snoepje
09.05.06, 20:06
Sluchajcie...mam taki "maly" problem z ktorym nie wiem jak sobie poradzic.
Otoz mam swietnych przyjaciol (jest to parka z ktora mieszkam po sasiedzku).
Znamy sie juz kilka lat...wspolne wypady za miasto, wspolne imprezy, wspolny
kazdy Sylwester...Ci ludzie nie sa bogaci, gdyz ona studiuje a on ich
obydwoje utrzymuje. Problem jest w tym, ze czesto sie zdarza iz pozyczaja ode
mnie pieniadze...jakies drobne sumy (20 zl, czasem wiecej). Rozumiem ich
sytuacje doskonale, poza tym sa moimi najlepszymi przyjaciolmi, wiec nigdy
nie odmawiam. Problem polega na tym, ze czesto sie zdarza, iz nie oddaja mi
tych pieniedzy i tak ich rachunek rosnie od jakichs dwoch lat. Jest mi
potwornie glupio powiedziec "gdzie jest moje 200 zlotych?", bo bardzo ich
lubie i tym bardziej czuje sie glupio aby sie dopominac o moje
pieniadze...Czy ktos moglby mi doradzic w jaki sposob moglabym im delikatnie
zasugerowac, iz oczekuje, ze oddadza mi pieniadze...?