siostra-milosierdzia
07.05.06, 14:17
Witam wszystkich!
Przeglądam często forum i postanowiłam napisać.
Jestem bystra, kreatywna, zadbana, nie miss Polski, ale nie chce taka nawet
być.Kompleksów raczej nie mam, no chyba ,że się ma zły humor to wtedy
człowiek doszukuje się, ale poważnie pisząc nie jestem zakompleksiona.
randki u mnie to rzadkość. Bo albo chłopaki mowią, że jestem zbyt poważna, że
za bardzo wiem czego od życia chcę, albo wyglad nie ten. Spoko wiem, że
różnie bywa i tak dalej. Ogólnie jednak na każdym ze spotkań umiem rozmawiać,
i już nawet nauczyłam się nei dominować, no chyba, że partner milczek:(
Wracając do tematu, chodzi o to, że była randka, chłopak się spodobał, a ja
nie wiem czemu ani w oczy wielce nie umiałam spojżeć (tak po spotkaniu sobie
to uświadomiłam, szkoda że nie podczas randki), przed spotkaniem gadaliśmy
jak najęci a już jak sie umówiliśmy coś mnie zatkało:((((I chyba sie chłopak
rozczarował, bo zero odezwy od tego czasu.Minęły dwa dni i wiem, że ma jakieś
imprezy ale co zrobić. Wychodzę z założenia, że co ma być będzie, że
widocznie to nie ten, ale coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że ten chłopak
mi się spodobał,a ja mam ogólnie kłopoty z obdarowywaniem ludzi większym
uczuciem.
Co robić. Walczyć o Niego, czy poczekać. Czuję się winna że "zmarnowałam"
okazję na porwanie jego serca :)
absolwentka
PS.
Chłopak na poziomie, z zainteresowaniami, pomysłowy, dowcipny, w pewnym
sensie szalony i przystojny.