Dzień Dziecka - nic nie rozumiem.

01.06.06, 21:26
Jestem juz całkowicie wygłupiona. Po krótce przedstawie sytuacje. Razem z
mężem mieszkamy z rodzicami męża. Dziś jest dzień dziecka, a teściowie tak
jakby o tym zapomnieli. Mąż ma 37 lat, ja 29 - nie wiem może my już nie
jestesmy uwazani za dzieci w tym wieku. Teściowie zawsze celebrują takie
świeto, od nas wymagają aby zawsze pamietać o ich okazjach. Nie wymagam od
nich jakiś prezentów ale zwykłe życzenia to chya nic wielkiego. Przykro mi
tym bardziej, że u mnie w pracy wszyscy otrzymywali telefoniczne zyczenia,
moi rodzice tez o nas pamietali. Widzę i czuję, że teściowa mnie za bardzo
nie lubi (o moich urodzinach tez zapomnieli), ale z okazji dnia matki ja jej
złożyłam zyczenia.
Raczej nie zapomnieli, bo w mediach tyle sie o tym teraz mówi, a teściowa
ciagle oglada TV.
Moze jestem przewrazliwiona, już sama nie wiem, co o tym myslicie. Może nie
mam racji, ale w końcu mój mąż to ich dziecko.
Prosze o szczere odpowiedzi.
    • maretta111 Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 21:29
      ja od swojej dostałam piwo, choć jej niecierpię, ale ona przyszła do wnuków,
      wiec i mi sie dostalo, a myślę, ze twoi teściowie nie traktują was jak dzieci
    • czwarty.wymiar Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 21:35
      Z tego co mi wiadomo, de facto jest to Dzień Dziecka czyli takiego małego
      człowieka, który nie jest jeszcze dorosły, a nie Dzień Dziecka w sensie
      potomka. Widocznie Twoi teściowie hołdują powyższej definicji wspomnanego dnia,
      więc się tak nie gorączkuj. ;-)
    • albania1 Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 21:43
      Ja uważam, że jest to święto prawdziwych dzieci (takich małych).Sądzę że nie
      powinnaś mieć pretensji o brak życzeń i prezentów, w końcu nie jesteście już
      tacy młodzi. Rozmawialiśmy dziś o tym w pracy, różnie to ludzie traktują, chyba
      nie ma jednej reguły. Ja przestałam dostawać prezenty tak mniej więcej w
      połowie liceum i w tym roku spotkała mnie niespodzianka. Dostałam prezent
      zarówno od mamy jak i taty. Bardzo się ucieszyłam.
    • nombrilek Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 21:47
      Według mnie Dzień Dziecka to dzien dziecka, nie tylko małego, bo dla rodziców
      zawsze sie jest dzieckiem, ale moze faktycznie teściowie świetuja ten dzień
      jako dzień prawdziwego małego dziecka
    • nicniewiem19 Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 21:50
      Chyba żartujesz chcąc prezenty czy życzenia od teściów na Dzień DZiecka.
      Przecież sama nazwa wskazuje że to dzień DZIECKA a w waszym wieku z pewnością
      nie jest sie już dzieckiem.Naprawdę nie rozumiem twojego żalu.
    • frutinka Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 22:12
      Ja tam będę obchodzic dzień dziecka nawet, gdy moje dzieci będą miały 60 lat, a
      a ja 90:) - jak długo będę miała siłę, tak długo będę celebrować wszelkie
      okazje - bo to takie miłe. Twoi teściowie zachowali się jak buraki zwykłe i
      tyle. Ale Ty dalej składaj życzenia na dzien matki, czy ojca. Bądź ponad
      ich "teściowskie" zagrywki.
      • caprissa Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 01.06.06, 22:14
        to prawda celebracja scala zwiazke, wlasnie takie chwile:) ale jak wielu z tego
        nie korzysta:) ich strata
    • kryzolia Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 12:32
      przesadzasz, ja sama składam zyczenia na dzień matki, ale nie wymagam składania
      życzeń na dzień dziecka. Niektórzy sie w to bawią, ale nie wymagaj od teściów,
      nie jesteś małym dzieckiem .........
      • nycole Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 13:14
        Ja dostałam od teściów pieniadze i balsam P
        • kryzolia Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 13:21
          to fajnie, moja Mama tez do mnie dzwoniła i śmiała się przy tym składając
          życzenia, bo uznała że fajnie się bawi. Wolno sobie dawac prezenty, ale bez tego
          patosu i histerii.
    • amelia782 Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 13:28
      Wszystko rozumiem, że niektórzy tego nie celebrują. Moi teściowie to ludzie,
      którzy naprawdę są na poziomie (tak mi sie przynajmniej wydaje) i inne
      uroczystosci bardzo, ale to bardzo celebruja. W czerwcu czeka mnie obrona pracy
      podyplomowej i juz słysze miedzy wierszami pytania kiedy impreza. Rok temu
      kupilismy samochod - dla mnie to nic wielkiego, normalna sprawa - oni wymusili
      na mnie robienie imprezy. Dlatego teraz wydaje mnie sie to takie dziwne.
      • kryzolia Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 14:15
        widze ogromna róznicę między świętowaniem obrony pracy, na którą złożyła się
        praca i samozaparcie wielu lat i która to wieńczy jakiś okres w życiu człowieka,
        a jakis rozpoczyna, a obchodzeniem dnia dziecka przez prawie 40 letnich
        ludzi.......
    • meduza7 Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 14:36
      A co tu jest do rozumienia? Oczywiście, że nie jesteście uważani za dzieci - bo
      nimi nie jesteście - i zdziwiłabym się, gdyby było inaczej. Dzień matki czy
      ojca obchodzi się przez całe życie, bo rodzice nie przestają być rodzicami
      nawet, gdy ich dzieci mają po 40 i więcej lat, natomiast dzień dziecka z samego
      założenia, jest świętem małolatow.
    • tiuia Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 16:26
      Ja mysle ze jestes przewrazliwiona. W koncu nie jestes dzieckiem, a tym bardziej
      dzieckiem rodzicow twojego meza. Twoi rodzice zlozyli ci zyczenia, i bardzo
      ladnie (moi mi rowniez zlozyli;), ale nigdy bym nie wpadla na to zeby obrazac
      sie na tesciow, ze nie zlozyli mi zyczen z okazji dnia dziecka.
      Moja wlasna siostra czasami zapomina o moich urodzinach i jakos przez to jej nie
      znienawidzilam. Po prostu to tylko czlowiek, ma prawo do zapominania. Ale musi
      sie tez liczyc z tym, ze jak ja zapomne o jej urodzinach, to tez nie bedzie
      mogla sie z tego powodu obrazac. I tyle.
      Pozdro!:)
    • livian Re: Dzień Dziecka - nic nie rozumiem. 02.06.06, 16:57
      anna242 napisała:

      > Prosze o szczere odpowiedzi.

      No to ja pojadę szczerze: Masz 29 lat, ale myślisz jak małe dziecko,
      faktycznie - to mi się należy. Czas dorosnąć. Po pierwsze dzień dziecka jest
      dniem dziecka, czyli dniem, w którym świętują dzieci, a nie dorośli (jak
      bedziesz miała 80 lat, a rodzice Twoi bedą jesacze żyli, czego Im życzę, to też
      bedziesz oczekiwała od nich kwiatów i życzeń w tym dniu? ), a po drugie
      składanie zyczeń w jakiekolwiek święta swoim bliskim to nie jest żaden
      obowiązek, tylko jak ktoś chce i czuje, to składa, a jeśli trego nie robi, to
      ma do tego prawo. Może jesteście złymi dziećmi i teściowa wcale nie ma ochoty
      Wam się podlizywać z okazji 1 czerwca? Czy Twój 37 - letni mąż też oczekuje, ze
      go mamusia na dzień dziecka bedzie rozpieszczać i ma pretensje, ze tego nie
      zrobiła?
Pełna wersja