potworski
30.04.06, 22:34
Siedzę z kumpelą w parku i karmimy gołębie. Ja miałem dwie kromki i sobie je
rozkruszałem, po czym rzucałem okruchy ptactwu, które wydziobywało je ze
smakiem.
W pewnej chwili ona ni stąd ni zowąd pyta:
- ten chleb to czosnkowy jest czy zwykły?
ja na to:
- zwykły
- a gdzie kupowałeś? W Lidlu?
- nie, tam na rogu - w delikatesach. I chałkę też kupiłem, a czemu pytasz?
- a nie, nic. tak z ciekawości pytałam
Bardzo mnie ta rozmowa zaskoczyła. Po wstępnej analizie doszedłem do wniosku,
że ona się chyba we mnie zakochała na zabój i chciałaby, żebym sie jej
oświadczył i miał z nią dwójkę dzieci - Pawła i Dankę. Przecież mogliśmy
porozmawiać równie dobrze o budowie akordeonów, albo o tym kiedy odpust
będzie u Św. Jana. A ona tak z grubej rury odpaliła o tym chlebie i o Lidlu.