden z najlepszych informatyków w świecie.Ja mimo, że łączyłem naukę ,
      odpowiedzialność za rodzinę ,skończyłem wtedy studia ,żona która przy moim
      silnym wsparciu , po urodzeniu dziecka mimo,że najpierw "broniła się rękami i
      nogami zanim jako kompletny laik w tej sprawie zawiozłem ją taksówką do
      szpitala zaczęła rodzić w windzie, ona mówiła , że jeszcze czas.Wtedy jeszcze
      przez kilka mieśięcy mieszkaliśmy w akademiku/kończyłem studia , a ona była na
      urlopie macierzyńskim/. Pózniej jako "odpowiedzialny ojciec rodziny" wymusiłem
      na niej , aby kontynuowała studia/syn okazal się dla niej cudem świata,
      mimo, że tak " opierała się przed wydaniem go na świat"/. Skończyła
      studia i zaczęła robić karirę zawodową. Dała sobie radę mimo, że 4 lata
      póżniej /mając 26 lat urodziła córkę/.To było 18,5 roku temu.Oboje spełniamy
      sie zawodowo nadal.Osiem lat temu między nami zaczęły narastac konflikty, o
      których pisałem na ościennych forach rok temu . Mimo, że syn jak to
      określił ,po powrocie ze Stanów chciał by mi założyc firmę , a
      matka jest dla niego najukochańszą osobą/ nigdy tego nie powiedział ,
      ale to widać/, to z tej propozycji nigdy nie skorzystam. Co gorsze ,
      myślałem, że nie byłem dobrym ojcem dla dzieci . Myślałem, że to nadrobię mając
      kolejne z żoną i to, że tak bardzo byliśmy przez osiem lat od siebie
      odlegli.Ona jednak nie chce już dzieci/rozumiem ma 45 lat/ . Mimo, ze
      klawiatura mi sie co chwile zacina, więc mam trudności z pisaniem ,tobie
      doradzę, że nie ma nic wspanialszego niz dzieci i sam uważam, albo będę się
      czuł człowiekim nigdy nie spelnionym, albo postaram się o 3 dziecko z kimś
      innym niz żona i może wtedy los da mi szansę być lepszym
      ojcem.
      • delfina77 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 08:33
        A nie lepiej było być dobrym ojcem gdy był na to czas niż teraz szukać sobie
        18stki na matkę kolejnych dzieci?? A gdzie lojalność wobec żony? Niedługo
        będziesz mógł wnuki niańczyć i mam nadzieję, że tam się poczujesz spełniony
        • ren.ata Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 08:42
          Czemu tak mówisz? Przeciez z tego, co nsapisał wynika, ze był dobrym ojcem.
          Nsawet nie wiesz, jak dużo ja sama bym dsała, aby móc od mojego męża usłyszeć,
          ze chce ze mną zakładac rodzinę. Nie chce przez to powiedzieć, ze mnie nie
          kocha, czy że mu nie zależy, bo to nie jest prawda, kocha mnie bardzo, ale
          jednak wolałby żeby pozostał układ ona plus ja plus jego dzieci. Mnie się
          wydsawało, ze tak będzie ok, że nie będzie mi to przeszkadzać,że nie zapragnę
          czegoś zmieniać, ale tylko niestety, tak nie uda mi się żyć.
      • qunegunda Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 09:39
        kirk12 napisał:

        że nie ma nic wspanialszego niz dzieci i sam uważam, albo będę się
        > czuł człowiekim nigdy nie spelnionym, albo postaram się o 3 dziecko z kimś
        > innym niz żona i może wtedy los da mi szansę być lepszym
        > ojcem.


        buhahahahaha

        typowy buchaj dzieciorób
        ty to mozesz byc najwyzej dawca spermy
        • kirk12 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 12:24
          Wypowiedzi takie jak gunegundy sa najlepszym uzasadnieniem tezy, że niektóre
          kobiety nie powinny wogóle mieć dzieci. Ewentualne dziecko Gunegundy nawet
          gdyby zapłodniono ją moimi plemnikami mialo by w sobie też geny matki , a wiec
          przyszloby na świat dziedzicznie obciążone.
          Co do autora wątku , opowiedzialem moja historię, aby ułatwić mu wytlumaczenie
          żonie , że na dziecko gdy rodzice są juz dorosli nigdy nie jest za wcześnie, a
          życie tak sie toczy, że gdy rodzina jest pelna ,to wszystkie pozorne
          utrudnienia okazują sie blachostką. Z ostatniego natomiast mojego wątku może
          wynikać, że nagle dla kobiety na dziecko może być juz za póżno,bo ja kolejne
          dziecko chcę miec nie od dziś , ale od wielu lat.
          • qunegunda Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 13:04
            kirk12 napisał:

            > Ewentualne dziecko Gunegundy nawet
            > gdyby zapłodniono ją moimi plemnikami

            za dużo sobie pozwalasz gnoju
            • delfina77 Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 13:07
              Nie rozumiem twojego problemu: przecież nie jesteś bezdzietny, macie z żoną
              dwójkę dzieci, które są już odchowane i samodzielne - ciesz się teraz życiem,
              podróżuj, poświęć czas swojej żonie bo w młodości mieliście może za dużo na
              głowie by cieszyć się życiem razem. Po co dziecku 50-letni tato, który zapadnie
              na demencję starczą zanim dziecko zdąży dorosnąć i ojca dobrze poznać? To mój
              punkt widzenia ale zrobisz jak zechcesz
    • alicja_wk Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 15:36
      Na pewno nie zmuszać, nie stosować podstępów, nie obrażać się, nie grozić, nie
      przekonywać, tylko cierpliwie czekać. Gdy przed ślubem rozmawialiście na ten
      temat, to, z tego, co piszesz wynika, że nie zobowiązywąła się dotrzymać
      konkretnego terminu, więc widocznie nie czuje się jeszcze gotowa. Nie chcę jej
      usprawiedliwiać, tylko staram sie obiektywnie spojrzeć na sytuację i zrozumieć
      zarówno Ciebie jak i ją.
      Decyzja o posiadaniu dziecka wiąze się na pewno ze sporą rewolucją w życiu, z
      rezygnacją z wielu rzeczy, z poświęceniem, z odpowiedzialnością itp. i jeśli
      ona nie dojrzała jeszcze do tego, to pojawienie się dziecka stanie się dla niej
      zmorą, jedynie przykrym obowiązkiem, byc może będzie miała pretensje do Ciebie,
      do niego... Do wszystkiego trzeba samemu dojrzeć, a to czasem nie zbiega się w
      czasie, więc zawsze ta osoba, która szybciej do tego dorośnie musi "czekać" na
      tę drugą.
      Z drugiej strony takie zwlekanie i czekanie na "odpowiedni moment" może się
      odwlekać w nieskończoność i w najgorszych przypadkach dochodzo albo do rozpadu
      małżeństwa, albo do niemożności posiadania dziecka, bo wiadomo, że czas działa
      na niekorzyść kobiety i wraz z wiekiem wzrasta ryzyko i maleją szanse... itd.
      No ale nie chodzi o wykład...dlatego jedyne, co mogę Ci doradzić to czekaj, ale
      nie męcz jej, bo to daje odwrotny skutek.
    • titta Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 04.05.06, 15:41
      Wiesz co? Ja sie twojej zonie nie dziwie...Tez mam 29 lat. Niby chce miec
      dzieci ale... Nawet nie chodzi o prace, choc nie mam pojecia co bede robila za
      rok (koncze pewien etap w swoim zyciu i znowu swiat stanie otworem :)Po prostu
      sobie nie moge wyobrazic dziecka. Wczoraj bylam u poloznej (na badaniach, ktore
      tu gdzie mieszkam ma kazda kobieta). Wiele kobiet w ciazy. I zamiast im
      zazdroscic, zrobilo mi sie niedobrze. Jestem niedojrzala? Moze. Mam kontakt z
      dziecmi (1-2 h tygodniowo) i to calkowicie zaspakaja moj instykt. Pewnie, ze
      fajnie bylo by miec kogos do kochania, do opiekowania sie i pokazywania jak
      swiat wyglada. Przeraza mnie jednak cala ta fizjologia. Jak przyjdzie czas to
      sie pewnie przemoge... A jak czas nie przyjdzie?
      Moze porozmawiaj z zona co ja odstrasza od dziecka? Zmiana wygladu? Obowiazki?
      sytuacja materialna? Kariera? Rozmawiaj i pokazuj dobre strony. Pokaz ze
      wspierasz i bedziesz sie staral niwelowac ewentualne niedogodnosci.
      (Ja takiego wsparcia nie mam. Wiem, ze dzieckiem bede mosiala sie zajmowac
      glownie sama - przynajmniej jesli chodzi o "obsluge fizjologiczna", a
      ewentualne zmiany w moim wygladzie zostana w najlepszym razie potraktowane "cos
      za cos"). I badz cierpliwy...W koncu to ona bedzie musiala poniesc glowne
      konsekwencje...
    • iszaki Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 06.09.14, 11:04
      Pamiętaj, że czyms innym jest atmosfera w domu gdy nie możesz czegoś mieć a bardzo chcesz a czymś innym, kiedy nie masz tego z własnego wyboru, bo nie jest Ci to potrzebne. Ponura atmosfera w domu? To zamierzasz z dziecka zrobić błazna żeby cię rozweselało? A co będzie jak wyjedzie na studia? Co będzie, jeśli postanowi zamieszkać w Australii? Szczęście powinieneś osiągnąć przede wszystkim w małżeństwie, później ze szczęścia możecie się ewentualnie rozmnożyć. Ale nie mnóż się, jeżeli uważasz, że to jedyna możliwość by być szczęśliwym w życiu, bo unieszczęśliwisz wszystkich dookoła. Zmuszając żonę do urodzenia dziecka zrobisz z niej nieszczęśliwą osobę, a ona swoim nieszczęściem unieszczęśliwi dziecko, Ciebie i wszystkich wokół.
    • samuela_vimes LOL 06.09.14, 15:05
      takie rzeczy to chyba przed ślubem się omawia?
    • aliciawonderland Re: Moja żona - 30 na karku i nie chce miec dziec 06.09.14, 15:40
      "30 lat na karku...'- no faktycznie, piszesz jak by miała 60tkę :D Nie każda kobieta/mężczyzna musi chcieć mieć dzieci. Nie jest to kwestia-rozsądku-jak piszesz, lecz własnych potrzeb, pragnień, lęków, braku potrzeby/instynktu. Nie jest powiedziane, że nie będzie chciala za parę lat, nie jest też powiedziane że będzie chciała tego dziecka. Decydowanie się na dziecko gdy tego nie chce, to niezbyt dojrzała decyzja. Żona ma do tego prawo. Poza tym- to na kobiecie spoczywa cały obowiązek- ciąża, poród, zostanie z dzieckiem w domu, zajmowanie się nim cały dzień, gdyż u Ciebie nic się nie zmieni- normalnie pójdziesz do pracy, będziesz miał swoją codzienność. Ty oczywiście masz prawo mieć dziecko. Ale czy o tym nie rozmawia się przed ślubem?

      Ja też mam 30 lat, teraz nie chcę mieć dziecka, na szczęście mój partner nie wywiera presji. Może za 3-4 lata będę chciała, jednak u mnie to wiąże się jeszcze z lekami, które zażywam i bez ktorych nie wyobrażam sobie przezyć ciąży (nie można ich brać w ciąży).
      W każdym razie macie problem, w którym trudno pójść na kompromis - jednakże Twoja żona ma do tego prawo, aby nie mieć dzieci.
    • nstemi Nie chce, to nie chce 06.09.14, 20:49
      W jakim celu masz jej przemawiać do rozsądku. Jej wybór, jej prawo. Nie wiedziałeś o tym wcześniej? Czy myślałeś, ze jej nagle i znienacka się zmieni?
      Nawiasem mówiąc lepiej nie mieć dzieci, niż mieć takie niechciane. Dla dziecka. Bo co jeżeli nie znajdzie w sobie miłości do dziecka, które urodziła bo tak jej do rozsądku przemawiałeś? Myślisz, ze to takie nieprawdopodobne? To się niestety mylisz.
    • corgan1 zacznij myśleć o rozwodzie 08.09.14, 02:13
      Myślałem żeby postawić jej ultimatum, ale chyba nie ma sensu jej do czegokolwiek zmuszać.

      Ona ma zupełne prawo nie mieć dzieci, ale ty nie musisz z nią marnować sobie życia jeśli dzieci chcesz mieć. Kiedy jej się "zachce"? jak będzie miec 40 lat? i - o ile w ogóle urodzi - wtedy jak wasze dziecko będzie mieć 20 lat to wy bedziecie mieć 60.

      Szkoda marnować życia na tę kobietę bo możesz nigdy nie doczekać się z nią potomków. A ona może sobie dalej żyć, bawić, cieszyć się życiem czy jak to tam się nazywa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja