Czy ja trace zycie???

20.01.03, 11:30
Przeczytalam ostatnio ze coraz wiecej kobiet sobie urozmaica zycie w pracy
poprzez seks. Umawiaja sie tez na weekend na tzw niezobowiazujacy seks.
Maja ochote i sie rzucaja w wir. Maja przyjemnosc, a przy okazji z tego
promocja i lepsze stosunki w pracy.

Maja ochote i ida za cialem. Co Wy o tym myslicie? Tak naprawde, to same
korzysci (oczywiscie z guma). Te ktore tego nie robia, to chyba nieatrakcyjne
albo zahamowane.
    • goraca Re: Czy ja trace zycie??? 20.01.03, 11:32
      albo wychowane w pruderii, tak jak ja.
      • Gość: Xanatos Re: Czy ja trace zycie??? IP: proxy / 213.17.170.* 20.01.03, 11:33
        W pracy to się hehe pracuję i jak najszybciej z niej wychodzi...
        • agick to ja chyba tracę życie. 20.01.03, 11:36
          bo biuro dla mnie to mnie miejsce na seks i romanse - trzeba zrobić swoje i
          zbierać się do swojego życia poza biurem.
    • vortex Re: Czy ja trace zycie??? 20.01.03, 11:44
      jeżeli obie strony tego chcą i praca na tym nie cierpi to nie ma przeszkód, a
      życie traci się wtedy kiedy nie jest się z niego zadowolonym
    • Gość: Lena Re: Czy ja trace zycie??? IP: 213.216.82.* 20.01.03, 12:01
      Gdzie tak jest? To jakieś konkretne biuro czy Ci to ktoś opowiedział ?
      Pracuję troszeczkę i widziałam już romanse biurowe i biurkowe. Zwykle one
      przeszkadzają w pracy i tacy ludzie po zakończeniu romansu nie zawsze potrafią
      ułożyć swoje stosunki służbowe. Często niestety nie. W dzisiejszych czasach
      przełożeni mogą nie tolerować wielkich namiętności romansowych i złych
      stosunków poromansowych. A poprawianie układów biurowych za pomocą łóżka nie
      jest dobrym pomysłem. Argument,że tylko brzydkie nie dają bo nikt nie chce
      brać jest argumentem na poziomie nastolatki rozrywanej przez hormony.
      Sypianie z kim popadnie jest właśnie traceniem życia i rozmienianiem sie na
      drobne - takie jest moje zdanie. Warto może poczekać na kogoś naprawdę ważnego
      w Twoim życiu. Zajęta takim swobodnym przepływem partnerów i układaniem życia
      towarzysko-biurowego możesz to przeoczyć. Powodzenia.
      • vortex Re: Czy ja trace zycie??? 20.01.03, 12:12
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Gdzie tak jest? To jakieś konkretne biuro czy Ci to ktoś opowiedział ?
        > Pracuję troszeczkę i widziałam już romanse biurowe i biurkowe. Zwykle one
        > przeszkadzają w pracy i tacy ludzie po zakończeniu romansu nie zawsze
        potrafią
        > ułożyć swoje stosunki służbowe. Często niestety nie. W dzisiejszych czasach
        > przełożeni mogą nie tolerować wielkich namiętności romansowych i złych
        > stosunków poromansowych.

        racja

        > Sypianie z kim popadnie jest właśnie traceniem życia i rozmienianiem sie na
        > drobne - takie jest moje zdanie. Warto może poczekać na kogoś naprawdę
        > ważnego w Twoim życiu. Zajęta takim swobodnym przepływem partnerów i
        > układaniem życia
        > towarzysko-biurowego możesz to przeoczyć.

        Powiem tyle że jak ktoś lubi to czemu traci przez to życie? Niby traci czas
        spędzony z tym jedynym ale jak tego jedynego nie ma to czemu być nezczynnym?
        Pozatym na wiele sposobów można przeoczyć tego jedynego.

        :P Pozdrawiam
    • amator.biustow Re: Czy ja trace zycie??? 20.01.03, 13:39
      Jak chcą- ich sprawa. Niech każdy robi to na co ma ochotę, byleby przy tym nie
      krzywdził drugiego człowieka. Nie rozumiem tylko tego podążania za modą- chcesz
      mieć romans to miej, ale nie dlatego, że wszystkie koleżanki mają, tylko
      dlatego, że sama tego chcesz.
      pozdrawiam
Pełna wersja