urodzona1975
05.06.06, 10:44
Byli parą ponad rok. Całkiem nieźle im się układało, ale pod koniec oboje
zaczęli być sobą znużeni i stąd wynikały coraz częstsze kłótnie.
On coraz częściej okazywał się porywczy, ale po kłótniach z rzucaniem
przedmiotów sytuację jeszcze potrafił zażegnać dziki seks.
Pewnego dnia kłótnia była ostrzejsza i on ją pobił. Tym razem wiadomo było, że
to koniec. On jeszcze prosił o możliwość powrotu (chyba tylko z urażonej
męskiej dumy), ona postraszyła go bratem (skutecznie) i tak oto, w rezultacie
ku uciesze obydwojga związek przestał istnieć.
Okazało się, że ona jest w ciąży. Ale ostatnią osobą, z którą chciałaby mieć
kiedykolwiek jeszcze kontakt jest ojciec tego dziecka, on. Ona nie wyobraża
sobie jak on mógłby w ogóle zaistnieć teraz w ich (dziecka i jej) życiu. Nie
nadaje się na ojca. Widzi to teraz, z perspektywy czasu, wspominając jego
charakter.
Czy powiedzieć mu o dziecku? Najchętniej wychowałaby je bez niego, sądzi, że
byłoby to przede wszystkim zdecydowanie lepsze dla dziecka.
Czy ta decyzja znajduje wasze zrozumienie? Czy są kobiety, które chcą/zmuszone
są tak postąpić?
Czekam na wasze opinie.