zazdrość - chyba jestem nienormalna :/

04.05.06, 18:49
hej, jestem na forum od niedawna (ale czytam od dawna :) wiem że ta tematyka
już była ale muszę się wygadać bo nie wytrzymam.....

chodzi o zazdrość o chorobliwą, urojoną Zazdrość przez duże "Z"....
da się tego pozbyć? bo męczy mnie strasznie

jestem zazdrosna dosłownie o wszystko. ze swoim chłopakiem jestem już 3 lata -
nie miałam tak zawsze, kiedyś byłam normalna - zazdrość pojawiła się około
1,5 roku temu i zupełnie nie wiem dlaczego :(
dzisiaj zrobiłam mu awanturę rano i mam go gdzieś do tej pory bo mnie
wkurzył - zobaczyłam w historii w przegladarce internetowej że oglądał
zdjęcia gołych panienek przy samochodach i mnie trafiło! zdjęcia te z laskami
zobaczyłam przypadkiem bo chciałam pokazać koleżance samochód który on mi
pokazywał poprzedniego dnia - dlatego weszłam w historię - patrzę a tu
zdjęcia gołych powypinanych lasek przy samochodzie. strasznie mi to
przeszkadza że on to oglądał. wy też tak macie? bo mi to się serio aż nie
dobrze robi jak o tym pomyśle że on patrzy na inne. a kompleksów nie mam,
podobno jestem atrakcyjna laska - tak twierdzą znajomi, zresztą mam dużo
adoratorów i nie jeden facet zaczepia mnie na ulicy albo sie oglada - mimo to
jestem zazdrosna. jak idziemy z moim chłopakiem to jestem zazdrosna że
spojrzy się na jakąś inną laskę (on się nie ogląda-wystarczy że spojrzy jak
jakaś idzie z naprzeciwka a mnie już trafia). wiem że nie mam powodów do
obaw - on mi mówi że mnie kocha, że jestem cudowna, że uwielbia mój tyłek itp
ale potrafi też powiedzieć że inna laska jest ładna jak się go kolega zapyta -
a mnie trafia!!
jak gdzieś jedzie z kolegami beze mnie to wpajam sobie chore myśli do głowy :/
wiem że żadna laska się na niego nie rzuci bo nie jest wielkim
przystojniakiem ale denerwuje mnie to że jemu podobają się też inne. potrafię
czasami robić mu okropne sceny i się dopytywać czy jakaś tam co się na nią
spojrzał podoba mu się bardziej niż ja - a on mi że nie wie bo nie widział
jej bez tapety!!! chore to jest wiem ale nie umiem sobie z tym poradzić :/
on taki nie jest ale to przez kolegów - nie chce być chyba przy nich "inny",
oni ciągle gadają o fajnych laskach, oglądają zboczone strony, podrywają itp
dlatego nie lubię jak gdzieś z nimi wychodzi - po kiego grzyba zawracają mu
dupę jakimiś innymi? po co się go pytają "zajebista laska nie?" - on mówi że
przytakuje im dla świętego spokoju ale ja nie wierzę.
może dlatego taka jestem zazdrosna bo widzę jak jego (w sumie teraz to też i
moi) koledzy oszukują swoje dziewczyny - jak latają z innymi laskami na
dyskoteki itp.
mój raz mnie oszukał - gadał z klientką na gg-bajerował ją przez miesiąc!!!
okazało się że to kolega zaczął (bo on nie ma netu u siebie) a mój kochany
musiał to kontynuować - mówił że mi nie powiedział bo bym mu zabroniła a on
to robił dla niego bo oina się odzywała zawsze jak włączył gg. od tamtej pory
to już przestałam mu ufać :(

on też jest zazdrosny ale w inny sposób. jak idziemy razem i jakiś facet się
za mną ogląda to ma pretensje do mnie że to ja prowokuje, bo mogłam np
założyć spodnie :/ mówi mi że w mini to mogę tylko z nim wychodzić

a ja naprawdę przesadzam z tą moją zazdrością, jestem zazdrosna nawet jak
pokazują wybory miss w tv i specjalnie przełączam :/
    • eewela Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 18:55
      się wygadałam...trochę lepiej...ale sama się ze sobą męczę...moja przyjaciółka
      sama kupiła swojemu kalandarz duży na ścianę z gołymi babami...ja bym nie
      mogła...a też bym tak chciała...też bym chciała być taka jak kiedyś!!!!
      ale przeraża mnie myśl jak on patrzy na inne...boję się ze jakaś mogłaby mu się
      bardziej ode mnie spodobać..to chore

      pomożecie? znacie jakieś rady?
      • frutinka Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 19:07
        Jesli sama sobie nie radzisz z tą zazdrością to przejdź sie do psychologa.
        Musisz wyhamować, bo facet zmęczony Twoim bezpodstawnym oskarżaniem albo Cie
        zdradzi - skoro i tak robisz mu jazdy, to niech ma chociaz z tego jakąś
        przyjemność, albo Cię rzuci, bo nie wytrzyma. ja znam ta sytuację, ale z
        drugiej strony - mój były facet robił mi zazdrosne awantury zupełnie
        bazpodstawnie. No i odeszłam. I b. sie cieszę, ze tak się stało. Więc lepiej
        uporaj się z sobą, bo takie zatruwanie zycia jest dla drugiej strony
        straaaasznie bolesne. A gdybym była koleżanką czy siostrą, czy kimkolwiek
        bliskim Twojego faceta i on opowiedziałby mi o Twoich jazdach, to bym mu
        doradziła, żeby Cię rzucił. Więc dla dobra Was obojga zrób wszystko,żeby nie
        robić awantur, jeśli nie masz ku temu powodów. A z tego, co piszesz - nie masz.
        Powodzenia!
        • eewela Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 19:10
          wiem wiem że nie ma powodów, staram się powstrzymywać ale nie potrafię :/
          ten psycholog dobry pomysł może pomoże
          • frutinka Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 19:29
            Napewno!!!! Mój były odkładał ta wizyte przez dwa lata - no i zrobiło sie za
            póxno - nie było co sklejać.
            • endorfinka25 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 21:05
              mialam faceta przez 2 lata, ktory zachwowywal sie dokladnie tak jak Ty.
              Chorobliwa i nieczym nieuzasadniona zazdrosc....Swoim zachowaniem zniszczył
              wszystko co bylo miedzy nami...odeszlam, bo ilez mozna odpierac bezpodstawne
              ataki...wiec uwazaj, zeby i w twoim przypadku nie bylo tak samo!!
              • wytrwala Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 21:44
                ewela, ja mam tak samo jak ty, tez nawet przelaczam gdy sa wybory tych
                inteligentek, tez mi to przeszkadza. Nie jestes sama. Wpisz w wyszukiwarke albo
                tu na forum kobieta, albo ,,na luzie" damaD - to jest autorka postu o
                zazdrosci, ktory rozwinal sie do 100 watkow, znajdziesz tam chyba wszystko :-)
                • eewela Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 23:54
                  dzięki zaraz poczytam :)
                  a mój facet właśnoie stwierdziłam że jest nie lepszy.......chyba do siebie nie
                  pasujemy.....on znowu jest zazdrosny o moją przeszłość.....że miałam 16 lat jak
                  przeżyłam swój pierwszy raz......i że nie był moim pierwszym (a ja jego tak)...

                  kurde jakiś beznadziejny dzień dzisiaj
                  • cala_w_kwiatkach Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 04.05.06, 23:56
                    a nie lepiej zastanawiac sie nad przyszłoscia, zyc dniem dzisiejszym a nie
                    rozpamietywac to co było? ja nie rozumiem osob, ktore sa zazdrosne o przeszłosc
                    partnera
                    jak mozna miec pretensje i robic wyrzuty o to co mialo miejsce zanim poznało
                    sie ta wlasciwa osobe?
                    • eewela Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 01:06
                      oj żebys wiedziała że lepiej, już mu to w sumie wytłumaczyłam, mówi że nie ma
                      do mnie o nic żalu ani pretensj, ale ja widzę że gdy podobna tematyka się
                      pojawia to mu coś serce ściska i czasem palnie jakiś komentarz ale stara się
                      powstrzymywać,
                      ostatnio np jak była ta afera z Edytą Górniak że kompromitujące zdjęcia i był w
                      reklamie tekst coś w stylu co musiano zrobić 16 latce żeby robiła "takie"
                      rzeczy - on stwierdził że pewnie sama się puściła i widzę że wspomnienia z
                      naszych kłotni o moją przeszłość mu wracają i strasznie mnie to denerwuje bo
                      myślę od razu że to z jakąś aluzją i możliwe że tak jest, o matko on pewnie ma
                      tak samo jak ja robie sceny albo głupie komentarze o jakiejś gołej lasce :/
                      ach, jaka głupia jestem;
                      przeczytałam tamto forum :) dodało mi otuchy:) zmienię się może uda się bez
                      psychologa :)
      • grasikowa Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 22:24
        oj jestes zupelnie normalna:) tez tak mm:P raz jest lepiej raz gorzej, ale
        zazdrosnica ze mnie straszna:(
    • dziubassek Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 01:26
      pasowalabys do mnie ja mam to samo jestem chory na punkcie mojej kobiety
    • b-beagle Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 07:01
      Przede wszystkim jesteś biedna bo takie życie bez zaufania do swojego faceta
      jest bardzo cięzkie. Jeżeli tego nie zmienisz zadręczysz jego i siebie. Życzę
      powodzenia
      • monica233 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 09:44
        Hej Ewela
        Kochana musisz troszke przehamowac z tą zazdrością bo predzej czy pozniej to
        sie skonczy naparwde i bedziesz zalowałaWlasnie jestem z moim chlopakiem prawie
        2 lata i przez rok normalnie bylismy o siebie okropni zazdrosni i oboje tego
        niewytrzymalismy i o malo sie to nieskonczylo tez mialam dokladnie taka
        sytuacje co Ty ze normalnie niemoglam tego wytrzymać z zazdroscia i mialam
        ochote znim zerwać bo mnie szlag trafił tez baby ogladal w necie i czasami za
        laskami sie gapil w szkole jak chodizlismy do tej samy szkoły do studium az
        tego niemoglam znieść i dopiero po 1,5 roku jakos sie zmienilo i
        porozmawialismy o zazdrosci ze skoro sie kochamy i chcemy byc razem ze nikt z
        nas niepojdzie do innego, teraz to olewam z góry na dół hihi..kochana niech
        twoj oglada baby w necie to normalnie ze faceci ogladaja gołe baby bo maja
        takie hormony ze im sie chce no wiesz .....pomysl sama gdyby ogladal twoja
        kolezanke czy znajaoma kogos o kogo miala bys powody byc naprwade zazdrosna
        kogos kogo mogla bys sie obawiac to niedziwilabym Ci sie tak samo bym
        zareagowale ale wiez mi niemasz o co byc zazdrosna tacy sa faceci ze
        niewyrzymuja nic im niezrobisz takich ich los ale pomysl ona tam oglada kogos z
        kim nigdy niebedzie komu nigdy niepowie kochjam cie z kim nigdy sie nieprzespi
        to tylko fantazja doktorej faceci maja prawo TY tez pewnie jakbys widziala
        ladnego przystojnego faceta na fotke tez miala bys pewnie opory by niezrobic
        czegos szalonego to jest zycie to sa emocje ale to tylko chwila ktora
        niepowinna wplywac na wasze zycie to co on robil wiem ze moze w jakims stopniu
        Cie ranic ale wiez mi on nigdy niebedzie z ta kobieta on napewno gdy ogladal te
        kobiety napewno w tej chwli myslal o tobie . niewiem jak mam to wytlumaczyc ale
        naprwade uwazam ze sa wieksze powody o ktore mozna byc zazdrosnym , sa
        powazniejsze sprawy w zyciu i nimi trzeba sie martwic a nie fotkami na ktorych
        sa baby ktore niewieda o jego istnieniu i odwrotnie Zrozum Niewarto samemu sie
        katowac o glupoty musisz poprostu to olac tacy sa faceci i nikt tego niezmieni
        trzeba to zakcepotwac i zyc dalej .i pomyslec czy warto sie samej meczyc o cos
        co w przyszlosci moze sie wydawac naprwade glupim powodem Wiez mi staraj sie
        mometami olewac to co facet twoj robi a gdy naprwade Cie cos zaboli powiedz mu
        to wprost i wytlumaccie sobie jak ludzie bez klotni na spokojnie a napewno sie
        dogadacie Zycze wam ulozenia sie w zwiazku bo naprwade WARTO jest walczyc o
        Swoja milosc , pamietaj o tym nieniszczcie tego zwiazku skoro sie bardzo
        kochacie i chcecie byc razem to przehamuj troszke a bedzie dobrze musisz mu
        zaufać wiem ze to nielatwe ale na wszystko trzeba czasu jesli uwazasz ze warto
        byc z ta osoba walcz o to co piekne i staraj sie rozumiec tez 2 czlowieka gdy
        to zrozumiesz bedzie wam o wiele lepiej niemowie tu o zrozumienia faceta zeby
        ogaldal baby ale o tym by Twoj w jakims stopniu mial swoja prywatnosc i TY ki
        byscie sie nienachodzili nawzajem bo poto zyjecie poto staracie sie byc razem
        by bylo wam razem zesoba dobrze a nie by byla meczarnia warto czasami pomyslec
        czy nielepiej ustapic 2 osobie i zostawic tak jak jest bez wiekszych szkod czy
        zrobic awanture i starcic kogos bez wiekszego zastanowienia sie co sie zrobilo
        Powiem jescze raz sa wieksze powody o to by byc zazdrosnym 3majcie sie papapa
        buzka:)POWODZENIA!!!:)MAM NADZIEJE ZE ZROZUMIEĆ:)

        • wytrwala Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 10:17
          monica, dobrze, ze pogodzilas sie z tym, ze twoj facet nie przestanie ogladac
          rozwalone ipy w necie, ale prosze cie, nie wmawiaj innym, ze to normalne i ze
          trzeba to zaakceptowac. Sa ludzie, ktorzy akceptuja, sa tacy, ktorzy nigdy tego
          nie zrobia. Cialo to intymnosc i wiez a nie d...a na sprzedaz. Ja znam
          dziewczyne, ktora zerwala z chlopakiem bo ten obejrzal sie za jakas latawica na
          ulicy.. i mowi, ze nie zaluje. Wszystko siedzi w naszej psychice i psychice
          faceta, rzeczywiscie, jesli widzimy, ze on nie zrezygnuje z takich rzeczy bo
          jest zbyt slaby to co poniektorym zostaje odejsc albo ,,pogodzic sie" z tym i
          zostac. Autorka postu jest chorobliwie zadzrosna, bo denerwuja ja nawet ladne
          panny obok, kompletnie ubrane, ona z tym musi walczyc, oblesne porno to inny
          watek.
          • monica233 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 10:34
            Wytrwała
            Wszystko lezy w psychice masz racje ta sprawa z ta fotka to jest rzecz o
            ktorej mozna pogadac z facetem ale jak pisalam sa wieksze powody skoro gdy ida
            razem i ona sioe czuje zaz. o jakas laske to to troszke nienormalne ja wiem to
            posobie gdy widzi moj jakas ladne laske czuje sie zaz.niedlatego ze doniej
            pojdzie ale ze moze mu sie b. podobac odemnie to jest taki glupi instynkt ludzi
            na ktorym trudno zapanaowac dlatego najwazniejszym lekarstwem na to jest
            rozmowa trzeeba ciagle ze soba rozmawiac i mowic o swoich uczuciach to jedyna
            droga by olac niektore sprawy ktorych sie boimy lub nieradzimy sobie z nimi
            Wszystko da sie zalatwic trzeba tylko chciec i probowac . Skoro ona juz jest w
            takim stanie to albo niech zacznie teraz myslec nad swoim zycie albo niech da
            sobie spokoj jesli niezabierze sie teraz za walke sama z soba to niewyrobi sie
            i predzej czy pozniej to sie skonczy Ona musi zrozumiec ze jesli chce byc z nim
            musi pewnie sprawy zakrecpotowac takimi jakie sa a te ktore da sie zmienic
            zrobic to niewszystko da sie zmienic w ludziach ale uwazam ze kocha sie kogs
            takim jakim jest i gdy sie chce byc z ta osoba da sie wszystko zrobic by tak
            bylo . wiec jesli sie da to tak samo da sie zmienic wlasna psychike Wystarczy
            tylko checiec i walczyc o to Nieznam sposobu ale wiem z zycia ze to niejest
            latwe.Pewnie niedosc ze czuje sie zaz. o ludzi nazewnatrz to jescze mi nieufa i
            takie tam wiem sama posobie jak to jest i mi pomogly wielogodzinne rozmowy z
            moim tlumaczenie sobie poco jestemsy ze soba co chcemy zrobic z naszym zyciem
            by bylo lepzse Rozmowa to najlepszy lek jesli wy sie nieumicie dogadac to kto
            to za was zrobi a wkoncu macie zesoba byc chyba cale zycie Musicie zaczac sie
            porozumiewac i rozmawaic o swoich problemach i slabosciach wtedy moze cos sie
            zacznie zmieniac w waszym zyciu Jesli np niechcesz rozmawiac o tym ze swoim
            chliopakiem porozmawiaj z bliska osoba przyjaciaolka itp wkoncu sa takie sprawy
            o ktorych nawet nietrzeba mowic ukochanej osobie.Sproboj a moze niepozalujesz
            Zacznij rozmawiac sluchac ludzi moze ktos Ci doradzi co zrobic jak zmienic
            wlasna psychike by niebylo wiecej takich sytuacji.Ja Sama mometami tez mam
            podobne reakcje jak Ty ale wszystko zmierza ku dobrej drodze niedorazu mi to
            wyjdzie nieodrazu zaczne ufac swojemu i przestawac byc zazdrosna ale czas leczy
            rany wystarczy chciec i probowac a napewno sie uda:)


        • atenaaa Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 10:51
          nieprawda, że to u facetów normalne że oglądają gołe baby i że już tak mają,
          nic się nie poradzi itp. to jest takie poceiszanie się na siłe. Bo jeśli fact
          naprawde kocha, to jest dla niego JEDYNĄ i na inne nawet nie spojrzy, bo inne i
          tak sie nie umywają. i jeśli dziewczyna świata po za nim nie widzi, to ma prawo
          oczekiwać tego samego od niego. A fantazjowanie jest zdradą psychiczną,,
          chociaż niektóre mogą się pocieszać, że przecież nie bezpośrednio itp. i niby
          nie boli, ale to nie zmienia faktu że nią jest i baaaaaardzo boli, po za tym to
          też jest brak szacunku wobec własnej kobiety. Bo czym jest oglądanie takich
          ciał i wyobrażanie sobie jak się dotyka itd.no czym? to jest obrzydliwe. Więc
          nie piszcie że faceci już tacy są, bo nie są!!!!!przynajmniej nie wszyscy.
        • maqdzia1 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 03.06.06, 17:06
          ja mam taki problem ze moj mąż naewt sie nie chce przyznac ze patrzy sie na
          inne a wkdze i co mam mu wierzyc??????
    • monica233 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 11:15
      Powiem tak kazdy inaczej interpretuje rozne sytuiacje kazdy z nas jestinny
      krotko mowiac 1 mysli ze to dobre 2 uwaza ze to zle poto jest to forum by kazdy
      Mogl sie wypowiedzeiec na dany temat i uwazam ze kazde zdanie w tym forzum
      powinnismy uszaqnowac czy tego chcemy czy nie . A wracajac do tematu powiem tak
      kazdy moze to interpretowac jak chce ja przynajmniej rozumiem was wiem ze to
      boli i niekazdy facet tak robi Wszystko zalezy od psychiki 1 ma slabsza 2
      silniejsa widocznie tamten mial slabsza i nieumial sie mometami opanoawc gdy
      spojrzal na.....ale to nieznaczy ze powinnismy go odrazu "deptac za to co
      zrobil" to niezdrada rownie dobrze wiem ze kobiety tez czasami sobie pozwalaja
      na takie akcje wszystko zalezy od tego jak my rozumiemy ta sytuacje 1 osoba
      bedzie obrazona smutna za takie cos 2 sie bedzie smiac z tego wszystko ma
      gdzies swoj rozsadek i powtarzam poraz 3 sa powazniejsze problemy na swiecie ,
      sa trudniejsze sytuacjie w zwiazkach ja poczatkowo tez mialam problem z tym by
      sie pogodzic ale co zrobic skoro Kocham to niezostawie dla takiej glupoty bo
      wiem ze ma tylko mnie i ze ja jestem dla niego najwazniejsza po 2 poco komus
      wchodzic w jego wlasny itneres jest takie cos jak prywatnosc i niewszystko
      musimy widziec chociaz z zycia wiem ze ta ciekawosc robi swoje Rownie dobrze
      jej facet moglby zobaczyc golych pakerow czy jakis tam innych przystojniakow
      mowie ze wszystko zlaezy od ludzi 1 sie smiac bedzie 2 plakac ale co niezrobimy
      pamietajmy jesli chcecie byc zesoba zacznijcie od rozmowy i pracujcie nad swoja
      psychika . Powiem tak moj facet wogule sie niewkurza o jakis tam nagich facetow
      kiedys ogaldalismy takie zdjecia byly laski i goscie ze tak powiem modele
      zawodowi moj wogule sie nieczul zazdrosny o faceta powiedzial krotko poco:
      skoro TY nigdy go niebedziesz poco mam sie czuc o kogos zazdrosny kto zadnej
      krzywdy mi niewyrzadzi skoro ma mnie i tylko mnie , moze i tamten jest
      ladniejszy odemnie ale co z tego wszystko zalezy od tego jak interpretujemy
      dana sytuiacje ja akurat,gdy zobaczylam laski ladne poczulam sie zazdrosna ale
      powiem tak powoli mi to przechodzi poco mam sie meczyc skoro on ma mnie Musicie
      to zrozumiec Skoro sie Kochacie nierobcie sobie problemow o blahe sprawy
      trzymajcie nerwy na powazniejszeproblemy.Matko ale sie rozpisalam hihi

    • alicja_wk Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 11:17
      Gdybyś chciała o tym pogadać to daj znać na poczte e-mail. Miałabym dużo do
      powiedzenia na ten temat, ale nie chcę na forum. Pozdrawiam!
      • monica233 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 11:19
        Alicja to domnie??:) czy raczej do Eeweli??:)
        • alicja_wk Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 05.05.06, 11:38
          Do eeweli, ale może być też do innych zainteresowanych :)
    • grasikowa Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 14.05.06, 14:45
      ja tez jestem chora na tym punkcie i nie moge sobie poradzic:(
      • kalina81 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 14.05.06, 15:47
        To że facet kocha kobietę nie znaczy, że mu się inne nie podobają. Jeśli nawet
        nie ogląda się za innymi, nie powie, że jakaś tam laska jest ładna to nie
        dlatego, że jej nie widzi, tylko dlatego, że ma np. zazdrosną dziewczynę i nie
        chce jej wkurzać i sprawiać przykrości. Każdy człowiek lubi piękno i pięknych
        ludzi, to że kogoś pokocha nie oznacza, że nagle przestanie się pięknem
        zachwycać. Ja bym była podejrzliwa w stosunku do faceta, który autentycznie nie
        zwróciłby uwagi na piękną kobietę. Normalna kobieta, pewna siebie i swojej urody
        sama obejrzy się za wystrzałową laską, za pięknem po prostu. Tak jak przystojny,
        pewny siebie facet jest w stanie stwierdzić (o ile się nie wstydzi, a wstydzą
        się tylko ci udający pewnych siebie), że inny facet jest przystojny.
        Ja wiem co to chorobliwa zazdrość, wymyślanie dołujących scenariuszy, kiedy mój
        facet wyjeżdża na weekend beze mnie itd. tyle, że przeżywałam to jako nastolatka
        i wraz z dorośleniem, odkrywaniem własnej wartości, kilku związkach, kompletnie
        siebie sprzed paru lat nie rozumiem. Uwielbiam patrzeć na piękne kpbiety,
        uwielbiam dyskutować z mężczyznami o atrybutach podziwianych lasek, bez cienia
        zazdrości, bez choćby małego piknięcia niechęci, gdy mój własny facet mówi "ta
        dziewczyna ma piękne piersi". Bo jeśli ma piękne i ja też się panience w
        kostiumie kapielowym wgapiam w ten cyc, to czemu mam się obrazić, że mój facet
        podziwia to co ja?? Przecież i tak to mnie kocha, mnie dotyka, pieści, kilka
        razy dziennie mówi jak bardzo podoba mu się ta, czy inna część mojego ciała.
        Bo to właśnie o to chodzi, jeśli czuję jego miłość i bezwarunkową akceptację
        mojej osoby, jeśli to mnie co noc tuli w ramionach, to to, że zachwyci się
        pięknem innej kobiety nie jest żadnym zagrożeniem, ani dla mnie, ani dla związku
        i nic kompletnie nie zmienia.
        Znam natomiast mężczyzn zachwycających się kobietami przy swych nieśmiałych
        niepewnych siebie dziewczynach, często porównujących na niekorzyść swojej
        dziewczyny, dający do zrozumienia, że gdyby tylko chcieli, to mogliby taką mieć
        itd. i oni dają prawdziwe powody do zazdrości i potrafia wpędzic dziewczyny w
        straszliwe kompleksy i zgnieść ich poczucie wartości w pył, miałam
        nieprzyjemność w takim palancie się zakochać, jednakowoż nie przewidział w swym
        narcyzmie tego, że bardziej pewnej siebie dziewczyny ze świecą szukać i każda
        jego próba wzbudzenia mojej zazdrości kończyła się moją perfidną zemstą w tym
        samym stylu. Wiedziałam, że jeśli połechczę jego męskie ego okazaniem zazdrości,
        to przegram, to dam się stłamsić(facet miał naprawdę silny charakter i czar, a
        ja pomimo zakochania silny instynkt samozachowawczy:D). To właśnie przy nim
        przestałam byc zazdrosna, musiałam byc mocno pewna siebie i przestac karmić
        wyobraźnie, bo skończyłabym u czubków. Był strasznie zdziwiony, bo przyzwyczaił
        się do scen zazdrości i to mu dawało poczucie bycia kimś wyjatkowym, gdy to
        odkryłam i opadło juzmoje zakochanie, zamiast zwyczajnie odejść dałam mu
        porządną lekcję pokory, jak się okazało tak porządną, że od ponad dwóch lat jest
        sam. Także jego powodzenie, samozadowolenie i flirtowanie z dziewczynami dla
        wzbudzenia zazdrości były samonapędzającą się machiną, mam nadzieję, że czuje
        się teraz tak jak jego byłe i cokolwiek z tego zrozumiał.
        • patka-84 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 13:48
          Absolutnie, nie jesteś nienormalna. Przede wszystkim takich osób jakt Ty jest
          więcej. Ja także należe do grona tych osób, mam podobne obawy i wkurzają mnie
          praktycznie te same rzeczy. Panienki na wygaszaczu itp. Ale mój kochany zawsze
          mi tłumaczy, że to tylko babki z pulpitu i śmieje się, żę nie dla psa kiełbasa.
          A poza tym kocha mnie i moje ciałko podoba mu się najbardziej. To mi dodaje
          pewności, bo często mi o tym mówi. Mój luby ma mnóstwo koleżanek, kolegów mało.
          I co tu robić ? Przez pierwsze lat nie mogłam się przyzwyczaić, szalałam. NAsz
          związek kilkakrotnie wisiała na włosku przez miją chorą zazdrość, ale ciągle
          twierdziliśmy oboje, żę się kochamy i to najważniejsze. Wielokrotnie
          obiecywałam, żę to zmienię i cięzko mi szło. Nie umiałam, potrzebowałam czasu.
          TEraz nie mówię, że jest już ok. Ale jest lepiej niż było, hamuję się przed
          złośliwymi komentarzami i tekstami które prowadzą do kłótni. A jak mówi o
          jakiejś kobiecie, np. z telewizji to mu mówię, że fajna ale i tak jestem
          najlepsza ;-) Staram się być tolerancyjna, bo nie chcę doprpwadzić do rozpadu
          naszego związku. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że w sierpniu się hajtamy.
        • stokrotka_fiolek Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 14:39
          Kalinko81 zgadzam sie z Toba w 100%.
          wszystko jest normalne, ale z umiarem.
          Pozdrawiam
    • karolina.s2006 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 14.05.06, 22:26
      ,,Styl'' tego posta zarysowal mi obraz blondynki z łysym przypakowanym panem z
      kilogramami zlota na szyi. nie wiem dlaczego :)))
    • ewelita Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 11:38
      Wyluzuj, nie warto szargać nerwów. Mój facet też ma panienki na kompie - w
      wygaszaczu i na tapecie. Czasem razem wybieramy panią na tapetę. Na poczatku
      troche mnie to denerwowało, ale to tylko obrazki, w życiu wiem, że ja jestem
      najwazniejsza. W sumie zakazany owoc kusi, jeśli będę mu zabraniać, to bedzie
      to robił pokryjomu. Po co? Wolę mieć kontrole i wiedziec, co ogląda i co mu się
      podoba ( wiem, że lubi panie z dużym biustem i nie anorektyczki - a ja taka
      jestem)
    • kowianeczka Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 12:21
      Powiem krotko: lepsza i zdrowsza staje sie sytuacja, gdy facet jest o Ciebie
      zazdrosny. Po to w koncu urodzilas sie kobieta- istota w hierarchii homo sapie
      ustawiona na najwyzszym stopniu rozwoju intelektualnego i emocjonalnego:)), by
      szybciutko zamienic sie rolami. Nie zamienisz- poleglas jeszcze przed wejsciem
      na poligon:)

      powodzenia!



      kowianeczka
    • popka5 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 14:47
      A ja wczoraj przylapalam swojego faceta jak sie onanizowal pare godzin po tym
      jak sie kochalismy! Jest mi zajebiscie zle. Nie wiem jak mam sie zachowac :(
      • kowianeczka Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 14:50
        Hmmm, to rzeczywiscie przykre. Na Twoim miejscu czulabym sie fatalnie:)

        kowianeczka
        • popka5 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 15.05.06, 14:51
          Czuje sie okropnie, brzydze sie go.
          • eewela niech ta zazdrość spada tam skąd się wzięła!!! 22.05.06, 14:07
            kurcze no to faktycznie Ty masz dopiero powody.....

            ja ostatnio się powstrzymuję i nie robię uwag ani komentarzy, ale jest mi z tym
            źle...tak w środku źle mi z tym że muszę to tłamsić w sobie...później mam
            jakieś chore wyobrażenia...

            a ja by chciała żeby mi tak całkiem przeszło....zebym tak jak kiedyś mogła sama
            stwierdzić do niego że ładna dziewczyna czy coś takiego...przecież to jest
            normalne...ale mam jakąś taką blokadę wewnątrz - nie potrafię i już...
            jak to jest że kiedyś taka zazdrosna nie byłam - mam na myśli ten sam związek?

            i wiem że ta zazdrość to chory wymysł mojego umysłu - jak tak dalej pójdzie to
            popadnę w kompleksy :/

            a wczoraj gadalam z moim na temat tego filmu kod da vinci - on stwierdził że
            jak ktoś jest wierzący to nawet nie powinien go oglądać bo samo to że chciałoby
            się zobaczyć jakby to było (tylko zobaczyć mając świadomość że to tylko film)
            jest tak jakby podważeniem wiary, taką małą zdradą; bo jak się mocno wierzy to
            człowieka nawet nie ciekawią tego typu rzeczy;
            to tak samo jak z gołymi babami w necie (wybaczcie może trochę niestosowne
            porównanie ale chodzi mi tylko o sam sens) - jak się ma tą jedyną, kochaną,
            która się facetowi podoba i z którą jest mu dobrze to jakieś inne z ekranu
            nawet nie powinny go ciekawić no nie?
    • lady284 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 22.05.06, 14:20
      ile ty masz 17 lat?
      • miodzio81 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 22.05.06, 15:29
        stwierdzam, ze ja jestem jeszcze z miare normalna hahaha
    • maqdzia1 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 03.06.06, 15:49
      • maqdzia1 Re: zazdrość - chyba jestem nienormalna :/ 03.06.06, 17:15
        moj mąż sie patrzy i sie o to kłócimy bo sie tego wypiera
Inne wątki na temat:
Pełna wersja