Przekładanie spotkania w ostatniej chwili.

25.04.06, 18:39
Od jakiegoś czasu spotykam się z bardzo fajnym facetem. Jest miły,
kulturalny, przystojny... Dobrze nam razem.
Wszystko cacy, ale...
Nasze pierwsze 2 spotkania zostały przełożone (odwołane w ostatniej chwili) z
2 ważnych powodów... najpierw jedno...potem miało odbyć się zadosćuczynienie,
niestety tego dnia też mu coś wypadło. Faktycznie ważne sprawy, ale jednak...
Potem kilka spotkań fajnie się udało... Dziś znów... Biegłam z pracy, zeby
się wyszykować, zwolniłam się troszke, żeby mieć pewność, że zdążę, spędziłam
30 min przed szafą i lustrem, wykąpałam się i... gdy zaczęłam suszyć włosy
telefon... musi dłużej zostac w pracy, przełóżmy na jutro...
Niby nic... rozumiem, ważne sprawy, ale... Po pierwsze chciałabym usłyszeć
słowo "przepraszam", bo chyba mi się należy, po drugie... nie jestem próżna,
ale wolałabym usłyszeć, że ktoś żałuje, postara się wynagrodzić... Może jakiś
mały kwiatuszek podczas następnego spotkania.. to miłe... A nie tylko "Musze
zostać dłużej w pracy, przełóżmy na jutro, tęsknię, pa" - w momencie gdy ja
już jestem jedną nogą za drzwiami. A tu nic...tak jakby nic wielkiego się nie
stało.
To dopiero 4 tygodnie znajomości...chciałabym być troszkę..."adorowana",
poczuć się ważna... Czy wymagam za dużo? Rozumiecie chyba co mam na myśli?
Jak delikatnie dać mu do zrozumienia, że ciągłe przekładanie spotkań nie jest
dla mnie miłe? I że potrzeba mi więcej "zaopiekowania"? Że mam dość
odwoływania spotkań w ostatniej chwili, bo jest to dla mnie problem? Nie chcę
wyjść na "zołzę", ale...rozumiecie...to nie jest ok...
    • khaki3 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 18:43
      Z jednej strony to nie jego wina. Praca topraca.No cuz trudno sie mowi.Rozumiem
      Cie bo i ja tak mialam i mam:) Ale zawsze bylo "przepraszam" jakis
      kwiatuszek,albomoja ulubiona czekolada. Mozepowinnas mu powiedziec,ze bardzo
      zalujesz,ze ciagle cos przekladacie,ze jest to troszeczke krepujace,bo
      chcialabys z nim spedzic odrobine wiecej czasu.Jak facet rozgarniety to zrozumie
      i postara sie caly swoj czas na prace wykorzystac na maxa, a wolny czas
      poswiecic dla ciebie.
      • julcia854 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 18:52
        Witam cieplutko! Kochana..widze ze to sa poczatki znajomosci.Nie chcialabym nic
        zlego wrozyc..bo wcale tak nie musi byc jak bylo w moim przypadku.Niedawno
        skonczylam znajomosc z pewnym facetem,ktory takze pracowal.MIalma dokladnie to
        samo..szykowalam sie,az tu nagle telefon ze musimy to przelozyc.Jest to
        denerwujace dlatego bardzo dobrze Cie rozumiem ;)On zawsze przepraszal itp
        itd.Rozumialam to..ale nie bylo to to..czego chcialam i oczekiwalam.POzatym
        odnosilam wrazenie ze facet mial poprzestawiana hierarchie
        wartosci.Ponadto..pracowal w nocy,rytm zycia zupelnie poprzestwaiany.Nie
        chcialam w to poczatkowo uwierzyc..ale dopiero teraz to do mnie dotarlo.Mimo
        szczerych checi,pelnego sentymentu do niego ..facet sam to skonczyl.
        • dr.verte Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:28
          julcia854 napisała:

          >..facet sam to skonczyl.


          czyli cie rzucił hehe
          • a.bc Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:35
            Jak ci zalezy to przeczekaj, a jak mniej to nie odbieraj wiecej telefonów a
            wtedy samo sie wyjasni
          • julcia854 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:36
            hmm...nie wiem czy rzucil czy nie..w sumie to juz teraz malo wazne.Znalismy sie
            juz b.dlugo dlatego mysle ze to nie bylo jakies tam 'rzucenie',tylko poporstu
            uznal to co jest za stosowne,czyli poswiecil sie pracy.Nawet b.dobrze ze tak
            wyszlo,bo nie moglabym byc z kims w zwiazku kto ma poprzestawiana hierarchie
            wartosci.On wybral prace..a ja jestem szczesliwa :)A spotykalismy sie o wiele
            dluzej niz adresatka tego listu ze swoim znajomym..takze tak jak mowie to
            wszytsko zalezy od faceta i od Ciebie. Pozdrawiam!
          • noemi82 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:39
            Julcia chyba miała na myśli, że sam doprowadził do końca swoim postępowaniem...
            Jejciu, jacy ludzie czasami są złośliwi...

            No właśnie...niby rozumiem, ale... nie odpowiada mi to... Chyba, żeby pojawił
            się jakiś kwiatuszek...albo czekoladka...od razu łatwiej zrozumieć... Ale na to
            jakoś nie mogę liczyć. Dla niego to takie oczywiste,że jak trzeba przełożyć to
            trzeba i koniec rozstrząsania tej kwestii.
            • julcia854 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:45
              noemi82 dokladnie to chcialam powiedziec.Coz..zlosliwosc ludzka nie ma
              granic;/ wiesz.. w moim przypadku dla tego faceta najlepszym rozwiazaniem
              byloby gdyby znalazl sobie dziewczyne z jego pracy..chyba jedynie wtedy cos by
              z tego wyszlo.Bo czy to ja,czy teraz jakas inna (bo moze jakas tam sciemnia)
              napewno nie bedzie szczesliwa.Wiem z wlasnego doswiadczenia ile kosztowalo mnie
              aby czekac na te spotkania itp itd..szykowalam sie..a tu nagle zonk.Telefon -
              ..ze jednak musi byc w pracy.Hmm..co do Twojej sprawy nie wiem co tu
              poradzic..Ja juz to przeszlam na wlasnej skorze,fakt faktem nie wiem co ten
              Twoj potencjalny kandydat robi..bo moze ta jego praca jest naprawde wazna..ale
              wg mnie jesli facet czegos chce to stanie na glowie aby to zrobic
    • buba011 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:36
      Noemi,
      istnieje coś takiego jak... hierarchia wartości.
      buba
      • julcia854 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:40
        buba011 otoz to! Swiete slowa!Wg mnie jesli facet naprawde cos czuje do kobiety
        to stanie na glowie i zrobi wszystko aby nie odwolywac spotkan,oraz aby praca
        nie stala sie wazniejsza od niej.Jednak np. w moim przypadku stalo sie
        odwrotnie.Tzn ja od poczatku wiedzialam ze ta jego praca jest jaka jest i ze 1
        dzien w tyg. wolnego to za malo,wiec tak czy siak..wydaje mi sie ze nic z tego
        by nie wyszlo,a przeciez zwiazek nie moze sie opierac tylko na samych
        telefonach i smsach....
        • noemi82 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 19:53
          Macie rację.
          Troszkę go jednak pobronię, ponieważ faktycznie ostatnio w pracy ma sporo
          poważnych problemów. Myslę, że to przejściowe, zobaczymy :-) A nie jesteśmy ze
          sobą na tyle długo, żeby miał wybierać, czy zaniedbywać obowiązki.
          Jednak chciałabym, jak już zdarzy się taka sytuacja, poczuć, że naprawdę mu
          przykro i żeby choć starał się to jakoś wynagrodzic, a nie tylko znaleźć
          kolejny termin...
          Dać mu to jakoś do zrozumienia czy odpuścić?
          • julcia854 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 20:01
            hmm..a wiesz co.. odpusc.Faktycznie nie znacie sie az tak dlugo,a jesli
            np.zaczelabys z nim rozmowe na ten temat to nie wiadomo jakby zareagowal.Mogly
            sie poprawic na plus,a rownie dobrze odwrotnie- uciec gdzie pieprz rosnie.Z
            facetami nigdy nic nie wiadomo.Moim zdaniem powinnas hmm..cierpliwie
            przeczekac.Jesli to sie zmieni to bedzie wszytsko ok..a jak dalej bedzie
            dokladnie tak samo to da Ci to juz glebiej do myslenia...Jednak decyzja nalezy
            do Ciebie ;) Pozdrawiam wiosennie no i napisz jak sie to rozwinelo bo sama bede
            ciekawa..
            • noemi82 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 26.04.06, 11:39
              Hmmm... cierpliwa to ja nie jestem... :-)
              Powiedziałam mu podczas wieczornej rozmowy przez telefon (po wysłuchaniu jakie
              to były kłopoty, co się stało, co teraz ma w pracy itd...).
              Powiedziałam grzecznie, zaznaczając, że rozumiem jego decyzję i że nie jest to
              w żaden sposób pretensja. Powiedziałam, że chciałabym tylko, żeby wiedział, iż
              takie przekładanie spotkania w ostatniej chwili jest dla mnie problemem,
              ponieważ przygotowuję się na spotkania z nim i ukłdam plan dnia pod to
              spotkanie. A jeśli już coś takiego się wydarzy, to chciałabym przynajmniej
              usłyszeć słowo przepraszam, to że jest mu przykro i że postara się to jakoś
              wynagrodzić, a nie przejść nad tym do porządku dziennego jakby nic się nie
              stało...
              Powiedziałam, ponieważ... jak trzymam w sobie to cały czas o tym myslę, jestem
              zła i nie potrafię zachowywać się normalnie.
              I... hmmm...bardzo ładnie wyszło. Powiedział, że cieszy się, że mu o tym
              powiedziałam, usłyszałam "przepraszam", i powiedział, że w czwartek choćby cała
              firma się waliła wyjdzie z pracy najpóźniej o czasie ( a moze wczesniej)
              żebyśmy mogli się spotkać (ponieważ nie spędzamy weekendu majowego razem) i
              jakoś mi to wynagrodzi... :-)
              Hmmm... miałam farta, bo wiem, ze mógł zareagować inaczej :-) Cóż...zobaczymy
              jak będzie dalej...
              Myślę, że ważne było to, że nie mówiłam tego z pretensją i fochem tylko
              spokojnie, tak jakby w ramach informacji na przyszłość...
              Fajnie, że czasami uda mi się podjąć dobrą decyzję. :-)
          • buba011 Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 25.04.06, 20:23
            Noemi,
            Ty, nie bronisz jego, ale swoje wyobrażenie, o nim.
            Przejżyj poprzednie swoje relacje, niekoniecznie z mężczyznami.
            buba
    • aiczka Re: Przekładanie spotkania w ostatniej chwili. 26.04.06, 16:32
      Ja bym przede wszystkim poprosiła o wcześniejsze powiadamianie albo umawianie
      się tylko wtedy, gdy ma pewność, że może się pojawić. Przecież Twój czas także
      jest ważny i to pewien brak szacunku? wychowania? pomyślenia? narażanie Cię na
      marnowanie go. Przecież gdybyś wcześniej wiedziała, że spotkania nie będzie,
      mogłabyś zaplanować go inaczej.
      Może taka prośba troszkę mu rozjaśni, że to jest przykre i nie na miejscu. Może
      wyobrazi sobie siebie wystawionego do wiatru.
Pełna wersja