potrzebuje rady (długie)

18.05.06, 08:53
sprawa wygląda tak:
2 tygodnie bylam na wycieczce, tak żeby sobie wypocząć, oderwac się od
wszystkiego, bardzo mocno prężyłam rozstanie z ojcem mojego dziecka i cos
musiałam zrobic żeby nie załamać się całkowicie. Było cudownie. Wypoczynek
był w jednym miejscu ale jechala grupa osob z moich okolic, wczesniej nikogo
nie znalam. Zaprzyjaźniłam się tam z jedna dziewczyna – Monika, no i siłą
rzeczy większość czasu spędzaliśmy także z jej narzeczonym. Podziwiałam ich,
zazdrościłam dziecka którego razem oczekiwali i jednoczesnie bylam szczesliwa
bo czas spędzaliśmy rewelacyjnie. Artur wydawal się być idealnym facetem, i
tylko w duszy zalowalam dlaczego ja nie trafilam na takiego kogos…
Wspolne dni minely, wróciliśmy do domow nadal utrzymując kontakt. Tym razem
to z Arturem wiecej rozmawiałam niż z Monią, smsowalismy, on często bywal w
mojej okolicy(dziwny zbieg okolicznosci) i tak przy okazji zaglądał do mnie.
Od slowa do slowa nawiązywała się miedzy nami przyjazn, zwierzal mi się z
wielu rzeczy, m.in. że z Monika zeni się ze względu na dziecko, ze pare lat
sa ze soba i mimo tego ze już się nie kochaja to zostana już razem. Zaczelam
patrzec na to jego strony i rzeczywiście już podczas tej wycieczki bywaly
dziwne sytuacje miedzy nimi, ona chwilami była strasznie rogo do niego
nastawiona, nic się jej nie podobalo co on proponowal, itp. Ale wracając do
tematu – zaczęliśmy coraz bardziej się zaprzyjaźniać, zakochałam się w nim,
on powiedział ze zaluje ze nie poznaliśmy się pare miesięcy wczesniej bo
teraz to już za pozno na cokolwiek – jest przeciez ona, obietnice, dziecko…
ale mimo to widywaliśmy się, pare razy się całowaliśmy(jeju tak cudownie
było…). Wiem że obojr cos czujemy, zakochałam się on chyba tez. Wiem tez ze
robie straszna rzecz bo chciałabym żeby on był ze mna a nie z nia…z nikim tak
dobrze się nie czulam, nikogo tak nie rozumiałam, nawet nien potrafie tego
opisac…
No i nie wiem co mam teraz robic. Wiem ze gdybym bardzo się postarala to
udaloby się odwiesc go od slubu(zostaly 2 miesiace), ostatnio oni coraz
czesciej się kloca, za pare dni ona jedzie na pare tyg do rodziny, a on
zostaje tutaj. Chce cos zrobic, tylko co? Najtrudniejsze jest to, ze czuje
ze „duchowo”(nie wiem jak inaczej to nazwac) on jest mój, to mi ufa, mowi o
wszystkim. Fizycznie to poza pocałunkami nic nie było ale to tylko kwestia
mojej odmowy. On chciałby być ze mna ale nie chce cofac danego slowa, nie
chce wywracac swojego zycia. Ale to przeciez nie ma sensu… brac slub z
takiego powodu…
Doradzcie mi cos, proszę… co mam zrobic, jak go od tego odwiesc, wiem ze
MOGĘ, tylko brakuje mi pomyslu…..kocham go...
    • feminasapiens Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 09:16
      Tusiek, moja rada dla tego faceta: nie żenić się w takiej sytuacji.
      Ja - będąc w sytuacji jego ciężarnej narzeczonej - nie chciałabym takiego męża,
      który chwilę przed ślubem spotyka się z inną. A lepiej rozstać się przed ślubem
      niż po nim. Lepiej dla niego i dla niej.
      Gościu musi dać sobie trochę czasu na przemyślenie czego naprawdę chce. Być
      może zauroczenie Twoją osobą jest tylko chwilowe (teraz nawet on sam nie będzie
      w stanie tego ocenić). Jego kobieta jest w ciąży - być może w związku z tym z
      sexem nie jest najlepiej, ona ma humory itd., mogło się coś chwilowo między
      nimi pogorszyć.
      Być może Twoje nim zauroczenie wynika z "doła", którego załapałaś po niedawnym
      rozstaniu.
      Nikt z Was nie wie jak to naprawdę jest.
      Musicie dać sobie trochę czasu.
      A ślub stanowczo trzeba odwołać.
      Miałam u moich znajomych taką sytuację, że wzięli ślub w ciąży, a on jeszcze
      przed narodzeniem dziecka, ale już po ślubie, odszedł do innej baby. Ta
      dziewczyna mówiła, że lepiej by się stało gdyby przed ślubem jej to powiedział,
      mimo że była w ciąży.

      Nie wiecie na ile trwałe jest to co między Wami.
      Jedyne co wiadomo na pewno w tym trójkącie to dziecko, które się narodzi i
      które na całe życie będzie łączyć jego i ją, bez względu na to czy wezmą ślub
      czy nie.
      Jeżeli nawet pozostaniecie ze sobą na stałe, musisz wziąć pod uwagę to, że to
      jego dziecko i będzie miał wobec niego obowiązki do końca życia - co najmniej
      finansowe, a jeżeli jest normalnym facetem to również będzie z dzieckiem
      związany emocjonalnie.
      Jak będziesz się czuła jak on za parę lat będzie Ci "uciekał" (a ma takie prawo
      i obowiązek) z domu do dziecka (a będziesz wiedziała że z "ex-żoną" też przy
      okazji się będzie widział i będziesz zazdrosna), w różnych sprawach.

      Sądzę że jesteś jeszcze młodą osobą i to wszystko wydaje Ci się bardzo odległe,
      ale życie toczy się bardzo szybko.

      Reasumując - moja rada: ślub za 2 miesiące - nie i dajcie sobie trochę czasu.

      Powodzenia!
    • a.bc Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 09:20
      Sytuacja jest patowa- on jest zagubiony i trafił na podatny grunt/na ciebie/
      a ty potrzebujesz partnera tylko co z ta trzecią i jej dzieckiem?
      A moze ten facet chce sobie zabezpieczyc tyły?
      Wiesz czasami tak jest ,ze gość któremu ma się urodzić dziecko nie potrafi temu
      sprostać i szuka na boku kogoś innego, bywa tez tak,ze jak sie dziecko urodzi
      to tez zaczyna sie rozpad związku, bo facet nie wytrzymał presji. Moim zdanie
      jeśli szukasz stabilnego układu, to ten człowiek nie jest dobrym partnerem dla
      Ciebie.
      A co zrobisz, pisze tu hipotetycznie będziecie razem, zajdziesz z nim w ciąże a
      on w stosunku do Ciebie postapi tak jak teraz?
      Piszesz ,ze masz dziecko, moze warto było by aby twój kolejny związek miał
      solidne podstawy i przetrwał.Teraz w podejmowaniu decyzji musisz równiez
      uwzględnić dobro swojego malucha.I jeszce jedno ten facet ma biologiczne
      dziecko,sadzisz,ze z niego zrezygnuje i będzie wychowywał twoje?
      Decyzja nalezy do Ciebie i ty bedziesz wiedziała najlepiej co zrobić
    • tom-ix Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 09:44
      niech weźmie z tamtą kobietą tylko ślub cywilny. Jak im sięnie ułoży - wezmą
      rozwód i wtedy będziecie mogli się związać (jeśli uczucie między wami przetrwa).
      • tusiek22 Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 10:05
        dziekuje Wam za odpowiedzi. musze dodac, ze sytuacja trwa juz okolo pół roku,
        ich dziecko sie narodzilo i spiec miedzy nimi jest coraz wiecej. juz nawet nie
        chodzi o to zebym z nim byla, po poprzednim zwiazku nie mam najlepszych
        wspomnien i pomijajac to ze moze faktycznie jestem tylko chwilowo
        zakochana/zauroczona to zalezy mi na nim jako na przyjacielu, zalezy mi na tym
        zeby nie spieprzyl sobie zycia. sobie, dziecku i monice. i wiem, ze tylko ja
        moge przekonac go do zmiany decyzji, moze to okropne co pisze ale moge
        wykorzystac jego fascynacje mna, odwiesc go od slubu i poczekac co bedzie
        dalej... Naprawde wiem jak to jest, dzis dziekuje Bogu że nie wyszlam za ojca
        mojego Małego bo to bylby jeszcze wiekszy koszmar. piszecie że oni nie powinni
        brac tego slubu - tylko jak mu to wytlumaczyc?on czuje sie odpowiedzialny przed
        nia, przed rodziną, znajomymi. to wszystko jest chore, ona zyje w calkowitej
        nieswiadomosci, ale przeciez nie powiem jej jaka jest prawda.
        • frutinka Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 12:35
          To, co teraz napisałaś - to sie nazywa racjonaliacja. "W sumie to nie do końca
          chodzi tylko o mnie, ale o jego życie, żeby dsobie nie spieprzył; mogę
          wykorzystać jego fascynacje mną i uratowac go od nieudanego małżeństwa, ja od
          nieudanego małżeństwa, a ich dziecko od kłócącej się rodziny...". Tłumaczysz
          sama sobie, że to, co masz ochote zrobić, jest nie tylko dobre dla Ciebie, ale
          i (maoże nawet przede wszystkim) dla innych. A przeciez tak naprawdę Tobie w
          tym moemncie o Ciebie tylko chodzi. Ja tego nie potepiam! Nie, wręcz
          przeciwnie. Tylko, aby sie w tym wszystkim nie pogubić TRZEBA nazywać rzeczy po
          imieniu. Ty go kochasz, on prawdopodobnie Ciebie, tam jeszcze nie mam
          małżeństwa. Postaw przed nim sprawe jasno, porozmawiajcie jak widzicie swoją
          przyszłość, NAZYWAJĄC RZECZY PO IMIENIU i wtedy może się pojawić jakies
          sensowne rozwiązanie. Powodzenia!
    • kryzolia Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 11:27
      moje zdanie niestety bedzie inne niz ppprzedniczek i Twoje. Uwazam że nie
      powinnaś była pchac się w te znajomosć. TRudno jest stwierdzić czy rzeczywiście
      tak było jak piszesz i jak CI powiedział ten facet. Każdy mówi i myśli
      zyczeniowo, czyli tak jak mu w pasuje. Panowie często kłamią mówiąć że żona czy
      obecna panienka jest do kitu. TO w takim razie po co pchali się w ten zwiążek,
      po co decydowali sie na dziecko. Teraz jak jestes już zakochana, trudno abys od
      początku do końca myślała rozsądnie, i rozwiązanie sparwy powinno zależeć przede
      wszytskim od faceta.
    • m24 Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 17:05
      moja rada jest taka, zebys powiedziala o wszystkim jego narzeczonej. Jeśli
      chcesz cos zrobic w tej sprawie to tylko rozmowa z nia moze cos zmienic. Moze
      uda im sie uratowac zwiazek, moze on spojrzy na ciebie inaczej, nie bedzie
      chcial sie angazaowac...mysle ze caly czas nie dalas mu konkretnej odpowiedzi i
      on ma nadzieje ze mu sie z toba ulozy. Gdyby ona dowiedziala sie o tym albo
      probowalaby ratowac zwiazek albo nie doposcilaby do slubu. A tak bez
      skrępowania wchodzisz w ich zwiazek, mieszasz i jeszcze nie potrafisz sie
      okreslic. Ranisz nie tylko ją, dziecko, jego ale tez i siebie.
      Nie popieram twojego zachowania, jego rowniez a najbardziej szkoda mi jego
      narzeczonej, ktora o niczym nie wie
      • kol.3 Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 18:06
        Jeśli można doradzić - odpuść sobie tego faceta bo jest nieodpowiedzialny. On
        ze swoją kobietą niech sam dochodzi do porozumienia.
        • skorpionica11 Re: potrzebuje rady (długie) 18.05.06, 18:18
          Zyjemy w XXI w. i nie trzeba sie chatac tylko ze wzgledu na wpadke :)))
          I mu to powiedz :)))
          Najlepiej pogadaj szczerze z nim co dalej w wasza znajomoscia,bo nie ma sensu
          takiego ukladu ciagnac,w takiej sytacji.
Pełna wersja