nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki

21.05.06, 00:25
mam taki problem: jedna z moich najlepszych przyjaciółek ma chłopaka, którego
bardzo nie lubię. przyczyn jest kilka, min: jest mitomanem - wielokrotnie
zlapalam go na kłamstwie, wciąż sie chwali i opowiada na swoj temat
niestworzone historie, jest chamski i prostacki, zdradza moją przyjaciółkę -
co w sumie nie jest moją sprawą i nic mi do tego, jest to po prostu kolejny
dowód na to, jaką parszywą jest osobą. Ona tego w ogole nie zauważa, mimo, że
kilka razy z nia na ten temat rozmawialam, ale ona po prostu to wszystko
lekceważy, nie zwazając na to, że sama kilka razy zlapała go na kłamstwie
(powiedział jej np. że ma 26 lat, później sie okazało że ma 32; przez długi
czas ukrywał przed nią, że ma 11-letnią córkę itd. i raz nawet złapała go na
zdradzie!). Ona tego w ogóle nie zauważa, tymczasem mnie (dodam także ze i
reszta wspólnych znajomych ma podobne zdanie jak ja) to razi i nie chcę, żeby
ona z nim np. przychodziła na wspólne spotkania. W tej sytuacji nie wiem co
zrobić, bo nie chcę, żeby doszło do takiej sytuacji, że powiem jej, że go nie
lubimy i wówczas ona się do nas nie będzie odzywać, a z drugiej strony nie
widzę powodu dla którego on ma nam psuć spotkania i atmosferę. Dodam tylko,
że dziewczyna jast naprawdę kochana i szlachetna, daje się jednak po prostu
wykorzystywać ludziom.
Kilka razy doszło do takiej sytuacji, że ja mówiłam do niej WPADNIJ do nas a
ona wpada z nim, lub kilka razy dałam jej do zrozumienia, że nie tolerujemy
jej chłopaka, ale ona tego też wydaje się nie rozumieć i wciąż che
przychodzić z nim. Mam wrażenie, i to raczej pewne, że on wie że go nie
lubimy, ale wydaje się być na tyle beszczelny, że udaje , że wszystko jest ok.
Co byści ezrobili w takiej sytucji???
    • pilotka11 Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 00:35
      Wiem co czujesz...
      Ja w takiej sytuacji byłam nie raz...chłopak mojej najlepszej przyjaciółki
      nawet mnie pobił i w środku nocy wyrzucił na ulicę potem jej się "oberwało" ale
      o tym nikomu nie powiedziała.
      Są ze sobą od kilku lat, zawsze mi przytakiwała, że mam rację, że on jest taki
      i taki a jednak... wyjechała do włoch...sprowadziła go do siebie... a do mnie
      już się nie odzywa...taka z niej przyjaciółka--->wiem, że nie jest jej łatwo,i
      nigdy nie będzie ale to już jej sprawa...
      • gonia9995 Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 00:38
        ciężka sprawa bo człowiek nie chce się wtrącać ale jak widzi krzywdę kogoś, kto
        jest mu bliski to naprawdę nie wiadomo co robić
    • marzenie25 Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 11:42
      trudno jednoznacznie cos doradzić, bo tak naprawde to tylko ona musi "prezjrzec
      na oczy" i sama musi podjac decyzje zeby sie z nim rozstac. Ty mozesz mowic jej
      jaki on jest a ona jak sama tego nie bedzie chciala to i tak Ci nie uwierzy. Ja
      straciłam najlepsza przyjaciolke, bo otwarcie stanelam przeciw jemu razem z jej
      rodzina, wiec postanowila nas wszystkich "przechytrzyc". Uciekla z domu-
      szukalam jej cala noc (zreszta przedmaturalną). POtem specjalnie zaszla w
      ciaze, tak ze rodzina musila sie zgodzic na slub a on ja przekonal ze to ja
      jestem ta zla i wredna i dla niego zerwala ze mna kontakt. Teraz dziecko ma ok
      4-5 lat- oni sa juz po rozwodzie- podobno ja bił. Ale do mnie nadal sie nie
      odzywa i juz nigdy nie wrocimy do tego co bylo bo chyba zbyt wiele sie juz
      wydarzyło.
      także jesli sama nie ebdzie chciala to nie mozesz nic zrobic, tylko cvzekac az
      ona sama uzna ze to ziwazek nie dla niej. Jesli pojdziesz w otwarta wojne-
      bardzo prawdopoodbne ze stracisz przyjaciolke.
    • deodyma Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 13:19
      sytuacja rzeczywiscie nieciekawa. biedna dziewczyna ta twoja przyjaciolka. coz
      ty mozesz zrobic? skoro ona jest nim zauroczona do tego stopnia, ze na
      wszystkie jego wystepki przymyka oko, to musi byc bardzo naiwa. zreszta ciezko
      tez bedzie ci do niej dotrzec, bo musi byc nim bardzo zaslepiona. moze zrozumie
      wtedy,gdy sama go przylapie na jakims klamstwie i dopiero wtedy zrozumie,jakim
      jest czlowiekiem. widzisz, wiem cos o tym bo jedna z moich przyjaciolek mameza,
      ktory wogole jej nie szanuje, maja za nic i otwarcie okazuje jej pogarde przy
      mnie, czy to tez przy innych jej znajomych. a ona? jest w nim tak zakochana,ze
      zadne tlumaczenia nie pomagaja. co najsmieszniejsze ta sytuacja trwa juz prawie
      8 lat!
      • gonia9995 Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 14:22
        strasznie biedna, generalnie to bardzo inteligentna dziewczyna ale faktycznie
        naiwna jeśli chodzi o ten związek. mam nadzieję, że to jednak nie będzie trwać
        aż tak długo, jak w przypadku twojej przyjaciółki.
        dodam także, że juz kilka razy go złapała na kłamstwie, gdyż mi o tym mówiła, i
        raz nawet na zdradzie. no i nic...
        • deodyma Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 14:46
          najwidoczniej zamydlil jej oczy,dlatego mu tak wierzy. zreszta napisalas, ze
          nawet nie mozecie umowic sie sam na sam, bo na umowione spotkania przychodzi
          razem z nim. on widocznie zdaje sobie sprawe z tego, jakie masz zdanie na jego
          temat ty i inni.dlatego nie chce dopuscic do sytuacji, zo ona bedzie z wami
          sama. a przychodzac z nia trzyma reke na pulsie.
    • big2.munich Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 15:45
      Nie ma szans, abys Ty cokolwiek mogla zrobic w tej sytuacji.

      Moja przyjaciolka - podobnie jak Twoja - poznala takiego klamce. Jak on sie bal
      mojego przyjazdu! To, ze glupi "palant" - dowiedzialam sie juz wczesniej
      (mowil, ze pracuje w banku... taaa chyba wykladal tam kafelki w klozecie), ale
      ze ja zdradza na prawo i lewo, dopiero na cztery dni przed ich slubem.
      Probowalam jej to malzenstwo wyperswadowac - tym bardziej, ze to ja mialam byc
      swiadkowa. Nic, nie pomoglo. Twierdzila, ze moze pakuje sie w g..., ale
      przynajmniej wie jak ono smierdzi.

      Malzenstwo trwalo trzy lata, dopoki moja kumpela nie zauroczyla sie takim
      malolata. Rozwod , malolata znalazl sobie nowa panienke i obecnie jest z
      jeszcze wiekszym idiota niz jej eks-maz. Ten facet to totalne dno - oszust i
      babiarz (Boze - co kobiety, poza jego podobno ogromnym penisem widza, to ja nie
      wiem - maly (1,60 w kapeluszu), potwornie oblesny grubas i brzydal i na dodatek
      polglupek!). Ma trojke dzieci z dwoma roznymi kobietami. Pasozyt na utrzymaniu
      kobiet.

      Moja kumpela "stoczyla" sie do jego poziomu - nic ja nie interesuje - kreci
      jakies lewe interesy (gdyby chociaz cos tego miala...), nie pracuje, bo jej
      amant twiedzi, ze "praca nie poplaca", ale dlugi za nie placony czynsz rosna...
      Odwrocili sie od niej wszyscy znajomi - ja jej tez powiedzialam, ze jej pomoge
      znalezc w BRD prace (moja kumpela zna dobrze niemiecki) i jest zawsze mile
      widziana z jej malutkim synkiem (3 latka - glownie babcia go wychowuje), ale
      ten typ nie ma prawa przekroczyc progu mojego domu.
      Nienawidze pasozytow!

      Goniu, wierz mi dopoki Twoja kumpela sama nie przejrzy na oczy, to Ty nie
      jestes w stanie nic zrobic.

      W przypadku mojej kumpeli mam nadzieje, ze on sie nia znudzi - to taki typ i
      wtedy ona bedzie "wolna".
      • gonia9995 Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 17:26
        o boże to też straszna historia, teraz już dochodzę do wniosku, że niektore
        kobiety po prostu mają w sobie jakiś gen samodestrukcji i związuja sie z
        jakimiś fatalnymi przypadkami. Dodam także, że moja przyjaciołka tylko raz
        miała ,,porządnego faceta'', tzn. takiego, ktory był uczciwy, szanował ją itd.
        i go zostawiła, bo twierdziła, ze jest za dobry!!
        Dziękuję Wam wszystkim za posty, dochodzę do wniosku, że faktycznie nic nie
        mogę z tym zrobić, po prostu zostawię to tak , jak jest.
        Jeszcze raz Wszystkim dziękuję.

        ps. Po przeczytaniu waszych postow dochodzę do wniosku, że nawet jeżeli ona/on
        ją zostawi, bardzo prawdopodobne,że ona ponownie wpakuje się w jakiś
        patologiczny związek.

        pozdr Wszystkich
        • deodyma Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 17:33
          w tym wypadku niestety nic mozesz zrobic, tylko czekac co z tego wyniknie. nic
          jej nie tlumacz,nie naciskaj bo to i tak nic nie da a moze jeszcze sprawic, ze
          przyjaciolka sie od ciebie odsunie.
    • iberia30 Re: nie akceptuję chlopaka mojej przyjaciółki 21.05.06, 17:41
      obawiam sie, ze nie pozostaje CI nic innego jak....poczekac, az pewnego
      pieknego dnia Twoja przyjaciolka przejrzy na oczy, przybiegnie do Ciebie z
      placzem i przyzna Ci racje.
      Jesli ktos slepo i bezkrytycznie kogos kocha-co wg mnei trudno nazywac miloscia
      a raczej dlugotrwalym zauroczeniem -to nic mu nie przetlumaczysz..niestety.
    • niutaki Re:a ja nie akceptuję koloru twojej wykładziny 21.05.06, 17:50
      w przedpokoju.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja