nie wiem jak mam z tego wybrnac...

09.05.06, 20:06
Sluchajcie...mam taki "maly" problem z ktorym nie wiem jak sobie poradzic.
Otoz mam swietnych przyjaciol (jest to parka z ktora mieszkam po sasiedzku).
Znamy sie juz kilka lat...wspolne wypady za miasto, wspolne imprezy, wspolny
kazdy Sylwester...Ci ludzie nie sa bogaci, gdyz ona studiuje a on ich
obydwoje utrzymuje. Problem jest w tym, ze czesto sie zdarza iz pozyczaja ode
mnie pieniadze...jakies drobne sumy (20 zl, czasem wiecej). Rozumiem ich
sytuacje doskonale, poza tym sa moimi najlepszymi przyjaciolmi, wiec nigdy
nie odmawiam. Problem polega na tym, ze czesto sie zdarza, iz nie oddaja mi
tych pieniedzy i tak ich rachunek rosnie od jakichs dwoch lat. Jest mi
potwornie glupio powiedziec "gdzie jest moje 200 zlotych?", bo bardzo ich
lubie i tym bardziej czuje sie glupio aby sie dopominac o moje
pieniadze...Czy ktos moglby mi doradzic w jaki sposob moglabym im delikatnie
zasugerowac, iz oczekuje, ze oddadza mi pieniadze...?
    • maretina Re: nie wiem jak mam z tego wybrnac... 09.05.06, 20:29
      normalnie. powiedz, ze czekalas dlugo az oddadza, ale dluzej nie mozesz bo sama
      potrzebujesz.
      • wiosna2205 Re: nie wiem jak mam z tego wybrnac... 09.05.06, 20:35
        Ja bym chyba delikatnie powiedziała. Albo jak następnym razem Cię poproszą to
        powiedz że niestety nie masz bo wydałaś.
        Możesz też od nich pożyczyć i powiedzieć potem że w ramach tych pieniedzy co od
        Ciebie pozyczyli wczesniej to juz nie bedziesz oddawała
    • snoepje Re: nie wiem jak mam z tego wybrnac... 09.05.06, 20:41
      Macie racje...chyba musze zastosowac bardziej drastyczne srodki i sama bede od
      nich "pozyczala" pieniadze w ramach oddania mojego dlugu...
      • alpepe Re: nie wiem jak mam z tego wybrnac... 09.05.06, 20:43
        założymy się? stracisz przyjaciół po paru miesiącach :-), ale może lepiej nie
        znać pijawek.
    • tiuia Re: nie wiem jak mam z tego wybrnac... 10.05.06, 13:15
      Najlepiej to powiedziec im dokladnie to samo co nam. Czyli, ze jesli raz Ci nie
      oddali 20zl, to nie jest problem, ale jesli kilka razy zdarzylo im sie nie oddac
      jakiejs malej sumki, to ta sumka sie powieksza, i juz nie jest Ci tak latwo
      przymknac na to oko.
      Wymysl moze jakis system, ze zapisujesz ile i kiedy im pozyczasz, a oni co jakis
      czas oddaja ci tyle, ile ci wisza. Musza byc swiadomi, ze nie jestes dobra
      ciotunia, ktora lubi rozdzwac kase.
      Przy okazji okaze sie, czy ci sasiedzi sa rzeczywiscie prawdziwymi przyjaciolmi,
      i potrafia zrozumiec, ze nietaktownie postepuja.
      Swoja droga mam znajoma dentystke, ktora zarabia kupe forsy, a na imprezach i
      tak zawsze nie ma kasy i prosi zeby ktos jej pozyczyl mala sumke, po czym o
      takich imprezowych dlugach kompletnie zapomina... Ech zycie...

      Pozdrawiam:)
    • widokzmarsa Re: nie wiem jak mam z tego wybrnac... 10.05.06, 13:28
      może są przyjaciółmi bo pożyczasz?
      Weź mały notatnik i wpisz ostatnie pożyczki których nie oddali. Jak przyjdą po
      następną to ze śmiechem wpisz tę sumę przy nich do notatnika i mówiąc że już
      tego się nazbierało. Albo przestaną pożyczać albo się odzywać
Inne wątki na temat:
Pełna wersja