Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"...

20.05.06, 23:15
nie pasuje do Ciebie...
Mieszkamy i żyjemy wspólnie, każde z nas pracuje, ja-->trochę więcej niż on.
Ja jestem typem pracocholika, który jak sobie coś postanowi to do tego
dojdzie..., on "leser"-->zrobi jak trzeba będzie i to w ostatniej chwili...
Jesteśmy razem od ponad 6 lat...dużo nas łączy , wiele przeszliśmy dobrych i
złych chwil, wiele rozstań i powrotów, wiele sobie zawdzięczamy, póki co jest
nam ze sobą dobrze, nie mamy ślubu...
Dziś podczas kłótni z matką, ona wykrzyczała mi , że na podłóg mnie to on
jest kaleką, nic nie potrafi zrobić, nie jest pracowity, zaradny, nic nie
potrafi zrobić jest wygodny itp...wiele rzeczy robię za niego i tak naprawdę
wiele mi zawdzięcza wcale mnie nie doceniając...
Powiedziałam jej ,że tak naprawdę to moje życie i jestem szczęśliwa na swój
sposób i , że nie ma związków idealnych-->jej też nie był, ale ja sobie
poradzę...
ona na to , że ona myślała że jak dla mnie to będzie facet w garniturze,
wysoki, zaradny, błyskotliwy...niestety mój taki nie jest...
    • kula_w_leb Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 20.05.06, 23:26
      Nie żyj oczekiwaniami swojej mamusi. To TWOJE życie, i nawet najbardziej kochana
      mama nie przeżyje niego za ciebie.
      • pilotka11 Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 20.05.06, 23:46
        Tak wiem, tym bardziej ,że nie jestem już nastolatką tylko w pełni dojrzałą
        kobietą...boli mnie jednak to, że tak bardzo można sobie zadać ból--->zwykłymi
        słowami...
        Wiem, że rano wstanę i będę do niej miała już inny stosunek...

        A tak apropo-->to nie jestem uzależniona od mamy, żyję własnym życiem a ona
        poprostu wyraziła opinię która mnie zabolała... wiem , że nie jest
        najzdolniejszy, najprzystojniejszy i najbardziej błyskotliwy ale za to cenię go
        za to, że daje mi tyle czułości ile ja potrzebuję, potrafi mnie zrozumieć i
        wspomóc w wielu sytuacjach,,, nasi rodzice czasami tego nie rozumieją a ja
        zastanawiam się dlaczego?
        • aagniieeszkaa Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 00:14
          Chyba ci jednak czegoś brakuje. Mój facet też nie wygląda jak Brad Pitt, ale dla
          mnie jest najprzystojniejszy, a lekko za duży brzuszek ma przez moje obiadki....
          nie robi doktoratu, abo mu się nie chce, a garniak nie nosi bo po co, przez pare
          mesięcy po ślubie on kończył studia , ja robiłam doktorat i pracowałam, ale to
          nie był problem (dla naszych rodzin tak) na jego wady czasem zwracała mi uwage
          mama, twierdząc, że ma na mysli moje szczeście, a nawet jego mama, wiedzac, że
          niektóre wady moga mi sie sprzykrzyc w przyszłości... ale ja wiem swoje. Kocham
          go i nie ma faceta który by bardziej mnie pociągął fizycznie, albo
          intelektualnie. Wiec jeśli jesteś na pewna swego to sie nie zastanawiaj, a jeśli
          widzisz że inni sa przystojniejsi, zardniejsi, mądrzejsi to znajdź sobie takiego
    • pilotka11 Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 00:24
      Dziękuję wam za wasze rady miałam nadzieję, że takie głosy właśnie usłyszę, mój
      facet jest dla mnie wszystkim najlepszym co mogło mnie w życiu spotkać...
      a to ,że ma wady--->każdy z nas jakieś ma , ja już przyzwyczaiłam się do jego
      wpadek, drażnią mnie ale nie ma przecież ludzi idealnych, zastanowiłabym się
      gdyby taki człowiek przeszkadzał by mi w normalnym funkcjonowaniu, pracy,
      zyciu...
      Jestem osobą silną, wiem czego chcę i wiem, że zostawiłabym go wcześniej czy
      później gdyby coś było nie tak...ale nie teraz, jeszcze nie jest na to pora...
      • wdeszczurosne Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 00:37
        A probowalas zrozumiec mame? Urodzila Cie, wychowala, poswiecila czesc siebie i
        swego zycia. Nie dziw sie jej, ze marzy aby jej kochana corka miala w zyciu jak
        najlepiej. Ty patrzysz dniem dzisiejszym, ona patrzy na Ciebie jak na dziecko z
        wczoraj - to przez pryzmat matczynej milosci. Zas przez pryzmat zyciowego
        doswiadczenia - widzi oczyma przyszlosci, jakie zagrozenia niesie ze soba
        zyciowe podejscie Twojego faceta.
        Mysle, ze z dwojga ludzi, ktorym bardziej zalezy na Twoim szczesciu, jest
        wlasnie Twoja mama. Ja, zamiast sie gniewac, poruszylabym ten temat na
        spokojnie i poprosila aby opowiedziala mi o swoich obserwacjach. Moze ona widzi
        cos, czego Ty nie dostrzegasz? Moze jej obserwacje pomoga Ci ciut inaczej
        spojrzec na Twoj zwiazek. Nie po to aby zaraz odpychac faceta, ale po to aby
        miec swiadomosc, ktora byc moze okaze sie pomocna w przyszlosci.
      • pantarejka Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 14:49
        pilotka11 napisała:

        > Jestem osobą silną, wiem czego chcę i wiem, że zostawiłabym go wcześniej czy
        > później gdyby coś było nie tak...ale nie teraz, jeszcze nie jest na to pora...

        Jeszcze nie, ale gdy przyjdzie na to pora, tak? Taki wyrok w zawieszeniu.

        To okrutne. Kradniesz mu czas, pozwalając żyć w złudzeniu, że jesteście ze sobą
        na dobre i na złe.

        Lepiej wyjdź za mąż za mężczyznę, z którym będziesz gotowa przeżyć wszystkie
        dobre i złe chwile.
    • gonia9995 Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 00:42
      nie przejmuj się, najważniejsze, że jesteś szczęśliwa, rodzice zawsze mają
      SWOJE wizje, jek to ma wyglądać nasze życie, i mimo, że pewnie chcą najlepiej
      ich zdanie/plany/poglady musimy traktować z rezerwą.
      Nejważniejsze, że dla Ciebie twoj męzczyzna jest ok!
      pozdr
    • alpepe Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 14:34
      a jeśli twoja mama powiedziała tylko głośno to, co ty nawet boisz się pomyśleć?
      • wojtek_blankietowy Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 14:54
        alpepe napisał:
        > a jeśli twoja mama powiedziała tylko głośno to, co ty nawet boisz się pomyśleć

        dokładnie
        ty czujesz pewno jak mama ale boisz sie przyznac sama przed soba. znam to
        okropne uczucie kochajac kogos kto wiesz ze jest nieodpowiedni. to ze sie tu
        pytasz wyraznie swiadczy ze szukasz potwierdzenia albo zaprzeczenia swych obaw.
        wyjscia masz dwa albo zaakceptujesz jego wady i bedziesz cieszysc sie sczesciem
        z nim bo kazdy ma wady nawet ty, albo rozstan sie z nim i szukaj innego
    • cweka Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 19:34
      Z tego co widzę to twoja matka ma problem, a nie ty, nie myśl o tym tyle tylko
      żyj swoim życiem. Pozrdawiam.
      • karollina Re: Matka mi powiedziała:"on jest kaleką"... 21.05.06, 21:13
        ja slysze cos w stylu"on jest kaleka" codziennie jak rano wstaje, ale generalnie trzeba to zlaci zastanowic sie samemu jak to z tmy zwiazkiem jest,ja sie juz zastanawiam z pol roku...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja