zlocista100
05.06.06, 16:49
Witajcie,
kiedy wychodzilam za maz,moj maz mial przyslowiowa jedna walizke...za slub
zaplacili moi rodzice,bo uznal,iz nie potrzebuje tych calych ceremonii,bo nie
ma i pieniedzy i ochoty.Ja bardzo chcialam,aby byla ta cala otoczka,chociaz
raz w zyciu,ale z uwagi,iz studiowalam,to rowniez nie mialam pieniedzy na
wesele.Moi rodzice jednak postanowili oplacic cale wesele ,wlacznie z hotelem
dla gosci,ubiorem slubnym oraz bukietem slubnym...
Prze pierwsze dwalata wynajmowalismy mieszkanie(najpierw kawalerke,pozniej
dwupokojowe),maz zarabial wtedy niecale 2 tys zl ,wiec oplata dwupokojowego
mieszkania byla sporym wydatkiem.Moi rodzice zawsze nam pomogali finansowo i
dawali nam 700 zl miesiecznie na wszystkie oplaty.
Pozniej ponad rok temu kupili nam piekne dwupokojowe mieszkanie.Maz zaczal
zarabiac ponad 3 tys zl i ... i nadal nie mam zadnej zlotowki.
Maz dolozyl sie do uzywanego auta( 4 tys )+ placi co miesiac benzyne ok 120-
150 zl ,moi rodzice daja mi 500 zl na wlasne wydatki+ubieraja mnie+kupuja
ksiazki itp+placa za komorke
W przyszlym miesiacu wyjezdzam za granice na praktyki,decyzje podjelam
samodzielnie,a ze musialam ja podjac w ciagu kilku minut,to oznajmilam mezowi
w domu,iz jade do Ameryki Pd na miesiac czasu.Maz sie wpierw do mnie nie
odzywal,a pozniej z czasem mu przeszlo.Jednakze poinformowal mnie,iz nie
zasponsoruje mojego wyjazdu.Mialam troche oszczednosci,ale i tak to nie
starczylo na bilet,prosilam go chociaz o pieniadze,ktore bede musiala wydac
tutaj w Polsce na jedzenie,odpowiedzial,ze nie i koniec.Skruszona poprosilam
rodzicow o pozyczke,oni jednak mimo ze sie zgodzili,to uwazaja ,ze nie
potrafie postawic na swoim...ze nie mam karty kredytowej i ze w ogole,jak tam
mozna traktowac zone.
Przed chwila maz zadzwonil,ze sie spozni,bo idze na poczte wyslac przekazem
swojej mamie pieniadze,nie pierwszy raz...
nie wiem,co mam z tym fantem zrobic.sama nie pracuje,bo jeszcze sie
ksztalce,ale chyba tez z uwagi na bycie zona oraz to,iz przeciez nie weszlam
w ten zwiazek bez niczego(prace znalazl mu moj tato),powinno go do czegos
zobowiazywac...