buziaczkowa82
06.05.06, 18:28
Mam cudownego chlopaka, z ktorym bardzo sie kochamy.Jest nam naprawde dobrze.
Jestesmy z soba juz 4 lata i mieszkamy 3.Mimo, ze jestem lekko przy kosci
nigdy nie zwracal na to uwagi.On sam nie jest idealem, ale nigdy mi to nie
przeszkadzalo.Ostanio stwierdzil, ze musi sie wziac za siebie. Zaczal chodzic
na silownie, brac jakies odzywki.Ok - jesli to mu ma spawic przyjemnosc.
Od jakiegos czasu zaczelam sie odchudzac, jednak trwalo to krotko, gdyz nie
mam silnej woli:).Nie komentowal tego - bo zawsze twierdzil, ze podobam mu
sie taka jaka jestem.Do czasu.....4 miesiace temu zaproponowal, ze kupi
mijakies tabletki.Stwierdzilam, ze ok...co mi szkodzi, pozniej sam z siebie
zaczal mi kupywac activie...milo mi bylo, ze dba o mnie...niedawno zacza mnie
namawiac na silownie....tez nic nie powiedzialam, bo sadzilam, ze chce zebym
mu potowarzyszyla....tydzien temu zaproponowal, ze da mi na
karnet....ok....mialam isc wczoraj, ale ze wrocilam z nocki, nie mialam juz
sil...i tu mnie zaskoczyl...zaczal mi robic jakies wyzuty, ze nie poszlam na
silownie, pozniej zaczal gadac, ze kupimy erkarnityne??!!Jednak to co sie
dzisiaj stalo, az mnie krew zalala...Ze wzgledu na moje urodziny dostalam od
niego przezent...plyte dvd z cwiczeniami....Az mi sie wyc chcialo!!!Czy on
daje mi cos do zrozumienia??Przez to wszystko czuje sie nieatrakcyjnie...Nie
nawidze jak ktos robi ze mnie idiotke!!Jak cos mu nie pasuje - niech mi to
powie!!A moze ja juz jestem przewrazliwona??