pracus5
01.05.06, 16:17
------------------------------------------------------------------------------
--
Dzięki światłu księżyca
Bezbłędne były tej nocy moje usta
Bezwstydne
Ręce i nogi
Nagle długie jak gałęzie drzewa
Oplatały Cię
Nieoczekiwaną zwinnością chcąc sprostać
Pożądliwie szeptanym zachciankom
Moje usta, mój język, moje dłonie – musiały
zdążyć odnaleźć drogę do źródła
twoich rozpaczliwie dziękczynnych
pojękiwań
Błogi ból przyciskanego do
Spoconej już ściany tułowia
I Twoje palce szukające z przodu mojego ciała
Jeszcze czegoś ponad ten ból
I ten głos tak stanowczo domagający się
Jeszcze większego
Oddania
Otwarcia
Rozwarcia...