tynia5 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:06 A ja jestem na zarzadzaniu na AE w Poznaniu i nie uwazam ze jest tak latwo i przyjemnie a chlopakow jest tyle co dziewczyn:) Mamy duzo matematycznych przedmiotow i potrafimy logicznie myslec:) A ja bardzo lubie matematyke i nie jestem pasztetem:P Odpowiedz Link Zgłoś
asiulka81 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 17.05.06, 23:20 Mialam kolezanke ktora studiowala na AE w Poznaniu-z wygladu pasztet jakich malo. Natomiast osobowosciowo wspaniala dziewczyna o anielskim usposobieniu. Do tego bardzo madra. Udalo jej sie znalezc swoja druga polowke (jakiegos Angola) i z tego co wiem wyemigrowala do UK i zostala nauczycielka matematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
luigi22 Imprezka 18.05.06, 01:12 Drogie Panie, (najlepiej z Wawy choć nie koniecznie) jutro odbywa się impreza politechniczna pod wydziałem Mechatroniki (ul. Boboli) zwana piknik południa. Więc jakby któraś miała ochotę napić się piwa, posłuchać koncertów, ewentualnie poznać kogoś fajnego (np. mnie) to serdecznie zapraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
axial_force Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 01:21 eee no nie jest tak zle u mnie na budownictwie kobiet jak mrowkow i co ciekawe co jedna to ladniejsza, madrzejsza, cnotliwsza... eee khem no zagalopowalem sie;) pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
pawebdgo Dlaczego w Polsce jest źle? 18.05.06, 01:37 Za dużo jest humanistów , nie potrafiących logicznie myśleć. Wielokrotnie w serwisach informacyjnych słyszę, albo czytam w gazetach wypowiedzi pozbawioe logiki. Może to dla humanistów ma sens. Brak jest logiki, więc mogą się wykazać cwaniaki. Gdzie brak sensu jakiegos tam wkracza humanista ( typowy przykład to urzędy) i wtedy kombinuje. Oczywiście nie wszyscy, bo jest jakiś ułamek humanistów poukładanych logicznie. Ale jak mam iść do jakiegoś urzędu i spotkać się z panią urzędniczką- humanistką, która niczego sensownie mi nie wyjaśni, bo nie umie, to mnie krew zalewa. Ile na tych ludzi wylewa się pieniędzy z kieszni podatników, nas przedsiębiorców? Wypracowujemy zysk, żeby zapłacić podatek, aby pani co nic nie umie w urzędzie mogła sobie robić co 3 kwadransy kawkę i układać pasjansa na komputerze?! Bez przesady. Przespraszam, trochę mnie poniosło. Odpowiedz Link Zgłoś
ak813 Re:Pawebdgo masz racje.W Polsce jest za duzo 18.05.06, 07:23 wygadanych socjologow, psychologow, folozofow i innych specjalistow od gadania. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re:Pawebdgo masz racje.W Polsce jest za duzo 18.05.06, 09:16 Ciekawa dyskusja.Podobna do tej o wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkanocnymi.Moim zdaniem roznica polega na tym,ze uniwersytet nie daje konkretnego zawodu w przeciwienstwie do politechniki.W zyciu potrzebny jest "fach" a nie teoretyczne mozliwosci jakie daje uniwersytet. Odpowiedz Link Zgłoś
kordecka czy na pewno o to chodzi? 18.05.06, 09:26 teoretyczne mozliwosci..mnie sie wydaje,ze przede wszystkim o rzetelna wiedze chodzi w zyciu, a daje ja zarowno politechinka jak i uniwersytet. a ze jest to wiedza o zupelnie innym charakterze - coz,ja wole znac teksty filozoficzne niz sieci neuronowe, ale przeciez znajmosc jednych i drugich jest rownie imponujaca.i nieprawda,ze humanisci nie potrafia logicznie myslec.po prostu czasem myli sie ich ze zwyklymi "przecietnie zdolnymi", a to nie do konca tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mo25 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 09:28 Swieta racja. uwazam ze panstwo powinno placic tylko za kierunki ktore ksztalca fachowcow. jak ktos ma ochote sobie studiowac jakies przyjemne, malo praktyczne dziedziny produkujace masowo bezrobotnych to niech to robi za swoje pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
a1977 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 09:31 A ja studiowałam na Politechnice Wrocławskiej i było (niestety było) super. Co prawda na kierunku zdominowanym przez babeczki (ochrona środowiska), ale i tak czułyśmy się jak rodzynki w tym morzu facetów. A w takiej ilości facetów naprawdę nietrudno o przystojnych! A gdy mówię, że jestem mgr inż. robi wrażenie. I sto razy wolę być inżynierem (wykształconą kobietą o technicznym wykształceniu z zainteresowaniami intelektualnymi - co za idiota pisze, że inżynierowie się nie rozwijają!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i nie są intelekualistami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)), niż sfrustrowanym psychologiem filozofującym na tematy, o których nie ma pojęcia. Inżynier przynajmniej potrafi udowodnić to, o czym mówi. Filozof, socjolog czy psycholog niestety nie za bardzo. Pozdrawiam INŻYNIERÓW Odpowiedz Link Zgłoś
sabbatha Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 09:39 Ja nie ominelam ;P Informatyka na PO wystarczy:) Na 200 osob bylo nas 13. teraz na 160 jest 12. wiec jakos sobie radzimy;) Odpowiedz Link Zgłoś
ava40 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 10:56 Ja skończyłam elektrotechnikę na PG. Ehhh, stare dzieje)-: Dziewczyny można było policzyć na palcach, ale ze wszystkimi utrzymuję serdeczne kontakty do dziś. A filozofią i psychologią ( oczywiście nie w wydaniu poradnikowym ) zajmuję się - jakby to ująć - hobbystycznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie :) 18.05.06, 10:04 Dzielicie studia wg prostego schematu: uniwerek - humanistyczne, pamięciowe, o niczym, "filozofujące", dla leni; polibuda - ścisłe, logiczne, konkretne, dla pracusiów. A na uniwerku są studia typu informatyka, ekonomia, prawo, polonistyka, psychologia - i każdy z tych kierunków jest zupełnie inny! Informatyka - wiadomo, ekonomia - to też analiza matematyczna, mikroekonomia, makro - gdzie tu filozofowanie? prawo i polonistyka - to humanistyczne, psychologia - jest nauką empiryczną (osobowość! biologiczne mechanizmy zachowania! metodologia! a nie to, co sobie wyobrażacie - gdybanie w stylu poradnikowym :) czy kozetki psychoanalityczne). Jeśli ma się "ścisło-ścisły" umysł, to politechnika jest jak najbardziej wskazana, a jeśli ma się dobre podstawy z matematyki, biologii i jest się humanistą (w renesansowym tego słowa znaczeniu) - to polecam psychologię, zwłaszcza że specjalizować się można w szerokim zakresie - od psychologicznej pomocy po haery i analizy marketingowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
umeko Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 11:18 Kohol, nie bede tutaj pomniejszala wagi uniwersytetu, ale matematyka na informatyce czy innych pseudo technicznych kierunkach wcisnietych w program studiow uniwersyteckich nie ma nic wspolnego z tym co sie dzieje na politechnice, wiesz mozna sie podrapac w lewe ucho lewa reka, albo prawa ;o) mialam znajomych na uniwersytecie i zawsze dawalam im korki z matematyki i nie raz nie dwa ubawilam sie do lez...wystarczy porownac przedmioty z zakresu matematyki i fizyki, prosze zrob to i nie filozofuj ;o) Z psychologii zrobilam 3 semestry w ramach obowiazkowych zajec nietechnicznych, bylo milo i przyjemnie liznac inna dziedzine nauki ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 11:27 Ale ja nie mówię, że nie :) Chodzi mi o to, że nie jest tak - jak niektórzy piszą - że uniwerek to same przedmioty humanistyczne, zero ścisłych, filozofowanie, leserka, panienki, które nie mają pojęcia o logice itd. bo przedmioty są różne. Czy nie sądzisz też, że - analogicznie do tego, co piszesz o analizie matematycznej na ekonomii - psychologią "w ramach obowiazkowych zajec nietechnicznych" na informatyce na przykład (vide zajęcia mojego męża) można się też podrapać gdzieś? Odpowiedz Link Zgłoś
umeko Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 11:46 hmmm Czy nie sądzisz też, że - analogicznie do tego, co piszesz o analizie > matematycznej na ekonomii - psychologią "w ramach obowiazkowych zajec > nietechnicznych" na informatyce na przykład (vide zajęcia mojego męża) można > się też podrapać gdzieś? Nie rozumiem co autor mial na mysli ;o) Moje kursy psychologii, byly POMOCNE w rozwinieciu tzw soft skills, ktore sa bardzo wazne w zyciu kazdego czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 13:01 Chodzi mi o to, że tak, jak Ty dyskredytujesz matematykę na uniwerku, tak ja mogę zdyskredytować psychologię na politechnice :) A wiesz, nie przypominam sobie, byśmy na psychologii rozwijali soft skills. No, może trochę tego było na jednym semestrze, jedne zajęcia... To własnie jest dla mnie taka psychologia poradnikowa, nie naukowa. Ale skoro były pomocne - to chyba dobrze :) A kursy analizy matematycznej na ekonomii zapewne też są przydatne :) Znam osoby, które chętnie teraz poszłyby na tego typu szkolenia czy studia podyplomowe, tylko ich nie ma na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
umeko Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 13:17 Bo zapewne kursy psychologii na politechnice sa przygotowywane pod innym katem, to chyba logiczne ;o) ze psychologow z nas zrobic raczej nie chcieli... ekonomia nie jest kierunkiem technicznym i matematyka moze byc na nizszym poziomie, ekonomista to nie inzynier...co nie znaczy ze sie ludzie obijaja...choc latwiej jest jednak studiowac ekonomie niz elektronike, dla mnie przykladowo studia nie-do-przejscia to polonistyka... Odpowiedz Link Zgłoś
kohol Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 13:36 Otóż to :) Ja bym nie przeszła historii (aż się wzdrygam!), ekonomię i elektronikę - raczej bym przeszła, tylko mnie to nie ciągnie. Odpowiedz Link Zgłoś
vanessa_io Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 18.05.06, 13:41 Ja skończyłam dwie bardzo dobre uczelnie techniczne - w tym Politechnikę. Dodam, że studiowałam dziennie. Może dlatego nie mam i nie miałam problemów ze znalezieniem pracy? W mojej obecnej firmie (DOM MAKLERSKI) zarówno prezes jak i dyrektor są po Politechnikach. Moje wykształcenie jest dla nich ogromnym plusem. Śmieją się z tych wszystkich po marketingach i zarządzaniach, że bez kalkulatora nie potafią nawet % policzyć :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamat00 Re: Mam wrażenie, że nie wiecie, o czym mówicie : 19.05.06, 21:14 alez oczywiscie, ze informatyka wersja uniwersytecka wyglada inaczej niz informatyka wersja politechniczna; i zgadzam sie, ze jesli mowimy tu o rozniczkowaniu/calkowaniu (w szczegolnosci po rozmaitosciach:)/calej_reszcie_analizy to jestes pewnie lepsza nie tylko niz wiekszosc informatykow na uniwerku, ale tez od prawie magistra matematyki (czyli mnie); ale matematyka to nie tylko to (nawet ta matematyka majaca zastosowania w informatyce/fizyce), a Twoja wiedza z teorii mnogosci/matematyki dyskretnej/logiki formalnej/algebry jest pewnie znaczaco nizsza niz absolwenta informatyki uniwersyteckiej Odpowiedz Link Zgłoś
ssylwias Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 11:13 otóż, nie omijamy. jestem na wydziale architektury PP, za miesiąc skończę studia i gdybym miała zacząć od nowa, na pewno nie poszłabym na inny kierunek. może na inną uczelnię:-)kobiet jest u nas sporo, mniej więcej 3/4 ilości wszystkich studentów. a poruszając ten z innej strony, ulubionej przez architektów, to ten kierunek właśnie, w polsce wiążący się nieodłącznie z politechniką (na świecie, raczej z uniwersytetami) jest wybitnie humanistyczny, bądąc zaraz bardzo technicznym. i miłe o jest w zasadzie. przedmioty techniczne, których sporo wymagają trochę umiejętności, abstrakcyjnego myślenia także. a na moich studiach mieliśmy i psychologię i marketing, socjologię, ekonomię ekologię i parę innych... i prawdę mówiąc, kobietki wymiatają na architekturze. są pilniejsze, bardziej pracowite,lepiej rysują. pozdrawiam wszystkich miśków z polibudy inżynierowie wszystkich krajów łączcie się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vanquish81 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 12:40 Witam. Koncze w tym roku telekomunikacje na PWr. Jestem raczej humanista, ale potrafilem sie nauczyc matematyki, fizyki i innych scislych przedmiotow. Jednak pasztety z polibudy to niestety najprawdziwsza prawda- zwlaszcza na wydziale elektroniki. Na innych - zgadzam sie- sa piekne kobioety, ale na tym wydziale....lepiej nie komemtowac...poza tym traktuja nas wykladowcy naprawde jak mieso armatnie, bez godnosci. Sami sa chamami i nic wiecej soba nie reprezentuja niestety. Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, ze poziom u nas jest naprawde wysoki i zaden uniwerek nie moze sie rownac- w naukach scislych oczywiscie. Nie generalizujmy jednak wyzszosci politechnik nad uniwerkami, bo co ktos portafi zalezy od indywidyalnych predyspozycji i wiedzy. Polibuda zas nie nauczy Cie niczego, jesli sam sie nie bedziesz uczyl- wiem z doswiadczenia. Nie bede na pewno wspominal mile studiow z dziwakami ktorzy smierdza i tylko o komputerach- nie przesadzam w tym momencie...Dlatego zaczalem studia podyplo0mowe na SGH. Inny swiat- tyle moge powiedziec. Konkretna wiedza. Najlepsi fachowcy. Zupelnie inne podejscie. Jestes traktowany jak czlowiek a nie jak cham.. Jeden jest nadnak niezaprzeczalny fakt- warto sie meczyc na polibudzie. Nie ma sie pozniej problemow z praca, nie to co po tzw. "studiach hobbistyczbych" typu socjologia i inne badziewie... Pozdrawiam studentow politechnik! Trzymajcie sie i nie dajcie sie zgnoic tym idiotom wykladowcom zakompleksionym debilom, ktorzy mysla, ze rozumy wszystkie pozjadali... Odpowiedz Link Zgłoś
h_aniolek Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 20.05.06, 13:11 No to ta wasza PWr jest jakaś dziwna. PG elektrotechnika - rzetelna wiedza, ładne dziewczyny, wykładowcy na poziomie. Przykład: pan profesor (kierownik katedry) zawsze otwiera przed kobietą drzwi (nie ważne czy to pani doktor czy studentka), kłania się i mówi "dzień dobry". Podejście koleżeńskie ze strony wykładowców też da sie zaobserwować, np. ide korytarzem, a z drugiego końca mój wykładowca krzyczy do mnie: "Pani H. gratuluje oceny z egzaminu! Świetnie pani poszło!" Ale dziewczyn faktycznie u nas jak na lekarstwo: po około 5-6 na roku. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 16:13 u mnie na Politechnice na wydziale jest wiecej dziewczyn niz chlopakow na budownictwie jest tak 40% dziewczyn na ochronie srodowiska 80% na inzynierii srodowiska (jak to zwykli mawiac moi wykladowcy "na kanalizacji") 80% nie wiem o co Ci chodzi....ale moze to temu ,ze mamy osobny budynek niz Elektryczny i Mechaniczny:) Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d z tym poziomem matematykiw szkolach?? 18.05.06, 16:58 no co ty.... zapomnij..ledwo matury porobia:) Odpowiedz Link Zgłoś
kwako1234 rok trzeba zdawać durne zaliczenie to jest problem 18.05.06, 18:13 problem polega na tym że niektórzy nauczyciele słabo uczą lub uczą kompletnych pierduł a później oczekują w sumie nie wiem czego przy zaliczeniu przedmiotu. Zdaje od roku przedmiot i nie mogę go zdać koleś chce żebym wyrył na pamięć tabliczki znamionowe urządzeń co dla inżyniera jest jakimś nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
melane Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 18:58 zapraszam na wydzial chemiczny na PG, wydzial nasz jest bardzo ale to bardzo sfeminizowany i malo jest facetow :/ Odpowiedz Link Zgłoś
olka0306 Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 19:29 moj facet tez studiuje na PG, pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
atrament Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 19:27 Skończyłam budownictwo, męża mam także budowlarza z mojego roku. Ale studia były wspaniałe, życie z facetami jest szczere i bezpośrednie. Zawsze dobrze rozumiałam sie z kolegami, koleżanka była jedna w grupie, byłyśmy 2 na 20 chłopa. Wolę to niż socjologię, choć czasm zazdroszczę innym dziewczynom, że mają łatwiejszą pracę i nie tak odpowiedzialną jak moja, ale za to dobrze zarabiam. A zawód? trudny jak na kobietę - na budowie nie przebijesz się słownictwem ("mięsa" mężczyźni nie szczędzą), ale fachowością i wiedzą. Konkurencja jakoś maleje, bo kto dziś chce studiować na politechnice. Odpowiedz Link Zgłoś
ultramarynaa rozbrajajaco celny topic:) 18.05.06, 21:15 po primo to order dla tego kto topic rozpoczal- strzal w 10:) wreszcei gdzies mozna skonfrontowac swoje przemyslenia:PP hehe po secundo: studiowanie na polibudzie nie wyklucza absolutnie bycie humanista:) A najezdzanie na uniwerki, marketingi, filologie jest nie fair, bo ludzi sa rozni, szkoly sa rozne etc etc etc. Poza tym nie kazdy jest stworzony do wszystkiego, czy wiekszosc polibudczykow do humany czy odwrotnie. Grunt to znalezc to co kreci najbardziej i robic to najlepiej jak sie umie:) A kobiety od Politechnik odstrasza trudnosc i ogrom sliniacych sie facetow tez:PP po tertio: stoje przed wyborem uczelni (matma na maturze, humany tez lubie:) i niezle mi namieszaliscie:PP pozdro:) Odpowiedz Link Zgłoś
zielone.pojecie Re: rozbrajajaco celny topic:) 18.05.06, 22:34 Jestem tegoroczną maturzystką wczoraj zdawałam fizyke, w zeszlym tygodniu matme i nie uważam tego za zaden koszmar ani nie wiamomo jakie dokonanie. Jak słyszę wzdychania znajomych i wiedze ich miny jak mowie ze zdawałam same ścisłe przedmioty to tylko im współczuje... Zamierzam zdawać na politechnike poznanska lub wrocławska i czuje ze to bedzie najlepszy dla mnie wybór. Przez cale L.O. chodziłam do matematycznej klasy z 7 dziewczynami i 25 chłopakami i jakoś nikt z tego powodu nie dramatyzował a relacje miedzy nami były znacznie lepsze niz np. w klasie humanistycznej gdzie dziewczyn było 30 i nijak nie mogły dojsc do porozumienia... Na każdej uczelni są zarówno pasztety jak i prawdziwe piekności bez względu na to czy jest to polibuda, uniwerek czy jakas akademia. I ilu ludzi tyle róznych kryteriów oceny samej uczelni jak i otoczenia. Jedni chcą sie uczyć, inni idą łowić żony czy mężów a jeszcze inni nie wiedza po co w ogole studiują... i tez jakos nikt sie tym nie przejmuje... Najwazniejsze to wybrac to, co nas interesuje, jest zgodne z naszymi predyspozycjami a to co mówią inni czy tez zwracanie uwagi na jakies chore stereotypy wcale nie pomoze nam w dokonaniu dobrego wyboru! Odpowiedz Link Zgłoś
maga_z Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 18.05.06, 22:22 bujda, studiuję na politechnice już czwarty rok i nie ma tu żadnych fajnych facetów. Nie dajcie się podpuścić! Odpowiedz Link Zgłoś
h_aniolek Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 20.05.06, 13:34 Fajni faceci są! Zapraszam do siebie (PG elektrotechnika). Tylko trzeba umieć szukać. Jak się bierze pierwszego z brzegu to oczywiście można się naciąć. Szłam na politechnikę mając faceta. Po semestrze się z nim rozstała. teraz mam faceta od siebie z roku i jest ok. Na roku mam też kilku innych fajnych facetów - polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
basiabjork Re: Dlaczego omijacie Polibudy ?? 20.05.06, 15:52 Widze, ze sporo tu ludzi po PWr. Kurcze, az sie lza w oku kreci... Skonczylam budownictwo, konstrukcje, swietne 5 lat, fajni ludzie, ciekawe zajecia. Ilekroc jestem we Wroclawiu - zagladam z sentymentu na uczelnie, na kawe do C-7, pojde na jakis wyklad, pogadam z kumplami, ktorzy teraz prowadza zajecia... Moze i jestem pasztet, trudno powiedziec, ale mam przynajmniej ekipe znajomych ze studiow, z ktorymi mozna konie krasc, prace, ktora b. lubie, no i zlapalam meza:)Bilans na plus. Duzy plus. Odpowiedz Link Zgłoś