broken_tasse
30.04.06, 19:59
Od miesiąca mieszka ze mną przyjaciółka (nie mogła niczego znaleźć - a że ja
mieszkam sama ... ) i zaczął się mój mały koszmarek...
Bardzo ją lubię, uwielbiam się z nią śmiać i plotkować, ale... ja bardzo nie
lubię kiedy ktoś mnie w jakikolwiek sposób ogranicza lub mną manipuluje. A
ostatnio niestety tak się czuję. Zacznę od tego, że ja pracuję a koleżanka
nie - niby szuka pracy, ale jakoś jej to nie idzie (cały dzień siedzi w
internecie). Rodzice jej pomagają finansowo, więc nie ma problemu z
pieniędzmi.
I tu pojawia się problem :
1.gdy ja wracam zmęczona do domu - nie mam chwili na oddech, ponieważ ona
jest głodna, zrobiła już część obiadu, więc ja muszę to dokończyć. Mówiłam
jej już kilka razy, by jadła sama, ale ona sama nie lubi. Poza tym nie chce
się rządzić (jemy głównie to, co ja kupię). Poza tym zamęcza mnie
opowiadaniami o jej byłym mężu. Rozumiem trzeba sobie pomagać, trzeba
wysłuchać i doradzić... ale my o tym rozmawiamy cały czas. I nie zawsze jest
przyjemnie, bo ja nie nadąrzam za jej uczuciami...
2.gdy zbliża się weekend - jej pierwsze pytanie jest - kiedy jadę do
rodziców... Na początku myślałam, że może chce jechać ze mną, ale nie -
słyszałam jak nie raz się chwaliła jak to ma ze mną dobrze, bo w weekendy
często mnie nie ma i wtedy ona ma cały dom dla siebie... Mój dom...
3.a kiedy już jestem u rodziców - ona co chwilę dzwoni lub pisze, by się
wyżalić. A mówi tylko o swoim mężu... A jeśli ja nie mam dla niej czasu lub
czasami nie wykazuję nadmiernej ochoty by o nim mówić ona oczywiście się
obraża.
4.czasami po pracy chcę iść na spacer, odpocząć - a tu po chwili mam sms o
treści : gdzie jesteś? o której wrócisz? bo jej nudno...
5.są też inne sprawy : rozmawia bez mojej wiedzy z moimi przyjaciółmi na gg -
a ona ich nie zna, czyta moje smsy, ale nie zrobiła mi tym żadnej szkody,
więc o tym zapominam.
Próbuję przypomnieć sobie za co kiedyś ją lubiłam, czasami mi się uda, ale
częściej już nie...
Proszę poradźcie co mam zrobić. Wiem, że powinnam z nią porozmawiać, ale ona
jest osobą bardzo impulsywną, nie przebiera w słowach. Nie chcę jej sprawić
przyrości, ale nie pozwolę też by ktoś mnie obraził.
Może gdy pójdzie do pracy, to coś się zmieni, przestanie się nudzić...