rzuciłam palenie!!!

14.01.03, 12:16
Już trzeci dzień jak rzuciłam palenie. Jest mi cholernie ciężko bo paliłam
lat... nie powiem ile. Może macie kochani jakieś wypróbowane recepty na to
aby nie wrócić do nałogu. Może jakieś poparcie z Waszej strony. Jak to z Wami
było???Jakies refleksje???
Pzdrowki
Putka
    • melinek Re: rzuciłam palenie!!! 14.01.03, 12:26
      putka napisała:

      > ... Może macie kochani jakieś wypróbowane recepty na to ...

      NiQuitin jest bez recepty ;))
      • lastka Re: rzuciłam palenie!!! 14.01.03, 12:50
        Ja nie palę już dwa miesiace, wystarczy tylko chcieć.
        Powodzenia i wytrwałości:)
    • anula73 Re: rzuciłam palenie!!! 14.01.03, 13:40
      putka napisała:

      > Już trzeci dzień jak rzuciłam palenie. Jest mi cholernie ciężko bo paliłam
      > lat... nie powiem ile. Może macie kochani jakieś wypróbowane recepty na to
      > aby nie wrócić do nałogu. Może jakieś poparcie z Waszej strony. Jak to z Wami
      > było???Jakies refleksje???
      > Pzdrowki
      > Putka


      bylam na rezonansie. ale dopiero po drugim pomoglo. nie pale od pazdziernika.
      czasem zdarzy mi sie, ale sie nie zaciagam by nie wrocic do nalogu.
      prawie nigdy nie ciagnie.
      zycze wytrwalosci :-)
    • Gość: beta Re: rzuciłam palenie!!! IP: *.cpu-zeto.com.pl 14.01.03, 13:43
      nie palę juz 2 lata.A paliłam długo i dużo.Pomógł mi zyban -lek tylko na
      receptę.Drogi, ale dla mnie rewelacyjny.To była moja pierwsza, powazna próba
      zerwania z nałogiem .Powodzenia i wytrwałosci Beta
    • Gość: Lena Re: rzuciłam palenie!!! IP: 213.25.39.* 14.01.03, 14:32
      Ja też paliłam. Gdy było smutno i gdy wesoło, gdy duzo pracy i gdy nudnawo.
      Papieros determinował mi życie, bo niezbyt chętnie chodziłam tam, gdzie nie
      wolno palić, zawsze musiałam być zaopatrzona. Pamietam na campingu we Włoszech
      trochę lat temu gdy zamokły nam zapałki a mnie nie interesowało,że nie napijemy
      się ciepłego ale,że nie mam czym zapalić papierosa, nie interesowało mnie rano
      ale to czym w nocy tego papierosa...Pamiętam jak w Kanadzie /paczka 2,5-3
      dolary/ z dziewczynami robiłyśmy taką maszynką papierosy z bibułki i tytoniu no
      i kupowałyśmy jednak te śmiedziuchy. Zawsze zarzekałam się,że nie rzucę bo
      rzuciłabym jedną z przyjemności.
      Rzuciłam palenie bo mam stresującą pracę, bo potrafiłam zapalić nastepnego
      papierosa nim porzedniego skończyłam, bo rano by mój niepalący mąż nie
      mruczał,że palę na czczo uprzedzałam go pretensjami o cokolwiek /dobry powód by
      potem zapalić/, bo moi koledzy w pracy wszyscy już rzucili /i do dziś nie palą/.
      Pierwszy raz rzucałam palenie i rzuciałam. Pół roku póxniej gdy przyśniło mi
      się, że zapalam papierosa obudziłam się zlana potem ze strachu,że znów zacznę
      palić. Nie palę już trochę lat i jest mi z tym lepiej. Przytułam 2 kilogramy co
      wyszło mi na dobre bo chudzielcem byłam sporym. Rzuciłam z przekonaniem i
      bezapelacyjnie.
      Moja starsza siostra, która uczyła mnie palić też rzuciła palenie wcześniej ode
      mnie i namawiając mnie motywowała to tym,że posty wyrabiają charakter. Ona
      potrafi np.przez rok nie jeść słodyczy, nie pić ani kropli alkoholu. Ja jej
      mówię,że na niej limit świętych w rodzinie się wyczerpał. Ale zadatki na
      charakter jakeś rzeba mieć.
    • anula73 Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 07:55

      Trzymasz sie dalej Putka?
      To juz czwarty dzien :-)
      Jestem z Toba, ja tez rzucalam na forum ;-)
      • lastka Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 07:59

        I co dalej nie palisz Anula? Udalo Ci się? Mnie ostatnio się śniło, że palę.
        • anula73 Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 12:01
          lastka napisała:

          >
          > I co dalej nie palisz Anula? Udalo Ci się? Mnie ostatnio się śniło, że palę.

          :-)))
          takich snow chyba nie mialam - nie pamietam :-)
          czuje ze wygralam z nalogiem, choc czasem dla towarzystwa zapale bez
          zaciagania. ale nie musze :-)

          • lastka Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 12:26
            anula73 napisała:

            > lastka napisała:
            >
            > >
            > > I co dalej nie palisz Anula? Udalo Ci się? Mnie ostatnio się śniło, że pal
            > ę.
            >
            > :-)))
            > takich snow chyba nie mialam - nie pamietam :-)
            > czuje ze wygralam z nalogiem, choc czasem dla towarzystwa zapale bez
            > zaciagania. ale nie musze :-)
            >



            Ja wolę nie próbować nawet bez zaciągania uważam, że to by było tak jak u
            alkoholika, po długiej abstynencji wypije pierwszy kileszek i znowu zaczyna.
            Dlatego wolę nie próbować nawet do towarzystwa. A nauczyłam się już pić kawę
            bez papierosa chociaz kiedyś sobie tego nie wyobrażałam. Nie wspomnę np. o
            wypiciu piwa przecież to było normalne że tego papierocha się chciało.

            • anula73 Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 12:41
              lastka napisała:

              > Ja wolę nie próbować nawet bez zaciągania uważam, że to by było tak jak u
              > alkoholika, po długiej abstynencji wypije pierwszy kileszek i znowu zaczyna.
              > Dlatego wolę nie próbować nawet do towarzystwa. A nauczyłam się już pić kawę
              > bez papierosa chociaz kiedyś sobie tego nie wyobrażałam. Nie wspomnę np. o
              > wypiciu piwa przecież to było normalne że tego papierocha się chciało.
              >

              TAK !!!!
              Przy piwie bylo najgorzej!!! A w dodatku wszyscy znajomi w knajpie z
              papieroskiem i az mnie skrecalo.
              Teraz czuje sie pewniej i dlatego czasem sie skusze :)
    • Gość: MichalW. Re: rzuciłam palenie!!! IP: 213.186.71.* 15.01.03, 10:16
      Brawo dziewczyny!!! Za to Was kocham.
      U mnie palaczki odpadają w przedbiegach. Nie lubię np. całować się z
      popielniczką; już wolę nawet tuż po spożyciu czosnku.

      Gratuluję i życzę wytwałości!
      • Gość: oka Re: rzuciłam palenie!!! IP: *.acn.pl 15.01.03, 13:06
        Gość portalu: MichalW. napisał(a):

        > U mnie palaczki odpadają w przedbiegach. Nie lubię np. całować się z
        > popielniczką; już wolę nawet tuż po spożyciu czosnku.

        Nie pochlebiaj sobie. Nikt nie rzuca palenia po to, żeby się tobie przypodobać
        i mieć u ciebie szanse. Śmieszne.

        Wracając do tematu, nie palę 2 tygodnie. Wykorzystałam to, że zachorowałam.
        Przy silnym bólu gardła i katarze palenie przestaje być przyjemne.
        Skorzystałam z okazji i odstawiłam papierosy. Jakoś się trzymam. Najgorsze
        jest to, że mój mąż pali i nie ma najmniejszej ochoty przestać. Bliska
        obecność kogoś palącego nie ułatwia sprawy. Chciałabym wytrwać...

        • putka Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 14:29
          Dzięki, dzięki dziewczyny!!!!!Dalej się trzymam - to juz rzeczywiscie czwarty
          dzionek niepalenia.Rano oddech mam świeższy i głowa mnie nie boli i na razie
          dzięki Bogu nie ciągnie mnie do "malborasków" bo takie paliłam. Nie wiem
          jeszcze jak będzie, kiedy pójdę do znajomych. Wczoraj miałam iść do koleżanki,
          ale stwierdziłam, że ponieważ ona pali pewnie się skuszę i wszystko pójdzie na
          nic. Nie odwiedziłam więć jej, ale myślę, że zrobię to jutro, bo będę już na
          tyle silna aby nie zapalić. Dzięki, że mnie popieracie. DZIĘKI TO DLA MNIE
          BARDZO WIELE, OGROMNIAŚCIE:)))))))

          Putka
        • putka Re: rzuciłam palenie!!! 15.01.03, 14:34
          Gość portalu: oka napisał(a):
          >
          > Wracając do tematu, nie palę 2 tygodnie. Wykorzystałam to, że zachorowałam.
          > Przy silnym bólu gardła i katarze palenie przestaje być przyjemne.
          > Skorzystałam z okazji i odstawiłam papierosy. Jakoś się trzymam. Najgorsze
          > jest to, że mój mąż pali i nie ma najmniejszej ochoty przestać. Bliska
          > obecność kogoś palącego nie ułatwia sprawy. Chciałabym wytrwać...
          >
          Będę trzymać za Ciebie kciuki! Ale doszłam do wniosku, że najważniejsza rzecz
          to motywacja. Ja takowa posiadam - zdrowie! A co do męża nie wiem co Ci
          doradzić - mój rzuca razem ze mną a ponieważ razem pracujemy jest nam łatwiej.
          Spróbuj wytrwać w swoim postanowieniu mimo nałogu męża!!!PLEASE!!!

          Pozdrawiam Putka
          • Gość: oka Re: rzuciłam palenie!!! IP: *.acn.pl 15.01.03, 16:01
            putka napisała:

            > Będę trzymać za Ciebie kciuki!
            Dziękuję za słowa otuchy. Parę lat temu rzuciłam palenie, ale po roku wróciłam
            do nałogu :-(

            > Ale doszłam do wniosku, że najważniejsza rzecz
            > to motywacja. Ja takowa posiadam - zdrowie!

            Oczywiście. Bez motywacji nie ma szans.
            > A co do męża nie wiem co Ci
            > doradzić - mój rzuca razem ze mną a ponieważ razem pracujemy jest nam
            >łatwiej.

            To bardzo dobrze, że zmagacie się z tym razem. Możecie się nawzajem pilnować i
            dopingować. Wykorzystaj to i nie zmarnuj...

            > Spróbuj wytrwać w swoim postanowieniu mimo nałogu męża!!!PLEASE!!!

            Robię, co mogę. Najgorsze jest to, że jemu nie podoba się, że ja nie palę.
            Zawsze chętnie kupował mi papierosy, wiadomo - dymek w towarzystwie smakuje
            lepiej. Niby jest nowoczesny, oczytany, a tkwi w tym prymitywnym nałogu i
            świetnie się z tym czuje.

            Putka, po przebrnięciu pierwszego tygodnia, powinno być już łatwiej. Dotrwaj.
            Jestem z Tobą.
            oka
            • putka Re: rzuciłam palenie!!! 16.01.03, 10:13
              To juz piątyu dzień bez papierosa. na razie ja i mój mąż trzymamy się.!!
              A tobie "oka" dzieęki za wsparcie. Piszesz, że twojego męża denerwuje Twoje
              niepalenie??? Może to dobrze, jak nie będzie miał z kim, może tez pójdzie po
              rozum do głowy?Powodzenia
              putka
              • Gość: xyz Re: rzuciłam palenie!!! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 21:18
                Nie miałam czasu czytać poprzednich wypowiedzi, więc nie wiem, czy się nie
                powtórzę.
                Palilam wiele lat, 20 pap.dziennie.
                Rzuciłam od razu. Nie zakładałam, ze na pewno nie będe palila.
                Codziennie sobie powtarzałam: może jeszcze jeden dzień wytrzymam.
                Jak wytrzrymałam tydzień wtedy sobie mówiłam ; tak długo się męczyłam i miałoby
                pójść to na marne? I tak dzień za dniem.... Naprawdę pomaga!
                już kilka lat nie palę i czuję się swietnie, szkoda, ze tak późno się
                zdecydowałam. Tylko warunek: papierosy muszą być w domu, może śmieszne, ale
                czasami je powąchałam i odłożyłam. Stwierdziłam, że śmierdzą.

                Powodzenia !!
                • Gość: brzoskwinka Re: rzuciłam palenie!!! IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 17.01.03, 23:20
                  ja palilam przez ponad 10 lat, czasem wiecej, czasem mniej. Zaczelam w 1ej
                  klasie liceum. Zawsze mialam kase, wiec tez kase na papierosy. W domu nigdy nie
                  palilam, ale lubie siedziec w kafejkach, przyjaciolki tez pala.
                  W pewnym momencie zycia rzucilam prace na jakis czas, wiec skonczyl sie doplyw
                  gotowki, wiec przestalam chodzic do knajpek, kawiarenek, bo przestalam miec na
                  to forse, wiec i na papierosy tez. I tak przestalam palic - prozaiczny powod -
                  pieniadze :-) - tzw.wzgledy ekonomiczne.
                  a teraz jest mi z tym za dobrze, by z powrotem zaczac. Czuje perfumy, zapach
                  wlasnej skory i wlosow i to jest bardzo przyjemne. moj facet caluje mnie i juz
                  nie marudzi, ze smierdze... :-)
                  Choc - podobnie jak ktos wczesniej napisal - od miesiecy nosze w kieszeni
                  plaszcza nierozpieczetowana paczke papierosow. Zdaje sie ze jest mi potrzebna
                  swiadomosc, ze w kazdej chwili moge zapalic. To mi wystarczy.
                  No i jeszcze jedno. Kiedy ogladam filmy i ktos pali papierosa i zaciaga sie!!!!
                  hmmm.... jest to dla mnie tak niesamowicie sugestywne, ze trudno jest mi sie
                  opanowac i nie zrobic tego samego!
                  ale teraz juz, kiedy zapale, to po prostu mi nie smakuje. Pluca na tyle
                  wyczyscily sie, ze dym sprawia ze jest mi po prostu niedobrze.
                  Wszystkim rzucajacym - zycze powodzenia!
                  Tym ktorzy przestali - gratulacje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja