A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych kobiet

08.01.03, 15:35
No..męczy mnie to ostatnio!
Może nie, że nie lubią. Ale jakoś boją się. A taka kobieta tez potrafi byc
uległa, ale nie dadzą czasem szansy się wykazać tę kobiecą bezradnością.

I co teraz robić?
Udawać, że nic mnie to nie obchodzi? Płakać i robić się miekką?

KOMPLETNIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
Co za idiotyczne sytuacje to życie czasem generuje!

K-nka
    • pajdeczka Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 15:37
      koronkaa napisała:

      > No..męczy mnie to ostatnio!
      > Może nie, że nie lubią. Ale jakoś boją się. A taka kobieta tez potrafi byc
      > uległa, ale nie dadzą czasem szansy się wykazać tę kobiecą bezradnością.
      >
      > I co teraz robić?
      > Udawać, że nic mnie to nie obchodzi? Płakać i robić się miekką?
      >
      > KOMPLETNIE NIE WIEM CO ROBIĆ!
      > Co za idiotyczne sytuacje to życie czasem generuje!
      >
      > K-nka


      Gene... co? Idź na siłownię to Ci przejdzie.
      • koronkaa Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 15:53
        Wolałabym energię zużyć inaczej.
        :-))))

        Pomimo Twojej ironii myślę, że nie jest to całkiem bezsensowna porada.
        Tyle, że musiałbym tam zamieszkać na najbliższy czas
        ;-)
    • Gość: Xanatos Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k IP: *.acn.pl 08.01.03, 15:54
      Ja lubię. Jeszcze jakby miały jakąś pasję to byłoby nieźle.
      • koronkaa Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 15:57
        Ja mam i nie jest to silownia!
        • Gość: suri Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 15:58
          koronkaa napisała:

          > Ja mam i nie jest to silownia!
          a co takiego?

          <zywo zainteresowana>
    • lalka74 Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 16:23
      ale mówisz o czymś konkretnym czy to taki luźne przemyślenia?
      • koronkaa Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 16:51
        Luźne przemyślenia nad konkretną sytuacją.
        To tylko jedna z opcji jaka przyszła mi do głowy (strach przed przebojowością
        drugiej osoby).
        Wydaje mi sie, że meżczyźni mało walczą, albo walczą wówczas jak już jest za
        późno.
        Jacyś tacy sa leniwi: coś tam przyszło, poszło - może trafi się następne etc.
        • frisky2 Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 16:53
          e tam koronka, jest tak: jak faceta naprawde "rusza" jakas babka, to nie daje
          za wygrana.
        • lalka74 Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 16:55
          jak im zależy to walczą. A poza tym - jak twierdzą znawcy tematu - Era Wodnika
          charakteryzuje się spadkiem aktywności mężczyzn i dominacją kobiet.
          • Gość: suri Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 17:01
            lalka74 napisała:

            > jak im zależy to walczą. A poza tym - jak twierdzą znawcy tematu - Era
            Wodnika
            > charakteryzuje się spadkiem aktywności mężczyzn i dominacją kobiet.

            zniewiesciali mezczyzni? cos w tym jest ale do new age nie mam zaufania
            a waleczni mezczyzni dadza sobie rade :)
            moj walczy jak lew! eh...:)
          • koronkaa Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 17:07
            Tylko czasem późno sobie uświadamiają, że im zależy.
            Myslę sobie czasem, że być może jako kobieta mam za duże wymagania?
            Za dużo oczekuję? Za dużo daję?

            Kiedy nastapi koniec ery Wodnika..?
            • lalka74 Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k 08.01.03, 17:16
              Hej koronka - nie popadaj w samokrytykę, coś mi się wydaje, że jakiś mężczyzna
              mocno Ci podpadł brakiem aktywności i zainteresowania. Rada na to jedna - Ty
              strać nim kompletnie zainteresowanie.
            • Gość: suri Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 17:18
              koronkaa napisała:

              > Tylko czasem późno sobie uświadamiają, że im zależy.
              > Myslę sobie czasem, że być może jako kobieta mam za duże wymagania?
              > Za dużo oczekuję? Za dużo daję?

              zle zle zle!
              za duze wymagania mozna miec tylko w stosunku do nieodpowiedniego mezczyzny.
              zwiazek powinien byc wyzwaniem dla obydwu stron! inaczej jest nudno :)

            • koronkaa lalka74 i suri.. 08.01.03, 17:24
              Dziękuję za podtrzymujące na duchu słowa.
              Zapewne nadejdzie ta chwila, że powiem - miały te kobiety rację!! - a teraz
              jeszcze liże rany.
              Bo taki etap też trzeba jakoś przejść, żałuję, że nie da się czasem go
              przeskoczyć.
              • lalka74 Re: lalka74 i suri.. 08.01.03, 17:31
                ja zawsze w takich chwilach sobie mówię, że jeśli zamykają się jedne drzwi to
                znaczy, że otwierają się kolejne - może lepsze :)
                • koronkaa Re: lalka74 i suri.. 08.01.03, 17:38
                  Byłam pewna, że otworzyly się przede mną najlepsze drzwi na świecie!
                  Wierzę, że może jeszcze się nie zamknęły.
                • Gość: suri Re: lalka74 i suri.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 17:50
                  lalka74 napisała:

                  > ja zawsze w takich chwilach sobie mówię, że jeśli zamykają się jedne drzwi to
                  > znaczy, że otwierają się kolejne - może lepsze :)

                  a generalnie nie ma tego zlego... (mam na to dowody! :)
                  wiec nos do gory!
              • Gość: suri Re: lalka74 i suri.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 17:34
                koronkaa napisała:

                > Dziękuję za podtrzymujące na duchu słowa.
                > Zapewne nadejdzie ta chwila, że powiem - miały te kobiety rację!! - a teraz
                > jeszcze liże rany.
                > Bo taki etap też trzeba jakoś przejść, żałuję, że nie da się czasem go
                > przeskoczyć.
                momenty przejsciowe byly w moim wykonaniu zawsze bardzo tworcze ale to pewnie
                dlatego, ze mialam manie przesladowcza pt."podciete skrzydla". radze i Tobie,
                koronkoo, zajac sie tym wszystkim na co nie mialas czasu bedac parzysta, a
                Walczacy sam Cie znajdzie w tłumie!
                • koronkaa Re: lalka74 i suri.. 08.01.03, 17:39
                  Prawdę mówiąc to jest się czym zająć, byc może jest to metoda!
                  • Gość: suri Re: lalka74 i suri.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.01.03, 17:41
                    koronkaa napisała:

                    > Prawdę mówiąc to jest się czym zająć, byc może jest to metoda!

                    No!
                    Zuch dziewczyna :)
                    pzdr
    • perotin nt Eeee, ja tylko takie :-))) 08.01.03, 16:26
    • Gość: Lena Re: A dlaczego męźczyzni nie lubią przebojowych k IP: 213.25.39.* 08.01.03, 17:11
      Jeden, choćby nawet bardzo konkretny przykład nie upoważnia do wyciągania tak
      daleko idących wniosków. Życie generuje różne sytuacje .. generuje też
      niespodzianki czyli np. faceta oszalałego na naszym punkcie. Czego życzę
      każdej ...
      • Gość: Lena PS IP: 213.25.39.* 08.01.03, 17:13
        Mam nadzieję,że Twoja przebojowość nie polega jedynie na tym,że zastosowałaś
        totalny frontalny zmasowany atak na jeden cel czyli wybranego faceta.
        • koronkaa Re: PS 08.01.03, 17:21
          nie Leno!
          Chociaż myśląc trochę nad sytuacją nasunęło mi się, że może powinnam czasem być
          bardziej - nazwijmy to tak - spokojna.
          Może trochę go przytłaczałam. Oczywiści w dobrej wierze.
          Ale oczywiście, że nie będe twierdzic, że wszyscy są tacy sami.
          To tylko takie rozgoryczenie, który jest teraz ale przejdzie.
          • Gość: Lena Re: PS IP: 213.25.39.* 08.01.03, 17:25
            koronkaa napisała:

            > nie Leno!
            > Chociaż myśląc trochę nad sytuacją nasunęło mi się, że może powinnam czasem
            być
            >
            > bardziej - nazwijmy to tak - spokojna.
            > Może trochę go przytłaczałam. Oczywiści w dobrej wierze.
            > Ale oczywiście, że nie będe twierdzic, że wszyscy są tacy sami.
            > To tylko takie rozgoryczenie, który jest teraz ale przejdzie.

            Nie namawiam, ale jak znam zycie i to Forum - gdybyś konkretnie opisała swoja
            sprawę to inni tak rozebraliby ją na części pierwsze, że okazałoby się,że
            sprawy nie ma. Może opiszesz ... na co jak na co ale na porady tutaj mozesz
            liczyć...
            Pozdrawiam.
            • frisky2 Re: PS 08.01.03, 17:29
              NIe mozna przytlaczania mylic z przebojowoscia.
              Nie wiem jak inni mezczyzni, ale ja nie lubie kobiet narzucajacych sie chocby
              delikatnie. NIe wiem nawet dlaczego. A takie przytlaczanie swoja osoba przez
              kobiete traktuje wlasnie jak narzucanie sie.
              • koronkaa Re: PS 08.01.03, 17:41
                A wedlug mnie przytłaczanie a narzucanie sie to dwie różne rzeczy.
                • frisky2 Re: PS 08.01.03, 17:45
                  koronkaa napisała:

                  > A wedlug mnie przytłaczanie a narzucanie sie to dwie różne rzeczy.


                  Kwestia nie jak ty i ja na to patrzymy, ale jak on to odbieral
            • koronkaa Re: PS 08.01.03, 17:35
              Wiem, że mogłabym liczyc na słowa pociechy. Poczytałam wątki. Niektóre są
              poważnie traktowane.
              Trudno byłoby mi aktualnie znieść różne niepoważne komentarze - tak dzis myślę.
              Dziś pierwszy dzień, że wogóle w miarę myślę!
              Pierwsze wpisy trochę mnie utwierdziły w przekonaniu, iż dobrze czasem nie
              pisać od razu wszystkiego.
              Może za parę dni łatwiej będzie opisać? Wiem, że trudno cos doradzić nie znając
              sytuacji.
              Ale możesz mi wierzyć, że jest to ogromnie budujące jak nieznajome osoby pomimo
              tego starają się powiedzieć - nie martw sie, będzie jeszcze kiedyś dobrze.

              Pozdrawiam!
              • agick napisz jak będziesz gotowa.. 08.01.03, 18:58
                zaręczam - nie rozniosą Cię ludzie z tego forum...
                sama sie o tym przekonałam - pewnego dnia mi się ulało, napisałam co boli i nie
                mogłam uwierzyć ile obcych osób wykazało empatię. ile otuchy chcieli dać.
                tak na prawdę clownów jest tu nie wiele.. wla śmiało na @ do mnie - nie
                będziesz pierwsza.
                Pozdrawiam,
                agick
Pełna wersja