Kobiety kochaja za...

24.05.06, 14:55
Ech, kobiety :)))))

Po co ja sie tak staralem (i staram?) :)))
Po co latami uczylem się grac na instrumentach, po co pocilem sie na kursach tanca, po co - ja Zyd
Talmud - kulem podreczniki savoir vivre`u, po co wydaje kase na modne ciuchy i trace czas na ich
ciaglym praniu, prasowaniu, po co czytam "Twoj Styl" i "Wysokie Obciachy" patrzac, co modne, a co
passe, po co starannie sie gole co rano i skrapiam obficie markowa woda, po co przerzucam tony
zelastwa, jezdze na rowerze, biegam i plywam zeby utrzymac sylwetke, po co staram sie pamietac o
imieninach, urodzinach, po co zacharowywuje sie w robocie, zeby miec ta cholerna kase itd......
Po co?
Przeciez Wy - kobiety - kochacie i tak za co innego.
Te wszystkie wyzej opisane rzeczy to... godowe piorka? Proba tokowania, zwrocenia uwagi na siebie
w czasie (wiecznych) godow??? PRETEKST zeby zwrocic na siebie tylko uwage?

Przeciez moglbym byc niezgula, fujara gruba i bylejak ubrana w grubych, rogowych okularach,
biednym, nicnieumiejacym...
byle bym:
- uwazal wybranke za ksiezniczke, jedyna i najwspanialsza i najpiekniejsza
- staral sie zaspokoic jej pragnienia
- byl mily i kulturalny
- byl delikatny ale i - jak trzeba - stanowczy i zdcydowany
- spelnial podstawowe samcze obowiazki: przychodzil do domu, przynosil kaske, zjadal obiadki i
czasami sam cos ugotowal, przytulal gdy zle, kochal, gdy przyjdzie pozadanie, budzil pocalunkiem,
byl dobry dla dzieci itp.
- nie zawalal, nie zapominal, nie psul
- nie pil (za duzo)
- ZAWSZE byl, gdy potrzeba i UMIAL zaradzic zlu tego swiata
- byl spokojny, ale NIGDY nudny
-.... no wlasnie: co jeszcze? wpisujcie (prosze), co naprawde jest dla was WAZNE u faceta.
Tak wazne, ze potraficie MU wybaczyc, ze nie umie tanczyc i jezdzic na nartach, ze uzywa
Przemyslawki a nie Angel`a, ze ma brzuszek i nie chce zalozyc modnego ciucha, a mimo to go
kochacie...
:))))
Co NAPRAWDE sie liczy u faceta?
    • zanilk Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 14:57
      Tak wazne, ze potraficie MU wybaczyc, ze nie umie tanczyc i jezdzic na nartach,
      > ze uzywa
      > Przemyslawki a nie Angel`a, ze ma brzuszek i nie chce zalozyc modnego ciucha,
      a
      > mimo to go
      > kochacie...


      to wybaczam bez problemu.
      co dla mnie jest ważne?
      to chyba tak-żeby nie był dupkiem, egocentrykiem, miał choć odrobinę
      oryginalności i pomysłowości, no i żeby nie był debilem kompletnym.
      no i jakoś chyba bedzie^.^
    • bitch.with.a.brain Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 14:57
      chyba to samo co liczy sie dla faceta u kobiety jesli ma byc jego partnerka

      Przede wszystkim szacunek, inteligencja, musimy meic o cyzm ze sobą rozmawiac.I
      nei może mnie ograniczać,potrzebuję sporo wolności
      • bleman Ale co wedlog ciebie oznacza "ograniczac" 24.05.06, 18:50
        Bo zezwalanie partnerce na pojsce np. z kolezankami na impreze albo wyjazd na
        wycieczke to chyba normalne ?

        Chyba zaden normalny facet niechcial by robic za stroza(nocnego) ktory o niczym
        innym nie mysli tylko o pilnowaniu swojej dziewczyny, bo to nie powiem...
        troche...chore.
        • bitch.with.a.brain Re: Ale co wedlog ciebie oznacza "ograniczac" 24.05.06, 22:06
          no znam takich,znam,nie bedę tu obgadywać;)

          A cały problem polega na tmy,że dla mnei samo myslenie o wyjsciu w kategorii
          czegos na co facet mi musi zezwolic jest chore
          • bleman Re: Ale co wedlog ciebie oznacza "ograniczac" 24.05.06, 22:14
            > no znam takich,znam,nie bedę tu obgadywać;)

            to pokaz palcem ;-)
            poka poka ;-)
            nie no zartuje.

            > A cały problem polega na tmy,że dla mnei samo myslenie o wyjsciu w kategorii
            > czegos na co facet mi musi zezwolic jest chore

            I vice versa :P
            Mam podobne poglady ale nie testowane w praktyce
            • bitch.with.a.brain Re: Ale co wedlog ciebie oznacza "ograniczac" 24.05.06, 22:29
              jak bedziesz mial trochę szczęscia to zobaczysz taki okaz,nie bede musiała
              pokazywac:)
              ok,koniec plotek:P
              • bleman Re: Ale co wedlog ciebie oznacza "ograniczac" 24.05.06, 22:52
                LOL
                czy mam szanse sie domyslic ? ;-)))

                ok. koniec plotek ;-)))
                W koncu to takie "kobiecy" by pleść ;-))
    • mariola.zaradna Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 15:04
      jesteś całkiem niczego sobie. a jakie kursy tańca masz za sobą?
    • ya_abud Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 15:05
      pewnie balet.
    • joanna51 Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 16:15
      "Co NAPRAWDE sie liczy u faceta?"


      Tak naprawde u faceta licza sie tylko dwie cechy, ktorych nie umiesciles na
      liscie (notabene zbednej)- stad moze Twoja niewiedza i pytanie. Otoz, u faceta
      liczy sie to, ze nie jest tchorzem i jest honorowy. Tak bylo w epoce kamienia
      lupanego, w sredniowieczu, XX wieku i tak bedzie w przyszlosci.

      Uzupelnienia sa juz tylko dodatkami niczym kosmetyki do makijazu dla kobiety:
      mozna ja nabyc, mozna ja skomponowac, sprezentowac, mozna sie zasugerowac etc.



      Joanna
      • kohinor Re: Kobiety kochaja za... 25.05.06, 16:31
        Bu... Joasiu.
        Takich kobiet - jak Ty - które WIEDZA i wymagaja od swoich mezczyzn: odwaga i honor jest juz tak w
        swiecie niewiele, ze nawet nie wspomnialem o tych cechach, zeby nie wprowadzac zbedengo
        zamieszania :)
        Odwaga i honor...
        :)))))
        Coz - ja na dowage sobe pozwalam jak nie ma w domu zony i nie boje sie zostawic podniesionej deski
        w toalecie i trzymania nog na stoole przed telewizorem. Ale za to honor nakazuje mi sie potem do tego
        przyznac :))))
    • yoanna22 Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 17:06
      Naprawdę imponujące jest to, że tak się starasz. Patrząc na mojego męża trudno
      mi uwierzyc, że jakiś facet czyta "Twój Styl" i "Wysokie Obcasy" a do tego sam
      pierze i prasuje :> to jakaś straszna ściema co? Ale absolutnie nie zgadzam
      się, że mógłbyś byc niechlujnie ubrany i niezadbany, bo to dla kobiet ważne.
      Dla mnie wazne jest chyba wlasnie to przytulanie kiedy trzeba pocieszyc,
      powiedzenie "kocham cie" i ta stanowczosc kiedy ja nie mam sily, aby podejmowac
      decyzje. Poza tym facet powinien umiec dogodzic kobiecie... w łóżku i już.
      • kohinor Re: Kobiety kochaja za... 25.05.06, 16:36
        Yoanna, fakt ze sciemniam - nie prasuje, choc umiem. Niecnie wykorzystuje kobietę, bo robi to szybciej i
        lepiej, za to mszcze sie za to okrutnie, np. myje zamiast niej okna, bo sa duze i wysoko :)
        A pierze pralka, natomiast wieszanie i sciaganie zalatwia ten, komu blizej.
        Styl i Obciachy czytam, bo lubie, tak jak kiedys Playboya (teraz zszedl na psy) CZYTALEM (nie ogladalem,
        jesli chodzi o gole baby fajniejsze sa w internecie) czy czytam Wyborowa i Tygodnik Poszewny.
        A co do strojow... coz, nie jedna, ale kilka kobiet ma na niego wplyw. Ostatnio "musialem" uzyskac
        akceptacje trzech moich kolezanek z pracy, zanim sie zdecydowalem kupic buty :))))
    • emae Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 17:54
      Wiesz, trafiłeś w sedno.
      Gratuluję, bo teraz pewnie będzie Ci łatwiej :) Cechy, które wymieniłeś to
      właśnie to, co jest ważne. Wygląd tak naprawdę niewiele znaczy... Wiesz, może
      będę pisać na konkretnym przykładzie.

      Mój Jedyny jest bardzo przystojnym facetem, każdy to widzi. Ale nie stroi się,
      kiedy nie musi, nie ubiera się modnie, nawet w ogóle nie zastanawia się, co
      jest modne. Bardzo dba o siebie, ale tylko ze względu na zdrowie, nie po to,
      żeby się komuś podobać.
      I wiesz co? Nigdy nawet nie zastanawiałam się, czy to źle, czy mi to
      przeszkadza. Nie obchodzi mnie to. Owszem, cieszę się, że jest taki przystojny,
      ale wcale nie dlatego tak strasznie go kocham. Lubię na niego patrzeć, ale
      gdyby wyglądal zupełnie przeciętnie, kochałabym go tak samo.
      Wszystko, co wymieniłeś, wszystkie te cechy, "za które" kochamy, on posiada.
      No, tylko że nie jesteśmy małżeństwem, więc to o przynoszeniu kasy i dbaniu o
      dzieci odpada :)
      A co jeszcze jest ważne? Że mamy o czym rozmawiać, że kiedy on mówi, ja słucham
      z zainteresowaniem, że on słucha tego, co ja mam do powiedzenia i zawsze coś do
      tego dopowie. Ze stara się mnie rozumieć, interesuje się moim życiem, tym co
      robię. Ze mogę na niego liczyć, zaufać mu. Że nigdy nie pozwoli, aby coś złego
      mi się przydarzyło. Że przywraca mi wiarę w moje własne siły. Że zawsze pamięta
      o mnie, troszczy się o mnie. Że opiekuje się mna, gdy tego potrzebuję. Że
      praktycznie zawsze jest uśmiechnięty, nawet gdy ma gorszy dzień, zawsze
      uśmiecha się do mnie. Że jak się przytula, to z całej siły. Że patrzy na mnie
      jak na jakiś cud - mniej więcej tak, jak ja na niego ;) Że jest mądry, dobry,
      uczciwy, kulturalny... Dużo by wymieniać.

      Ale myślę, że te Twoje wysiłki wcale nie sa takie daremne... Jeśli dobrze się z
      tym czujesz, jeśli to lubisz. Przypuszczam, że fantastycznie wyglądasz... ;) I
      jesteś w świetnej formie, a to też ważne, przede wszystkim dla Ciebie i Twojego
      zdrowia i samopoczucia. Miło wiedzieć, że są mężczyźni, którym tak zależy, aby
      zdobyć naszą miłość ;) Życzę powodzenia. Na pewno mnóstwo dziewczyn chciałoby
      poznać kogoś takiego jak Ty!
      • kohinor Re: Kobiety kochaja za... 25.05.06, 16:38
        emae - wlasnie, zapomnialem napisac to, co wymienilas, a co jest wazniejsze niz wyglad, ciuchy,
        kosmetyki - facet MUSI UMIEC SLUCHAC i wiedziec CO i KIEDY powiiedziec.
        Dzieki!!!

        PS: A faceta masz w takim razie fajnego :)
    • szefu13 Re: Kobiety kochaja za... 24.05.06, 22:57
      No stary! Baby kochają to, co jest cenne, a cenne jest to, czego chcą i co mogą
      bardzo łatwo stracić jak nie uważają :)))))))). Dlatego do całości potrzeba
      jeszcze pokazać, że stać Cię na każdą. Wtedy ta, którą wybierzesz oszaleje. I
      będziesz mógł przestać się męczyć z pozostałymi punktami listy :))))))).
      • kohinor Re: Kobiety kochaja za... 25.05.06, 16:43
        szefu - i tu sie mylisz.
        Bo piszac: "Wtedy ta, którą wybierzesz oszaleje. I będziesz mógł przestać się męczyć z pozostałymi
        punktami listy" - to najbardziej obrzydliwe, co moze czlowieka spotakac. Na szczescie udalo mi sie
        tego uniknac.
        A wielu moich kolegow (i jeszcze wiecej kolezanek!!!!) niestety nie.
        Juz po slubie "przestali sie meczyc" wygladem, staraniem sie itd. I teraz sa skapcanialymi, nieciekawymi
        ludzmi wsuwajacymi w domu bambosze, noszacy papiloty, ogladajacy "M jak milosc" i inne pierdoly.
        WEGETACJA.
        Nie wolno przestac sie starac.
        Milosc jest jak roslinka, ktora trzeba pielegnowac.
        Moja kobieta np. codziennie wchodzac do lozka wyglada (i achnie) jakby to byla noc poslubna, a ja
        codziennie daje jej buziala nad dzien dobry, a czasami w weekendy przynosze sniadanie do lozka z
        kfiatkiem. Nie dla szapnu, nie dla korzysci to robimy. Dla wzajemnego szacunku. Dla okazania, ze
        jestesmy dla siebie wazni.
        Rozumiesz, szefu????
        Starac sie trzeba do konca zycia. Nawet trzesaca sie ze starosci reka chce gladzic siwe wlosy swojej
        kobiety z taka sama przyemnoscia, jak miala 20 lat :)))))
    • garava Re: Kobiety kochaja za... 25.05.06, 09:59
      Nie kocha się za COŚ tylko MIMO WSZYSTKO!!! Pomimo, iż nie jest bardzo
      przystojny, iż nie perfumuje się markową wodą kolońską, nie chodzi na siłownię,
      pomimo iż zapomina o moich urodzinach itp., to i tak go kocham.
      • kohinor Re: Kobiety kochaja za... 25.05.06, 16:44
        mimo wszystko?
        Wspolczuje :((((((((
    • jasmina_tdi Bzdura! 25.05.06, 10:07
      Słuchaj, cos Ty sobie wymyślił!
      Nie po to kupuję wszyskie te Galomoury i Obcasy, zeby mnie szlag trafial
      porównując misterne konstrukcje w photoshopie z jakims monstrum w rogowych
      oprawkach! To po pierwsze. Po drugie, ani mi się waż rezygnować ze sportu.
      Telewizji nie oglądasz czy co? Jak sie facet nie spoci jak prosie, to wzbudzić
      to może tylko wątpliwości (odsyłam do reklamy o wąchanej koszulce). Po trzecie -
      kasa. Czlowieku! Chcesz dawać pieniądze i jednoczesnie miec udział w ich
      wydawaniu? Siedź w pracy i zarabiaj! Nie przeszkadzaj! Kobieta ma kolezanki od
      takich spraw, widzę ze kolega utknął na spisie treści, jeśli chodzi o prasę.

      Apeluję! Nie zmieniaj się! Pracuj ciezko, dbaj o siebie, kupuj kwiaty i
      brylanty i bierz dużo prozacu. Szczęście znajdzie Cię samo :)


      kohinor napisał:

      > Ech, kobiety :)))))
      >
      > Po co ja sie tak staralem (i staram?) :)))
      > Po co latami uczylem się grac na instrumentach, po co pocilem sie na kursach
      ta
      > nca, po co - ja Zyd
      > Talmud - kulem podreczniki savoir vivre`u, po co wydaje kase na modne ciuchy
      i
      > trace czas na ich
      > ciaglym praniu, prasowaniu, po co czytam "Twoj Styl" i "Wysokie Obciachy"
      patrz
      > ac, co modne, a co
      > passe, po co starannie sie gole co rano i skrapiam obficie markowa woda, po
      co
      > przerzucam tony
      > zelastwa, jezdze na rowerze, biegam i plywam zeby utrzymac sylwetke, po co
      star
      > am sie pamietac o
      > imieninach, urodzinach, po co zacharowywuje sie w robocie, zeby miec ta
      cholern
      > a kase itd......
      > Po co?
      > Przeciez Wy - kobiety - kochacie i tak za co innego.
      > Te wszystkie wyzej opisane rzeczy to... godowe piorka? Proba tokowania,
      zwrocen
      > ia uwagi na siebie
      > w czasie (wiecznych) godow??? PRETEKST zeby zwrocic na siebie tylko uwage?
      >
      > Przeciez moglbym byc niezgula, fujara gruba i bylejak ubrana w grubych,
      rogowyc
      > h okularach,
      > biednym, nicnieumiejacym...
      > byle bym:
      > - uwazal wybranke za ksiezniczke, jedyna i najwspanialsza i najpiekniejsza
      > - staral sie zaspokoic jej pragnienia
      > - byl mily i kulturalny
      > - byl delikatny ale i - jak trzeba - stanowczy i zdcydowany
      > - spelnial podstawowe samcze obowiazki: przychodzil do domu, przynosil kaske,
      z
      > jadal obiadki i
      > czasami sam cos ugotowal, przytulal gdy zle, kochal, gdy przyjdzie pozadanie,
      b
      > udzil pocalunkiem,
      > byl dobry dla dzieci itp.
      > - nie zawalal, nie zapominal, nie psul
      > - nie pil (za duzo)
      > - ZAWSZE byl, gdy potrzeba i UMIAL zaradzic zlu tego swiata
      > - byl spokojny, ale NIGDY nudny
      > -.... no wlasnie: co jeszcze? wpisujcie (prosze), co naprawde jest dla was
      WAZN
      > E u faceta.
      > Tak wazne, ze potraficie MU wybaczyc, ze nie umie tanczyc i jezdzic na
      nartach,
      > ze uzywa
      > Przemyslawki a nie Angel`a, ze ma brzuszek i nie chce zalozyc modnego ciucha,
      a
      > mimo to go
      > kochacie...
      > :))))
      > Co NAPRAWDE sie liczy u faceta?
      • kohinor Re: Bzdura! 25.05.06, 16:50
        asmina_tdi napisała:

        > Słuchaj, cos Ty sobie wymyślił!

        A takie przemyslenia przelane w ilerki w wolnej (to rzadkosc) chwili :))))

        > Nie po to kupuję wszyskie te Galomoury i Obcasy, zeby mnie szlag trafial
        > porównując misterne konstrukcje w photoshopie z jakims monstrum w rogowych
        > oprawkach!
        Spoko - nie nosze! Wlasnie jestem na kupnie, ale nie rogowych tylko czarnych, waskich :)))

        To po pierwsze. Po drugie, ani mi się waż rezygnować ze sportu.

        Tak jest generale!!!!!!!!!
        Nie zrezygnuje!!!!!!!!

        > Telewizji nie oglądasz czy co?
        Nie ogladam. I jestem z tego dumny. Tylko dzienniki. A reszta mnie nie obchodzi. Moje zycie jest na
        tyle ciekawe, ze nie obchodza mnie losy jakis pseudobohaterow w sitcomach


        Jak sie facet nie spoci jak prosie, to wzbudzić
        > to może tylko wątpliwości (odsyłam do reklamy o wąchanej koszulce).
        Si :)
        Na szczescie nie uzywam nawet dezodorantow, bo nie mam sklonnosci do pocenia ino wody toaletowej
        :) A po treningu/rowerze sie zaraz prysznicuje :)

        Po trzecie
        > -
        > kasa. Czlowieku! Chcesz dawać pieniądze i jednoczesnie miec udział w ich
        > wydawaniu? Siedź w pracy i zarabiaj! Nie przeszkadzaj! Kobieta ma kolezanki od
        > takich spraw, widzę ze kolega utknął na spisie treści, jeśli chodzi o prasę.
        Ale moja nie ma :(((( Tzn kolezanek od radzenia, na co wydac. Raczej to ona radzi kolezankom, co
        kupic. A ja i tak potulnie jej daje kaske.... (i bezlitosnie wyciagam, jak potrzebuje :))))

        >
        > Apeluję! Nie zmieniaj się! Pracuj ciezko, dbaj o siebie, kupuj kwiaty i
        > brylanty i bierz dużo prozacu. Szczęście znajdzie Cię samo :)
        Na brylanty mnie nie stac, kwiaty kupuje rzadko (wole okazywac moje uczucie czynami, nie slowami czy
        zielskiem) prozac mam we krwi i mam go tyle, ze zarazam wiele osob dobrym samopoczuciem...
        Ale zmienic sie mam zamiar. Ustatkowac sie, kupic psa, mniej pic i palic...
        :)))))
    • kohinor Errata :) 25.05.06, 10:54
      Widze, ze nie dosc jasno sie wyrazilem :)
      Ja nie szukam rady :) To ZART, zeby pokazac, ze nie liczy sie stroj, obraz, wizja faceta, ale to COS wieceej
      :))))
      Dzieki za wsparcie (niektorych) ale ja nie szukam kobiety, nie narzekam na brak uczucia (i towarzystwa)
      :)))))

      PS: Kurs tanca towarzyskieg, rock`n rolla, ale i tak wole... lambade :)))))
      • big2.munich Re: Errata :) 25.05.06, 12:47
        Nie, nie wlasnie, ze liczy sie "stroj, obraz, wizja faceta" plus to "cos
        wiecej"!
      • teaspoon1 Re: Errata :) 25.05.06, 15:25
        prowadzisz jakis eksperyment socjologiczny i na różnych forach kopiujesz te dwa
        posty????
        • kohinor Re: Errata :) 25.05.06, 16:59
          Nie.
          Naprawde tak trudno zauwazyc, ze pisze to po to, zeby choc kilku facetow (stad pytanie do kobiet o
          pozostale rzeczy, za tore kochaja facetow) ZROZUMIALO, ze wyglad, kasa, fura i komora to zaledwie czesc
          tego, cco sie naprawde liczy (oczywiscie nie dla dresiar i innych pokemonow)
      • jasmina_tdi Re: Errata :) 25.05.06, 21:30
        Teraz juz jestem pewna, ze ja rowniez nie dość jasno sie wyraziłam...
        Niezle jaja, swoją drogą.

        kohinor napisał:

        > Widze, ze nie dosc jasno sie wyrazilem :)
        > Ja nie szukam rady :) To ZART, zeby pokazac, ze nie liczy sie stroj, obraz,
        wiz
        > ja faceta, ale to COS wieceej
        > :))))
        > Dzieki za wsparcie (niektorych) ale ja nie szukam kobiety, nie narzekam na
        brak
        > uczucia (i towarzystwa)
        > :)))))
        >
        > PS: Kurs tanca towarzyskieg, rock`n rolla, ale i tak wole... lambade :)))))
    • onlyju za to, że się je kocha. 25.05.06, 10:56

    • allabamma Kobiety kochaja za bardzo... 25.05.06, 13:48
      To chyba nie wypada po latach malzenstwa wciaz byc zakochana.
      • justynnka Re: Kobiety kochaja za bardzo... 25.05.06, 15:29
        ależ sie mylisz, autorze wątku:) żebyś nie wiem jak był delikatny i uwazał mnie
        za królewnę a przy tym nosił byle jakie ciuchy, chodził piechotą i był
        chudym,wymokłym intelektualistą to nie ma szans- nawet bym nie spojrzała.
        • kohinor Re: Kobiety kochaja za bardzo... 25.05.06, 16:54
          justynnko
          Wiem, ze sa i takie stworzenia jak Ty. Duzo ich nawet w moim pieknym miescie, szczegolnie na
          osiedlach i na dyskotekach. Sa podobne do siebie, niemal do odroznienia. I maja wlasnie tylko t co Ty w
          glowie, wiec kompletnie sa poza kregiem mojego zainteresowania. Do tego stopnia nie interesuje ten
          typ kobietopodobnych stworzen, ze nawet nie ucieszylo by mnie to, co one lubia robic w toaletach czy
          na tylnych siedzeniach aut swoim chlopakom.
          Dlatego kompletnie nie interesuje mnie nawet spojrzenie tych osob.

          Ja napisalem ten post dla coraz mniej licznej grupy PRAWDZIWYCH KOBIET.
          • nutopia Re: Kobiety kochaja za bardzo... 25.05.06, 21:36
            a prawdziwa kobieta to wg Ciebie...?
          • yoanna22 Re: Kobiety kochaja za bardzo... 30.05.06, 15:32
            Tak drogi kohinorku:)))
            Zgadzam się z tobą co do tej coraz mniej licznej grupy PRAWDZIWYCH KOBIET w
            dzisiejszym zabieganym świecie. Choc oczywiscie to jeszcze nie jest wymarly
            gatunek. Ja za miesiąc urodze dziecko :)))))) moje pierwsze:)) Chciałabym w
            zwiazku z tym, że zostanę mamą byc mamą i żoną "idealną", choc wiem, że to
            niemożliwe. Bardzo podoba mi się, że tak dbacie z żoną o wasz związek - to
            naprawd e godne uwagi i każde szanujące się małżeństwo powinno brac z was
            przykład. Muszę się niestety przyznac, iż w czasie ciąży nieco się "zapuściłam",
            ale obiecuję z ręką na sercu, że wróce do mojej szczuplej figurki:)) niestety
            kiedy mowie to mojemu kochanemu mężowi widzę w jego oczach, że niebardzo mi
            wierzy:( Ja oczekuje wiec od mężczyzny wiecej zrozumienia... czy to takie trudne?
            Wspierajcie nas kochani partnerzy - od tego jesteście.
            • justynnka Re: Kobiety kochaja za bardzo... 30.05.06, 15:41
              proste - on nie chciał zebyś sie zapuściła. i naprawdęciąza i dziecko nie
              usprawiedliwa faktu zapuszczenia,zaniedbania i otyłości po ciązowej. dla
              jasności - mam 16 miesięczną córke a na zonę i matkęidealnąsie nie nadaje.
              wolębyć idealną kobietą niz idealną zoną:))))
          • justynnka Re: Kobiety kochaja za bardzo... 30.05.06, 15:39
            jasne:))) bo prawdziwa kobieta to ta dla której facet nie musi soba nic
            reprezentować wystarczy zeby był- moze być podły,chlac,wygładać jak
            skrzyzowanie szczotki klozetowej z nietoprzem,nie pracować , nie dbać o siebie-
            nie mówiąc juz o dbaniu o kobietę- ważne aby był. sorry, lae jeśli to jest dla
            Ciebie prawdziwa kobieta to nie powinieneś mieć problemu.takich kobiet -
            męczennic a w konsekwencji matek-polek i zon - niewolnic są tysiące.
            a co do mojego spogładania na Ciebie- mam meża na którego patrzę z zachwytem bo
            jest dokładnie moim ideałem.a co do tego co mam w głowie- psycholog amator?
    • margie Re: Kobiety kochaja za... 30.05.06, 15:43
      to, ze sie jest:))
    • stokrotka_fiolek za co sie kocha 30.05.06, 17:52
      kocha sie za cos albo pomimo wszystko...kazdy z was podpada tej regule
Inne wątki na temat:
Pełna wersja