juli813
24.05.06, 10:37
Nie wiem co robic.
Jakies dwa lata temu jechalam w lecie z Niemiec do Lublina. Po drodze gdzies
tak za Kepnem zepsul mi sie samochod. Stalam tak na ulicy i nie wiedzialam co
robic i zatrzymal sie ON! Pomogl mi, a ja bylam tak zdenerwowana, ze nie
zapytalam nawet jak sie nazywa. A teraz nie wychodzi mi z glowy juz od tak
dlugiego czasu. Chce go jeszcze raz zobaczyc, dowiedziec sie, ze jest zonaty
i szczesliwy. Nie zaznam, inaczej spokoju! WIem tylko tyle, ze jechal
czerwonym minibusem i chyba mial cos wspolnego z formula 1 albo poprostu z
jakimis wyscigami samochodowymi.
Moze ktos ma jakis pomysl, a moze mam takie szczescie, ze to przeczyta!