arenda27
06.05.06, 09:05
Poznaliśm się rok temu....Nigdy nie sądziłam że doświadczę takiego ogromnego
przeszywającego wskroś
bólu...Zadaję sobie pytanie dlaczego?Co ze mną jest nie tak?Co robię żle?
Dlaczego akurat ja?
Poznałam faceta którego pokochałam co z tego skoro on nie odwzajemnia moich
uczuć,tylko dlaczego to tak boli,czy wisi nade mną jakieś fatum,dlaczego nie
mogę być z kimś kogo bardzo kocham?
Mam 25 lat a czuję jakby nastąpił mojego życia kres,czuję że już nic nie
ucieszy mnie po prostu moje serce pękło gdzieś.Zresztą całe moje życie to
porażka!!!ciągle nieodwzajemnione uczucia,cierpienia,strata bliskich ludzi
itd.Pisząc o tym wszystkim mam wrażenie że robię to chaotycznie gdyż brakuje
mi słów aby wyrazić mój ból...Nawet nie wiem jak długo będzie to trwać...Czy
warto sie tak męczyć?Kocha się kogoś,poświęca mu się swój czas,serce,życie
mając nadzieję, że on też kocha a on oświadcza jak gdyby nic że ma żonę, 10
letnią córkę...Dlaczego wcześnie mi tego nie powiedział? dlaczego? Mało tego
on po prostu nigdy mnie nie kochał.Czy byłam aż tak ślepa żeby angażować sie
w związek który nie miał przyszłości?Byłam w jakimś amoku,snułam plany że
będziemy razem,będzie moim mężem,będziemy miec dzieci a on oświadcza mi że ma
rodzinę dlaczego zmarnował mój czas?moję życie zamarło...ńie potrafię wymazać
go z pamięci.Ja pokochałam go całym sercem i nawet każde cierpienie
przetrwałam pocieszając sie słowami co z tego ze muszę tak cierpieć skoro mam
kogos kogo kocham...Nawet odejście na drugi świat moich drogich przyjaciól i
bliskich przetrwałam,bo miałam kogos kogo pokochałam mimo że nigdy nie miał
dla mnie czasu...teraz rozumiem ze to wszystko było moim złudzeniem bo nigdy
go nie miałam,i jeszcze to ostatnie spotkanie odarło mnie ze złudzeń...ON
NIGDY NIE BĘDZIE ZE MNĄ ON MNIE NIE KOCHA!!!!!!Dlaczego nie wiedziałam
wcześnie że jestem skazana na samotność!!!!! On po roku znajomości wyznaje mi
że jest zaskoczony:Oto jego słowa:
" Bardzo byłem zdziwiony o waszych poważnych ideach o byciu razem. Dla mnie
to nie jest wybór (mieszkać) w Polsce i i nie mam życie (długotrwałość)
monotonu (odcień). Jeżeli wy rzeczywiście macie takie być może nie jest
dobre abyśmy się spotykali. JA nie chcę dawać wam fałszywej nadziei i JA
wolę inne życie (długotrwałość.
DLACZEGO NIE POWIEDZIAŁ MI WCZEŚNIEJ ŻE NIC Z TEGO NIE BĘDZIE?Nie
angażowałabym się w coś o nie ma nadziei.....a teraz to tylko ból,cierpienie
i smutek.............