p_maciej
19.05.06, 13:56
Ech smutny jestem i wykurzony na samego siebie. Stało się tak, że moja żona
jest na mnie zła, no i ma rację. Wstyd się przyznać, bo okłamałem ją w pewnej
sprawie. To nie powinno się zdarzyć, ale jednak się stało. Nie chcę, by
czuła, że nie jest dla mnie najważniejsza na świecie.
Chciałbym ją teraz przeprosić. Ale nie wiem jak. Chcę, żeby mi uwierzyła, że
jest mi przykro, że zachowałem się jak wał. I nie chcę, żeby musiała dłużej
żyć w takim poczuciu.
Kwiaty i przeprosiny to chyba za mało. Co mam zrobić? Pomóżcie!