Dlaczego omijacie Polibudy ??

14.05.06, 20:19
No właśnie - strasznie Was mało drogie panie na Politechnikach, po co się
pchacie w te marketingi, psychologie, socjologie i inne takie ? U nas
zdobędziecie dobry zawód, poznacie fajnych facetów, i może wreszcie przestanie
dzięki Wam być taka nerwówka na zajęciach.
-
"There are only 10 types of people in the world: Those who understand binary,
and those who don't"
    • zanilk Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:20
      widocznie żadna nie chce tam iść bo:
      nie ma fajnych facetów, a to co piszesz to bujda
      nie ich powołanie
      wolą socjologię
      nie widzą możliwości rozwoju
      itp.
      • krytykk Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 20:52
        jasne, lepiej być bezrobotnym socjologiem niż nierozwijającym się inżynierem z dobrze płatną pracą.
      • lol76 te dwie panie z sygaturkami... 17.05.06, 23:24
        regarding the first one... a logical mess... read it over again and try to
        figure out what I mean... the second one...? Ridiculous and pathetic... better
        keep your stupid mouth closed...

        regards.
        • pablo.yabollo Re: te dwie panie z sygaturkami... 18.05.06, 19:44
          lol76 - you're the best proof the first one is true;]
      • monion Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:24
        Jestem na polibudzie trzeci rok; nie zamienilabym uczelni za nic na swiecie, na
        jakies psychologie czy inne takie
        Atmosfera jest bardzo zdrowa a i chlopaka tez znalazlam....
        :D
        • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:29
          monion napisała:

          > Atmosfera jest bardzo zdrowa a i chlopaka tez znalazlam....

          No proszę, to jak na psychologii :D
          • monion Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:35
            Tyle, że tam zero mężczyzn... A jeśli jakiś się znajdzie, to klękajcie narody
            • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:49
              E tam, zero. Tak ze 20% :)
    • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:24
      a moze dlatego ze po polibudzie jest sie wykwalifikowanym robotnikiem a nie
      intelektualista
      • zeberdee24 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:25
        > a moze dlatego ze po polibudzie jest sie wykwalifikowanym robotnikiem a nie
        > intelektualista

        Hahahaha:)
        • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:30
          i co w tym smiesznego u was wf czy zajecia wygladaja jak w technikum czyli
          trzyma sie za ryj bydło zas na uniwerku student jest traktowany jak młodszy
          kolega
          • zeberdee24 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:40
            Czyżbyś brał udział w zajęciach na Politechnice ? To prawda że są stresujące,
            ale to dlatego, że niektóre urządzenia wymagają wiedzy aby mozna było sie nimi
            bezpiecznie posługiwać, więc ta wiedza musi być bezwzględnie wyegzekwowana. A co
            do tych koleżeńskich stosunków to bym nie przesadzał, zacząłem teraz Fizykę na
            uniwerku, i jest tak samo jak u nas.
            • bujacznik polibuda szkołą zycia 17.05.06, 20:26
              buehehehehe czytam to i zrywam boki ze śmiechu

              sorry, ale jezeli chodzi o takie zawody jak programista/informatyk to polibuda
              bije na głowę uniwerki (no chyba, ze utytułowane i renomowane np. UW). Miałem
              okazję porównać plany zajęć kierunku informatyka na polibudzie i na uniwerku -
              na polibudzie od pierwszego roku ostro jedzie się z programowaniem i ogólnie
              przedmiotami kierunkowymi, a na uniwerku to takie .... no takie pieszczenie się :P.

              Mielismy na roku kolesia z uniwerka, który miał kierunek związany z informatyką
              na uniwerku, gdzie był na 2 roku i miał stypendium naukowe za średnią. Na
              polibudzie nie przetrwał nawet semestru ( i co ciekawe poległ właśnie na
              kierunkach nietechnicznych czyli matmie i fizyce).


              Generalnie w czasie kiedy na uniwerkach zalicza sie wszystko w pierwszym góra
              drugim terminie, na polibudzie przez pierwsze 2 lata balansuje się na granicy
              wylecenia, więc byle kto polibudy nie kończy
            • sta-fraszka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 17:14
              Też mi się nie zdawało, by mnie traktowano na Fizyce jak młodszego kolegę,
              raczej jak kogoś, od kogo się wiele wymaga.
              Ominęłam Politechnikę, bo bałam się, że sobie nie dam rady z "techniczną"
              częścią nauki. Tych, któzy sobie z nią radę dają podziwiam.
              • sta-fraszka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 17:16
                reka mi się smyknęła, r uciekło, wygląda jakbym nie wiedziała, jak się "którzy"
                pisze. Purystów językowych od razu przepraszam.
          • kiwaczek11 intelektualista to... 17.05.06, 22:43
            Wg Kopalińskiego:
            "intelektualista : człowiek pracujący (twórczo) w dziedzinie nauki a. sztuki;
            odznaczający się kulturą umysłową; oddający się studiom, rozważaniom, obszernym
            lekturom."

            Proszę wskazać ilu z Was , absolwentów uniwerków ( pomijając osoby , które
            wybrały karierę naukowa, czyli zostały na uczelni, bo analogia jest pełna na
            polibudzie) w pełni odpowiada tej definicji.
            Bo mnie jakoś nie rzuciły się w oczy takie cechy wśród np. grona
            nauczycielskiego w szkole podstawowej czy średniej, u pracowników banków czy
            pracowników administracji. A to wszystko ludzie po uniwerku.
            Moim zdaniem to też wykwalifikowani rzemieślnicy, tylko rzemiosło inne. Z nauką
            mają tyle samo do czynienia ile absolwenci polibudy, każdy we własnej
            specjalność, jeśli wogóle . Nie mówiąc juz o sztuce, czy kreacji.
            Uniwerek nie jest fabryką intelektualistów, daje tylko jakieś tam możliwości
            rozwinięcia skrzydeł. A kto jest intelektualistą zależy od konkretnej osoby, a
            nie od faktu zdobycia dyplomu uniwerku.
            Intelektualista to np. Kołakowski ,ale nie pani Regina ,ksiegowa z mojej
            firmy. Oboje sa po uniwerku.
            Z drugiej strony, z obserwacji wśród moich znajomych wydaje mi się , ze
            uniwerkowicze mają rzeczywiście bliżej do intelektualizmu ( rozumianego
            bardziej potocznie) niż inżynierom. Ale bez generalizowania.
            • ethebor Oj chyba nie... 18.05.06, 18:22
              Klasycznym wzorcem, wrecz archetypem inzyniera sa dla mnie Archimedes czy
              Leonardo da Vinci. Jesli oni nie byli intelektualistami to kto? Jesli chodzi o
              wspolczesnych to pragne przypomniec, ze Einstein skonczyl wlasnie politechnike
              (zreszta jesli chodzi o poziom nauk "weryfikowalnych miedzynarowodo" - rowniez
              podstawowych, to do dzis jest nalepsza uczelnia kontynentu europejskiego). Na
              Caltech'u sa ludzie zajmujacy sie badaniem swiadomosci. Na MIT znany wydzial
              zajmujacy sie mediami i sztuka.
              A w praktyce Polskiej nie widze roznicy miedzy chemia na uniwersytecie a na
              politechnice chyba ze na korzysc tej ostaniej. Roznica miedzy eletronika
              (przynajmniej takimi dzialami jak technologia eletronowa) a fizyka nie jest tak
              duza.
              Ludzie zajmujacy sie Teoria Sterowania czasami sa lepszymi matematykami od
              abslowentow matematyki. Sam kiedys bylem swiadkiem jak jeden profesor matematyki
              udowodnil brak rozwiazania analitycznego (nieliniowe RR), a profesor automatyki
              znalazl podstawienie i rozwiazal analitycznie, po czym skromnie stwierdzil ze:
              tamten mial prawo nie znac tego podstwienia, a rozwiazanie w sumie niewiele
              wnosi...

              kiwaczek11 napisał:

              > Wg Kopalińskiego:
              > "intelektualista : człowiek pracujący (twórczo) w dziedzinie nauki a. sztuki;
              > odznaczający się kulturą umysłową; oddający się studiom, rozważaniom, obszernym
              > lekturom."
          • bombel_krk Dobre, dobre! 18.05.06, 00:25
            Ach te intelektualistki szukające sensu życia na uniwersytetach, traktowane jak
            młodsze koleżanki i ich wynaturzeni koledzy dewianci oglądający pornole na
            komórkach, tratkowani jak bydło na politechnikach. Dawno się tak nie uśmiałem,
            proszę o więcej tych wynurzeń, naprawdę proszę!
          • asia8325 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 09:52
            nie wydaje mi się... moja siostra studiuje na uniwesytecie, ja na politechnice,
            i raczej to my jesteśmy traktowani po partnersku...
          • pgosc krwawabestia to cieć, tylko linki swoje tu wrzuca 18.05.06, 12:51
            powinien sie nazywac żałosnydusigrosz
      • kill_yourself Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:31
        krwawabestia napisał:

        > a moze dlatego ze po polibudzie jest sie wykwalifikowanym robotnikiem a nie
        > intelektualista
        >
        Taaa, a na uniwerkach to potęgę inteletkualną kraju kształcą... :P Ależ mi
        wstyd za powyższą wypowiedź, to właśnie jakiś pseudointelektualista z uniwerku
        pisał, a nie wszyscy tu sa takimi imbecylami.

        Nie wybieramy politechnik, bo po prostu nie jesteśmy dobre z przedmiotów
        ścisłych (w większości). A czemu panowie omijają filologie? Może mniej by było
        na zajęciach histeycznego chichotu wiecznych śmieszek...
      • bez.wyksztalcenia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 12:54
        krwawabestia napisał:

        > a moze dlatego ze po polibudzie jest sie wykwalifikowanym robotnikiem a nie
        > intelektualista

        ej, nie przesadzaj. moj ojciec jest po politechnice, bardzo dobrym matematykiem
        i jednoczesnie orientuje sie swietnie w historii, polityce, bardzo duzo czyta.
        uwazam, ze kazdy powinien zaliczyc choc rok przedmiotow scislych, a nie jakies
        pedagogiki, jezyki itp. Pozniej same cieple kluchy panienki, ktore nie potrafia
        logicznie myslec
      • asd616 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 20:08
        > a moze dlatego ze po polibudzie jest sie wykwalifikowanym robotnikiem a nie
        > intelektualista

        Wyczuwam zazdrość :>
      • asia8325 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 09:51
        Hahahahahaha:) Kogo nazywasz "wykwalifikowanym robotnikiem"??? Informatyków,
        elektroników, architektów??? Zastanów się co piszesz...
        Choć pewnie należysz do tej grupy, która uważa że uczenie się matematyki uwłacza
        godności prawdziwego humanisty, i teraz nawet nie czaisz co to są odsetki w banku:)
      • tygrysio_misio Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:24
        porownajmy

        -pani siedzaca za biurkiem i zliczajaca cyferki z dostarczonych jej kartek
        papieru
        -budowlaniec projektujacy cos ogarniajacy wiedze z zakresu geotechniki,
        mechaniki itpe...odpowiadajacy swoim majatkiem i wolnosca za swoje
        czyny...tworzacy cos


        hmmmmmm

        kto tu est wykwalifikowanym kalkulatorem??
      • vatazhka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 20:40
        > a moze dlatego ze po polibudzie jest sie wykwalifikowanym robotnikiem a nie
        > intelektualista

        Ha ha, intelektualista się znalazł. To, że nie masz pojęcia o naukach ścisłych
        nie uprawnia Cię do tytułowania się intelektualistą czy artystą. :D
    • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:37
      dymanie moze mi nie wyjsc ale kreska zawsze - cały urok kadry polibudy
    • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 20:38
      albo trzeba sie dostatecznie upie..c zeby sie zresetowac i przygotowac do
      kolejnych zaliczen
    • ilka07 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:07
      Ja jestem kobietą i jestem po technicznej uczelni-nie myslę, zeby ktos po
      takiej uczelni był robotnikiem! W ogóle jestem oburzona tym co tutaj
      przeczytałam, od razu widać kto to pisał...intelektualiści po marketingu,
      psychologii i innych badziewiach...jedno i to samo.
      A kobiet na takich uczelniach jest mało, bo to trudne kierunki są i tyle, a
      kobitki to są słabiutkie z reguły:) Jak kobieta skończy taka uczelnię to jest
      COŚ!!!
      • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:39
        a niby na co sie tak oburzyłas?
      • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 11:24
        Od razu widać, kto to pisał :P
        "Kulturka", co?

        Różne kierunki na różnych uczelniach są trudne, Ilko.
        A z tym, ze jak kobieta skończy politechnikę - to jest coś - ech, bez przesady.
        Kończy to kończy. Dobre kierunki, dobre uczelnie wymagają zdolności, wiedzy i
        pracy, niezaleznie od tego, czy jest to polonistyka, marketing czy elektronika.
    • kaktusik0 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:39
      kto omija ten omija :P
      • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:41
        podobno brzydkie dziewczyny ida na polibude aby znalesc meza :)
        choc zdarzaja sie i bardzo ładne ale to 1 na 10
        • zielone_marzenie Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:45
          no cóż nie skomentuję tej wypowiedzi. Brzydkie dziewczyny na polibudzie..widocznie twoja osoba nie zagosciła na polibudzie.
          W takimrazie jestem brzydactwem na czwartym roku polibudy ;) pozdrawiam Dody Mandaryny z marketingu
          • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:47
            a co ja na to poradze ze najwieksze pasztety ida na polibude aby znalesc meza
            to fakt
            ale nie twierdze ze wszyskie dziewczyny ktore ida na polibude to pasztety moj
            ty umysle scisły :)
            • h_aniolek Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:33
              To mnie powaliłaś!!! Największe pasztety idą na polibudy??? Jestem na
              polibudzie - i jakoś na swoim wydziale nie zaobserwowałam żadnego pasztetu.
              Owszem jest panna O., ale u niej to raczej skrzywenie gustu. Gdyby ją ubrać w
              coś normalnego - była by śliczną dziewczyną.
              A tak przy okazji ostatnimi czasy na politechnice gdańskiej odbyły się wybory
              miss PG. Według opini różnych osób - kandydatki to przesliczne osoby -
              wszystkie z PG.
              • litestep Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 00:34
                Ano widzisz, zapewne nasze PG jest po prostu wyjątkiem od reguły ^_^
          • tygrysek2006 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 16:19
            Niezłe, niezłe naprawdę nie powiem. Ja również jestem "BRZYDACTWEM" z czawrtego roku Politechniki Śląskiej. U mnie jakoś dziewczyn dużo, tyle co facetów. Nie narzekamy.
            • supersonic83 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:40
              heh, czasem dobrze sobie przypomniec ze cos takeigo jak kobieta istnieje:D u mnie na AiR na PŚ na roku jest slownie : jedna:/ co do intelektualizmu, to stwierdzenie ze u nas na uniwerku on panuje, a u was na politechnikach produkuje sie robotnikow jest oznaka przynaleznosci raczej do klasy leppera. pozdrawiam i gratuluje niektorym samouwielbienia
        • kaktusik0 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:46
          wiesz, fajnych facetów to na polibudzie jak na lekarstwo, więc naprawdę nie ma w
          czym przebierać. A dziewczyny (przynajmniej wg mnie) całkiem spoko. Może nie w
          typie tlenionych blondynek w różu, ale takich "normalnych" - fajnych po prostu :)
          • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 21:50
            moze sie zmienia - ale jeszcze niedawna dziewczyna z politechniki była
            synonimem pasztetu :)
            • a.bc Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 22:08
              Nie uwazam sie za paszteta!:)
              i przepraszam,ze przerwę ale wydaje mi sie ,że na Wyższe Studia idzie sie po to
              aby sie rozwijać a nie łapać męża drogie Panie:)
            • madzix16 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 20:28
              krwawabestia napisał:

              > moze sie zmienia - ale jeszcze niedawna dziewczyna z politechniki była
              > synonimem pasztetu :)

              o dziewczynach z weterynarii mowiono podobnie, a z pedagogiki ze w ciąży... w
              dzisiajszych czasach mówi sie na to STEREOTYP.

              Moj braciszek ( ^^" ) jest na Politechnice Śląśkiej (na drugim roku, jeśli sie
              nie myle) i z tego co wiem nie narzeka na brak płci pięknej :] PIĘKNEJ dosłownie...
            • wdakra Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 22:00
              krwawabestia napisał:

              > moze sie zmienia - ale jeszcze niedawna dziewczyna z politechniki była
              > synonimem pasztetu :)

              Ty tylko efekt przekonania, że sprawiedliwość musi być i nie sposób zgodzić się,
              żeby inteligencja szła w parze z urodą :)
              Już przed dziesiątkami lat dziewczyny z polibudy zdobywały np. tytuły Miss
              Juwenaliów, więc takie opinie nie miały i nie mają żadnego oparcia w
              rzeczywistości.
        • a.bc Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 22:06
          Wcale nie omijamy:)
          Co tu dużo kryć, polibuda wymaga większego nakładu pracy niż Uniwerek.
          Wszystko jest konkretne do bólu a w dodatku sprawdzalne matematycznie:)
          Może dziewczyny boja sie takich wyzwań i wola spokojne sielankowe zycie wśród
          filozoficznych wywodów, które płyna niczym bezkresna rzeka:)
          To prawda,ze część lasek leci na Polibudę aby zdobyc męza ale z zaobserwowanego
          doswidczenia wiem,że odpadaja po 1 semestrze

          No cóż ja jestem po Politechnice a faceta znalazłam po Uniwerku:)ciekawa
          odmiana:)
          • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 11:34
            No tak, to taki stereotyp, że na marketingu i socjologii to się wywody
            filozoficzne robi, jest mało roboty i sielanka.
            Natomiast na politechnice - to hoho!

            Nie wiem, jak możecie to porównywać. Jakieś międzyuczelniane testy inteligencji
            były? Jakies obiektywne porównania, która wiedza jest _lepsza_?

            Kiedyś robiliśmy taki test na szerokość kategoryzacji - wyszło, że studenci
            politechniki są bardziej "konkretni" niż studenci uniwesytetu i studenci
            akademii muzycznej, którzy są bardziej "abstrakcyjni". I tyle z porównań
            międzyuczelnianych :)
          • agatazieba Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:38
            co do nakładu pracy: jestem na prawie i cały rok nic nie robię, żeby dwa tygdnie
            przed egzaminami uczyć się książek na pamięć i tyle. na plibudzie trzeba się tak
            mniej więcej na bieżąco uczyć. większość dziewczyn boi się polibudy - widziałam
            po koleżankach, a i rodzina takiej młodej odradza.
    • frutinka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 22:20
      Oh, ja bym strasznie chciała iśc na polibude i miec konkretny zawód! Niestety,
      mam wybitnie humanistyczny umysł i choćbym chciała, jestem odporna na wiedzę
      ścisłą:( Dlatego też skończyłam kierunek humanistyczny na uniwerku. I nie
      zgadzam się z tym, ze ludzi e po polibudzie do robotnicy, jak równiez z tym, że
      uniwerki i kierunki humanistyczne to bułka z masłem i nic robić nie trzeba. Nie
      prawda. A poza tym kazdy powinien robic to, w czym jest dobry. Wolałabym być
      dobrym stolarzem niz kiepskim filozofem - ot, co!
      A na marginiesie, ja w ogóle chcialabym być stolarzem;-)
      • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 14.05.06, 22:26
        pieprzysz jak typowa humanistka
        posklejaj sobie regały czy inne pierdoły to zobaczysz ze ksiazkowe wizje
        stolarzy nijak sie maja to rzeczywistosci
      • asiulka81 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 12:31
        frutinka napisała:

        > A na marginiesie, ja w ogóle chcialabym być stolarzem;-)


        o kurcze! ja tez od dziecka chcialam zostac stolarzem ( albo miec meza
        stolarza )!!! :) ale niestety ani jedno ani drugie nie sprawdzilo sie...
      • owca_86 o, i tu się zgadzam - wszystko zależy komu co 15.05.06, 12:51
        lepiej wychodzi, przecież co to za humanista , któremu nim byc trudno, tak samo
        jak czym byłby informatyk bez tej wrodzonej żyłki;)
    • zeberdee24 Do krwawa.bestia 14.05.06, 22:30
      Trollom mówimy NIE.
      • krwawabestia Re: Do krwawa.bestia 14.05.06, 22:37
        a ty co podazasz sladami marcinkiewicza hehe
        • cala_w_kwiatkach Re: Do krwawa.bestia 14.05.06, 22:45
          a ja na uniwerku jestem na scisłym kierunku i u nas facetow ze swieca szukac:(
          w 40 osobowej grupie jest moze z 5:(

          ale mam kolezanke na polibudzie i ona narzeka na brak kobiet
          • zyziaczkowo Re: Do krwawa.bestia 14.05.06, 23:02
            najpierw zaczęłam studiować zarządzanie i marketing, ale zrezygnowałam, bo
            czułam, że to nie to co chciałabym robić, jak dla mnie nauka mało namacalna, że
            się tak wyrażę :D ja uwielbiam techniczne przedmioty, muszę widzieć namacalne
            efekty mojej pracy, musze coś tworzyć, no i tak wylądowałam na budownictwie i
            właśnie w tym roku się bronię :D facetów to może i jest więcej na roku, ale jak
            ktoś odpadał ze studiow to byli to faceci, kobiet na 100 osób było ok. 30 i
            tyle samo jest teraz :D po niektórych kolegach to było widać, że dawno nie
            mieli z dziewczynami styczności, bo wielu z nich było po technikach,
            zachowywali sie jak dzikusy, ale w koncu się oswoili i zaczęli kulturalnie
            zachowywać :D
        • zeberdee24 Re: Do krwawa.bestia 14.05.06, 22:57
          Ja do Ciebie kulturalnie a ty Mnie obrażasz:)
    • frutinka do krwawabestia 14.05.06, 23:56
      A Ty pieprzysz jak potłuczony. Posiedź sobie w biurze jakimś to zobaczysz
      dlaczego humanista moze tęsknic za byciem stolarzem!
    • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 11:19
      Może dlatego, że nie interesuje nas na przykład inżynieria lądowa ani fizyka
      techniczna?
      A dobry zawód i fajnych facetów można też zdobyć na innych kierunkach :)
      • panna_atropos Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 12:48
        kohol napisała:

        > Może dlatego, że nie interesuje nas na przykład inżynieria lądowa ani fizyka
        > techniczna?
        Sądzę, że raczej nie wiesz co to jest to z góry zakładasz, że kierunek jest
        nieciekawy. Nie próbujesz nawet zorientować się co kryje się pod tak
        skomplikowaną nazwą kierunku. No bo po co, rozumiesz znaczenie kierunku
        biologia, polonistyka, marketing i to tobie wystarczy. I zakładsz i dużo innych
        dziewczyn też, że polibuda to uczelnia dla facetów. Ja w tym roku kończę studia
        na PWr, jestem z tego zadowolona. Nie czuję się babochłopem co tylko o silnikach
        lubi rozmawiać. I powiem, że nawet jestem dumna iż jestem w tym gronie
        dziweczyn, które zdecydowały się ukończyć uczelnie techniczną.
        • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 12:54
          panna_atropos napisała:

          > kohol napisała:
          >
          > > Może dlatego, że nie interesuje nas na przykład inżynieria lądowa ani fiz
          > yka
          > > techniczna?
          >
          > Sądzę, że raczej nie wiesz co to jest to z góry zakładasz, że kierunek jest
          > nieciekawy. Nie próbujesz nawet zorientować się co kryje się pod tak
          > skomplikowaną nazwą kierunku. No bo po co, rozumiesz znaczenie kierunku
          > biologia, polonistyka, marketing i to tobie wystarczy. I zakładsz i dużo
          > innych dziewczyn też, że polibuda to uczelnia dla facetów.

          No proszę, ja doskonale o mnie wiele wiesz :) Wiesz, co rozumiem przez fizykę
          techniczną, maszynerię lądową i elektronikę, że nie próbuję się zorientować i
          że cośtam zakładam itd. A mnie studia nauczyły, żeby nie wyciągać w ten sposób
          pochopnych wniosków na czyjkolwiek temat i nie nadinterpretować :)

          > Ja w tym roku
          > kończę studia na PWr, jestem z tego zadowolona. Nie czuję się babochłopem co
          > tylko o silnikach lubi rozmawiać. I powiem, że nawet jestem dumna iż jestem w
          > tym gronie dziweczyn, które zdecydowały się ukończyć uczelnie techniczną.

          No i w porządku. A ja jestem dumna ze swojego kierunku na UW. I gites :)
          • panna_atropos Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 13:03
            kohol napisała:

            >No proszę, ja doskonale o mnie wiele wiesz :) Wiesz, co rozumiem przez fizykę
            > techniczną, maszynerię lądową i elektronikę, że nie próbuję się zorientować i
            > że cośtam zakładam itd.
            Nic o tobie nie wiem prócz tego co w postach napisałaś więc nie zmyślaj. Z
            doświadczenia wiem, większość moich koleżanek studuje na kierunkach
            humanistycznych, że jak słyszą sama nazwę kierunku to nic im to nie mówi. A
            studia takie wydają się wręcz paskudne. Dopiero jak im powiedzieć, czego można
            nauczyć się na takich studiach często zadają dalej pytania z zaciekawieniem a
            nie odrazą.
            • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 13:13
              Więc nie dopisuj mi, że czegoś nie wiem czy że czegoś nie rozumiem, na
              podstawie tego, co wiedzą czy rozumieją Twoje koleżanki.
              Tak się składa, że moi rodzice skończyli PW (elektronika), mam kolegę po fizyce
              technicznej, paru po informatyce, dwóch po architekturze, ktośtam jeszcze
              skończył elektronikę, ktoś inny maszynerię.
              Mnie to nie interesowało - po prostu, wybrałam studia społeczne, bo dobrze się
              czułam w wielu dziedzinach (moją pięta achillesową jest jedynie historia) i
              chciałam to wykorzystać.

              Licytowanie się, które studia są lepsze, a które gorsze - jest moim zdaniem
              głupotą. Każdy kierunek można "zmarnować", ucząc się jedynie od zaliczenia do
              zaliczenia, i w każdym można się świetnie rozwinąć, jeśli ktoś ma zdolności,
              dużo pracuje i chłonie wiedzę.
        • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 15.05.06, 12:57
          no nie kazda osoba lubi spedzac czas przy frezarkach - pasjonujace studia :)
          • h_aniolek Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:46
            Cholera - ja jeszcze z frezarką się na politechnice nie spotkałam. Za to z
            ciekawymi rzeczami i ludźmi i owszem.
            Krwawabestio, proszę cię. Jeśli nie chciałaś, nie chcesz i nie będziesz chciała
            studiować na politechnice - powiedz po prostu "nieinteresuje mnie to". Nie
            obrażaj innych. Studia na polibudzie nie muszą oznaczać wymienionej przez
            ciebie frezarki.
            A swoją drogą skoro uważasz politechnikę za takie zło - dlaczego używasz
            komputera, lodówki, pralki, lampy??? Przeciez to wszystko wymysły tych z
            polibudy.
            Jeśli nie chcesz studiować przedmiotów ścisłych to nie studiuj. Ale, jeszcze
            raz powtarzam, NIE OBRAŻAJ NAS, studentów i studentek politechnik!!!
          • zigzaur Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 22:27
            Niestety, pieniądze można zarobić tylko na wiedzy technicznej.
            Czym jest magister prawa po obronie dyplomu? Kandydatem na młodszego referenta,
            dojeżdżającym do pracy na rowerku z plecaczkiem.
            Po żmudnych aplikacjach i egzaminach dowie się, że i tak o wszystkim uznaniowo
            decyduje urzędas a więc takie prawnicze studia o kant potłuc można.
            • dobra_kanapka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:07
              zigzaur napisał:

              > Niestety, pieniądze można zarobić tylko na wiedzy technicznej.
              > Czym jest magister prawa po obronie dyplomu? Kandydatem na młodszego referenta,
              > dojeżdżającym do pracy na rowerku z plecaczkiem.
              > Po żmudnych aplikacjach i egzaminach dowie się, że i tak o wszystkim uznaniowo
              > decyduje urzędas a więc takie prawnicze studia o kant potłuc można.

              I tu się z Tobą w 100 % zgadzam... Szkoda że nie wiedziałam tego dwa lata
              temu... Zaczęłam prawo i dwa lata zmarnowane... Od października zaczynam
              inżynierię lądową :)

              Mam dość... nie mów mi nic.... pozwól mi żyć.... pozwól mi być...
              • autumn_mist Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:17
                > I tu się z Tobą w 100 % zgadzam... Szkoda że nie wiedziałam tego dwa lata
                > temu... Zaczęłam prawo i dwa lata zmarnowane... Od października zaczynam
                > inżynierię lądową :)

                Uwazaj, uwazaj. W budownictwie zeby cokolwiek zrobic ponad noszenie cegiel
                musisz miec uprawnienia. Droga do ich zdobycia niewiele sie rozni od zdobywwania
                aplikacji lub specjalizacji lekarskiej. Czyli albo masz dojscia i znajomosci
                albo jestes niesamowicie zdolna ze spora dawka tupetu i bezczelnosci. Popytaj
                ludzi po budownictwie.
                • dobra_kanapka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:38
                  autumn_mist napisał:

                  > Uwazaj, uwazaj. W budownictwie zeby cokolwiek zrobic ponad noszenie cegiel
                  > musisz miec uprawnienia. Droga do ich zdobycia niewiele sie rozni od zdobywwani
                  > a
                  > aplikacji lub specjalizacji lekarskiej. Czyli albo masz dojscia i znajomosci
                  > albo jestes niesamowicie zdolna ze spora dawka tupetu i bezczelnosci. Popytaj
                  > ludzi po budownictwie.

                  Prawo to była pomyłka.. męczę się na tym kerunku i nie daje mi zadnej satysfakcji...
                  Co do budownictwa to podjęłam decyzję i zastanowiłam się baaardzo dobrze...

                  Ale dzięki za rady :)
                  • tbielczyk Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 15:10
                    Taaa. Ciekawe skąd te bajki. Jestem absolwentem budownictwa, pracuje w biurze na
                    samodzielnym stanowisku i własnie zdobywam potrzebną mi praktykę do uprawnień...
                    jak cały mój rok nie muszę nosić cegieł ani nic takiego:) Znajomosci nie byly
                    potrzebne,, dojscia takze. Tupetu ponoc mi brak. Rozni sie to znacznie od
                    specjalizacji lekarskiej (akurat mam porownanie).. Jedno co musze przyznac osoby
                    'niezdolne' studiow nie ukonczyly bo nie mialy z czym.
                    Praca odpowiedzialna, ale warto.
                    A co do uprawnien - musisz jemiec zeby moc projektowac budynki lub np kierowac
                    budowa, itp. I nic dziwnego ze musza byc, zbyt latwo popelnic maly blad ktory
                    zaowocuje np smiercia 100 osob... dlatego to zmusza chodzby do posiadania obycia
                    praktycznego (i prosze mnie nie przekonywac ze sie da obejsc bo wiem to doskonale)
                    P.S. Pracuje w biurze gdzie jest wiecej kobiet niz facetów - wszyscy z dyplomami
                    lądówki oczywiście
            • autumn_mist Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:14
              > Niestety, pieniądze można zarobić tylko na wiedzy technicznej.

              W Polsce? Na razie tylko w informatyce i pokrewnych. Ale idzie ku lepszemu.

              > Czym jest magister prawa po obronie dyplomu? Kandydatem na młodszego referenta,
              > dojeżdżającym do pracy na rowerku z plecaczkiem.
              > Po żmudnych aplikacjach i egzaminach dowie się, że i tak o wszystkim uznaniowo
              > decyduje urzędas a więc takie prawnicze studia o kant potłuc można.

              Oj, kto jak kto, ale prawnicy po aplikacji i lekarze po dobrej specjalizacji sa
              w dochodach trudni do dogonienia przez nawet wzietego inzyniera. Podobnie jak
              menedzerowie i zawodowi prezesi rad nadzorczych spolek Skarbu Panstwa. ;)
              • orys100 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 00:37
                > Podobnie jak
                > menedzerowie i zawodowi prezesi rad nadzorczych spolek Skarbu Panstwa. ;)

                jestem TYLKO inżynierem (no .. z dodatkiem mgr) ale ...
                - dogoniłem większość prawników i lekarzy
                - Rady Nazdorcze SSP posiadają Przewodniczących
                - akurat ich apanaże z tego tytułu są mizerne

                Pozdr.
    • owca_86 ja nie omijam;P heh 15.05.06, 12:45
      ale jakby wszędzie było pełno kobiet to by możnabyło zwariować - nie wiem, ja
      przynajmniej odetchnęłam już w lo, jak poszłam do profilu ścisłego;) faceci są
      spoko kumplami, nie to co ciągły fałsz koleżaneczek ;-> które za Twoimi plecami
      tylko knują o obgadują heh nie cierpie takich jędz, a kobiety nimi najcześciej
      są;))) ja na szczęście odstaję od tego typu "plastikowej laluni" ;-) - po
      prostu miłe zaskoczenie, bo kiedy podejmowałam decyzję o tym, że chcę uczyć się
      ścisłych przedmiotów, interesujących mnie, miałam obawy jak się zaaklimatyzuję
      w "męskim gronie" - i od wtedy zmieniło sie moje życie na ciekawsze i bardziej
      na luzie;-)

      a co do ścisłych kier. studiów, może większość kobiet nie chce sie męczyć z
      matematyką, infą czy fizą heh, w końcu tego nie wystarczy przeczytać, a trzeba
      jeszcze zrozumieć i jest to duże wyzwanie; sporo racji jest w stereotypie, że
      kobiety wolą "lżejsze" kierunki (no, oczywiście są wyjątki o tej reguły;))
      pzdr
      • panna_atropos No ja też nie! 15.05.06, 12:57
        Oj dużo idealizujesz. Uczelnia jak każda inna, zasady zaliczeń podobne. Tylko na
        uczelniach technicznych, często przymują wszystkich, nie organizują egzaminów
        wstepnych przez co dostać się może każdy. Ale utrzymać się takiemu trudno bo
        uczyć się musi, przynajmniej na pierwszych kilku semestrach. A na kierunkach
        humanstycznych robią wstępna selekcję na egzaminie wstępnym. A co do chłopaków
        to też obgadują, pakerzy i lalusie też uczęszczają na uczelnie techniczne.
        • owca_86 zależy gdzie;) ja sie spotkałam z tym co napisałam 15.05.06, 12:59

        • owca_86 co do sposobów rekrutacji - nie wnikam 15.05.06, 13:06
          bo to zależy, czy ktoś zdawał starą czy nową maturę i od uczelni też zależy
          jakie sposoby preferują - każdy wybiera najkorzystniej

          ja pisałam testy kompetencyjne - które też na początku dyskwalifikują kogoś jak
          nie uzbiera określonej liczby pkt - to sie nie dostanie - coś jak
          taki"wstępniak"

          nie krytykuję humanistów - wcale nie uważam , że mają łatwiej, bo sama bym sie
          tam nie odnalazła - wolę drogę "zainteresowań" niż stereotypy, że kobieta to
          sobie nie poradzi z informatyki, lepiej niech idzie na marketing ehehehh

          pzdr ponownie;)
      • aiczka Re: ja nie omijam;P heh 15.05.06, 13:08
        > a co do ścisłych kier. studiów, może większość kobiet nie chce sie męczyć z
        > matematyką, infą czy fizą
        Warto zauważyć, że dziedziny te można studiowac również na uczelniach innego
        typu niż politechniczne. Czasami można tam znaleźć specjalizacje bliższe
        zainteresowaniom.
        Właśnie - zainteresowania. Czy to nie jest istotna kwestia? Wydaje mi się, że
        wiele osób wie dosyć konretnie, co je interesuje, a co nie. Jeśli interesuje je
        psychologia, to po co mają się męczyć, studiując budownictwo? Rozumiem, że apel
        na poczatku wątku dotyczył osób niezdecydowanych.
      • 1europejczyk "Nie trzeba tłumaczyć czegoś, czego się nie ..." 17.05.06, 20:35
        "Nie trzeba tłumaczyć czegoś, czego się nie powiedzialo"
      • pszczola_wesola Re: ja nie omijam;P heh 17.05.06, 22:18
        co ty mowisz...?
        jak matma sama wchodzi, fizyke rozumiesz, to masz pierwszy rok z glowy.
        potem z przodkow projekty, na wykladach za filarem, dekolt i mini na egzamin
        plus gotowce w trzech formatach.... a i koledzy pomoga...
        Polibuda to szkolka. Nie ma czasu na rozwijanie sie...
        • zigzaur Re: ja nie omijam;P heh 17.05.06, 22:28
          Już widzę ten "rozwój" na etyce, socjologii, europeistyce.

          A potem "junior rag operator" u McDonald's...
    • rasowa_samica Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 10:36
      Dlatego że z moimi umiejętnościami i predyspozycjami nie mam szans na
      utrzymanie, może nawet dostanie sie na uczelnię techniczną. Ostatnio nawet
      myślałam o tym by zdawać na fizykę, jako naukę o świecie, bliską filozofii, ale
      poszłam po rozum do głowy i dałam sobie spokój :(
      Tylko humanistka..
      no cóż rasowe samice tak mają ;)
    • lena575 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 11:19
      A ja nie zgadzam się z tezą,że na politechnice jest trudniej. Tysiąc razy
      bardziej wolę przedmioty ścisłe i techniczne które rozumiem niż wkuwanie
      pamięciowej wiedzy. Trudniej na politechnice jest nietechnicznym tak jak
      trudniej technicznym na studiach humanistycznych.
      • rasowa_samica Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 12:11
        na politechnice jest trudniej pod pewnym względem, spróbuj zrozumieć
        metafizyke :)
    • harriet_makepeace bo mnie nie interesują kierunki politechnicze 17.05.06, 14:05
      skończyłam sgh, zarządzanie i marketing, studia wydawały mnie się łatwe, pewnie
      dlatego, że się interesuję gospodarką i polityką i to czego nauczyłam się na
      studiach, to jest dokładnie to, co chcę robić i robię.
      Jestem przeciętnie uzdolniona jeżeli chodzi o matematykę i fizykę, chemii
      natomiast nie cierpię i miałam z nią problemy.
      Moi rodzice skończyli Polibudę (inżynieria elektryczna) a brat architekturę.
    • n_itka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 17:00
      ja sie wybieram na politechnike :) mino ze nie jestem beztalenciem
      humanistycznym, duzo czytam, interesuje sie polityka, psychologia, ale
      matematyka to krolowa nauk :) i mysle ze malo kobiet wybiera ie na ta uczelnie
      bo z reguly niestety brak im logicznego myslenia, za to sa bardziej
      "inteligentne emocjonalnie", posiadaja zdolnosc emaptii i potrafia nawiazac
      lepszy kontakt z drugim czlowiekiem i dlatego wybieraja takie zawody :) ja mam
      ochote budowac domy i robic cos praktycznego :) no i nie wiem skad ten poglad,
      nie ide na studia szukac meza :P ah i nie jestem absolutnie pasztetem (to nie
      tylko moja opinia ;))
      • angels_dont_kill Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 19:16
        Też idę domy budować, ew. geodezja. I pie.. to, co mówicie o pasztetach.
        Chyba właśnie te męskie pasztety to piszą, żeby się dowartościować, że nikt na
        nich nie leci. Tyle.
        • eeelllaaa Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 19:47
          o, ja tez chcialam kiedys na geodezje, ale w koncu skonczylam informatyke. Nigdy
          nie znosilam przedmiotow humanistycznych, wolalam scisle ktore opieraly sie na
          jakis konkretach, a nie na "co autor mial na mysli..?" ;)
          • owca_86 dokładnie:-))) 17.05.06, 20:11
            scisle ktore opieraly sie na
            jakis konkretach, a nie na "co autor mial na mysli..?" ;)
    • vladimir.smirnoff Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 19:51
      po Politechnice w większości przypadku ma się zapewnioną dobrze płatną pracę...
      ale nic nie ma za free... tu trzeba się uczyć, rozumieć, myśleć itd. a na
      uniwerku wałkują coś na blachę, a potem jak przyjdzie co do czego to nawet
      najprostszych rzeczy nie potrafią... prawdą jest że na Politechnikach jest mało
      kobiet, ale to dlatego że one poprostu boją się odpowiedzialności jakie niesie
      za sobą praca przy maszynach czy konstruowanie... wolą iść na łatwiznę, a potem
      narzekać że nie umią znaleźć pracy mimo że jakąś tam socjologię czy inne bzdety
      skończyły z wyróżnieniem...

      • cala_w_kwiatkach Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:04
        nie umią znaleźć pracy

        brawo!
      • h_aniolek Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 22:24
        A wiecie tak sobie teraz myśle, że facet na polibudzie musi pokazać, że jest
        dobry. A kobitka musi pokazać, że jest lepsza od faceta (przynajmniej na moim
        wydziale). I chyba tego się boimy (ja też z początku), że jednak nie przekonam
        profesora o swojej wiedzy. Zauważyłam, że oprócz zainteresowań, talentu, trzeba
        mnieć cholerny upór. Ale jak gadam z kumpelą z germanistyki to tam też tego
        trzeba.
        Co do studiów humanistycznych ogólnie - potrzeba nam humanistów, tak samo jak
        elektryków, czy budowlańców.
        • supersonic83 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:53
          zgadzam sie w stu procentach, tylko dosc juz humanistek po zarzadzaniu i makretingu bo rzygac mi sie chce jak takie widze czy slysze ich dyskusje. to zenujace.
          • vladimir.smirnoff Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 08:39
            ale tak poważnie... na co nam humaniści? przecież efektami pracy takich ludzi
            nie da się zaspokoić potrzeb ludzkich... pewnie zaraz wyskoczycie z jakimiś
            sprawami duchowymi, intelektualnymi (chociaż według mnie matematyka czy fizyka
            jest świetną rozrywką intelektualną) ale tak szczerze to najpierw trzeba "mieć
            co do gara włożyć a potem myśleć o innych bzdetach). humaniści nic materialnego
            nie produkują, wręcz można powiedzieć żerują na ciężkiej pracy innych ludzi,
            wciskająć ciągle kity że bez nich świat by nie istniał.

            co do marketingu itp. wolę się nie wypowiadać, bo ostatnimi czasu jest tylke
            prywatnych uczelni że poziom wiedzy "pani specjalistki" od marketingu i
            zarządzania z prywatnej uczelni jest na poziomie liceum po lekcjach
            przedsiębiorczości (wiem bo mam wątpliwą przyjemność spotykać się z takimi
            ludźmi)

            ale wracając do politechniki... tylko nauki ścisłe dają szanse na znalezienie
            produktywnej pracy, której efekty będzie można zobaczyć !!
    • autumn_mist po elektronice 17.05.06, 20:58
      Jako absolwent elektroniki troche dorzuce.

      Stereotyp o pasztetach na polibudzie w przypadku elektroniki odpowiadal
      rzeczywistosci. Pasztety byly nie tylko wizualne, co tak naprawde nie ma
      wiekszego znaczenia, ale tym bardziej mentalne - panny zarozumiale, wyniosle i
      zimne. Fuj. Na innch wydzialach nie wiem jak bylo, bo krecily mnie zawsze
      dziewczyny-humanistki i z takimi sie umawialem. :)

      Dyskusje o trudnosci kierunkow studiow sa bez sensu, kolejne rozwazania "o
      wyzszosci". Ja elektronike skonczylem prawie sie nie uczac (nie bylo czego,
      wiekszosc to zagadnienia "na zrozumienie"), a takiej np. historii nigdy bym nie
      skonczyl, bo mam paskudnie slaba pamiec. Inni maja odwrotnie. Problem niskiej
      oceny kierunkow humanistycznych lezy gdzie indziej - po prostu poziom nauczania
      na tych kierunkach drastycznie spadl. Za studentem idzie kasa, wiec uczelnie
      walcza o niego niskim poziomem (zwlaszcza prywatne), co powoduje, ze coraz
      wiecej ludzi bardzo przecietnych jest w stanie skonczyc studia i mamy dodatnie
      sprzezenie zwrotne, bardzo niedobre zreszta. Ja zawsze podziwialem humanistow za
      umiejetnosc systetycznego myslenia, za umiejetnosc pieknego wyslawiania sie, za
      zdolnosci tworcze.
      • umeko Re: po elektronice 17.05.06, 21:03
        Ty autumn, a na jakiej byles polibudzie i w ktorym roku ukonczles studia? Bo juz
        sie zastanawiam czy zaliczam sie do wymienionych przez ciebie pasztetow...
        • autumn_mist Re: po elektronice 17.05.06, 21:07
          PWr. A wiecej nie zdradze, bo obawiam sie dekonspiracji. :P Pod tym nickiem
          wypisuje rozne bzdury na forum (ale ten watek pisze wyjatkowo na serio, hehe) i
          chce, zeby mi jeszcze jakis czas posluzyl. ;)
          • umeko Re: po elektronice 17.05.06, 21:30
            Chyba Cie jednak wysledzilam, za mlody jestes ;o) no i nie jestem pasztetem uff
            :o))))) Skonczylam telekom. na elektronice na Pwr i na pewno nie powiem w ktorym
            roku, bo mozna nas bylo policzyc na palcach jednej reki :o)
            A powiem Ci tyle ze nasi koledzy sprzedawali nam takie opowiesci o swoich
            dziewczynach, ze odechciewalo sie umawiania z nimi...a faceci z uniwerku "bali"
            sie nas...kolko sie zamyka...bylo ciezko znalezc partnera, ale za to jak sie juz
            znalazlo to byl to strzal w 10 ;o)
            • wdakra Re: po elektronice 17.05.06, 22:25
              Skonczylam telekom. na elektronice na Pwr i na pewno nie powiem w ktory
              > m
              > roku, bo mozna nas bylo policzyc na palcach jednej reki :o)

              Pozdrawiam koleżankę po fachu, wydziale i uczelni. :)))
              Na moim roku były same ładne dziewczyny. I wszystkie znalazły sobie mężów z
              innych uczelni.
              • autumn_mist Re: po elektronice 17.05.06, 23:22
                Eeeee... nie moze byc. Na EIT? :P Hehe, ale widac ze elektronicy jakos nie
                bardzo chetnie sie lacza w pary.
                • umeko Re: po elektronice 18.05.06, 10:06
                  EIT ;o)))) piekne czasy...ciezko bylo, nocki zarwane, pare siwych wlosow na
                  drutach - milo powspominac
                  • wdakra Re: po elektronice 18.05.06, 15:47
                    Za moich czasów powstał Wydział Elektroniki. Zaczynałam jeszcze na Łączności z
                    dziekanatem na Prusa. Potem pracowałam ze starszym panem, który kończył
                    specjalność "Obwody Słaboprądowe" na Wydz,Elektrycznym (ta specjalność została
                    przekształcona w Wydz.Łączności). :)))
                    Przyznaję się do koleżeństwa z wszystkimi kolejnymi mutacjami :)))
                    To imprezki w Parawanowcu, w T-2, w T-4...
                    Profesor Dyba (prawda) oblewający z zasady w pierwszym terminie wszystkie
                    dziewczyny, Miło powspominać. :)
    • d3fault Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:22
      Ja nie ominelam, skończyłam i chwalę sobie.
      teraz mam w pracy 40 kolegów i 4 koleżanki = fantastyczna atmosfera :)
      Nie ubliżając nikomu nie wyobrażam sobie pracować w biurze z przewagą kobiet.
      • umeko Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:33
        no to mozemy sobie podac reke, u mnie w pracy jest podobnie... :o)
      • wdakra Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 22:34
        d3fault napisała:

        > Ja nie ominelam, skończyłam i chwalę sobie.
        > teraz mam w pracy 40 kolegów i 4 koleżanki = fantastyczna atmosfera :)
        > Nie ubliżając nikomu nie wyobrażam sobie pracować w biurze z przewagą kobiet.

        A ja pracowałam i wcale mi się nie pracowało gorzej, niż tam, gdzie była
        przewaga mężczyzn. Ale może to dlatego, że to były głównie kobiety o
        wykształceniu technicznym i podobnych zaiteresowaniach?
      • barbara444 michnik omijal politechnike 18.05.06, 18:17
        bo tam trzeba pracowac
    • kordecka Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:45
      a ja bym bardzo chciala na polibude..tylko za glupia jestem :)no i sie mecze na
      psychologii..
    • keiosu Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:46
      tegoroczna maturzystka
      idę na polibudę
      tylko polibudy mnie interesują
      może dlatego że zwykle kobieta jest typową humanistką?
      a ja nie jestem zwykłą kobietą, moje mocne przedmioty to matematyka, fizyka i
      chemia. Rzadko który mężczyzna w moim wieku dorównuje mi wiedzą i
      umiejętnościami w tych dziedzinach. Pod uwagę biorę tylko politechniki, na tych
      uczelniach poziom przedmiotów ścisłych jest wyższy niż na uniwerkach.
      • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:56
        a ja uwazam ze nauka matmy czy fizyki nie wychodzi ludziom na zdrowie
        poprostu fiksuja choc trzeba przyznac ze dotyczy to tez filozofow ktorzy
        zabardzo emocjonalnie podchodza do nauki
        • asiulka81 krwawy :) 17.05.06, 22:23
          cos mi sie zdaje ze Ty fiksujesz:) chyba za czesto siedzisz na forum :) Moze
          wez sobie zbior zadan Drobki i porob jakies zadanka to Ci sie polepszy :)
    • krwawabestia Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 21:51
      chyba sciemniasz z ta elektronika słyszałem ze tam sie strasznie duzo zakuwa
      znam kilka osob po elektronice i zauwazyłem ze łaczy ich jedna cecha maja
      problemy w zwiazkach sa jacys tacy zamknieci ale nie wiem czy to efekt studiow
      czy tacy sie urodzili
      • autumn_mist Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:26
        Ty, Krwawa, Ty nie jestes zadna bestia, tylko zwykly troll forumowy. A co wg
        Ciebie sie tak zakuwa na elektronice, bo jakos nie moge sobie przypomniec...
    • ania_lock Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 22:10
      a ja nie ominełam, własnie ją kończe i było to najlepsze 5 lat w moim życiu.
      wprawdzie ostre zakuwanie też było, ale i zabawa.
      a że nie każda kobieta się nadaje na ten typ uczelni, no cóż...niektórzy faceci
      też.
      co do tzw."pasztetów" to żadna z moich koleżanek na brak zainteresowania ze
      strony przeciwnej nie narzekała. za to co niektórzy panowie tak.
      a co mi dało studiowanie na politechnice?ano to, że jeśli coś nie jest ciężkie
      i nie wymaga przeniesienia, to sama sobie z tym poradzę. jeśli zechce
      oczywiście :), bo w końcu panowie to nie tylko na tragarzy sie nadają :))
    • werla Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 22:14
      Jestem po Politechnice Warszawskiej , nie jestem pasztetem (chłopaka miałam już
      w L.O.)więc nie szłam szukać męża.Powiem wam ,że Politechnika to nie
      przelewki.Roboty kupa , zajęcia obowiązkowe (sprawdzają obecność).Moje znajome
      na SGH pracowały na studiach ja nie miałam szans bo zajęć dużo (chyba , że
      nocne zmiany).Teraz w zawodzie nie pracuję , bo wszędzie chcą z uprawnieniami
      ale gdzie je zrobić?Swojej córce z całą odpowiedzialnością Polibudę odradzę ,
      naprawdę trudne studia . Ale są też miłe wspomnienia - imprezki w Babilonie.
    • agnisia_ania Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:03
      Witam!
      Jestem po Politechnice i czuję się z tego powodu dumna :). Na moim roku na 48
      osób było 8 dziewczyn, wszystkie skończyły
      Studia uwielbiałam, chociaż były ciężkie, nie powiem. Zawsze byłam dobra z
      przedmiotów ścisłych, a w podstawówce miałam nauczyciela matmy, który mnie mocno
      zachęcał do rozwijania się, przygotowywał do różnych konkursów olimpiad...
      Dzięki niemu przestałam mieć kompleksy, że
      1. Przedmioty ścisłe są przede wszystkim dla płci męskiej
      2. Nie dorównam facetom w matmie i tym podobnych kierunkach.

      Myślę, że do studiowania określonego kierunku trzeba mieć powołanie, a
      przynajmniej pewne zdolności i oczywiście interesować się tą dziedziną wiedzy.
      Ja np. nie mogłabym studiować filozofii czy psychologii - dla mnie to za mało
      konkretne kierunki. Choć amatorsko interesuję się psychologią i czytam sobie coś
      od czasu do czasu :-D

      A wracając do małej frekwencji pań na uczelniach technicznych: częściowo to
      pewnie kwestia stereotypów (patrz: pkt. 1 i 2 wyżej), które osłabiają ambicje
      dziewczyn, nawet tych, które mają umysły ścisłe. Do tego dochodzi presja otoczenia.
      Kiedy moja mama doweidziała się, co chcę studiować, biadoliła, że nie dam sobie
      na pewno rady, wywalą mnie i tylko zmarnuję rok. Wg niej lepiej, żebym była od
      razu poszła na jakiś kierunek, który "pasuje dziewczynie". Takie teksty słyszane
      od najbliższych naprawde niejedną z nas potrafią pozbawić wiery we własne siły.
      Całe szczęście, że się jej nie posłuchalam >:-)

      Teraz -już jakko absolwentka - mam ciekawą pracę, którą naprawdę lubię, całkiem
      nieźe zarabiam. I chciałabym jak najdłużej pracować w swoim zawodzie.

      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny studiujące na politechnikach! Jesteście
      nieprzeciętne :*
      • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 09:47
        Psychologia mało konkretna?
        Poczytaj sobie Brzezińskiego :) bo tego typu rzeczy to mogą tylko mówić ludzie,
        którzy czytają pseudopsychoporadniki.
        • asiulka81 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 14:11
          Kohol napisała:

          >Psychologia mało konkretna?
          >Poczytaj sobie Brzezińskiego :) bo tego typu rzeczy to mogą tylko mówić
          >ludzie, którzy czytają pseudopsychoporadniki.


          Za przyklad podalas jednego specjalista-Jerzego Brzezinskiego i to w dodatku od
          metodologii badań psychologicznych. Jak wiadomo metodologia w psychologii nie
          jest zbytnio rozwinieta. W porownaniu z metodogia badan spolecznych wypada
          blado i na poziomie przedszkolnym. Wiekszosc psychologicznych testow ma niska
          trafnosc, a ich rzetelnosc pozostawia wiele do zyczenia.

          Wiekoszosc specjalizacji z zakresu psychologii to bajdurzenie jakich malo.
          Pierwszy z brzegu przyklad - Freud i jego odczuwanie podswiadomej predylekcji
          erotycznej chlopcow miedzy 3 a 6 rokiem zycia... pytam sie-kto bierze na serio
          takie brednie???

          Jedyna w miare sensowana i prawdziwie pomocna specjalizacja jest
          neuropsychologia, i to tylko dzieki koherencji z biologia i medycyna. Reszta
          nie zasluguje na miano nauki, poniewaz sa to po prostu brednie wyssane z glowek
          jakis hochsztaplerow!
          • kohol Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 14:28
            asiulka81 napisała:

            > Za przyklad podalas jednego specjalista-Jerzego Brzezinskiego i to w dodatku
            > od metodologii badań psychologicznych. Jak wiadomo metodologia w psychologii
            > nie jest zbytnio rozwinieta.

            Jak to "jak wiadomo"? Co to za sąd kategoryczny :D Z tego, co ja miałam -
            metodologia, pomiar psychometryczny, wykorzystanie spssa - były na wysokim
            poziomie. To fakt, że wiele osób na psychologii nie wie, co to analiza regresji
            czy co to jest irt - ale to ich deficyty, a nie deficyty metodologii w
            psychologii.

            > W porownaniu z metodogia badan spolecznych
            > wypada blado i na poziomie przedszkolnym. Wiekszosc psychologicznych testow
            > ma niska trafnosc, a ich rzetelnosc pozostawia wiele do zyczenia.

            Jakieś... przykłady?

            > Wiekoszosc specjalizacji z zakresu psychologii to bajdurzenie jakich malo.
            > Pierwszy z brzegu przyklad - Freud i jego odczuwanie podswiadomej predylekcji
            > erotycznej chlopcow miedzy 3 a 6 rokiem zycia... pytam sie-kto bierze na
            > serio takie brednie???

            No tak, wzięłaś jako "pierwszy z brzegu przykład" (zupełnie przypadkowo) bardzo
            starą teorię, której dziś "w czystej postaci" już sie własciwie nie stosuje,
            która jest nauczana jako jedna z wielu (raczej jako archaizm) na jednej z wielu
            specjalizacji.

            > Jedyna w miare sensowana i prawdziwie pomocna specjalizacja jest
            > neuropsychologia, i to tylko dzieki koherencji z biologia i medycyna. Reszta
            > nie zasluguje na miano nauki, poniewaz sa to po prostu brednie wyssane z
            > glowek jakis hochsztaplerow!

            Ładna teoria lol :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja